usa
unsplash.com / fot. Dylan de Jonge
Autor Magdalena Więckowska - 31 Stycznia 2021

Porażający efekt degradacji gleb w USA. Polskich rolników czeka podobny los?

Postępująca degradacja gleb na świecie wskutek działalności człowieka jest faktem. Wykorzystywane przez amerykańskich rolników nawozy doprowadzają do jeszcze większej degradacji, co w konsekwencji wymusza stosowanie kolejnych nawozów.

Jak podaje czasopismo Earth's Future, jedna trzecia nawozów stosowanych do uprawy kukurydzy w USA mająca doprowadzić żyzność gleby do zwykłego poziomu kosztuje rolników ponad miliard dolarów. To, czy podobny scenariusz czeka np. Polskę, zależy w wielkiej mierze od decyzji podejmowanych przez rolników.

USA mierzy się z degradacją gleb

Problem degradacji gleb obecny jest tak naprawdę na całym świecie i - choć pozornie niewidoczny gołym okiem - jest niezwykle ważny dla całego sektora rolniczego. Jaki jest powód tego, że gleby z roku na rok w zastraszającym tempie stają się jałowe?

Jak podaje portal no-tillfarmer.com za proces ten odpowiedzialne jest zasolenie gleby, jej zakwaszenie, erozja oraz utrata ważnych substancji odżywczych, takich jak azot i fosfor. Rolnicy - tutaj wspomnieni Amerykanie - kompensują te braki nawozami azotowymi i fosforowymi, również po to, by zwiększyć plony. Daje to porażający efekt w postaci gleb, które nie są w stanie sprostać wymaganiom rolników bez sztucznych nawozów.

Prawda jest jednak taka, że działanie to może tworzyć zamknięty krąg - zbyt intensywne nawożenie doprowadza do jałowienia i zmęczenia gleby, a po to, by wydała ona minimalne plony, znów trzeba ją nawozić. Czy podobny problem o tak gigantycznych kosztach stanie się również udziałem polskich rolników?

Niemałe zagrożenie u Gienka i Andrzeja z Plutycz. Internauci: Niemałe zagrożenie u Gienka i Andrzeja z Plutycz. Internauci: "tragedia będzie"Czytaj dalej

Co dalej?

Dobra wiadomość jest taka, że sytuacja rolników nie pozostaje bez wyjścia. Jak radzą eksperci z portalu no-tillfarmer.com, rolnicy mogą znacznie zredukować obrabianie ziemi, przeprowadzać częstsze kontrole erozji gleby oraz stosować bardziej naturalne nawozy, takie jak kompost.

Działanie takie może być pomocne w zredukowaniu ilości nawozów nieorganicznych - czyli azotowych i fosforowych. Działanie takie będzie miało wymierne korzyści zarówno dla samych rolników, jak i dla środowiska.

Azot i fosfor przedostają się do zbiorników wodnych, negatywnie wpływając na zamieszkujące je organizmy. Efektem może być stan, w którym w danym zbiorniku zabraknie tlenu, co doprowadzi do wyginięcia wielu gatunków. Przykładem może być tzw. Martwa Strefa (Dead Zone) w Zatoce Meksykańskiej.

Warto dodać, że USA są krajem, który jest zarówno jednym z najbardziej produktywnych państw na świecie, jak i jednym z liderów w rankingu ilości stosowanych nawozów nieorganicznych. Stany Zjednoczone stosują więcej nawozów azotowych i fosforowych, niż najbardziej produktywne rolniczo kraje Unii Europejskiej.

Czy problemy z glebą na tak wielką skalę dotkną również polskich rolników? Symptomatyczne jest to, że kwestia dotycząca stosowania nawozów nieorganicznych jest obecna w wielkiej mierze w krajach rozwijających się i wysoko rozwiniętych.

Przyszłość gleby w Polsce nie jest łatwo przewidzieć, bo wszystko zależy od kierunku rozwoju polskich rolników oraz ich świadomości na temat środowiska i dostępnych rozwiązań. Warto jednak mieć na względzie, że dobro gleby jest inwestycją na lata, a jej los leży w rękach rolników.

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

źródło: no-tillfarmer.com

Następny artykuł