wiadomości ceny zwierzęta uprawy maszyny finanse i prawo biznes Wieś
Obserwuj nas na:
RolnikInfo.pl > Wiadomości > Nagranie rolniczki z Podlasia miało wkurzyć Kołodziejczaka. Jest awantura
Iwona Stachurska
Iwona Stachurska 10.02.2024 17:34

Nagranie rolniczki z Podlasia miało wkurzyć Kołodziejczaka. Jest awantura

Nagranie rolniczki z Podlasia miało wkurzyć Kołodziejczaka. Jest awantura
fot. East News/Piotr Molecki , screen Tik Tok

Krążący od 2 lutego 2024 roku w mediach społecznościowych filmik rolniczki z Podlasia stał się kością niezgody podczas piątkowego posiedzenia Sejmu. Doszło wówczas do starcia słownego między posłem PiS a Michałem Kołodziejczakiem.

Oskarżenia w kierunku posła KO

Opublikowany w mediach społecznościowych filmik Julity Olszewskiej, rolniczki z Brańska, stał się ostatnio tak bardzo popularny, że jego treść została przytoczona podczas piątkowych obrad Sejmu. Polityk PiS Sebastian Łukasiewicz prosto z mównicy sejmowej skierował słowa oskarżenia do wiceministra rolnictwa Michała Kołodziejczaka:

Panie Marszałku, Wysoka Izbo, wczoraj doszło do sytuacji skandalicznej. Pan Michał Kołodziejczak dzwonił do rolniczki w województwa podlaskiego, do pani Julity Olszewskiej. Mam na to screeny i dowody, że zaczął ją zastraszać. Mało tego, pan Kołodziejczak wysłał do domu pani Olszewskiej silnych ludzi, którzy kazali usunąć film z Internetu, który zrobił 3 mln zasięgów. To jest skandal.

Na reakcję wiceministra rolnictwa nie trzeba było długo czekać. Już po chwili poseł Kołodziejczak wszedł na mównicę i próbował bronić się przed oskarżeniami:

To jest kłamstwo i pomówienie. Może pan sobie kłamać, prawdy nie zakłamiecie.

Tuż po kilku chwilach poseł Kołodziejczak podszedł do przedstawicieli partii opozycyjnej, posła Suskiego oraz Łukasiewicza, próbując wejść z nimi w burzliwą dyskusję. Poseł Łukasiewicz wyciągnął swój telefon i wymachiwał nim przed oczami lidera Agrounii. Całe zamieszanie natychmiast doprowadził do porządku Marszałek Sejmu- Szymon Hołownia.

Mocne słowa rolniczki z Podlasia

Sytuacja, która miała miejsce podczas piątkowego posiedzenia Sejmu, odnosiła się do rolniczki Julity Olszewskiej, która około tygodnia temu zamieściła swój film na TikToku. Tematyka filmiku nawiązywała w gruncie rzeczy do protestów rolników:

9 lutego ruszamy ze strajkiem generalnym rolników w Polsce. Słuchajcie konsumenci, zwykli ludzie. My walczymy o nas, o was. Nie chcemy pieniędzy z nieba. Chcemy produkować, chcemy mieć pewność, że to co kupujecie w sklepach jest moje czy kolegi, a nie pochodzi z ukraińskiego holdingu - tłumaczyła

Rolniczka zwróciła uwagę również na ilości polskich malin czy pomidorów, których nie brakuje, a jednak w dalszym ciągu sprowadzane są masowo z Ukrainy. Podkreśliła, że rolnicy strajkują po to, by ukrócić napływ towarów rolnych od wschodnich sąsiadów. Na koniec zwróciła się bezpośrednio do wiceministra rolnictwa tymi słowami:

Panie Kołodziejczak, na czyich plecach pan tam doszedł? Na czyich plecach? A teraz siedzisz tam i co robisz, debilu? - mówiła w swoim wideo

Szybka reakcja Michała Kołodziejczaka

Opublikowany film rolniczki odbił się echem wśród odbiorców w kraju. Został udostępniany przez tysiące ludzi - dotarł również do samego Michała Kołodziejczaka. Po kilku dniach od rozpowszechnienia filmiku w sieci, pani Julita opublikowała kolejny, w którym opowiedziała o tym, co ją spotkało.

Po paru godzinach od umieszczenia tego filmu, przyjechało do mnie dwóch panów – nie wiem, jak szybko mnie znaleźli, ale widocznie teraz wszystkich można znaleźć – i powiedziało mi, że mam ten film usunąć i na temat Michała Kołodziejczaka nie odzywać się, bo ja go nie znam i nie mam prawa nic o tym mówić. Mam się zamknąć i czekać na rezultaty.

Rolniczka o całym zajściu poinformowała policję, gdyż zwyczajnie bała się o siebie i swoją rodzinę. Po jakimś czasie zatelefonował do niej lider Agrounii, który nawet nie próbował wysłuchać, co ma do powiedzenia. Kołodziejczak uciął rozmowę tłumacząc się brakiem czasu, dlatego że akurat w tamtej chwili przebywał w ministerstwie i pisał ustawy. 
W niedzielę zadzwonił ponownie. Tym razem - jak tłumaczy Julita Olszewska - nie była to spokojna rozmowa. Poseł KO przekazał rolniczce, że zostanie oskarżona.

On nie daruje takiej obrazy, że on sobie nie pozwoli, żeby ktokolwiek tak o nim mówił. Myślałam, że jak osoba pełni jakiś urząd, to powinna chwilę się przytrzymać i zastanowić się, że coś tu poszło nie tak, ktoś może wyrwał się przed szereg, ktoś może nie pomyślał albo po prostu źle trafił, nie na tę osobę, co trzeba - mówiła Olszewska ze łzami w oczach

Sam zainteresowany zaprzecza wszelkim doniesieniom i pogłoskom, jakoby miało dojść do takiej sytuacji i zdecydowanym tonem zapowiada, że zajmie się tym Komisja Etyki Poselskiej. 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Mandat do 500 zł na ROD fot. Canva Pro
Mandat do 500 zł na ROD. Polacy wciąż popełniają te same błędy
Działki ROD
Wysyp ofert "sprzedaży" działek ROD. Tyle trzeba zapłacić w 2026 r. za własne "rodos"
Wybór Redakcji
RolnikInfo.pl
Obserwuj nas na: