Nie zapomnij o przelewie do KRUS. Ta opłata jest obowiązkowa, czas tylko do 2 lutego
Początek roku w rolnictwie to czas planowania sezonu, przeglądów maszyn i analizy kosztów. W styczniu 2026 r. KRUS opublikowała nowe stawki ubezpieczeń społecznych, które mają znaczenie dla wielu gospodarstw. Zmiany te wpływają bezpośrednio na budżet gospodarstwa, dlatego warto zapoznać się z aktualnymi kwotami. Przelew musi wyjść wkrótce.
- KRUS ubezpiecza polskich rolników
- Na tym opiera się współczesne rolnictwo
- Te stawki KRUS muszą znać rolnicy
KRUS ubezpiecza polskich rolników
Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, powszechnie znana jako KRUS, od dekad stanowi specyficzny, odrębny od powszechnego systemu ZUS, filar zabezpieczenia socjalnego dla mieszkańców wsi. Instytucja ta realizuje szereg zadań, które wykraczają poza samo pobieranie składek i wypłatę świadczeń. Jej rola obejmuje również szeroko pojętą prewencję wypadkową oraz rehabilitację leczniczą, co ma kluczowe znaczenie w branży, która statystycznie należy do jednej z najbardziej urazowych gałęzi gospodarki.
System ten, choć często krytykowany przez ekonomistów za swoją specyfikę i oparcie na dotacjach budżetowych, dla rolników jest gwarantem stabilności. Wysokość składek jest tu bowiem w znacznie mniejszym stopniu uzależniona od osiąganego przychodu niż w przypadku przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą w miastach, co w teorii ma chronić specyfikę produkcji rolnej, zależnej od kaprysów pogody i wahań cen na rynkach światowych.

Warto jednak pamiętać, że medal ten ma dwie strony. Niskie składki przekładają się w dłuższej perspektywie na wysokość świadczeń emerytalnych. Emerytura z KRUS, choć waloryzowana, rzadko osiąga poziomy satysfakcjonujące seniorów, co wynika wprost z matematyki ubezpieczeniowej oraz konstrukcji emerytury podstawowej. To właśnie ta kwota bazowa determinuje finalny przelew, jaki co miesiąc trafia na konta rolników po zakończeniu aktywności zawodowej. Dlatego też każda, nawet najdrobniejsza zmiana w tabelach opłat czy zasadach naliczania świadczeń, jest w środowisku wiejskim szeroko komentowana.
Pieniądze odprowadzane do kasy nie są bowiem traktowane jako inwestycja kapitałowa, ale raczej jako konieczny koszt funkcjonowania, pozwalający zachować uprawnienia do opieki zdrowotnej i minimalnego zabezpieczenia na starość. W styczniu 2026 roku oczy wielu zwrócone są jednak nie na składki samych rolników, a na koszty związane z ich współpracownikami.
Na tym opiera się współczesne rolnictwo
Współczesne rolnictwo, szczególnie w sektorach pracochłonnych takich jak sadownictwo czy uprawa warzyw, nie jest w stanie funkcjonować w oparciu wyłącznie o pracę samego właściciela i jego domowników. Tutaj na scenę wkracza instytucja pomocnika rolnika. Wprowadzenie tego rozwiązania do polskiego porządku prawnego było odpowiedzią na wieloletnie apele środowiska o uproszczenie procedur legalizacji pracy sezonowej. Pomocnik rolnika nie jest pracownikiem w rozumieniu Kodeksu pracy, co jest fundamentalną różnicą, dającą rolnikowi znacznie większą elastyczność.
Umowa o pomocy przy zbiorach to specyficzny kontrakt cywilnoprawny, który zdejmuje z barków gospodarza wiele biurokratycznych ciężarów, jak choćby konieczność prowadzenia skomplikowanej dokumentacji pracowniczej czy naliczania urlopów wypoczynkowych.

Zadania pomocnika są ściśle zdefiniowane i zazwyczaj ograniczają się do prostych czynności związanych ze zbiorem owoców, warzyw czy ziół, a także pracami pielęgnacyjnymi. Mimo uproszczonej formy zatrudnienia, ustawodawca nie zwolnił rolników z obowiązku zapewnienia takim osobom ochrony ubezpieczeniowej. Jest to logiczne posunięcie, biorąc pod uwagę ryzyko wypadków przy pracy w polu.
Ubezpieczenie pomocnika rolnika obejmuje dwa kluczowe obszary: ubezpieczenie wypadkowe, chorobowe i macierzyńskie oraz ubezpieczenie zdrowotne. Dzięki temu, w razie nieszczęśliwego zdarzenia podczas pracy, pomocnik ma prawo do jednorazowego odszkodowania, a w przypadku choroby może korzystać z publicznej służby zdrowia. Dla rolnika jest to forma zabezpieczenia, która zapewnia ustawową ochronę w razie nieszczęśliwego zdarzenia, regulując kwestie odszkodowawcze na linii ubezpieczyciel–poszkodowany.
Zobacz też: Tyle zasiłku dostaną bezrobotni po 50. roku życia. Są już stawki na 2026 rok
Te stawki KRUS muszą znać rolnicy
Przechodząc do konkretnych wyliczeń, które obowiązują w styczniu 2026 roku, rolnicy muszą przygotować się na precyzyjnie określone wydatki. Zgodnie z najnowszymi wytycznymi i obwieszczeniami prezesa Kasy, łączny koszt ubezpieczenia jednego pomocnika w tym miesiącu to wydatek rzędu kilkuset złotych. Kluczowe są tutaj dwie składowe. Pierwszą z nich jest składka na ubezpieczenie wypadkowe, chorobowe i macierzyńskie. W styczniu 2026 roku za pełny miesiąc (31 dni) wynosi ona 78 złotych. Kwota ta stanowi zabezpieczenie socjalne w węższym zakresie, ale kluczowym z punktu widzenia specyfiki pracy fizycznej w rolnictwie.
Do tej sumy należy doliczyć drugą, obowiązkową część, czyli składkę na ubezpieczenie zdrowotne. W omawianym okresie została ona ustalona na poziomie 257 złotych miesięcznie. Prosta matematyka pozwala nam zatem ustalić, że całkowity koszt, jaki rolnik musi ponieść w związku z ubezpieczeniem jednego pomocnika w KRUS, wynosi 335 złotych miesięcznie. Jest to kwota, którą należy odprowadzić na wskazane rachunki bankowe Kasy w nieprzekraczalnym terminie do 15. dnia następnego miesiąca. W praktyce oznacza to, że za pomocnika pracującego w styczniu, przelew musi wyjść najpóźniej w połowie lutego.
Warto podkreślić, że obowiązek ten dotyczy każdego zgłoszonego pomocnika, a niedopełnienie formalności lub opóźnienie w płatnościach może skutkować naliczeniem odsetek, a w skrajnych przypadkach, problemami z uzyskaniem świadczeń w razie wypadku.
Dla gospodarstw zatrudniających w szczycie sezonu czy nawet przy zimowych pracach sortowniczych kilkunastu pomocników, suma tych składek staje się zauważalną pozycją w budżecie. Mimo to, w porównaniu do pełnego oskładkowania umowy o pracę czy nawet umowy zlecenia w systemie ZUS, rozwiązanie to pozostaje finansowo atrakcyjne. Utrzymanie legalności zatrudnienia przy koszcie 335 złotych miesięcznie za osobę to cena spokoju i bezpieczeństwa prawnego. Ignorowanie tych regulacji to w dzisiejszych czasach hazard, na który nowoczesne gospodarstwo po prostu nie może sobie pozwolić.