Los tysięcy rolników w rękach Nawrockiego. Niektórzy mogą pożegnać się z dopłatami
Nowe przepisy są już gotowe i przeszły pełną ścieżkę parlamentarną, ale wciąż nie obowiązują. Ostateczna decyzja zapadnie na najwyższym szczeblu i będzie miała realne skutki finansowe dla bardzo dużej grupy gospodarstw w całym kraju.
- Ustawa o aktywnym rolniku – po co ją wprowadzono i kogo dotyczy
- Automatyczne uznanie aktywności i nowe obowiązki dokumentacyjne
- Co oznacza podpis prezydenta, a co ewentualne weto
Ustawa o aktywnym rolniku – po co ją wprowadzono i kogo dotyczy
Przyjęta przez Sejm i Senat ustawa o tzw. aktywnym rolniku trafiła do podpisu prezydenta Karola Nawrockiego. To ostatni etap procesu legislacyjnego, od którego zależy, czy nowe zasady przyznawania dopłat bezpośrednich wejdą w życie już w najbliższych miesiącach.
Celem ustawy jest zmiana podejścia do podziału środków publicznych przeznaczonych na rolnictwo. Ministerstwo Rolnictwa od lat zwraca uwagę, że część dopłat trafia do osób, które formalnie posiadają ziemię, ale faktycznie nie prowadzą działalności rolniczej lub robią to w bardzo ograniczonym zakresie. Nowe przepisy mają to uporządkować.
Zgodnie z zapowiedziami rządu, pieniądze mają trafiać przede wszystkim do gospodarstw, które rzeczywiście produkują, ponoszą koszty i funkcjonują na rynku rolnym. Minister rolnictwa Stefan Krajewski podkreśla, że ustawa nie jest wymierzona w małe gospodarstwa ani rolników prowadzących prostą produkcję. Ma natomiast ograniczyć sytuacje, w których dopłaty są pobierane wyłącznie za sam fakt posiadania gruntów.
Według szacunków resortu, zdecydowana większość rolników nie odczuje zmian w sposób negatywny. Około 60 tysięcy osób w 2026 roku będzie jednak musiało dodatkowo potwierdzić swoją aktywność zawodową.

Automatyczne uznanie aktywności i nowe obowiązki dokumentacyjne
Ustawa wprowadza jasny podział na rolników, którzy zostaną uznani za aktywnych automatycznie, oraz tych, którzy będą musieli to udokumentować. Dla wielu gospodarstw oznacza to brak nowych formalności.
Automatyczny status aktywnego rolnika otrzymają m.in.:
- gospodarstwa utrzymujące zwierzęta gospodarskie – próg ustalono bardzo nisko, na poziomie 0,1 DJP na hektar (co w praktyce oznacza jedną krowę przy 10 hektarach),
- członkowie spółdzielni rolniczych oraz grup producentów,
- beneficjenci wybranych form wsparcia, takich jak ekoschematy czy płatności ekologiczne,
- młodzi rolnicy,
- osoby korzystające z określonych działań PROW,
- rolnicy, którzy otrzymali dopłaty do kwalifikowanego materiału siewnego,
- uczestnicy unijnego systemu FSDN.
Rolnicy, którzy nie spełnią żadnego z powyższych kryteriów, będą zobowiązani do wykazania, że faktycznie prowadzą działalność rolniczą. Ustawa przewiduje dwa warianty:
- udokumentowanie kosztów bezpośrednich w wysokości co najmniej 500 zł na hektar,
- albo wykazanie przychodów z działalności rolniczej na poziomie minimum 370 zł na hektar.
Dokumenty będą musiały obejmować okres od 1 czerwca roku poprzedzającego do 31 maja roku składania wniosku o dopłaty. Chodzi m.in. o faktury, rachunki czy inne dowody potwierdzające realne funkcjonowanie gospodarstwa.
Wprowadzono też ważne rozwiązanie przejściowe. W 2026 roku rolnicy ubiegający się o płatności do małych gospodarstw nie będą musieli przedstawiać dokumentacji kosztów ani przychodów. Według szacunków dotyczy to nawet 600 tysięcy osób. Trzeba jednak podkreślić, że jest to ulga jednorazowa – od 2027 roku nowe zasady obejmą wszystkich bez wyjątku.
Co oznacza podpis prezydenta, a co ewentualne weto
Teraz kluczowa decyzja należy do prezydenta Karola Nawrockiego. Jeśli ustawa zostanie podpisana, nowe przepisy wejdą w życie zgodnie z planem i będą obowiązywać już od marcowej kampanii składania wniosków o dopłaty. Dla rolników oznacza to jasne reguły i możliwość przygotowania się do ewentualnych nowych obowiązków.
Podpis prezydenta oznacza także rozpoczęcie stopniowego porządkowania systemu dopłat, który – zdaniem rządu – od lat wymagał zmian. Ministerstwo argumentuje, że bez tej reformy pieniądze nadal będą trafiać również do osób, które nie prowadzą realnej produkcji rolnej.
Zobacz także: Legendarna polska mleczarnia znika z mapy po 80 latach. Zwalnia dziesiątki osób
Z kolei weto prezydenckie pozostawiłoby obecne przepisy w mocy. Oznaczałoby to brak zmian w najbliższym czasie i utrzymanie dotychczasowego systemu, który – według resortu rolnictwa – jest niesprawiedliwy wobec aktywnych gospodarstw.
Minister Stefan Krajewski wyraża nadzieję na szybkie podpisanie ustawy, wskazując, że jest ona odpowiedzią na postulaty zgłaszane przez środowiska rolnicze od wielu lat. Dla około 60 tysięcy rolników, którzy w 2026 roku będą musieli potwierdzić swoją aktywność, decyzja prezydenta będzie miała bezpośredni wpływ na dostęp do dopłat. Dla całego sektora będzie to sygnał, w jakim kierunku ma zmierzać polityka rolna państwa w kolejnych latach.
