Rolnicy mają czas do 30 kwietnia na wymianę. Potem mogą stracić nawet 140 tys. zł
Setki plantatorów w całej Polsce znalazły się w dramatycznej sytuacji, która może zaważyć na przyszłości ich gospodarstw. Czas nieubłaganie ucieka, a na szali leżą nie tylko gigantyczne fundusze unijne, ale przede wszystkim bezpieczeństwo konsumentów i środowiska. Czy zdążą przed ostatecznym terminem, który właśnie został przesunięty?
- Dlaczego tysiące konstrukcji na polskich polach musi zostać natychmiast zutylizowanych?
- Nowe rozporządzenie Ministra Rolnictwa – co zmienia w wyścigu z czasem?
- Ile pieniędzy realnie można stracić przez jeden błąd w dokumentacji lub pogodową anomalię?
Problem, którego nie da się już ukryć
Przez dziesięciolecia były fundamentem polskiego chmielarstwa, dumnie podtrzymując pnącza, z których słynie nasz kraj na całym świecie. Mało kto jednak głośno mówił o tym, co kryje się wewnątrz drewnianych pali. Mowa o kreozocie – silnie toksycznej, rakotwórczej substancji, którą nasączano drewno, by służyło latami. Dziś te „toksyczne pomniki przeszłości” stały się dla rolników największym przekleństwem.
Unia Europejska oraz polskie ministerstwo postawiły sprawę jasno: rakotwórczy środek musi zniknąć z pól. Jednak proces ten okazał się znacznie trudniejszy, niż zakładano w urzędniczych gabinetach. Rolnicy, którzy zdecydowali się na modernizację, weszli na drogę pełną biurokratycznych pułapek i logistycznych wyzwań. Każdy dzień zwłoki przybliża ich do finansowej katastrofy, która dla wielu oznaczać będzie konieczność ogłoszenia upadłości.

Wyścig z naturą i przepisami. Ministerstwo wydaje kluczowy dokument
Kiedy wydawało się, że sytuacja jest już beznadziejna, a setki wniosków o płatność zostaną odrzucone z powodu niedotrzymania terminów, nadeszła nagła decyzja z Warszawy. Wszystko przez warunki pogodowe, które w ostatnich miesiącach uniemożliwiły ciężkiemu sprzętowi wjazd na plantacje. Grząski teren i ekstremalne zjawiska sprawiły, że wymiana konstrukcji stała się fizycznie niemożliwa.
Zgodnie z najnowszym Rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 7 marca 2025 r., termin realizacji inwestycji oraz złożenia wniosku o płatność końcową został oficjalnie wydłużony. To „być albo nie być” dla branży. Nowa, ostateczna data to 30 kwietnia 2026 roku. Choć wydaje się, że czasu jest sporo, eksperci ostrzegają: to pułapka. Firmy zajmujące się utylizacją kreozotu i montażem nowych, betonowych lub kompozytowych słupów, mają już teraz wypełnione kalendarze. Kto nie zaklepie terminu teraz, w kwietniu przyszłego roku obudzi się z ręką w nocniku – i z rakotwórczym problemem na własnym podwórku.
Gigantyczne stawki na stole. Ile można stracić w jedną noc?
Dlaczego emocje wokół słupów chmielowych sięgają zenitu? Odpowiedź kryje się w liczbach, które ministerstwo dawkowało ostrożnie, a które teraz budzą prawdziwy zawrót głowy. Program realizowany w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO) to jedna z najbogatszych ofert wsparcia dla rolnictwa w ostatnich latach.
Gra toczy się o niebagatelne kwoty. Wsparcie na wymianę słupów impregnowanych kreozotem może wynieść nawet 140 tysięcy złotych na każdy hektar plantacji. Przy średniej wielkości gospodarstwach chmielarskich mówimy o milionowych dotacjach. Warunek jest jednak bezlitosny: pełna utylizacja starego drewna i certyfikowany montaż nowych systemów nośnych.
Jeśli rolnik nie zamknie inwestycji i nie rozliczy się przed 30 kwietnia 2026 r., nie tylko nie otrzyma środków, ale może zostać zmuszony do zwrotu już pobranych zaliczek wraz z odsetkami. To finansowy wyrok śmierci. Walka o czyste pola stała się walką o przetrwanie, w której każda faktura i każdy wywieziony z pola rakotwórczy słup są na wagę złota.
Źródło: Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 7 marca 2025 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowego przeznaczenia, warunków i trybu udzielania wsparcia na wymianę słupów nośnych impregnowanych kreozotem na plantacjach chmielu w ramach KPO.