Rolnik szukał młotka. Przypadkiem znalazł miliony
Wyobraź sobie, że szukasz zgubionego narzędzia, a znajdujesz fortunę, która zmienia Twoje życie na zawsze. Historia Erica Lawesa, brytyjskiego rolnika, który zamiast młotka odnalazł rzymski skarb o wartości niemal 2 miliony funtów, brzmi jak scenariusz filmowy. Jednak to, co w Wielkiej Brytanii kończy się wypłatą gigantycznej nagrody, w innych krajach – w tym w Polsce – mogłoby przybrać zupełnie inny obrót.
- Znalazca natychmiast powiadomił odpowiednie służby.
- To, co znajduje się pod powierzchnią ich ziemi, należy do nich.
- Polskie prawo przewiduje nagrody dla znalazców.
Od zgubionego młotka do rzymskiego złota
Wszystko zaczęło się od prozaicznej czynności. Eric Lawes, przeczesując pole wykrywaczem metalu w poszukiwaniu zgubionego narzędzia, natrafił na depozyt złożony z tysięcy złotych i srebrnych monet oraz cennej biżuterii z IV i V wieku. Kluczowym elementem tej historii była szybka reakcja, ponieważ znalazca natychmiast powiadomił odpowiednie służby, nie naruszając struktury znaleziska. Dzięki temu brytyjskie prawo uznało go za „uczciwego znalazcę”, co otworzyło drogę do wypłaty rekordowej gratyfikacji finansowej dzielonej z właścicielem gruntu.
Znalezisko na własnej działce. Do kogo należy skarb w Polsce?
Wielu właścicieli nieruchomości w Polsce żyje w przekonaniu, że to, co znajduje się pod powierzchnią ich ziemi, należy do nich. Nic bardziej mylnego. Zgodnie z ustawą o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, wszelkie przedmioty będące zabytkami archeologicznymi (nawet te znalezione w ogródku czy podczas budowy domu) stanowią wyłączną własność Skarbu Państwa.
Oznacza to, że po odkryciu historycznego przedmiotu, znalazca ma obowiązek wstrzymać wszelkie prace i powiadomić Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, wójta lub burmistrza. Samowolne wydobycie skarbu może zostać uznane za kradzież lub niszczenie stanowiska archeologicznego.
Nagroda czy kara? Realia polskiego systemu
W przeciwieństwie do systemu brytyjskiego, polskie prawo przewiduje nagrody dla znalazców, ale ich wysokość jest ściśle limitowana. Znalazca może liczyć na dyplom lub nagrodę pieniężną, która zazwyczaj nie przekracza trzydziestokrotności przeciętnego wynagrodzenia, o ile przedmiot posiada dużą wartość historyczną i został zgłoszony prawidłowo.
Warto jednak pamiętać o surowych konsekwencjach:
- Poszukiwania bez pozwolenia. Używanie wykrywacza metalu w celu poszukiwania zabytków bez zgody konserwatora jest w Polsce przestępstwem.
- Zniszczenie zabytku. Nieumiejętne wydobycie skarbu grozi karą pozbawienia wolności lub wysoką grzywną.
W Polsce prawo stawia na ochronę dziedzictwa narodowego jako dobra wspólnego, co dla indywidualnego znalazcy rzadko oznacza finansowy przełom.
Odkrycie przypadkowe a poszukiwania z wykrywaczem
Warto podkreślić istotną różnicę prawną między „znaleziskiem przypadkowym” a celowym poszukiwaniem zabytków. Jeśli przedmiot zostanie odnaleziony podczas sadzenia drzewek lub kopania fundamentów pod altanę, prawo traktuje znalazcę jako przypadkowego odkrywcę, co jest sytuacją całkowicie legalną. Jeśli jednak wspomniany odkrywca, wejdzie na własną działkę z wykrywaczem metali w celu poszukiwania staroci, nie posiadając uprzednio wydanej zgody od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, może ryzykować konflikt z prawem. W Polsce od 2018 roku takie działanie bez pozwolenia jest kwalifikowane jako przestępstwo, a nie tylko wykroczenie.
źródło: The British Museum, PAS, BBC