Wystarczy chwila nieuwagi, a pleśń śniegowa zniszczy Twój trawnik. Tak jej zapobiegniesz
Zima potrafi uśpić czujność nawet najbardziej doświadczonych właścicieli ogrodów. To, co wygląda niewinnie i estetycznie, może w rzeczywistości prowadzić do poważnych problemów, które ujawniają się dopiero po wielu tygodniach. Eksperci od lat ostrzegają przed jednym zaniedbaniem, które wraca jak bumerang każdej wiosny. Dlaczego właśnie teraz warto zwrócić na nie szczególną uwagę?
- Dbanie o trawnik zimą. Wielu właścicieli ogrodów nie ma o tym pojęcia
- Błędy popełniane zimą wychodzą na jaw dopiero wiosną
- Pleśń śniegowa atakuje trawnik. Tak jej zapobiegniesz
Dbanie o trawnik zimą. Wielu właścicieli ogrodów nie ma o tym pojęcia
Zasypany śniegiem ogród kojarzy się ze spokojem i naturalnym zimowym krajobrazem. Wielu właścicieli posesji wychodzi z założenia, że w tym okresie trawnik nie wymaga żadnej ingerencji, bo i tak „nic się z nim nie dzieje”. To jeden z najczęściej powielanych mitów, który co roku zbiera swoje żniwo – tyle że z opóźnieniem.
Problem polega na tym, że zimowa stagnacja jest tylko pozorna. Pod warstwą śniegu zachodzą procesy, których nie widać gołym okiem. Murawa, pozbawiona dostępu powietrza, narażona na wilgoć i nacisk, stopniowo traci odporność. Wystarczy kilka tygodni nieuwagi, by stworzyć warunki, z których później bardzo trudno się wycofać.
Doświadczeni ogrodnicy zwracają uwagę, że największym zagrożeniem nie jest sam śnieg, lecz to, jak długo zalega i w jakiej formie. Szczególnie niebezpieczne są zbite, zmarznięte warstwy, które długo się nie topią. Czy można temu zapobiec i dlaczego tak wiele osób orientuje się za późno?

Błędy popełniane zimą wychodzą na jaw dopiero wiosną
Zimą łatwo zapomnieć o zasadach, które obowiązują przez resztę roku. Trawnik przestaje być użytkowany, więc wiele osób traktuje go jak „martwą” przestrzeń. To właśnie wtedy najczęściej dochodzi do działań – lub ich braku – które mają poważne konsekwencje kilka miesięcy później.
Jednym z najczęstszych problemów jest ubijanie murawy. Chodzenie po trawie pokrytej śniegiem, składowanie na niej zwałów białego puchu czy pozostawianie ciężkich brył po odśnieżaniu prowadzą do ograniczenia cyrkulacji powietrza. Do tego dochodzą błędy popełnione jeszcze jesienią, takie jak nieprawidłowe terminy koszenia czy niewłaściwe nawożenie.
Wielu właścicieli ogrodów nie zdaje sobie sprawy, że zbyt późne stosowanie nawozów bogatych w azot osłabia trawę przed zimą, zamiast ją wzmocnić. W efekcie murawa wchodzi w chłodne miesiące w gorszej kondycji, co czyni ją bardziej podatną na choroby. Te jednak nie ujawniają się od razu – pierwsze sygnały pojawiają się dopiero wtedy, gdy śnieg znika. Co dokładnie można wtedy zobaczyć?
Pleśń śniegowa atakuje trawnik. Tak działa i tak jej zapobiegniesz
Najczęstszym skutkiem zimowych zaniedbań jest pleśń śniegowa, czyli choroba trawnika wywoływana przez grzyby Microdochium nivale. Rozwija się ona już przy temperaturach oscylujących wokół 0 stopni Celsjusza, gdy pod warstwą śniegu panuje wysoka wilgotność i brak dostępu tlenu.
Objawy pojawiają się zazwyczaj po roztopach, na przełomie zimy i wiosny. Na trawie można zauważyć biały nalot, brązowe lub żółtawe plamy, a w bardziej zaawansowanym stadium również różowo-pomarańczowe skupiska grzybni. W tym momencie murawa jest już poważnie osłabiona, a regeneracja wymaga czasu i dodatkowych zabiegów.
Do czynników sprzyjających rozwojowi pleśni śniegowej należą przede wszystkim:
- zbyt długo zalegający, zbity śnieg,
- brak odśnieżania trawnika,
- chodzenie i ugniatanie murawy zimą,
- błędy w nawożeniu i koszeniu przed zimą.

Jeśli choroba już się pojawi, często konieczne jest zastosowanie środków grzybobójczych, a w skrajnych przypadkach także dosiewanie trawy. Na szczęście można temu zapobiec. Kluczowe znaczenie ma regularne usuwanie ciężkich warstw śniegu oraz odpowiednie zabiegi pielęgnacyjne na początku wiosny.
Eksperci zalecają areację trawnika, czyli jego napowietrzanie, a przy zbitej glebie także wertykulację, która usuwa martwe resztki roślin i poprawia dostęp powietrza do korzeni. Następnie warto zastosować nawóz bogaty w fosfor i potas, które wzmacniają murawę. Azot powinien pojawić się dopiero w okresie intensywnej wegetacji.
Zima to dla trawnika jeden z najtrudniejszych okresów w roku, choć zagrożenia nie zawsze są widoczne od razu. Zaniedbania popełnione w chłodnych miesiącach niemal zawsze ujawniają się wiosną, często w postaci pleśni śniegowej. Odpowiednia pielęgnacja, unikanie błędów i szybka reakcja mogą jednak uchronić murawę przed kosztowną i czasochłonną regeneracją. Warto pamiętać, że zdrowy trawnik zaczyna się nie wiosną, lecz znacznie wcześniej.