wiadomości ceny zwierzęta uprawy maszyny finanse i prawo biznes Wieś
Obserwuj nas na:
RolnikInfo.pl > Wiadomości > Pożar obory w mazowieckim. Spłonęła duża część krów. Rolnik stracił niemal cały dorobek
Sebastian Mikiel
Sebastian Mikiel 21.06.2025 11:11

Pożar obory w mazowieckim. Spłonęła duża część krów. Rolnik stracił niemal cały dorobek

Pożar obory w mazowieckim. Spłonęła duża część krów. Rolnik stracił niemal cały dorobek
Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Jedna iskra odwróciła losy całego gospodarstwa, a spokojną, letnią noc zamieniła w zgliszcza. Dlaczego dramat jednego rolnika poruszył całą okolicę i co sprawiło, że apel o wsparcie błyskawicznie obiegł kraj?

Pożary na wiejskich terenach. W kolejnym gospodarstwie doszło do dramatu

Trudno o bardziej codzienny obraz niż świt na wsi: pianie koguta, krowy czekające na poranną porcję paszy, traktory gotowe do pracy w polu. Tym razem jednak ciszę, która zwykle wprowadza dzień w łagodny rytm, przeciął ostrzegawczy krzyk i łunę można było dostrzec z kilku kilometrów. Chociaż statystyki pożarów gospodarstw rolnych w Polsce nie są nowe, każda historia kryje w sobie inny ładunek dramatyzmu – zwłaszcza gdy dotyka ludzi, dla których ziemia i zwierzęta są nie tylko środkiem utrzymania, ale także życiowym powołaniem.

Co gorsza, ogień na terenach wiejskich bywa bezwzględny: odległość od najbliższej jednostki straży pożarnej i drewniane elementy zabudowy sprawiają, że każda minuta zwłoki działa na korzyść żywiołu. Zanim pierwsi druhowie dotrą na miejsce, nierzadko płomienie pochłaniają kluczowy sprzęt, linię paszową, a nawet część inwentarza. Właśnie dlatego – jak podkreślają eksperci – profilaktyka przeciwpożarowa i regularne kontrole instalacji elektrycznych powinny stać się absolutnym priorytetem małych gospodarstw. Czy jednak przy rosnących kosztach produkcji rolnicy mogą sobie na to pozwolić?

Pożar obory w mazowieckim. Spłonęła duża część krów. Rolnik stracił niemal cały dorobek
fot. Pixabay/Artur Pawlak

Tragedia nastała niespodziewanie. Obora na Mazowszu stanęła w ogniu

Pożar to nie tylko dramat pojedynczej rodziny. Gdy płoną maszyny, stodoły i zwierzęta, w ogniu stają również lokalne łańcuchy dostaw. Mleczarnie, które odbierają surowiec od kilku sąsiadujących ze sobą gospodarstw, natychmiast odczuwają brak dziennej produkcji. Sklepy paszowe tracą stałego klienta, a serwisy mechaniczne – zlecenia serwisowe. W skali mikroekonomii wsi oznacza to realne turbulencje, które mogą przenosić się na kolejne ogniwa.

Jak wylicza Krajowa Rada Izb Rolniczych, pojedyncze gospodarstwo wyspecjalizowane w hodowli bydła generuje rocznie nawet kilkaset tysięcy złotych obrotu dla usługodawców z regionu – od weterynarzy po hurtownie części zamiennych. Nagła przerwa w tej działalności tworzy zauważalną dziurę w lokalnym budżecie, zwłaszcza gdy mowa o gminach, w których rolnictwo odpowiada za większość podatkowych wpływów. W praktyce więc, gdy płonie jedna obora, gasną także plany inwestycyjne wielu podmiotów zależnych.

Dlatego, gdy tragedia przychodzi niespodziewanie, system wsparcia sąsiedzkiego, zbiórki publiczne i szybka reakcja samorządu są jedynym sposobem na to, by skutki nie rozlały się po całej okolicy. Czy takie oddolne akcje wystarczą, aby przywrócić płynność finansową rolnikowi i odbudować zerwane relacje gospodarcze?

7 godzin walki, setki tysięcy strat. Dramat w Zwierzyńcu i apel, który poruszył Mazowsze

Do tragedii doszło 18 czerwca 2025 r. w miejscowości Zwierzyniec (powiat makowski, woj. mazowieckie). Jak podaje Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Makowie Mazowieckim, akcja ratownicza trwała 7 godzin i 31 minut, a na miejscu pracowały dwa zastępy JRG (6 strażaków) i 11 zastępów OSP (54 ratowników), wspierane przez policję i pogotowie ratunkowe. Płomienie strawiły w całości budynek inwentarsko‑gospodarczy, dwa ciągniki, paszowóz oraz inny drobniejszy sprzęt rolniczy. Najdotkliwszą stratą okazała się jednak śmierć części bydła mlecznego, które nie zdołało uciec z zadymionych pomieszczeń. Wstępny rachunek szkód przekracza kilkaset tysięcy złotych – kwotę nieosiągalną dla właściciela w krótkiej perspektywie.

Kierując się potrzebą serca i zwykłą ludzką solidarnością zwracam się z prośbą o udzielenie pomocy poszkodowanemu rolnikowi naszej gminy, panu Jarosławowi Pichale ze Zwierzyńca – napisał w mediach społecznościowych wójt gminy Krasnosielc, Paweł Ruszczyński (źródło: profil gminy Krasnosielc na Facebooku).

Straty materialne są olbrzymie i przerastają możliwości finansowe poszkodowanego. Wierzę, że razem zdołamy pomóc i wesprzemy w potrzebie – dodał samorządowiec.

Wójt uruchomił oficjalną zbiórkę, podając numer konta w Banku Spółdzielczym w Krasnosielcu: 91 8917 0001 0003 9303 3000 0010 (z dopiskiem „pomoc poszkodowanemu rolnikowi”). Choć w sieci szybko pojawiły się oddolne inicjatywy crowdfundingowe, samorząd apeluje o przelewy na wskazane konto, co ma zagwarantować pełną przejrzystość rozliczeń.

Pożar obory w mazowieckim. Spłonęła duża część krów. Rolnik stracił niemal cały dorobek
Fot. OSP Lubczyna/Facebook

Strażacy ochotnicy podkreślają, że głównym wyzwaniem było zapanowanie nad rozprzestrzeniającym się ogniem i uratowanie przynajmniej części inwentarza. Bezpośrednią przyczynę pożaru ma ustalić biegły z zakresu pożarnictwa, jednak wstępne ustalenia wskazują na wadę instalacji elektrycznej w jednym z agregatów. – „Nawet drobne przepięcie może w kilka minut zamienić stodołę w pochodnię” – tłumaczy asp. sztab. Krzysztof R., rzecznik KP PSP, cytowany przez lokalny portal Maków24.

Specjaliści od ubezpieczeń rolnych przypominają, że polisa obejmująca budynki gospodarcze oraz zwierzęta jest wciąż dobrowolna, a wielu gospodarzy – w obliczu rosnących kosztów paliwa i nawozów – decyduje się na minimalny pakiet ochrony. W efekcie, gdy dochodzi do tragedii, jedyną tarczą okazuje się solidarność sąsiadów i samorządu.

W ciągu pierwszych 48 godzin od publikacji apelu udało się zebrać ponad 40 tys. zł, co – jak przyznaje wójt – „wciąż nie pokrywa nawet jednej piątej strat”. Gmina planuje zorganizować aukcję charytatywną podczas dożynek oraz koncert lokalnych artystów, z którego cały dochód trafi na odbudowę stada i zakup nowego paszowozu. – „Liczy się każda złotówka i każde udostępnienie posta” – podkreślają urzędnicy, apelując do mediów o dalsze nagłaśnianie sprawy.

Czy uda się odbudować gospodarstwo przed zimą? To zależy od tempa zbiórki i dostępności sprzętu na rynku wtórnym, który – po ostatnich wzrostach cen części – bywa równie drogi, co fabrycznie nowe maszyny. Na razie jednak priorytetem jest zapewnienie schronienia ocalałym zwierzętom i utrzymanie płynności finansowej gospodarza, by nie musiał wyprzedawać ziemi pod presją pokrycia długów.

Jeśli więc chcesz realnie pomóc, wystarczy przelew, kilka minut na udostępnienie informacji i – jak podkreślają strażacy – przypomnienie sobie, że „cudze nieszczęście to najsurowszy egzamin z człowieczeństwa”. O przyszłości tego gospodarstwa rozstrzygną najbliższe tygodnie – i solidarność tych, którzy nie pozostają obojętni.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Działka ROD zakaz
Tych rzeczy nie wolno trzymać na działce ROD. Słono zapłacisz, jeśli złamiesz zakaz
Euro emerytura
Lata temu wyjechali "na tulipany". Takie emerytury dostają Polacy, którzy pracowali w Holandii
Wybór Redakcji
RolnikInfo.pl
Obserwuj nas na: