wiadomości ceny zwierzęta uprawy maszyny finanse i prawo biznes Wieś
Obserwuj nas na:
RolnikInfo.pl > Zwierzęta > ASF znów atakuje. Ponad 50 ognisk w tydzień. Najgorzej w dwóch województwach
Patryk Wołosz
Patryk Wołosz 04.08.2025 14:16

ASF znów atakuje. Ponad 50 ognisk w tydzień. Najgorzej w dwóch województwach

ASF znów atakuje. Ponad 50 ognisk w tydzień. Najgorzej w dwóch województwach
Fot. u_zd7i583nnc/Pixabay

Kto liczył, że wakacyjne rozprężenie osłabi wirusa ASF, właśnie dostał bolesne przebudzenie. W najnowszym raporcie Głównego Inspektoratu Weterynarii odnotowano 59 nowych przypadków choroby wśród dzików. Najgorzej wygląda sytuacja w województwach pomorskim i świętokrzyskim, gdzie tempo rozprzestrzeniania się wirusa wyraźnie przyspieszyło.

Dlaczego ognisk przybywa właśnie teraz?

Latem ruch w lasach jest największy – leśnicy prowadzą prace, turyści wędrują po szlakach, a rolnicy obsługują pola otoczone zadrzewieniami. Każdy z tych czynników, nawet nieświadomie, może przenieść cząstkę wirusa na obuwiu, oponach czy narzędziach. Naturalne migracje dzików, wzmacniane obfitością letniego pokarmu, dodatkowo napędzają problem. 

ASF znów atakuje. Ponad 50 ognisk w tydzień. Najgorzej w dwóch województwach
Fot. Mapa ognisk ASF w Polsce oraz aktualny zasięg obszarów objętych ograniczeniami (zgodnie z rozporządzeniem wykonawczym Komisji (UE) 2025/1543 z dnia 23.07.2025 r.)/https://www.wetgiw.gov.pl/nadzor-weterynaryjny/asf-w-polsce

W ciągu tygodnia liczba przypadków w krajowej bazie ASF wzrosła z 2 487 do 2 546 – to 59 nowych ognisk. Statystyka brzmi sucho, lecz w praktyce oznacza dziesiątki padłych zwierząt i setki hektarów lasu objętych dodatkowymi restrykcjami sanitarnymi.

Pomorskie i Świętokrzyskie: skąd ten czarny rekord?

W Pomorskiem dziki krążą w sąsiedztwie dużych kompleksów hodowlanych oraz portów przeładunkowych o intensywnym ruchu towarowym. Każda nieszczelność w bioasekuracji – choćby pozostawiona przy rampie paleta z paszą – działa jak zaproszenie dla wirusa.

Świętokrzyskie przecinają ważne korytarze migracyjne dzików z Lubelszczyzny i Podkarpacia. Zarażona locha potrafi wędrować dziesiątki kilometrów, „rozrzucając” wirus w czasie wykotów. Lokalne koła łowieckie alarmują, że tegoroczna liczebność populacji jest wyższa niż zazwyczaj, a część wiosennych odstrzałów nie doszła do skutku. To mieszanka niemal idealna do powstawania kolejnych ognisk.

Zobacz także: Do tego kraju polskie mięso już nie wjedzie. Pojawiły się nowe ograniczenia i lista zakazanych towarów

Co dalej? Ryzyko dla hodowców i kolejne kroki służb

Choć nowe ogniska dotyczą dzików, każde z nich zwiększa ryzyko przeniesienia ASF do chlewni; wystarczy niespłukana przyczepa z sianem albo pracownik, który po grzybobraniu od razu pójdzie karmić tuczniki. Hodowcy muszą więc przygotować się na ewentualne rozszerzenie stref czerwonych, co oznacza zakaz obrotu żywcem i dodatkowe koszty dezynfekcji. 

Główny Lekarz Weterynarii zapowiada wzmożone patrole odstrzałowe i nowe punkty poboru próbek od padłych dzików. Kluczowe są teraz: skrupulatna księga wejść i wyjść w gospodarstwie, mycie kół maszyn po każdym wyjeździe w teren oraz błyskawiczne zgłaszanie wszelkich zmian w kondycji zwierząt. Wirus krąży głównie w lesie, lecz ostatnią prostą do chlewni wytyczamy mu my sami.

Na razie pozostaje mieć nadzieję, że po letnim szczycie liczba ognisk zacznie hamować, a jesienne przymrozki ograniczą mobilność dzików i dadzą służbom chwilę oddechu. Pewne jest jedno: walka z ASF to maraton, nie sprint. 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Mandat do 500 zł na ROD fot. Canva Pro
Mandat do 500 zł na ROD. Polacy wciąż popełniają te same błędy
Działki ROD
Wysyp ofert "sprzedaży" działek ROD. Tyle trzeba zapłacić w 2026 r. za własne "rodos"
Wybór Redakcji
RolnikInfo.pl
Obserwuj nas na: