wiadomości ceny zwierzęta uprawy maszyny finanse i prawo biznes Wieś
Obserwuj nas na:
RolnikInfo.pl > Wiadomości > Bruksela milczy w sprawie tytoniu. Plantatorzy żądają wyjaśnień i poważnego traktowania
Redakcja Rolnik Info
Redakcja Rolnik Info 22.01.2026 13:14

Bruksela milczy w sprawie tytoniu. Plantatorzy żądają wyjaśnień i poważnego traktowania

Bruksela milczy w sprawie tytoniu. Plantatorzy żądają wyjaśnień i poważnego traktowania
Fot. Rolnik Info

Mija drugi miesiąc od zakończenia szczytu WHO w Genewie, a europejscy rolnicy wciąż nie wiedzą, czy ich sektor został przeznaczony do likwidacji. Przedstawiciele branży mówią o „ścianie milczenia” i składają oficjalne wnioski o ujawnienie dokumentów, podejrzewając, że unijni urzędnicy mogli przekroczyć swoje uprawnienia, godząc się na radykalne rozwiązania uderzające w podstawy egzystencji tysięcy gospodarstw.

Za parawanem urzędniczego milczenia

Sytuacja, z którą obecnie mierzą się plantatorzy tytoniu w Unii Europejskiej, przypomina ponury teatr cieni, w którym główni aktorzy zniknęli ze sceny natychmiast po opuszczeniu kurtyny. Choć od zakończenia szczytu zdrowotnego WHO COP11 w Genewie minęło już ponad sześćdziesiąt dni, kluczowi interesariusze – czyli rolnicy, których decyzje te dotyczą bezpośrednio – nadal nie otrzymali wglądu w oficjalne ustalenia. Zamiast transparentnych komunikatów, z Brukseli płynie jedynie niepokojąca cisza, która rodzi coraz więcej pytań o intencje Komisji Europejskiej. Organizacje rolnicze nie zamierzają jednak czekać z założonymi rękami na wyrok, który mógł zapaść za zamkniętymi drzwiami szwajcarskich sal konferencyjnych.

Zniecierpliwieni przedstawiciele sektora zdecydowali się na krok formalny, kierując do Komisji Europejskiej wniosek o udostępnienie dokumentacji w trybie dostępu do informacji publicznej (FOI). Gra toczy się o ujawnienie instrukcji negocjacyjnych, wytycznych dla delegacji UE oraz dokumentów Grupy Roboczej i Komitetu Stałych przedstawicieli (COREPER). Przemysław Noworyta, dyrektor Polskiego Związku Plantatorów Tytoniu (PZPT), nie przebiera w słowach, opisując obecną atmosferę jako „zmowę milczenia”.

- Na razie czekamy. Nic więcej nie możemy zrobić. Poprosiliśmy Komisję o wgląd w dokumentację, w tym m.in. o instrukcje negocjacyjne i wytyczne dla delegacji UE. Chcemy mieć pewność, że Komisja i unijne delegacje działały wyłącznie w ramach przyznanego im mandatu. Chcemy też wiedzieć, jakie propozycje faktycznie zyskały poparcie UE, które państwa te propozycje popierały i jak zareagowano na ostrzeżenia o potencjalnych dramatycznych skutkach dla sektora rolnictwa

W rozmowie z portalem Wieści Rolnicze wskazuje on na rażący dysonans między publicznymi deklaracjami instytucji unijnych o otwartości i przejrzystym procesie legislacyjnym, a rzeczywistością, w której rolnicy czują się zakładnikami urzędniczej machiny. Brak odpowiedzi na złożony prawie trzy tygodnie temu wniosek jedynie potęguje te obawy.

Szczególny niepokój budzą doniesienia o trybie, w jakim procedowano ustalenia podczas genewskiego szczytu. Pojawiają się sygnały, że Komisja Europejska wraz z duńską prezydencją mogły dążyć do obejścia zasady konsensusu, która jest fundamentalnym kanonem przy ustalaniu wspólnego stanowiska Wspólnoty. Rolnicy chcą zweryfikować czy unijne delegacje działały w ramach przyznanego im mandatu, czy też doszło do samowolnego forsowania rozwiązań, które nie uzyskały akceptacji wszystkich państw członkowskich. Transparentność tego procesu jest kluczowa, ponieważ decyzje podejmowane w zaciszu gabinetów mogą zaważyć na losach całych regionów rolniczych w Europie.

Szesnaście punktów zapalnych dla gospodarki

Obawy branży nie są oparte wyłącznie na domysłach, lecz na konkretnym katalogu rozwiązań, które znalazły się na stole negocjacyjnym w Genewie. Mowa o tak zwanych „przyszłościowych środkach kontroli tytoniu” (Forward looking Tobacco Control Measures). Lista ta obejmuje aż szesnaście punktów, z których każdy z osobna mógłby stanowić wyzwanie dla sektora, a łącznie tworzą one scenariusz przypominający gospodarcze trzęsienie ziemi. Najbardziej radykalną propozycją, która mrozi krew w żyłach plantatorów, jest postulat stopniowego wygaszania upraw tytoniu na terenie Unii Europejskiej. Oznaczałoby to w praktyce administracyjną likwidację legalnie działającej gałęzi rolnictwa, która w wielu regionach stanowi jedyne źródło utrzymania dla lokalnych społeczności.

Kolejne punkty z „czarnej listy” genewskich propozycji uderzają w ekonomiczne podstawy funkcjonowania rynku. Rozważane jest między innymi wprowadzenie akcyzy na nieprzetworzone liście tytoniu. Taki ruch fiskalny uderzyłby bezpośrednio w rolników jeszcze przed sprzedażą surowca do przetwórstwa, drastycznie obniżając rentowność upraw. W katalogu zagrożeń znalazły się również zakazy dotyczące filtrów w papierosach – w tym, co zaskakujące, także tych biodegradowalnych – oraz eliminacja niektórych kategorii produktów nikotynowych. Planowane jest także restrykcyjne licencjonowanie punktów sprzedaży oraz odgórne limitowanie wolumenu wyrobów tytoniowych, które mogą trafić do obrotu detalicznego. Całość dopełnia wizja wprowadzenia tak zwanego pokoleniowego zakazu sprzedaży papierosów, co w długim terminie oznaczałoby całkowitą delegalizację rynku.

Stawka tej gry jest gigantyczna, a potencjalne straty dla gospodarki trudne do przecenienia. Sektor tytoniowy w Unii Europejskiej generuje miliony miejsc pracy i stanowi istotny składnik unijnego PKB. W samej tylko Polsce skala tego zjawiska jest imponująca. Powołując się na dane z raportu Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE), warto przypomnieć, że z branżą tą związanych jest nad Wisłą około 560 tysięcy miejsc pracy. Nie można również pomijać aspektu budżetowego – każdego roku z tytułu podatku akcyzowego od wyrobów tytoniowych do kasy państwa wpływa ponad 30 miliardów złotych. Ewentualne wdrożenie rekomendacji z COP11 uderzyłoby więc nie tylko w rolników, ale w całą architekturę finansową państwa.

Legislacyjny walec rusza w 2026 roku

Choć urzędnicy mogą argumentować, że decyzje podjęte podczas szczytu WHO COP11 nie mają bezpośredniej mocy prawnej, plantatorzy doskonale zdają sobie sprawę z mechanizmów rządzących unijną legislacją. Rekomendacje z Genewy, choć formalnie niewiążące, od lat stanowią fundament, na którym budowane są twarde przepisy prawa europejskiego. To właśnie w oparciu o te „miękkie” wytyczne Komisja Europejska przygotowuje projekty dyrektyw, które następnie stają się obowiązującym prawem we wszystkich krajach członkowskich. Dlatego też walka o ujawnienie dokumentów ze szczytu nie jest sporem historycznym, lecz bitwą o przyszły kształt prawa, które zadecyduje o „być albo nie być” dla europejskich upraw.

Horyzont czasowy nadchodzących zmian jest już wstępnie zarysowany i nie pozostawia wiele czasu na reakcję. Na poziomie unijnym toczą się intensywne prace analityczne, a rewizja kluczowych dyrektyw tytoniowych – zarówno tej dotyczącej struktury podatku akcyzowego, jak i dyrektywy produktowej – zapowiadana jest już na drugi kwartał 2026 roku. Oznacza to, że dokumenty, o których udostępnienie walczą obecnie rolnicy, staną się punktem wyjścia do regulacji, które zdefiniują ramy prawne dla sektora nie na najbliższe lata, lecz na całe dekady. Brak wiedzy o tym, co dokładnie ustalono w Genewie, stawia stronę społeczną na straconej pozycji w nadchodzącym procesie konsultacji.

Szczególne kontrowersje budzi fakt, że procesy negocjacyjne w ramach COP odbywają się w sposób hermetyczny, bez udziału mediów, transmisji czy publicznie dostępnych stenogramów. Taki model procedowania, w połączeniu z milczeniem Komisji Europejskiej na temat szczegółów stanowiska UE, rodzi uzasadnione obawy o demokratyczną kontrolę nad procesem legislacyjnym. Rolnicy, domagając się dostępu do informacji, walczą o to, by decyzje wpływające na los tysięcy rodzin nie zapadały w gabinetach oderwanych od realiów gospodarczych, lecz były efektem rzetelnej debaty publicznej.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
śmierć, bydło
Dramat w gospodarstwie, rolnik zginął w oborze. Dzień później policja znalazła kolejne ciało
dom jednorodzinny
Uznali, że kara 5 tys. zł to zbyt mało. Rząd szykuje bat na właścicieli domów jednorodzinnych
zima, ogród
Sąsiedzi będą przecierać oczy ze zdumienia. Mało kto wie, że te rośliny sadzi się właśnie teraz
UE
W Europie zawrzało. Polska chce interwencji w sprawie umowy z Mercosur
Unia Europejska, Mercosur
Umowa UE z Mercosurem nie do zatrzymania, za chwilę podpis. Wiadomo, komu się to opłaca
owoce
Owocowy quiz. Na pewno jadłeś je choć raz, ale 100 proc. zdobędzie tylko omnibus
RolnikInfo.pl
Obserwuj nas na: