Wotum nieufności wobec ministra rolnictwa. Znamy wynik głosowania
Sejmowa sala plenarna stała się areną gwałtownego starcia o przyszłość resortu rolnictwa. Choć emocje wśród rolników na zewnątrz budynków parlamentarnych nie słabną, politycy musieli rozstrzygnąć, czy Stefan Krajewski zachowa tekę ministra. Decyzja posłów kończy tygodnie spekulacji.
- Wotum nieufności wobec Stefana Krajewskiego
- Zarzuty formułowane przez opozycję
- Minister rolnictwa odniósł się do zarzutów
Wotum nieufności wobec Stefana Krajewskiego
Procedura odwołania członka Rady Ministrów to jeden z najsilniejszych instrumentów kontrolnych, jakimi dysponuje opozycja. Zgodnie z Konstytucją RP, wniosek o wyrażenie wotum nieufności może zostać zgłoszony przez grupę co najmniej 69 posłów, co daje mniejszości parlamentarnej realną możliwość zmuszenia rządu do publicznego rozliczenia się z prowadzonych działań.
Aby jednak taki wniosek przyniósł skutek w postaci dymisji ministra, musi on zostać przyjęty przez Sejm większością ustawowej liczby posłów, co oznacza, że za odejściem polityka musi opowiedzieć się co najmniej 231 parlamentarzystów. W przypadku Stefana Krajewskiego opozycja liczyła na efekt zaskoczenia, jednak rzeczywistość sejmowa okazała się brutalna dla wnioskodawców. Już dzień wcześniej sejmowa komisja rolnictwa negatywnie zaopiniowała dokument przygotowany przez Prawo i Sprawiedliwość, co stanowiło czytelny sygnał, że koalicja rządząca nie zamierza dopuścić do wyłamania się w swoich szeregach.

Głosowanie, które odbyło się w czwartek, potwierdziło tę stabilność. Za odwołaniem szefa resortu rolnictwa zagłosowało 201 posłów, natomiast przeciwko wnioskowi opowiedziało się 235 parlamentarzystów. Co ciekawe, nikt nie wstrzymał się od głosu, co pokazuje wyraźną polaryzację i dyscyplinę w obu obozach politycznych. Dla rządu Donalda Tuska obrona Krajewskiego była kwestią prestiżową – ewentualna porażka na tak wczesnym etapie mogłaby zostać odebrana jako sygnał słabości w obliczu narastających protestów branżowych.
Premier osobiście pojawił się na mównicy, by wziąć ministra w obronę, podkreślając, że obecne kierownictwo resortu musi mierzyć się z wieloletnimi zaniedbaniami swoich poprzedników. Narracja koalicji opierała się na przekonaniu, że wniosek PiS miał charakter stricte polityczny i nie opierał się na merytorycznej ocenie pracy ministra, lecz na chęci wywołania chaosu informacyjnego.
Ten klub, który jest odpowiedzialny nie tylko za Mercosur, ale także za Zielony Ład i ukraińskie zboże, słynie z zasady, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą – podkreślał Donald Tusk.
Zarzuty formułowane przez opozycję
Główne zarzuty sformułowane przez opozycję koncentrowały się wokół polityki międzynarodowej i jej wpływu na opłacalność krajowej produkcji rolnej. Najwięcej emocji budzi kwestia umowy UE-Mercosur (między Unią Europejską a krajami Ameryki Południowej: Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem). Przeciwnicy ministra Krajewskiego argumentowali, że dopuszczenie do finalizacji tego porozumienia otworzy polski rynek na tanią, niespełniającą unijnych norm żywność zza oceanu, co w konsekwencji doprowadzi do upadku wielu gospodarstw w Polsce.
Prawo i Sprawiedliwość oskarżyło ministra o brak asertywności w Brukseli i zgodę na warunki, które promują interesy wielkich korporacji handlowych kosztem lokalnych wytwórców. Drugim filarem oskarżeń była umowa UE-Ukraina, dotycząca liberalizacji handlu w obliczu trwającego konfliktu zbrojnego. Zdaniem PiS, obecny rząd zbyt łatwo godzi się na napływ ukraińskich produktów rolnych, co destabilizuje sytuację na rynku wewnętrznym.

Strona rządowa konsekwentnie odpierała te ataki, wskazując, że to właśnie obecny minister rolnictwa podejmuje trudne rozmowy o wprowadzeniu kontyngentów i systemów kaucyjnych, które mają chronić polskich producentów. Przedstawiciele koalicji argumentowali, że Stefan Krajewski aktywnie odbudowuje sektor, który przez ostatnie osiem lat był zarządzany w sposób nieprzejrzysty i doraźny.
W debacie sejmowej wielokrotnie przypominano o kryzysie zbożowym z poprzedniego sezonu, sugerując, że to właśnie zaniedbania poprzedniej ekipy doprowadziły do obecnej, trudnej sytuacji. Dla rządu obrona ministra była także okazją do pokazania jedności w polityce zagranicznej – ministerstwo rolnictwa przekonuje, że Polska stała się liderem grupy państw przyfrontowych, które wspólnie domagają się od Komisji Europejskiej rewizji polityki handlowej z krajami trzecimi, w tym właśnie z Ukrainą.
Minister rolnictwa odniósł się do zarzutów
Sam minister Stefan Krajewski odniósł się do postawionych mu zarzutów w sposób niezwykle bezpośredni, określając wniosek o wotum nieufności mianem „politycznej zemsty”. Podczas czwartkowego wystąpienia zasugerował, że nagła aktywność opozycji wynika z faktu, iż podległe mu służby rozpoczęły szeroko zakrojone kontrole i audyty w instytucjach nadzorowanych przez resort rolnictwa.
Wniosek nie przedstawia ani jednego twardego faktu. To akt zemsty politycznej, że po moim wejściu do ministerstwa skończyły się układy, zaczęły się audyty i zostały złożone zawiadomienia do prokuratury - powiedział w Sejmie szef resortu rolnictwa.
Mowa tu m.in. o Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa. Według słów ministra, odkryte w tych podmiotach nieprawidłowości skutkowały już złożeniem licznych zawiadomień do prokuratury, co uderzyło w interesy osób powiązanych z poprzednim układem władzy. Krajewski podkreślał, że jego priorytetem jest „czyszczenie stajni Augiasza” i przywrócenie transparentności w wydatkowaniu środków publicznych przeznaczonych dla rolników.
Wynik głosowania w Sejmie daje ministrowi silniejszy mandat do kontynuowania zapowiedzianych reform, jednak spokój w gmachu parlamentu nie oznacza końca problemów na polskiej wsi. Wyzwania stojące przed resortem są ogromne: od negocjacji w Brukseli dotyczących Zielonego Ładu, po walkę z niskimi cenami skupu płodów rolnych.
Choć koalicja rządząca wygrała to starcie parlamentarne, to ostateczny sukces ministra Krajewskiego będzie oceniany nie przez liczbę głosów w Sejmie, lecz przez realną poprawę sytuacji finansowej polskich gospodarstw. Wyrażenie zaufania przez większość posłów pozwala na stabilizację prac resortu, ale jednocześnie nakłada na kierownictwo ministerstwa ogromną odpowiedzialność za realizację obietnic dotyczących ochrony krajowego rynku przed nieuczciwą konkurencją i stabilizacji dochodów rolniczych w dobie globalnych zawirowań gospodarczych.