grunty - rolnicy
geralt/Pixabay
Autor Aneta Wasilewska - 4 Marca 2021

Ogromne straty rolników z gminy Stupsk. Od jesieni ubiegłego roku zalewane są ich łąki i grunty orne

Rolnicy z miejscowości Dąbek, Dunaj i Strzałkowo (w powiecie mławskim w województwie mazowieckim) od jesieni ubiegłego roku mają zalane łąki i grunty orne. I chociaż oficjalnie przyczyny nie udało się ustalić, to za zalewanie może odpowiadać niedrożny Dunajczyk, woda odpompowywana z budowanego w pobliżu węzła nowej „siódemki”, a może nawet zimowe roztopy.

- Dla okolicznych rolników długo utrzymujące się zalania zarówno łąk jak i zniszczenie jesiennych zasiewów oznacza ogromne straty - informuje portal Codziennik Mławski.

Recz w tym, że nie dość, że nikt nie chce wziąć za sprawę odpowiedzialności, to jeszcze ciężko będzie ze znalezieniem szybkiego rozwiązania problemu.

Niedrożna rzeka?

Zdaniem rolników już od około 30 lat płynąca w okolicy rzeka Dunajczyk nie była odmulana, a trawy znajdujące się na jej skarpach, nie były ostatnio koszone.

- Swoje również robią bobry, zadomowione tu na stałe. Za ten stan odpowiedzialne jest Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. W odpowiedzi na ubiegłoroczny monit sołtysa Dąbku Łukasza Cywińskiego Wody Polskie poinformowały, że zgłosiły prace w korycie rzeki Dunajczyk do programu na rok 2021 - informuje portal Codziennik Mławski.

Tylko trzeba wziąć pod uwagę, że nim dojdzie do udrożnienia rzeki, należy ustalić pilność prac, zakres rzeczowy, zatwierdzić programy, zdobyć odpowiednie decyzje administracyjne, a na sam koniec przeprowadzić jeszcze przetarg, by wyłonić wykonawcę udrożniania.

Ciągnik z układem kierowniczym wiązanym na sznurku. 35-latek odpowie przed sądemCiągnik z układem kierowniczym wiązanym na sznurku. 35-latek odpowie przed sądemCzytaj dalej

Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo:

Plac budowy

Z drugiej strony, rolnicy patrzą na sprawę pod kątem odprowadzania wody z placu węzła Żurominek, tzw. nowej siódemki. Zdaniem rolników, węzeł powstaje na terenach bagiennych, a gdyby na miejscu nie odprowadzano wody, to drogowcy by "utonęli".

- Jak się okazuje, w pobliżu węzła jest już częściowo wykopany zbiornik, ale nie jest on wypełniony wodą, jakby można było się spodziewać. Od niego w kierunku rzeki biegnie pogłębiony i wyczyszczony przez drogowców rów wypełniony wodą. Przy zbiorniku ustawione jest pompa „niczyja” - informuje portal.

Co więcej, gdy okoliczni rolnicy zainterweniowali w sprawie odprowadzania wody w kierunku należących do nich pól, nikt z podwykonawców pracujących na miejscu, nie był w stanie odpowiedzieć, do kogo należy pompa. Jak przekazali rolnicy, dochodziło nawet do sytuacji, gdy na miejscu pojawiały się dwie pompy, pracujące przez całą dobę.

- Gdyby to zrobili tak, że ta woda by spływała i nas nie zalewała, to wilk byłby syty i owca cała - przekazali rolnicy.

Co dalej?

Jak przekazał w rozmowie z portalem Codziennik Mławski, powiatowy radny Jacek Szlachta, który wspiera rolników, w celu oględzin już w przyszłym tygodniu na miejscu pojawiają się pracownicy Wód Polskich.

- O sytuacji na budowie powiadomiona będzie też Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad oraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska - zaznaczył Szlachta.

Zapraszamy na Twittera Rolnik Info twitter.com/rolnikinfo

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Źródło: Codziennikmlawski

Następny artykuł