Produkcja rolnicza to zbiorcze określenie dotyczące całego sektora gospodarki, związanego z hodowlą zwierząt i uprawą roślin, a także wytwarzaniem półproduktów z surowców pochodzenia zwierzęcego lub roślinnego – na przykład mielenie zboża na mąkę, czy rafinacji trzciny cukrowej celem pozyskania krystalicznego cukru.
Istnieje pewien rozdźwięk pomiędzy sformułowaniem produkcja „rolnicza”, a produkcja „rolna”, choć w mowie potocznej bardzo często używa się tych sformułowań naprzemiennie. Produkcja „rolna”, w kontraście do wyżej wyjaśnianej definicji produkcji „rolniczej”, nie zawiera w sobie w sobie czynności związanych z produkcją półproduktów, a dotyczy wyłącznie zbiorów wszelkich plonów i hodowli zwierząt.
Drobiazgowa ocena siły rolnictwa w danym kraju nie jest łatwa, ponieważ pod uwagę trzeba wziąć szereg rozmaitych czynników – nie tylko poziom produkcji, ale również przedmiot produkcji w połączeniu z cenami danego surowca, popytem na surowiec i ceną jednostkową. Istotna jest także analiza rynku wewnętrznego i eksportu, a nawet siła waluty i inne czynniki polityczne w danym kraju. Informacje na ten temat umieszczają w raportach rozmaite organizacje, takie jak Bank Światowy, FAO (Food and Agriculture Organization) czy USDA (United States Department of Agriculture).
Kondensując dane z powyższych raportów nie da się ukryć, że produkcja rolnicza w Chinach to siła zdecydowanie dominująca na świecie – drugie miejsce mogłyby zajmować Indie, zaś trzecie Stany Zjednoczone. Gdyby liczyć dorobek państw Unii Europejskiej jako jednego podmiotu, to właśnie UE mogłaby zająć miejsce drugie w tym zestawieniu, jednak Państwo Środka nadal poważnie dystansowałoby Stary Kontynent.
Do pozostałych państw o znaczącym dla świata poziomie produkcji rolnej zaliczymy takie, jak: Brazylia, Indonezja, Rosja, Turcja, Egipt, Meksyk czy Ukraina.
Polska jest regionalną potęgą w zakresie produkcji rolniczej, od wielu lat znajdując się pod tym względem na czwartym miejscu w Unii Europejskiej – musimy w tej mierze ustąpić wyłącznie Francji, Niemcom i Hiszpanii. Niemniej, na wielu płaszczyznach to właśnie Polska jest nie tylko europejskim, ale i światowym liderem!
Dla przykładu, to właśnie Polska jest największym producentem porzeczek na świecie, samodzielnie wytwarzając aż 60% światowych zasobów tego owocu. Nasz kraj jest także ogólnoświatowym liderem w zakresie produkcji wiśni i pieczarek.
Jeśli zaś chodzi o pierwsze miejsce w Europie, to Polska przoduje w produkcji jabłek (trzecie miejsce na świecie), żyta (drugie miejsce na świecie) i drobiu. Do innych ważnych surowców rolnych produkowanych w Polsce zalicza się: pszenica, owies, jęczmień, rzepak, marchew, kapusta, cebula, borówki amerykańskie, mleko, wieprzowina, miód i cukier.
Pokaż więcej
Rok 2025 przynosi rolnikom kolejną szansę na odzyskanie części kosztów paliwa dzięki zwrotowi akcyzy. Jakie są kluczowe terminy, jakie stawki obowiązują i jakie dokumenty będą potrzebne? Oto szczegóły, które pomogą przygotować się na zbliżające się zmiany.
Już od dziś ruszyła długo wyczekiwana kampania buraczana. Cukrownia Pfeifer & Langen rozpali piece wapienne w 4 miejscowościach. Czas rozpoczęcia kampanii jest wyjątkowo wczesny, a rokowania wskazują na wyższe zbiory buraków cukrowych. To może być najdłuższa kampania w historii.
Aktualne ceny na rynkach zbytu wprawiają rolników w zakłopotanie. Z najnowszych danych Eurostatu wynika, że nie jest dobrze. W skupach ceny produktów żywnościowych (w całej Unii Europejskiej) poszły ostro w dół, natomiast koszty środków potrzebnych do wyprodukowania nie drgnęły. Na dzień dzisiejszy spadki notuje się jedynie przy cenach nawozów. Jak kształtowały się ceny w 2023 roku?
Zmiany w ustawie regulującej rynek lombardowy wpłynęły na przyjmowanie od rolników wniosków kredytowych przez banki. Ciosem będzie to zwłaszcza dla 300 tys. dużych gospodarstw produkujących, typu mleczarnia czy zakłady mięsne lub przetwórcze.
Zmiany jakie miały miejsce w I półroczu 2023 r., jak i bieżąca sytuacja gospodarstw rolnych (tj. na czerwiec 2023 r.), w ocenie rolników kształtowały się niekorzystnie i zdecydowanie gorzej niż w poprzednim półroczu. Jak podaje GUS, za to prognozy na II półrocze 2023 r. są już mniej pesymistyczne niż te, w poprzedniej edycji badania.
Nowoczesne rolnictwo XXI wieku stale przechodzi transformacje, wdrażając coraz to nowsze systemy i rozwiązania technologiczne. Wszystko po to, aby zwiększyć wydajność polskiej produkcji roślinnej oraz zwierzęcej. Jak Narodowe Centrum Badań i Rozwoju przedstawia ideę Rolnictwa 4.0?
Wszyscy producenci rolni mogą rozpocząć prowadzenie produkcji rolnej w systemie integrowanej produkcji roślin (IP). Główny Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa zachęca rolników do zdobywania certyfikacji.
Jedno z największych światowych przedsiębiorstw spożywczych wprowadza zmiany w swym systemie dostaw płodów rolnych. Wszystko w imię zrównoważonego systemu żywnościowego oraz szerzenia inicjatyw rolnictwa regeneracyjnego.
Jak wynika z komunikatu Krajowego Rejestru Długów zadłużenie branży rolno-spożywczej zmniejszyło się o 15,4 mln zł w ciągu ostatniego roku i wynosi obecnie 759,6 mln zł. W jaki sposób kształtowała się sytuacja branży w najbliższym czasie?
Główny Urząd Statystyczny opublikował raport cen skupu podstawowych produktów rolnych za maj 2023 roku. Jak kształtował się rynek w tym okresie?
Właśnie zakończył się cykl spotkań w ramach Dni Pola, odbywających się od 31 maja do 16 czerwca 2023 roku. Jakie były najważniejsze wydarzenia imprezy? Sprawdź podsumowanie!
Choć już teraz wielu z nas narzeka na postępującą drożyznę w sklepach, to przewidywania ekspertów na kolejne miesiące z pewnością nie będą napawać optymizmem. Prezes PGNiG Paweł Majewski oficjalnie zapowiedział, że od początku 2022 roku ceny gazu wzrosną po raz kolejny. Prezes PGNiG na temat planowanej podwyżki cen gazu nie chciał zdradzać żadnych szczegółów. Wskazał, że finalna decyzja w tej kwestii jest podejmowana przez prezesa PGNiG Obrót Detaliczny. Rosnące ceny gazu - niekorzystne informacje również dla rolnikówRolnicy już od dłuższego czasu wskazują na drastycznie rosnące koszty pracy w gospodarstwie przy niezmienionych stawkach za sprzedawane pośrednikom produkty rolno-spożywcze. Żywność w sklepach mimo to systematycznie drożeje - podobnie jak gaz, prąd i olej napędowy. Ten, kto w 2021 roku narzekał na zbyt wysokie koszty życia i produkcji rolnej, na początku 2022 roku może złapać się na myśli, że czasy tanich produktów i usług przeszły do historii. Tezę tę potwierdzają informacje pochodzące od prezesa PGNiG Pawła Majewskiego, który przekazał, że w styczniu 2022 roku ceny gazu wzrosną po raz kolejny. Jest to łamiąca wiadomość nie tylko dla setek tysięcy mieszkańców polskich wsi i miast, ale też dla producentów żywności. Wyższe ceny gazu oznaczają dalsze wzrosty (i tak już niebywale drogich) nawozów do produkcji rolnej.
Niekorzystna pogoda wpłynęła nie tylko na słabsze zbiory warzyw gruntowych i owoców, ale też na finalną ilość wyprodukowanego miodu. Jak relacjonują pszczelarze z miodowego zagłębia Polski - województwa podkarpackiego - w 2021 roku nie zebrano prawie wcale miodu spadziowego. Warto zaznaczyć, że ponad 50% miodu w naszym kraju pochodzi z rejonów południowo-wschodniej Polski. Niekorzystne informacje ws. miodu Krótszy okres wegetacyjny roślin spowodowany wiosennymi przymrozkami, a także grad, burze i nawalne deszcze doprowadziły do uszkodzenia wielu kwiatostanów, a tym samym naraziły na szwank pożytki, z których korzystają zapylacze.W tym roku problemy przeżywają nie tylko sadownicy i producenci warzyw gruntowych, ale również pszczelarze. Dobrym probierzem sytuacji pszczelarskiej w kraju są informacje pochodzące z podkarpackich pasiek - to właśnie w południowo-wschodniej części Polski produkuje się ponad połowę miodu nad Wisłą. Tadeusz Dylon, prezes Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Rzeszowie wskazuje, że w 2021 roku próżno szukać miodu spadziowego, który zwyczajowo jest droższy od innych rodzajów miodu i stanowi popularny produkt eksportowy.
W ostatnim czasie rolnicy ponoszą coraz większe koszty produkcji żywności. Coraz więcej kosztują też wynagrodzenia dla pracowników, których w gospodarstwach rolnych jest jak na lekarstwo. W całej Polsce rusza sezon zbioru jabłek, a sadownicy martwią się, że nie będą mieli rąk do pracy w swoich sadach. W internecie można znaleźć wiele ogłoszeń oferujących pracę przy zbiorze jabłek i gruszek - stawki oscylują od 15 do 17 złotych brutto za godzinę. Rozpoczęły się zbiory jabłek. Brakuje pracownikówZe względu na niezbyt korzystną pogodę, która spowolniła rozwój roślin i owoców, zbiór jabłek nabierze rozpędu w tym roku nieco później. Mimo to przezorni sadownicy już od pewnego czasu kompletują załogę pracowników do swoich sadów. Ze znalezieniem rąk do pracy jest trudno - dla Polaków proponowane stawki są zdecydowanie za niskie. Ze względu na obostrzenia związane z COVID-19, swój przyjazd do naszego kraju odłożyło wielu imigrantów zarobkowych zza wschodniej granicy. Co gorsza, coraz więcej osób powtarza, że w przyszłym sezonie obcokrajowcy, którzy przyjeżdżali do Polski, wybiorą gospodarstwa m.in. w Czechach, gdzie będą mogli zarobić większe pieniądze. Warto również dodać, że według Związku Sadowników RP zbiory jabłek będą w tym roku najprawdopodobniej niższe niż zwykle i osiągną poziom około 3 milionów ton. Nie trzeba zatem podkreślać, że producenci jabłek martwią się obecnie wieloma kwestiami. Do tego dochodzą jeszcze wyjątkowo niskie ceny, jakie oferują im pośrednicy w skupach.
Komenda Powiatowa Policji z Opola Lubelskiego poinformowała na swojej stronie internetowej o wypadku, który miał miejsce podczas pracy w sadzie. Dwóch mężczyzn przebywało na platformie przyczepionej do ciągnika rolniczego. W pewnym momencie traktor najechał na gałąź. Ze względu na obiekt, który znalazł się pod kołami pojazdu, platforma z dwoma pracującymi na niej osobami przewróciła się. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala. Niefortunny wypadek w sadziePrace na polach i w sadach potrafią być ryzykowne, co znajduje swoje odzwierciedlenie w dużej liczbie wypadków na wsi. Informację o kolejnym niepokojącym zdarzeniu przekazała Komenda Powiatowa Policji w Opolu Lubelskim. W sobotę 4 września 2021 roku w jednym z gospodarstw na terenie województwa lubelskiego trwały prace sadownicze. Na platformie ciągniętej przez traktor, pracowało dwóch mężczyzn w wieku 50 i 51 lat. W pewnym momencie pojazd najechał na leżącą na ziemi gałąź. Ciągnik wraz z platformą straciły równowagę, a dołączona do traktora konstrukcja z dwoma pracownikami runęła w dół.
Rolnicy muszą mierzyć się nie tylko ze szkodami wywołanymi gwałtownymi zjawiskami pogodowymi czy spowodowanymi aktywnością dzikich zwierząt, ale też złymi zamiarami innych ludzi. Przykładem popierającym powyższą tezę może być historia jednego z sadowników z województwa świętokrzyskiego - w ciągu jednej nocy nieznany sprawca wyciął z jego sadu blisko 600 jabłoni. Pan Karol w swoim wpisie w mediach społecznościowych wyznał: - Jest to czysty przykład, do czego doprowadza zawiść i nienawiść. Z sadu zniknęło prawie 600 drzewDrzewa owocowe są wymagającymi roślinami, które potrzebują nieco czasu, by wydać odpowiedni plon. Niestety, pan Karol z Grabiny (gm. Klimontów, woj. świętokrzyskie) zamiast cieszyć się z efektów dotychczasowej pracy, będzie zmuszony posadzić nowe jabłonie w swoim sadzie. Sadownik opisał swoją poruszającą historię w mediach społecznościowych: podczas jednej z lipcowych nocy z jego sadu w tajemniczy sposób zniknęło blisko 600 drzew. Pan Karol nie ma pojęcia, kto może być odpowiedzialny za tak złośliwy czyn. Sadownik nie jest w stanie również wskazać konkretnej nocy, kiedy mogło dojść do zdarzenia - w swoim wpisie podaje, iż drzewa mogły zostać wycięte w nocy z 29 na 30 lub z 30 na 31 lipca 2021 roku.
Ciężko pracujący rolnicy zmagają się nie tylko z kapryśną pogodą czy szkodami wywołanymi przez wizyty dzikich zwierząt. Kolejnym problemem są kradzieże owoców i warzyw - tego typu sytuację opisał na Facebooku jeden z pracowników Grupy Producentów Owoców Galster. W ostatnim czasie w nocy do sadu zakradło się trzech złodziei, którzy zostali przyłapani na gorącym uczynku i zatrzymani przez policję. Ku zaskoczeniu służb, wśród złodziei był dziesięcioletni chłopiec, który miał pomagać w zrywaniu czereśni z drzew. Nocna kradzież czereśni z saduKradzieże, choć moralnie naganne, nie są wcale rzadkością w sektorze rolnym. Ostatnimi czasy ofiarą niezdrowego zainteresowania padł czereśniowy sad związany z Grupą Producentów Owoców Galster. Całą sytuację opisał na Facebooku jeden z pracowników Grupy Producentów - nie krył on głębokiego oburzenia zaistniała sytuacją. Do zdarzenia doszło w nocy 16 lipca 2021 roku. Wtedy to pod sadem w Sicienku zaparkował samochód, z którego wysiadły trzy osoby: dwóch dorosłych i jedno dziecko. Kierowca i pasażerowie dostali się na teren sadu i bez wahania zaczęli kraść owoce. Działania złodziei szybko dostrzegł pracownik GPO, który tamtej nocy pilnował sadu. Dzięki zdecydowanym działaniom sprawcy zostali wkrótce później zatrzymani na miejscu przez funkcjonariuszy policji.
Jak podaje czasopismo Earth's Future, jedna trzecia nawozów stosowanych do uprawy kukurydzy w USA mająca doprowadzić żyzność gleby do zwykłego poziomu kosztuje rolników ponad miliard dolarów. To, czy podobny scenariusz czeka np. Polskę, zależy w wielkiej mierze od decyzji podejmowanych przez rolników. USA mierzy się z degradacją glebProblem degradacji gleb obecny jest tak naprawdę na całym świecie i - choć pozornie niewidoczny gołym okiem - jest niezwykle ważny dla całego sektora rolniczego. Jaki jest powód tego, że gleby z roku na rok w zastraszającym tempie stają się jałowe? Jak podaje portal no-tillfarmer.com za proces ten odpowiedzialne jest zasolenie gleby, jej zakwaszenie, erozja oraz utrata ważnych substancji odżywczych, takich jak azot i fosfor. Rolnicy - tutaj wspomnieni Amerykanie - kompensują te braki nawozami azotowymi i fosforowymi, również po to, by zwiększyć plony. Daje to porażający efekt w postaci gleb, które nie są w stanie sprostać wymaganiom rolników bez sztucznych nawozów. Prawda jest jednak taka, że działanie to może tworzyć zamknięty krąg - zbyt intensywne nawożenie doprowadza do jałowienia i zmęczenia gleby, a po to, by wydała ona minimalne plony, znów trzeba ją nawozić. Czy podobny problem o tak gigantycznych kosztach stanie się również udziałem polskich rolników?
Mimo to trudno powiedzieć, by marnowanie żywności było otwartym manifestem nieszanowania pracy rolników - najczęściej powodów tak dużego wyrzucania jedzenia na śmietnik można doszukiwać się w nieprzemyślanych zakupach. Marnowanie żywności na gigantyczną skalęMarnowaniu żywności przeciwstawiają się organizacje takie jak Federacja Polskich Banków Żywności, Spiżarnia Caritas, czy aplikacja Too Good To Go. Mimo to trzeba przyznać, że za każdym zmarnowanym kilogramem żywności stoi wysiłek jej produkcji i emisja gazów cieplarnianych. Wyrzucanie produktów spożywczych do kosza jest nieekologicznie i nieekonomiczne; w wielu przypadkach podnosi też argumenty natury moralnej. Jakie są ku temu powody? Tylko w samej Polsce liczba osób, które cierpią z powodu niedostatecznej ilości żywności sięga około 5-6 milionów. Jak podaje Federacja Polskich Banków Żywności w skrajnym ubóstwie żyje 1,6 miliona osób. Problem zaognił się jeszcze bardziej przez gospodarcze echa pandemii koronawirusa. Podajmy nieco danych w szerszej perspektywie: w Unii Europejskiej do odpadów trafia około 90 milionów ton rocznie. Na świecie jest to 1,3 miliarda ton żywności, czyli około trzecią część całkowitego pożywienia produkowanego na całym globie. Przytoczone wyżej dane Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa napawają niepokojem i mobilizują do przeciwdziałania szkodliwemu nawykowi wyrzucania jedzenia do kosza.
Być może dzięki nowelizacji ustawy rolnicy nie będą doświadczali tak wielu skutków nieuczciwej przewagi nabywców ich produktów. Projekt ustawy chroniącej rolnikówUstawa o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi została uchwalona dnia 15 grudnia 2016 r.Od tamtej pory stało się jasne, że pewne zapisy prawne nie tworzą dostatecznie szczelnego systemu, który miałby zatrzymać zapędy nieuczciwych przedsiębiorców. Projekt nowelizacji ma zaktualizować polskie prawo, a także dostosować je do wymogów nakładanych w tym względzie przez Unię Europejską. Prawo unijne określa minimalny standard ochrony przed nieuczciwymi praktykami. Jak wiadomo, w nowelizacji mają pojawić się dwie listy. Pierwsza z nich będzie zawierać wykaz praktyk nieuczciwie wykorzystujących przewagę kontraktową, które są bezwzględnie zakazane przez polskie prawo. Druga lista będzie składać się z praktyk, które dozwolone są tylko w przypadku, gdy dostawca i nabywca zgodzili się na nie w spisanej uprzednio umowie.
Mimo tego, że pochodzenie produktu staje się coraz bardziej znaczącą wartością dla konsumentów, to w badaniu najczęściej wskazywanymi czynnikami były: jakość produktu, jego cena oraz sezonowość. Konsumenci wobec żywnościCuTE (ang. Cultivating the Taste of Europe, pol. Kultywowanie Smaku Europy) jest działaniem promocyjnym z ramienia Unii Europejskiej. Jego celem jest informowanie europejskich konsumentów o właściwościach i zaletach owoców i warzyw uprawianych na świeżym powietrzu i w szklarniach, pod ścisłą kontrolą i zgodnie ze standardami europejskiego modelu produkcji.CuTE prowadzi również badania dotyczące nastrojów i zwyczajów konsumenckich obywateli krajów Unii Europejskiej. Pierwsza ankieta wśród Europejczyków została przeprowadzona w 2019 roku, a obecne wyniki monitorują nastroje mieszkańców UE z 2020 roku. Wyniki zostały przedstawione przez firmę FruitVegetablesEUROPE w specjalnym raporcie, który umożliwia ujęcie aktualnych trendów konsumpcyjnych na Starym Kontynencie. Z badań CuTE wynika, iż wartości, którymi kierują się kupujący przy doborze produktów spożywczych, nie zmieniły się w znaczny sposób od 2019 roku. Zarówno w poprzednim, jak i bieżącym badaniu najważniejsze dla konsumentów okazały się czynniki takie jak: jakość produktu (dla 57% respondentów), cena (38% osób) oraz sezonowość (dla 33% ankietowanych).
Kolejna fala pandemii koronawirusa może utrwalić, a nawet pogłębić niekorzystne tendencje na rynku pracy. Grupą, która może najbardziej ucierpieć na zaniku prac sezonowych, są zwłaszcza młodzi ludzie. Rolnictwo i zanik prac sezonowychPolska przez długi czas szczyciła się relatywnie niskim poziomem bezrobocia. Niestety, pandemia koronawirusa wywróciła dotychczasowy ład gospodarczy do góry nogami, również w kwestii zatrudnienia w wielu sektorach. W jakich branżach perspektywy zatrudnienia pogorszyły się najbardziej? Jak wskazują eksperci z Instytutu Badań Strukturalnych, do tej grupy należą sektory, które charakteryzują się sezonowością zatrudnienia. Mowa jest tutaj zatem o rolnictwie, turystyce, usługach czasu wolnego, a także budownictwie. Grupą, w którą te niekorzystne zmiany mogą uderzyć najbardziej, są ludzie młodzi. Kwestia dotyka uczniów i absolwentów, którzy reperowali swoje fundusze dzięki pracom dorywczym. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Choć jedną z branż, która notuje relatywnie dobrą sytuację w kwestii zatrudnienia jest przemysł, to nie jest on w stanie wchłonąć wszystkich pracowników chętnych do podjęcia - choćby tymczasowego - zatrudnienia.
Gleby można nawozić już od 1 marca, lecz warto pamiętać, że bardzo duży wpływ ma tutaj poziom zmarznięcia gruntów. Niewłaściwe decyzje rolników mogą mieć bowiem bardzo zgubny wpływ na środowisko naturalne. Ważne informacje ws. nawozówDzięki nawozom gleba staje się żyźniejsza, a w efekcie daje dużo lepsze plony. Wie o tym chyba każdy - nie tylko zaangażowani w produkcję żywności rolnicy. Mimo to stosowanie nawozów w dowolnym momencie roku nie jest dobrym pomysłem. W sytuacji, gdy gleba jest zmarznięta, a mimo to wylewana jest na nią gnojowica czy wyrzucany obornik, nie ma możliwości, by nawóz został wchłonięty przez grunt. Efekty potrafią być porażające: jednym z głównych zagrożeń jest spływanie nawozów do lokalnych zbiorników wodnych, co powoduje eutrofizację wód. Konsekwencją eutrofizacji jest wymieranie organizmów w zbiornikach wodnych, co ma bardzo niekorzystny wpływ na środowisko naturalne. Warto zatem pamiętać, że odgórnie wyznaczone daty, w których rolnicy mogą stosować nawozy, są tak naprawdę ramami czasowymi mającymi na celu przypomnienie o potrzebie ochrony środowiska. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Wielu rolników błędnie uważa, że czasowe ograniczanie wyrzucania obornika czy wylewania gnojowicy na pole jest spowodowane nieprzyjemnymi zapachami, które mają rzekomo przeszkadzać sąsiadom niezwiązanym z rolnictwem. W rzeczywistości kwestia ta ma drugo- lub nawet trzeciorzędne znaczenie.
Paliwa takie jak diesel i benzyna kosztują obecnie ponad 5 złotych, co może negatywnie wpłynąć na finanse rolników. Mimo to eksperci mają nadzieję na spowolnienie trendu rosnących cen lub ich niewielką obniżkę tuż przed Wielkanocą. Szybko rosnące ceny paliwZamykamy właśnie tydzień, podczas którego wzrost cen paliw okazał się być bardzo wysoki. Przykładem może być tutaj diesel, którego cena wzrosła o 15 groszy. Jak podaje portal e-petrol.pl, ostatnie tego typu dynamiczne zmiany na niekorzyść konsumentów miały miejsce około pięciu lat temu. Czy posiadacze pojazdów mechanicznych mają powody do obaw o zasobność swoich portfeli? Ten sam portal wskazuje, że możliwym scenariuszem będzie cena 5,10 do 5,21 zł za litr benzyny 95-oktanowej.W przypadku diesla ma być to przedział cen od 5,07 do 5,18 zł za litr. Szacuje się, że za autogaz kierowcy zapłacą w najbliższym czasie od 2,54 do 2,60 zł za litr.Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Warto dodać, że obecnie trwa przecena na rynku ropy naftowej. Efektem są niższe ceny na polskim rynku hurtowym - możliwe zatem, że przyniesie to chwilę cenowego wytchnienia klientom detalicznym w najbliższym, przedświątecznym czasie.
Na Anielskie Ogrody można oddawać głos za pośrednictwem internetu, za co gospodarstwo ma szansę otrzymać dodatkową nagrodę publiczności zwaną Popular Awards. Anielskie Ogrody w sieciWiele na temat Anielskich Ogrodów można dowiedzieć się na ich facebookowym profilu - znajdziemy tam wiele fotografii prezentujących codzienną pracę właścicieli, a także pokaźną liczbę inicjatyw, mających na celu propagowanie wiedzy na temat ekologicznej produkcji żywności w przydomowym ogrodzie. Anielskie Ogrody w mediach społecznościowych piszą o sobie następująco: - Anielskie Ogrody to edukacyjne ekologiczne gospodarstwo rolne z naturalnym ogrodem. Eko ogród dostarcza ekologiczną żywność dla 2-4 osobowej rodziny przez cały rok. Internetowa Akademia Anielskich Ogrodów to kursy ogrodnictwa ekologicznego i permakultury. Jak zaprojektować, założyć i uprawiać ogród krok po kroku. Jak uprawiać bio warzywa, owoce, zioła i kwiaty. Praktyczne szkolenia bogato ilustrowane foto i video: warzywa bez chemii, ekologiczne nasiona, kompost, organiczne nawożenie, warzywnik w skrzynkach, chwasty jadalne, bioróżnorodność, owady i ptaki w ogrodzie. Naturalne biologiczne sposoby na choroby i szkodniki. Kalendarz bio ogrodnika. Kurs Spiżarnia i kuchnia Anielskich Ogrodów to zdrowe tradycyjne przepisy. Od ziarenka do stołu.Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]
Mogą się one okazać istotne dla rolników wychowujących dzieci w wieku szkolnym, ponieważ część uczniów będzie mogło wrócić do tradycyjnej nauki. Niewiele jednak wskazuje na to, że ściśle związana z rolnictwem branża HoReCa nabierze oczekiwanego rozpędu. Luzowanie obostrzeń w części województw w PolsceSytuacja związana z obostrzeniami nie zmieni się w pięciu województwach: wielkopolskim, śląskim, dolnośląskim, łódzkim i opolskim.Zmiany będą natomiast dotyczyć mieszkańców pozostałych jedenastu województw: mazowieckiego, podlaskiego, podkarpackiego, warmińsko-mazurskiego, lubelskiego, lubuskiego, pomorskiego, świętokrzyskiego, kujawsko-pomorskiego, zachodniopomorskiego i małopolskiego. Jakich nowości w codziennym życiu możemy spodziewać się od 26 kwietnia 2021 roku? W większości województw mieszkańcy będą mogli teraz korzystać z usług zakładów fryzjerskich, kosmetycznych oraz salonów urody.Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-6]Niestety, brak informacji o otwarciu restauracji czy hoteli, które zaopatrywały się w żywność od polskich rolników.
Powód? Brak dostatecznej pomocy w radzeniu sobie z gospodarczymi skutkami lockdownu branż ściśle związanych z rolnictwem oraz niesprawiedliwe traktowanie rolników w porównaniu do przedsiębiorców. Rolnicy zapowiadają masowe pozwy za niedostateczną pomocCzy rolnicy mogą korzystać z tarczy pomocowej dla firm? Gdy wchodzimy na oficjalną stronę rządu, w zakładce Tarcza antykryzysowa widzimy kolejną - opatrzoną nazwą Rolnicy. Możemy znaleźć w niej m.in. informację o możliwości późniejszego zgłoszenia rejestracyjnego AKC-RU, wystawienia voucheru dla klientów (tylko w sytuacji, gdy rolnik posiada również hotel), zwolnienia ze składek emerytalno-rentowych w KRUS na trzy miesiące, zasiłku dla rolników i ich rodzin w przypadku zachorowania na COVID-19, zasiłku opiekuńczym dla rodziców samotnie wychowujących dzieci w momencie zamknięcia placówki i wielu innych. Opcje te określone są jako pomoc w ramach tarczy antykryzysowej, dostępnej w sytuacji negatywnych skutków pandemii koronawirusa na sytuację gospodarczą w naszym kraju. Mimo to rolnicy otwarcie manifestują swoje rozczarowanie działaniami (lub też być może brakiem działań) rządu. Rolnicy zaznaczają, że w ramach pomocy rządowej powinni być traktowani jak przedsiębiorcy. I tutaj pojawia się pierwszy problem, bo zgodnie z obowiązującym prawem rolnicy przedsiębiorcami nie są. Innymi słowy: działalność prowadzona przez rolników nie jest wpisywana do ewidencji działalności gospodarczej.