Rolnicy załamują ręce. Skutki tegorocznej zimy odczują wszyscy, ratunek jest jeden
Roztopy i intensywne opady stawiają wielu rolników w niezwykle trudnej sytuacji. Zalane pola, zastoiska wody i ryzyko zniszczenia upraw sprawiają, że prace polowe mogą zostać opóźnione nawet o kilka tygodni, a w skrajnych przypadkach o całe miesiące.
- Roztopy zalewają pola. Rolnicy mówią wprost: „sytuacja jest dramatyczna”
- Woda zalewa uprawy, sezon stoi pod znakiem zapytania
- Nadzieja w pogodzie. Ciepła aura może uratować sytuację
Roztopy zalewają pola. Rolnicy mówią wprost: „sytuacja jest dramatyczna”
W ostatnich dniach rolnicy zmagają się z poważnymi skutkami roztopów oraz opadów deszczu, które doprowadziły do powstawania licznych zastoisk wodnych na polach, szczególnie w województwie kujawsko-pomorskim. Jak podaje Polskie Radio PiK, woda zalegająca na gruntach może znacząco opóźnić rozpoczęcie prac polowych, nawet o kilka tygodni lub miesięcy.
Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że gleba nie zdążyła się odmrozić po wcześniejszych niskich temperaturach. W efekcie woda nie wsiąka w ziemię i utrzymuje się na powierzchni, tworząc rozlewiska. „Sytuacja jest dramatyczna”. Przyznał jeden z rolników w rozmowie z radiem:
Zaczęły się roztopy oraz opady deszczu. Ziemia nie zdążyła się odmrozić po tak niskich temperaturach, dlatego na polach powstało wiele zastoisk wodnych, z którymi, jak podejrzewam, będziemy borykać się cały sezon
-mówił rolnik Michał Domachowski w rozmowie z Radiem PiK
Problem ma charakter lokalny, ale jego konsekwencje mogą mieć szerszy wpływ na produkcję rolną. W praktyce oznacza to utrudniony dostęp do pól, brak możliwości wjazdu maszyn oraz przesunięcie kluczowych zabiegów agrotechnicznych.
Woda zalewa uprawy, sezon stoi pod znakiem zapytania
Rolnicy podkreślają, że długotrwałe zalanie pól może doprowadzić do poważnych strat w uprawach. Nadmiar wody powoduje niedotlenienie roślin i ich obumieranie, a także uniemożliwia wykonywanie podstawowych zabiegów agrotechnicznych. W rozmowie z Polskim Radiem PiK rolnik Michał Domachowski z Sulnowa wskazał, że trzy z jedenastu hektarów jego pola jest całkowicie zalanych.
Pod wodą nic nie przetrwa. Rośliny zostaną zaduszone. Problem będzie w wykonywaniu zabiegów
-dodał rolnik
Taka sytuacja oznacza nie tylko ryzyko strat plonów, lecz także poważne utrudnienia technologiczne. Rolnicy wskazują, że wjazd ciężkiego sprzętu na podmokłe pola jest niemożliwy, co opóźnia siew, nawożenie oraz ochronę roślin. W konsekwencji nawet jednorazowe zalanie może przełożyć się na obniżenie wydajności całego sezonu produkcyjnego.
Nadzieja w pogodzie. Ciepła aura może uratować sytuację
Kluczowe znaczenie dla poprawy sytuacji może mieć pogoda w najbliższych tygodniach. Jak wskazuje o2.pl, jedynym realnym ratunkiem dla zalanych pól jest nadejście ciepłej i słonecznej aury, która pozwoli na stopniowe osuszanie gleby.
Jednocześnie pojawiają się umiarkowanie optymistyczne prognozy meteorologiczne. Synoptycy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie przewidują kolejnych silnych mrozów, a temperatury pod koniec lutego mogą sięgnąć nawet około 17 stopni Celsjusza.
Brak kolejnych spadków temperatur może przyspieszyć proces odmarzania gleby i wchłaniania wody, co zwiększyłoby szanse na wznowienie prac w gospodarstwach. Mimo to rolnicy pozostają ostrożni w ocenach, podkreślając, że długotrwałe utrzymywanie się wody na polach może negatywnie wpłynąć na kondycję roślin.