Pożar – niekontrolowany, samoistny proces spalania materiałów palnych w miejscu i czasie do tego nieprzeznaczonym.
Choć wydawać by się mogło, że świadomość Polaków ewoluowała, służby co roku wyjeżdżają do tysięcy zdarzeń wywołanych przez człowieka. Tym razem ustawodawca postanowił zakończyć politykę pobłażliwości. Zmiana przepisów, wprowadzona po blisko trzech dekadach obowiązywania starych regulacji, oznacza finansowe trzęsienie ziemi dla wielu rolników. W praktyce grzywny wzrosły z 5 do 30 tysięcy złotych.Służby masowo interweniują w tej sprawieRolnicy wciąż to robią, choć to nielegalnePrzepisy będą bardziej surowe, kara do 30 tys. zł
Wypalanie traw to wciąż jeden z tych czynów, który co roku kosztuje nas miliony złotych i powoduje ogromne straty w ekosystemie. Prezydent Karol Nawrocki złożył podpis pod nowelizacją przepisów, która drastycznie zaostrza kary za zabawę z ogniem. Od teraz mandat wyniesie znacznie więcej, wiele osób dwukrotnie się zastanowi.
Wydarzenia z nocy z piątku na sobotę, 25 października, wstrząsnęły mieszkańcami i miłośnikami zielarstwa. W miejscowości Koryciny, w powiecie siemiatyckim, wybuchł groźny pożar, z którym przez wiele godzin walczyło 15 zastępów straży pożarnej. Ogień objął zabudowania należące do znanego przedsiębiorstwa z branży zielarskiej i spowodował gigantyczne straty. Firma opublikowała poruszający apel.
Tuż przed godziną 18 doszło do tragicznego pożaru budynku gospodarczego na terenie gminy Pokój w województwie opolskim. Na miejscu pracują wszystkie zastępy straży pożarnej z powiatu namysłowskiego, które prowadzą intensywne działania gaśnicze. Wewnątrz znajdowały się tysiące zwierząt.
W jednym z gospodarstw rolniczych wybuchł pożar, który szybko rozprzestrzeniał się po terenie zabudowań gospodarczych. Zagrożenie było duże, ponieważ ogień mógł w krótkim czasie objąć kolejne budynki i zagrozić zwierzętom oraz sprzętowi. To ostatni z serii dramatycznych pożarów, które w ostatnim czasie dotknęły lokalnych rolników.
Jedna iskra odwróciła losy całego gospodarstwa, a spokojną, letnią noc zamieniła w zgliszcza. Dlaczego dramat jednego rolnika poruszył całą okolicę i co sprawiło, że apel o wsparcie błyskawicznie obiegł kraj?
Gradobicia, nawalne deszcze, wichury i burze zniszczyły uprawy zbóż, warzyw, owoców i rzepaku, a także wyrządziły inne szkody. Gospodarstwo w Obrębie stanęło w ogniu. Pożar spowodowany uderzeniem pioruna strawił oborę, a na oczach sąsiadów rozegrała się dramatyczna akcja. Młoda rodzina rolników została bez dachu nad głową dla swojego inwentarza — i pilnie potrzebuje pomocy.
W środę 14 maja na pomorzu wybuchł ogromny pożar. Ogień zaczął trawić kurnik przemysłowy i rozprzestrzenił się na powierzchnię całego obiektu. W budynku znajdowały się tysiące kur i mimo heroicznej akcji gaśniczej najprawdopodobniej wszystkie spłonęły.
W sobotni wieczór wybuchł ogromny pożar w jednym z polskich zakładów mięsnych. Do akcji gaśniczej skierowano w pierwszym rzucie 16 zastępów, później Państwowa Straż Pożarna informowała o 40 zastępach. Ostatecznie na miejscu pojawiło się 55 zastępów, ok. 150 strażaków walczyło z żywiołem. Ogień rozprzestrzeniał się niezwykle szybko.
W poniedziałkowe popołudnie w zakładach mięsnych Mięs-Pol w Starych Kobiałkach (woj. lubelskie) wybuchł groźny pożar. Akcja gaśnicza trwała wiele godzin i zaangażowała liczne zastępy straży pożarnej z regionu.
Gdy noc spowijała spokojne okolice Garwolina, w jednej z miejscowości rozegrał się dramat, który wstrząsnął całą społecznością. W ciągu kilku godzin życie jednego z rolników legło w gruzach, a straty liczone są w milionach. Jak doszło do tej tragedii i czy jest szansa na odbudowę?
Pracowity dzień mieli strażacy z powiatu mieleckiego na Podkarpaciu i monieckiego na Podlasiu. W piątek 13 grudnia wozy strażackie wyjeżdżały do pożaru maszyn rolniczych - dwóch ciągników oraz kombajnu. Dla właścicieli tych maszyn to zdecydowanie był pechowy dzień. Straty w każdym z przypadków są ogromne.
W czwartek 5 grudnia, doszło do wybuchu pożaru budynku gospodarczego na terenie gospodarstwa rolnego w miejscowości Bieruń, w woj. śląskim. Z żywiołem walczyło kilkudziesięciu strażaków. Wewnątrz budynku znajdowały się płody rolne, maszyny rolnicze i butle z tlenem oraz acetylenem. Nie wszystko udało się uratować.
Funkcjonariusze policji zatrzymali 49-latka, który w niedzielny poranek prowadząc auto marki Peugeot, w miejscowości Kuczyna (woj. wielkopolskie) uderzył pojazdem w budynek stodoły i doprowadził do wybuchu pożaru. Ogień pojawił się najpierw w samochodzie, a następnie przeniósł na stodołę.
Dramatyczna akcja gaśnicza miała miejsce w nocy z 29 na 30 października w jednym z gospodarstw rolnych na terenie województwa mazowieckiego. Służby ratunkowe przez kilka godzin walczyły z żywiołem. Poszkodowany został 63-letni gospodarz. Zwierzęta przebywające w oborze nie przeżyły starcia z ogniem. Straty oszacowano na wiele tysięcy złotych.
Zawiadomienie o wybuchu pożaru wpłynęło do dyżurnego zamojskiej straży pożarnej tuż po godzinie 20:30. Właściciele przebywali w mieszkaniu, kiedy nagle usłyszeli huk, a potem ich oczom ukazały się płomienie wydobywające się z drewnianej stodoły, stojącej na ich posesji. Właściciel chcąc ratować swoje auto, doznał poparzenia obu rąk.
Około 20 zastępów straży pożarnej zmierzyło się w dniu wczorajszym w opanowaniem i ugaszeniem pożaru, który wybuchł w oborze na terenie wsi Sulejewo. W budynku o wymiarach 20 na 10 metrów przebywało bydło, składowano tam także siano.
Pożary w gospodarstwach rolnych wiążą się z bolesną utratą mienia, a niekiedy także z długotrwałą traumą. W niedzielę 6 października, doszło do dramatycznego zdarzenia w mazowieckiej wsi. Do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Białobrzegach wpłynęło zgłoszenie o pożarze kurnika. Wewnątrz znajdowało się ponad 5 tysięcy kur.
W miejscowości Krokowo, w województwie warmińsko-mazurskim, doszło do tragicznego w skutkach pożaru. Ogień strawił ogromną stertę słomy, niezbędnej do przetrwania zimy dla stada bydła. Rolnik, który stracił swoje zapasy, znalazł się w bardzo trudnej sytuacji.
Kiedy trzech dorosłych mężczyzn pojawiło się na polu w Kępnie i bez żadnego racjonalnego powodu podłożyli ogień pod tegoroczne zbiory, nie przewidzieli jednego. Ich wybryk skończył się ogromnym pożarem, stratami ciężkiej pracy rolnika, a finalnie zatrzymaniem i doprowadzeniem do prokuratury. Teraz wójt sprawujący nadzór nad jednostką OSP w Chojęcinie, zdecydował o dalszym losie reszty strażaków
W niedzielne popołudnie doszło do niebezpiecznego zderzenia auta osobowego z ciągnikiem rolniczym na drodze między miejscowością Wieleń a Drawskim Młynem w Wielkopolsce. Potężne zderzenie dwóch pojazdów doprowadziło do zapłonu maszyny rolniczej. Z auta, którym podróżowało 5 osób, zostało niewiele. Jedna osoba poniosła śmierć na miejscu.
We wtorek 20 sierpnia 2024 r., doszło do pożaru kompleksu budynków inwentarskich w miejscowości Lisiec Mały nieopodal Konina. Straż pożarna została powiadomiona o zdarzeniu tuż przed północą, wcześniej jednak gospodarz usiłował sam przetransportować zwierzęta. Niestety, nie wszystkie udało się uratować.
O tym, jak niebezpieczne potrafi być wyładowanie atmosferyczne, dowiedzieli się w niedzielę późnym wieczorem mieszkańcy wsi Żebry w woj. podlaskim. To właśnie wtedy nad tą miejscowością przeszła burza, a piorun uderzając w budynek gospodarczy, doprowadził do pożaru. Konsekwencją było całkowite spalenie się stodoły, obory oraz maszyn rolniczych. Bydło trzymane w oborze również nie przeżyło.
Miniona niedziela skończyła się fatalnie dla mieszkańców jednej z posesji na terenie gminy Lipsk. Późnym wieczorem doszło dowiem do pożaru samochodu osobowego, który stał w budynku gospodarczym. Niestety, ogień objął swoją niszczycielską siła również inny budynek, w którym znajdowały się płody rolne, sprzęt warsztatowy oraz młode cielaki.
We wtorek 13 sierpnia, w miejscowości Łagów obok Krosna Odrzańskiego wybuchł potężny pożar. W płomieniach stanęły baloty słomy oraz dwie ładowarki teleskopowe. Z ogniem walczyło 19 zastępów straży pożarnej. Akcja gaśnicza trwała do późnych godzin wieczornych.
W niedzielę 4 sierpnia doszło do pożaru budynku inwentarskiego, w którym przebywało ponad 10 tysięcy kurcząt. W akcji gaśniczej udział brało 5 zastępów straży pożarnej oraz druhowie, którym spłonął kurnik i stracili kilka tysięcy zwierząt. Straty oszacowano na 200 tys. zł. Strażacy z OSP Kąkolewnica zorganizowali zrzutkę pieniężną dla poszkodowanej rodziny druhów, której kurczęta stanowiły główne źródło utrzymania.
Rolnik z miejscowości Zalesie na Mazowszu, stracił we wtorek w wyniku pożaru około 2 tysięcy balotów słomy. Pryzma mająca około 100 metrów długości w ciągu kilku chwil poszła z dymem. Akcja gasnicza trwała niemal całą dobę. Poszkodowanemu rolnikowi przyszła z pomocą pewna firma, która przekaże mu kilkadziesiąt balotów słomy. Ma również niezwykły apel do swoich obserwatorów. To istny gest dobroci. Zobaczcie sami.
Nieodpowiedzialność i brak wyobraźni nastoletniego chłopca, była przyczyną zaprószenia ognia w stodole na terenie jednej z miejscowości w gminie Karsin na Pomorzu. 13-latek doprowadził do strat w wysokości blisko 60 tys. złotych. Teraz zajmie się nim Sąd Rodzinny i Nieletnich. Co takiego zrobił nastolatek?