Celnicy zatrzymali kierowcę z Ukrainy na granicy Polski. Trudno uwierzyć, co przewoził, aż 34 kg
Na wschodniej granicy Polski doszło do incydentu, który rzuca nowe światło na pomysłowość przemytników oraz zmieniające się “trendy” w nielegalnym obrocie substancjami psychoaktywnymi. Funkcjonariusze lubelskiej Krajowej Administracji Skarbowej we współpracy ze Strażą Graniczną udaremnili transport nietypowego towaru, który na pierwszy rzut oka mógł wydawać się jedynie osobliwym znaleziskiem przyrodniczym.
- Niepokojące wyniki kontroli KAS
- Podejrzany towar w 34-kilogramowej paczce
- Prawne konsekwencje nielegalnego tranzytu
Niepokojące wyniki kontroli KAS
Przejścia graniczne na wschodzie kraju od lat stanowią kluczowy punkt weryfikacji towarów napływających do Unii Europejskiej, a praca funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej wymaga tam nie tylko czujności, ale i wsparcia najnowocześniejszych technologii. Podczas rutynowych działań w Dorohusku, do odprawy zgłosił się samochód ciężarowy prowadzony przez obywatela Ukrainy. Zgodnie z dokumentacją przewozową, pojazd miał transportować standardowe przesyłki pocztowe – listy, odzież oraz przedmioty osobistego użytku.
Był to klasyczny transport drobnicowy, który zazwyczaj nie budzi podejrzeń, jeśli tylko waga i objętość ładunku zgadzają się z deklaracją. Jednak rutyna bywa zgubna, dlatego mundurowi z Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białej Podlaskiej podjęli decyzję o skierowaniu ciężarówki do prześwietlenia skanerem RTG. To właśnie analiza obrazu z urządzenia Rentgenowskiego stała się punktem zwrotnym całej operacji, ujawniając istotne anomalie w strukturze przewożonych paczek.

Współczesne techniki przemytnicze coraz częściej opierają się na tzw. „ukryciu w widocznym miejscu”, gdzie nielegalny towar miesza się z przedmiotami codziennego użytku, licząc na pośpiech kontrolujących. W tym przypadku jednak obraz z monitora nie pozostawiał wątpliwości – gęstość i kształt przedmiotów w czterech konkretnych pudłach drastycznie odbiegały od tego, co powinno znajdować się w paczkach z ubraniami. Funkcjonariusze przystąpili do szczegółowej rewizji ręcznej, która potwierdziła ich przypuszczenia o nielegalnym charakterze transportu.
Zamiast spodziewanych tekstyliów, ich oczom ukazały się szczelnie zapakowane zapasy suszonych grzybów. Dokładne oględziny pozwoliły na identyfikację gatunkową – był to muchomor czerwony, znany ze swoich charakterystycznych białych plamek na czerwonym kapeluszu, który w formie wysuszonej traci część swoich barw, ale zachowuje niebezpieczne właściwości chemiczne.
Podejrzany towar w 34-kilogramowej paczce
Waga zabezpieczonego towaru była imponująca i wyniosła ponad 34 kilogramy. Transport, który został nadany na Ukrainie, miał docelowo trafić do odbiorcy na Łotwie, co wskazuje na wykorzystanie Polski jako kraju tranzytowego w międzynarodowym obrocie substancjami o niejasnym statusie prawnym. Dlaczego jednak służby zdecydowały się na tak radykalne kroki w przypadku grzybów, które powszechnie rosną w europejskich lasach? Istotny jest skład chemiczny muchomorów czerwonych.
Grzyby te zawierają kwas ibotenowy oraz muscymol – związki o silnym działaniu psychoaktywnym i neurotoksycznym. W ostatnich latach obserwuje się niebezpieczny trend wykorzystywania tych substancji w celach odurzających, co doprowadziło do zaostrzenia przepisów. Według obowiązujących regulacji, a konkretnie Rozporządzenia Ministra Zdrowia z 30 kwietnia 2025 roku, związki te znajdują się w oficjalnym wykazie substancji psychotropowych oraz nowych substancji psychoaktywnych (tzw. dopalaczy).
Problem z muchomorem czerwonym polega na jego nieprzewidywalności – stężenie toksyn w jednym kapeluszu może się drastycznie różnić od drugiego, co sprawia, że każda próba ich spożycia to igranie z życiem. Dla organów ścigania nie ma znaczenia, czy towar jest przesyłany w celach kolekcjonerskich, czy do bezpośredniej konsumpcji – decydująca jest obecność zakazanych cząsteczek chemicznych w masie towarowej.
Zatrzymany transport 34 kg suszu stanowiłby ogromną bazę do produkcji preparatów odurzających, co tłumaczy wysoką determinację służb w przerwaniu tego łańcucha dostaw. Warto zauważyć, że czarny rynek tego typu specyfików przenosi się coraz częściej do sieci, a przesyłki pocztowe stają się głównym kanałem dystrybucji, co wymusza na KAS i SG jeszcze ściślejszą kontrolę przesyłek kurierskich przechodzących przez polską granicę.
Zobacz też: Wiosny w tym roku może nie być. Meteorolodzy ostrzegają przed tym, co nadchodzi po zimie
Prawne konsekwencje nielegalnego tranzytu
Finał akcji w Dorohusku przeniósł ciężar działań z rampy wyładowczej do gabinetów śledczych. Kierowca ciężarówki, obywatel Ukrainy, został natychmiast zatrzymany i wraz z zabezpieczonym materiałem dowodowym przekazany funkcjonariuszom z Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. To właśnie ta jednostka przejęła prowadzenie dalszych czynności procesowych pod nadzorem prokuratury.
Sytuacja prawna mężczyzny jest niezwykle poważna. Straż Graniczna wszczęła przeciwko niemu postępowanie przygotowawcze w oparciu o art. 55 ust. 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Przepis ten dotyczy nielegalnego przewozu, wewnątrzwspólnotowej dostawy lub wywozu środków odurzających i substancji psychotropowych. Za tego typu czyn polskie prawo przewiduje surową karę – sprawca może trafić za kratki nawet na 5 lat.
Warto podkreślić, że obrona w takich przypadkach często podnosi argument braku wiedzy o zawartości przesyłek pocztowych, jednak w transporcie międzynarodowym to na przewoźniku spoczywa odpowiedzialność za zgodność towaru z deklaracją. Skala przemytu – ponad 34 kilogramy – wyklucza uznanie czynu za wypadek o niskiej szkodliwości społecznej. Sprawa ta pokazuje również doskonałą synergię między różnymi formacjami mundurowymi.
KAS, dysponując zaawansowanym sprzętem diagnostycznym, wykrywa zagrożenie, natomiast Straż Graniczna przejmuje proces karny, co pozwala na skuteczne eliminowanie z rynku substancji zagrażających zdrowiu publicznemu. Udaremniony transport na trasie Ukraina-Łotwa to jasny sygnał dla grup trudniących się nielegalnym obrotem: polskie granice są szczelne, a metody wykrywania coraz skuteczniejsze.