Polscy rolnicy dostaną nawet 80 proc. rekompensaty. Jest decyzja Komisji Europejskiej
Europejski przemysł od miesięcy działa pod rosnącą presją kosztów i regulacji, a sygnały z Brukseli budzą coraz większe emocje. W tle pojawia się zapowiedź korekty zasad dotykających tysiące firm w UE. Coraz więcej branż wstrzymuje decyzje, a stawka rośnie z tygodnia na tydzień. W kuluarach mówi się o rozwiązaniach, które mogą zmienić układ sił na rynku i wpłynąć na opłacalność produkcji w całej Europie. Nastroje są coraz bardziej nerwowe, bo skutki zapowiadanych ruchów mogą być odczuwalne szybciej, niż wielu się spodziewa. Czy to moment, który może realnie zmienić ich sytuację?
- Narastające napięcie wokół kosztów energii i polityki klimatycznej
- Europa między ochroną przemysłu a ryzykiem utraty konkurencyjności
- Nowe wytyczne EU ETS: 80 proc. rekompensaty, nowe sektory i twarde warunki
Narastające napięcie wokół kosztów energii i polityki klimatycznej
Ostatnie lata były dla europejskiego przemysłu wyjątkowo trudne. Rosnące ceny energii, niepewność geopolityczna oraz coraz bardziej ambitna polityka klimatyczna Unii Europejskiej sprawiły, że wiele firm zaczęło kwestionować długoterminową opłacalność działalności na wspólnym rynku. Szczególnie dotkliwie odczuwają to sektory energochłonne, dla których koszty energii stanowią kluczowy element całej struktury wydatków.
System handlu emisjami od początku miał być narzędziem transformacji, jednak w praktyce stał się również istotnym czynnikiem ryzyka biznesowego. Przedsiębiorcy coraz częściej wskazują, że tempo zmian wyprzedza możliwości adaptacyjne rynku. W takiej sytuacji każda zapowiedź korekty zasad natychmiast przyciąga uwagę nie tylko firm, ale także rządów państw członkowskich.
Czy obecny model rzeczywiście zapewnia równowagę między ochroną klimatu a stabilnością gospodarczą?

Europa między ochroną przemysłu a ryzykiem utraty konkurencyjności
W Brukseli coraz wyraźniej wybrzmiewa świadomość, że utrata konkurencyjności może mieć konsekwencje wykraczające daleko poza pojedyncze branże. Przenoszenie produkcji poza Unię nie tylko osłabia gospodarkę, ale także podważa sens wysiłków klimatycznych, jeśli emisje po prostu zmieniają geograficzne położenie.
Dlatego dyskusja o zmianach w regulacjach nabrała nowego wymiaru. Nie chodzi już wyłącznie o łagodzenie skutków wysokich kosztów, ale o długofalową strategię utrzymania zdolności produkcyjnych w Europie. W tym kontekście coraz częściej mówi się o potrzebie stabilności i przewidywalności – elementach kluczowych dla decyzji inwestycyjnych.
To właśnie na tym tle pojawiły się sygnały, że dotychczasowe ramy mogą zostać dostosowane do realiów, które ukształtowały się po kryzysie energetycznym. Dopiero w szczegółach nowych wytycznych widać jednak, jak głęboka jest ta zmiana.
Nowe wytyczne EU ETS: 80 proc. rekompensaty, nowe sektory i twarde warunki
W grudniu 2025 roku Komisja Europejska zaktualizowała wytyczne pomocy państwa w systemie EU ETS, wprowadzając istotne zmiany dla przemysłu. Najważniejszą z nich jest podniesienie maksymalnej intensywności pomocy za koszty emisji pośrednich do 80 proc. dla sektorów najbardziej zagrożonych ucieczką emisji. Dla sektorów nowo objętych ochroną poziom wsparcia ustalono na 75 proc.
Jednocześnie rozszerzona została lista sektorów, które mogą korzystać z rekompensat. Obejmuje ona m.in. kolejne podsektory przemysłu chemicznego, hutnictwa, produkcji nawozów, szkła, ceramiki, a także baterii i magazynowania energii. To wyraźny sygnał, że Bruksela dostrzega znaczenie tych branż w procesie transformacji energetycznej.
Nowe wytyczne przewidują również możliwość stosowania rekompensat z mocą wsteczną – dla kosztów poniesionych już od 2025 roku, co ma znaczenie w okresie przejściowym, zanim państwa członkowskie dostosują swoje krajowe programy.

W przypadku Polski kluczowe znaczenie ma aktualizacja wskaźnika emisyjności CO₂ dla energii elektrycznej, który ustalono na poziomie 0,78 tCO₂/MWh. Wyższa emisyjność oznacza wyższą podstawę do obliczania rekompensat, co daje polskim firmom energochłonnym potencjalnie większą skalę wsparcia w latach 2026–2030.
Jednocześnie pomoc nie ma charakteru bezwarunkowego. Co najmniej 50 proc. otrzymanej rekompensaty musi zostać przeznaczone na inwestycje w dekarbonizację lub ograniczanie kosztów systemu elektroenergetycznego. Aby skorzystać z nowych zasad, Polska musi dostosować swoje programy do 30 czerwca 2026 roku.
Zmiany w wytycznych EU ETS pokazują, że Bruksela próbuje znaleźć równowagę między ambitną polityką klimatyczną a realiami gospodarczymi. Wyższe rekompensaty, szersza ochrona sektorów i obowiązek inwestycji tworzą nowy model wsparcia, który może istotnie wpłynąć na sytuację polskich firm. Kluczowe będzie jednak tempo i sposób wdrożenia krajowych programów. To od nich zależy, czy zapowiadana korekta zasad stanie się realnym wsparciem, czy tylko kolejnym regulacyjnym wyzwaniem.