Masz fotowoltaikę? Oto, co może cię czekać. Złe wiadomości dla tysięcy Polaków
Instalacje fotowoltaiczne w Polsce biją kolejne rekordy popularności, ale rosnąca liczba paneli zaczyna powodować poważne problemy dla całego systemu energetycznego. W słoneczne dni produkcja energii bywa tak duża, że sieci nie są w stanie jej przyjąć. W efekcie operator systemu elektroenergetycznego coraz częściej decyduje się na ograniczanie produkcji z odnawialnych źródeł energii. Sprawa wzbudza już tyle kontrowersji, że zainteresował się nią Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Sprawdzamy:
- dlaczego dochodzi do wyłączania instalacji fotowoltaicznych w Polsce?
- czy właściciele domowej fotowoltaiki mają się czego bać?
- kto podejmuje decyzję o ograniczaniu produkcji energii z OZE?
- dlaczego sprawą zajmuje się teraz UOKiK?
Dlaczego wyłączane są elektrownie fotowoltaiczne? Ten problem rośnie z roku na rok
Wraz z dynamicznym rozwojem odnawialnych źródeł energii w Polsce coraz częściej dochodzi do sytuacji, w której produkcja energii przewyższa możliwości sieci elektroenergetycznej. Dotyczy to przede wszystkim słonecznych dni, gdy instalacje fotowoltaiczne generują bardzo duże ilości prądu.
W takich sytuacjach operator systemu przesyłowego, czyli Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE), może zdecydować o ograniczeniu produkcji energii z części instalacji. Mechanizm ten nazywany jest nierynkowym redysponowaniem i polega na czasowym wyłączaniu lub zmniejszaniu pracy elektrowni.
Celem takich działań jest utrzymanie stabilności całego systemu energetycznego. Gdy sieć nie jest w stanie przyjąć nadwyżek energii, konieczne jest ograniczenie pracy niektórych źródeł wytwarzania.

Skala ograniczeń produkcji energii szybko rośnie
Jeszcze kilka lat temu takie sytuacje zdarzały się sporadycznie. Jednak wraz z rozwojem fotowoltaiki problem zaczyna się wyraźnie nasilać.
Pierwsze większe przypadki ograniczania produkcji energii z OZE pojawiły się w 2023 roku, gdy ograniczono około 0,1 TWh energii z farm wiatrowych i fotowoltaicznych.
W kolejnych latach skala zjawiska gwałtownie wzrosła:
- 2024 r. – około 0,7 TWh ograniczonej produkcji energii,
- 2025 r. – już około 1,4 TWh,
z czego aż 1 TWh dotyczyło instalacji fotowoltaicznych.
Jednocześnie moc instalacji PV w Polsce rośnie bardzo szybko. Obecnie przekracza już 25 gigawatów, co oznacza, że w słoneczne dni produkcja energii może znacznie przekraczać zapotrzebowanie systemu.
Nie zawsze przysługuje rekompensata za wyłączenie instalacji
Zasadniczo operatorzy instalacji odnawialnych źródeł energii, których produkcja została ograniczona decyzją operatora systemu, mogą liczyć na rekompensatę za utracone przychody ze sprzedaży energii.
Istnieje jednak ważny wyjątek. Jeśli w danym momencie ceny energii elektrycznej na rynku spadają poniżej zera, wytwórcy nie otrzymują rekompensaty za ograniczenie produkcji.
Takie sytuacje zdarzają się coraz częściej w okresach bardzo dużej produkcji energii z OZE. Wtedy nadwyżka prądu jest tak duża, że ceny na rynku hurtowym spadają do poziomu ujemnego.
UOKiK sprawdzi działania operatora systemu energetycznego
Rosnąca liczba skarg ze strony branży energetyki odnawialnej sprawiła, że sprawą zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające dotyczące sposobu stosowania mechanizmu redysponowania przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne.
Nie kwestionujemy roli PSE w zapewnianiu bezpieczeństwa i stabilności pracy systemu elektroenergetycznego w Polsce ani nie podważamy narzędzi przysługujących w tym celu operatorowi systemu przesyłowego. Sprawdzamy, czy instrument w postaci mechanizmu redysponowania stosowany był w transparentny i niedyskryminacyjny sposób. - mówi Tomasz Chróstny dla gramwzielone.pl
Przedstawiciele rynku OZE twierdzą, że ograniczenia produkcji energii mogą być stosowane nierównomiernie, a niektóre instalacje są wyłączane częściej niż inne. Według części przedsiębiorców dotyczy to szczególnie farm fotowoltaicznych podłączonych do sieci dystrybucyjnych niektórych operatorów.
UOKiK chce sprawdzić, czy polecenia ograniczania produkcji energii były wydawane w sposób proporcjonalny, transparentny i niedyskryminacyjny wobec wszystkich uczestników rynku.
Czy właściciele domowej fotowoltaiki mają się czego bać?
Dla większości właścicieli instalacji fotowoltaicznych na domach jednorodzinnych sytuacja na razie nie oznacza bezpośrednich wyłączeń paneli. Ograniczenia dotyczą przede wszystkim dużych farm fotowoltaicznych, które produkują ogromne ilości energii w słoneczne dni.
Jednak szybki rozwój fotowoltaiki w Polsce powoduje coraz większe obciążenie sieci energetycznej. W praktyce może to oznaczać:
- coraz trudniejsze przyłączanie nowych instalacji,
- częstsze problemy z oddawaniem nadwyżek energii do sieci
- oraz spadki cen energii w godzinach największej produkcji.
Dlatego coraz częściej mówi się, że przyszłość domowej fotowoltaiki będzie związana z magazynami energii, które pozwolą przechowywać prąd wyprodukowany w ciągu dnia i wykorzystać go wieczorem zamiast oddawać do sieci.
Źródło: Biznes Info, UOKiK, Polskie Sieci Elektroenergetyczne, informacje z rynku OZE