Będzie odstrzał wilków w Polsce? Ministerstwo Klimatu stawia sprawę jasno
Niemiecki parlament przegłosował nowelizację ustawy, na mocy której znów dopuszcza się możliwość odstrzału wilków. W Polsce, w obliczu rosnącej liczby takich incydentów, a tym samum strat w gospodarstwach, resort klimatu staje przed dylematem. Ścisła ochrona czy bezpieczeństwo? A może wilki wcale nie są groźne?
- W Polsce wilk pozostaje pod ścisłą ochroną gatunkową, a każda próba samowolnego odstrzału grozi karą do 5 lat pozbawienia wolności.
- Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska może wydać natychmiastową zgodę na eliminację osobnika stwarzającego bezpośrednie zagrożenie dla życia mieszkańców.
- Skarb Państwa odpowiada za szkody wyrządzone przez wilki, jednak rolnik musi udowodnić stosowanie zabezpieczeń w postaci fladr lub pastuchów elektrycznych.
Niemiecki model „szybkiej ścieżki”. Przykład dla Polski?
Według nowych unijnych wytycznych, jeśli wataha sforsuje zabezpieczenia i zagryzie zwierzęta hodowlane, myśliwi mogą otrzymać zgodę na odstrzał w ciągu 24 godzin.
W Polsce sytuacja jest odmienna. Wilk (Canis lupus) figuruje na liście gatunków ściśle chronionych. Mimo to, presja środowisk rolniczych rośnie.
Wydział Relacji z Mediami Departamentu Edukacji i Komunikacji Ministerstwa Klimatu i Środowiska tłumaczy:
-Fakt objęcia wilka ochroną ścisłą nie oznacza braku możliwości przeciwdziałania m.in. zagrożeniom powodowanym przez te zwierzęta. Zgodnie z przepisami ustawy o ochronie przyrody możliwe jest uzyskanie zezwolenia na odstępstwo od zakazów wobec problemowych osobników.
Eliminacja zagrożenia zakłada płoszenie problemowych osobników, a także, jeśli wymaga tego sytuacja, całkowitą likwidację osobnika.
Według danych statystycznych, liczba wilków w polskich lasach przekroczyła już 3500 osobników, co drastycznie zwiększa częstotliwość interakcji na linii człowiek-natura.

Kiedy można zabić wilka? Procedura GDOŚ i RDOŚ
Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, istnieją trzy sytuacje, w których dopuszczalne jest odstępstwo od zakazów dotyczących odstrzału:
- Zagrożenie bezpieczeństwa powszechnego. Wilk regularnie pojawia się w zabudowie, nie boi się ludzi lub wykazuje agresję.
- Poważne szkody w gospodarstwie. Gdy tradycyjne metody odstraszania zawodzą, a straty finansowe są ogromne.
- Brak rozwiązań alternatywnych. Gdy nie można odłowić zwierzęcia lub wywieźć go w głąb puszczy.
Wniosek o eliminację osobnika składa wójt lub burmistrz do Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Jeżeli udokumentowano, że wataha wchodzi do centrum miejscowości, to decyzja zapada często w trybie pilnym. W o ostatnich miesiącach, takie sytuacje miały miejsce m.in. na Podkarpaciu i w Małopolsce.
Odszkodowania za zagryzione zwierzęta. Kwoty i warunki
Skarb Państwa wypłaca odszkodowania za szkody wyrządzane przez wilki, np. na zwierzętach hodowlanych. Celem tych działań jest zrekompensowanie strat poniesionych przez właścicieli hodowli. Natomiast regionalne dyrekcje ochrony środowiska oferują wsparcie w zabezpieczaniu gospodarstw.
Wydział Relacji z Mediami Departamentu Edukacji i Komunikacji Ministerstwa Klimatu i Środowiska
-Polska posiada kompleksowy system minimalizowania konfliktów na linii człowiek-wilk. Oznacza to zarówno możliwość uzyskania uchylenia związanego z eliminacją czy płoszeniem poszczególnych osobników, jak i system odszkodowań czy edukacji i wsparcia podmiotów narażonych na szkody.
Warto zapamiętać:
- Termin zgłoszenia. Niezwłocznie po znalezieniu truchła (najlepiej do 48h).
- Organ kontrolny. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ).
- Kluczowy dowód. Ślady ugryzień, odciski łap, brak ingerencji osób trzecich.
- Zabezpieczenia. Brak fladr lub sprawnego ogrodzenia może obniżyć kwotę o 50-100%.
W 2025 roku wypłacono w Polsce rekordowe 6,8 mln zł z tytułu szkód wyrządzonych przez wilki. Rolnicy domagają się jednak nie tylko pieniędzy, ale realnej ochrony przed ekspansją drapieżników w głąb obszarów zurbanizowanych.
Nie taki wilk straszny jak go malują?
Wilki coraz częściej wybierają łatwy łup, czyli psy na posesjach oraz zwierzęta hodowlane. Jeżeli w pobliżu domu znajduje się drapieżnik, to warto pamiętać o kilku zasadach:
- Nie uciekać. Nagły odwrót pobudza instynkt łowiecki.
- Wyglądać na większego. Należy podnieść ręce, machać nimi i głośno krzyczeć.
Ale czy naprawdę są powody do strachu? Zoopsycholog Daria Siemion uspokaja:
– Wilki są zwierzętami niezwykle ostrożnymi i płochliwymi. Ewolucyjnie nauczyły się, że człowiek jest dla nich śmiertelnym zagrożeniem. W ich mapie poznawczej nie jesteśmy ofiarą, lecz drapieżnikiem szczytowym, którego należy za wszelką cenę omijać – mówi ekspertka.
I dodaje:– Zmysły wilka (węch i słuch) są znacznie doskonalsze od naszych. W 99% przypadków wilk wie o naszej obecności na długo przed tym, zanim my go zauważymy, i po prostu oddala się w innym kierunku.
Zdaniem zoopsycholog to, że wilki podchodzą do domostw jest skutkiem chorób bądź nieodpowiedzialnego dokarmiania przez ludzi:
– Wścieklizna jest dziś w Polsce problemem marginalnym dzięki szczepieniom lisów, jednak inne choroby (np. zaawansowany świerzbowiec) mogą drastycznie osłabić wilka. Chory osobnik, niezdolny do naturalnego polowania, może zbliżać się do ludzkich osad w akcie desperacji, szukając łatwych kalorii – tłumaczy.
– Kiedy wilki są dokarmiane przez ludzi (celowo, np. przez fotografów przyrody, lub niecelowo – przez niezabezpieczone kompostowniki i śmietniki), tracą swój naturalny lęk. Zwierzę uczy się asocjacji: człowiek = łatwy pokarm. Z czasem taki wilk zaczyna skracać dystans i staje się natarczywy, domagając się jedzenia.
Samowolny odstrzał to przestępstwo. Za zabicie wilka bez zezwolenia, sąd może orzec nawiązkę na cele ekologiczne, sięgającą kilkudziesięciu tysięcy złotych oraz karę więzienia.
źródło: MKiŚ