Ceny żywności w 2026 roku. Czy Polaków czekają drastyczne podwyżki? Są najnowsze prognozy
Inflacja, choć statystycznie wyhamowała, pozostawiła trwały ślad w naszych portfelach w postaci wysokich cen na sklepowych półkach. Pytanie, które zadają sobie wszyscy, brzmi: co przyniesie ten rok? Czy w końcu odetchniemy z ulgą, czy może czeka nas kolejna fala drożyzny? Analitycy rynku rolno-spożywczego przedstawili już pierwsze, szczegółowe prognozy. Sprawdzamy, co zdrożeje, a co może potanieć w nadchodzących dwunastu miesiącach.
- Ceny żywności 2025. Co zdrożało najbardziej w minionym roku?
- Ile zapłacimy za chleb w 2026 roku? Piekarze nie mają dobrych wieści
- Jaja, warzywa i przetwory. Stabilizacja czy wzrosty?
- Mięso i nabiał w górę? Drób i wieprzowina pod presją kosztów
Ceny żywności 2025. Co zdrożało najbardziej w minionym roku?
Zanim spojrzymy w przyszłość, warto zrobić krótki bilans roku 2025, który właśnie przeszedł do historii. Był to czas pełen paradoksów. Z jednej strony słyszeliśmy o spadkach cen surowców na giełdach światowych (np. zbóż), z drugiej – paragony w kasach nie chciały "chudnąć".
Rok 2025 upłynął pod znakiem rosnących kosztów tzw. "koszyka śniadaniowego". Konsumenci najmocniej odczuli podwyżki w kilku kluczowych kategoriach:
- Tłuszcze: Masło i oleje roślinne (szczególnie oliwa, ze względu na susze na południu Europy) zanotowały wyraźne wzrosty.
- Słodycze i kakao: To był rok "czekoladowego szoku". Rekordowe ceny ziarna kakaowego przełożyły się na drastyczne podwyżki słodyczy.
- Napoje: Podatek cukrowy i rosnące koszty opakowań (kaucje, recykling) wywindowały ceny soków i napojów gazowanych.
W 2025 roku widoczny był też efekt tzw. lepkości cen. Mimo że rolnicy często otrzymywali mniej za swoje plony, koszty przetwórstwa, logistyki i rosnące wynagrodzenia pracowników sprawiły, że finalny produkt na półce wcale nie taniał. To właśnie ten mechanizm – wysokie koszty "obróbki" żywności – będzie kluczowy również w 2026 roku.

Ile zapłacimy za chleb w 2026 roku? Piekarze nie mają dobrych wieści
Niestety w przypadku pieczywa prognozy na 2026 rok nie napawają optymizmem. Choć ceny pszenicy na światowych rynkach ustabilizowały się na racjonalnym poziomie, nie oznacza to tańszego pieczywa w piekarni za rogiem.
Eksperci są zgodni: ceny pieczywa w 2026 roku raczej się nie obniżą, a mogą nawet nieznacznie wzrosnąć.
Dlaczego, skoro mąka nie drożeje drastycznie? W cenie bochenka chleba surowiec stanowi zaledwie ułamek kosztów (często poniżej 15-20 proc.). Reszta to koszty, które w 2026 roku idą w górę:
- Energia: Piece piekarnicze, chłodnie i linie produkcyjne pożerają ogromne ilości prądu i gazu. Odmrożenie cen energii i nowe taryfy dla biznesu uderzają w branżę piekarniczą z całą mocą.
- Koszty pracy: Od 1 stycznia 2026 roku wzrosła płaca minimalna. Piekarnictwo to branża oparta na pracy ludzkiej (piekarze, kierowcy, sprzedawcy). Wyższe pensje muszą zostać wliczone w cenę bułki i chleba.
- Transport: Dystrybucja świeżego pieczywa każdego ranka to ogromne koszty paliwa i logistyki.
Konsumenci muszą przygotować się na to, że za chleb dobrej jakości, na zakwasie, zapłacimy w tym roku jeszcze więcej. Tanieć może jedynie pieczywo najniższej jakości, "dmuchane", produkowane przemysłowo w marketach, choć i tu przestrzeń do obniżek jest minimalna.
Jaja, warzywa i przetwory. Stabilizacja czy wzrosty?
Nieco bardziej zróżnicowana sytuacja rysuje się w sektorze jaj i warzyw. Tutaj wiele zależy nie tylko od ekonomii, ale i od biologii oraz pogody.
Jaja – stabilizacja czy wzrosty? Według najnowszych prognoz, ceny jaj w 2026 roku mogą utrzymać się na poziomie z końcówki 2025 roku, z możliwymi okresowymi wahaniami. Z jednej strony pasze dla kur są relatywnie tanie (co sprzyja hodowcom), z drugiej – postępuje transformacja rynku. Wycofywanie jaj klatkowych (najtańszych w produkcji) na rzecz chowu ściółkowego i wolnowybiegowego podnosi średnią cenę na półce. Polacy, coraz bardziej świadomi dobrostanu zwierząt, sami sięgają po droższe jaja, co napędza rynek.

Warzywa – loteria pogodowa. W przypadku warzyw gruntowych (ziemniaki, marchew, cebula, kapusta) prognozowanie cen na cały rok 2026 jest wróżeniem z fusów. Wszystko zależy od pogody wiosną i latem. Jeśli, wzorem lat ubiegłych, nawiedzą nas susze, ceny warzyw poszybują w górę w drugiej połowie roku. Na początku 2026 roku musimy liczyć się z wysokimi cenami warzyw importowanych (pomidory, papryka, ogórki) z południa Europy i Afryki Północnej. Problemy logistyczne i zmiany klimatyczne w tamtych regionach sprawiają, że zimowe "witaminy" stają się towarem luksusowym.
Mięso i nabiał w górę? Drób i wieprzowina pod presją kosztów
Dla miłośników schabowego i jajecznicy na bekonie, 2026 rok może przynieść pewne wyzwania. Prognozy dla rynku mięsnego i mleczarskiego wskazują na presję wzrostową, choć nie we wszystkich segmentach jednakową.
Drób i wieprzowina - To kategorie, w których podwyżki są najbardziej prawdopodobne. Dlaczego?
- Choroby zwierząt: Grypa ptaków (HPAI) oraz Afrykański Pomór Świń (ASF) to "miecz Damoklesa" wiszący nad polskim rolnictwem. Wystarczy jedno duże ognisko choroby, by zablokować eksport lub zdziesiątkować stada, co natychmiast winduje ceny w sklepach.
- Koszty dostosowania: Unijny Zielony Ład i wymogi dotyczące dobrostanu zwierząt wymuszają na rolnikach kosztowne inwestycje (większe klatki, lepsza wentylacja, mniejsze zagęszczenie zwierząt). Te koszty finalnie pokrywa konsument.
W 2026 roku drób nadal pozostanie najtańszym mięsem, ale różnica cenowa względem wieprzowiny może się zacierać. Wieprzowina, ze względu na spadające pogłowie świń w całej Europie, będzie towarem coraz droższym.
Nabiał - Rynek mleka wchodzi w 2026 rok w fazie niepewności. Ceny masła, serów i jogurtów są silnie skorelowane z cenami energii (chłodzenie mleka, procesy produkcyjne). Prognozy zakładają, że nabiał nie powinien drastycznie drożeć, ale o powrocie do cen sprzed dwóch-trzech lat możemy zapomnieć. Stabilizacja na wysokim poziomie – to najbardziej realny scenariusz.