To największy pożeracz prądu w twoim domu. Zastąp go tym tanim urządzeniem. Rachunki spadną niemal natychmiast
W wielu domach to właśnie ono pracuje częściej, niż się wydaje. Włączasz je odruchowo, nie zastanawiając się nad kosztem ani nad tym, czy istnieje bardziej efektywne rozwiązanie. Dopiero rachunki za prąd skłaniają do pytania, czy codzienny nawyk nie generuje większych wydatków, niż powinien. Coraz więcej osób zaczyna to sprawdzać — i odkrywa, że technologia w kuchni zmieniła się bardziej, niż się wydaje.
- Ile energii zużywa czajnik elektryczny w skali roku?
- Czym są systemy natychmiastowego podgrzewania wody?
- Które urządzenia w domu generują najwyższe rachunki i jak je ograniczyć?
Wysoka moc, powtarzalność i ukryty koszt
Czajnik elektryczny to jedno z najmocniejszych urządzeń w kuchni. Standardowe modele pracują z mocą 1800–2400 W – porównywalną z piekarnikiem czy małym grzejnikiem. Każde włączenie oznacza gwałtowny pobór energii z sieci. A w wielu domach takich „włączeń” jest kilka, a nawet kilkanaście dziennie.
Choć jedno zagotowanie trwa zaledwie kilka minut, skala roczna robi różnicę. Średnie zużycie energii przez czajnik to 80–150 kWh rocznie. W domach, gdzie wodę gotuje się częściej, zawsze do pełna lub wielokrotnie podgrzewa tę samą porcję, koszt może być bardzo wysoki.
Największym problemem nie jest sama moc urządzenia, lecz codzienny nawyk. Gotowanie większej ilości wody, niż jest potrzebna, wylewanie niewykorzystanej części i ponowne uruchamianie czajnika. To właśnie te powtarzalne, drobne decyzje powodują, że urządzenie pracujące „tylko chwilę” zaczyna realnie wpływać na rachunek za prąd.
Systemy natychmiastowego podgrzewania wody. Jak działają?
Coraz większą popularność zdobywają rozwiązania typu „instant”, które podgrzewają wodę wyłącznie w momencie jej poboru. Na rynku funkcjonują dwie główne technologie.
Pierwsza to elektroniczne dyspensery gorącej wody – działają jak inteligentny termos. Utrzymują wodę w zadanej temperaturze i pozwalają pobrać dokładnie taką ilość, jaka jest potrzebna.
Druga to przepływowe podgrzewacze wody montowane pod zlewem lub bezpośrednio w baterii kuchennej. Podgrzewają wodę w ciągu kilku sekund, tylko wtedy, gdy odkręcimy kran.
Ich moc wynosi zwykle 3000–3600 W, jednak urządzenia te nie magazynują wody i nie podgrzewają jej „na zapas”. Oznacza to brak strat związanych z ponownym gotowaniem tej samej objętości.

Czy „wtyczka do kranu” oznacza realne oszczędności?
Efektywność energetyczna takich rozwiązań zależy przede wszystkim od sposobu użytkowania. Jeśli gorąca woda potrzebna jest często, ale w niewielkich ilościach – np. do jednej filiżanki herbaty – system przepływowy może ograniczyć marnowanie energii.
W przypadku intensywnego korzystania z wody do mycia naczyń czy gotowania zużycie energii będzie porównywalne, ponieważ moc urządzeń instant jest zbliżona, a nawet wyższa niż w czajniku.
Kluczowa różnica polega na wygodzie i precyzji. Użytkownik nie gotuje całego zbiornika, lecz otrzymuje dokładnie taką ilość wody, jakiej potrzebuje. W domach, gdzie czajnik włączany jest wielokrotnie każdego dnia, zmiana technologii może przynieść zauważalną poprawę efektywności i opłacalności.
Nie tylko czajnik. Te urządzenia naprawdę podbijają rachunki
Wysokie roczne zużycie energii generują również inne urządzenia:
- bojler elektryczny – nawet 1500–3000 kWh rocznie,
- ogrzewanie elektryczne – kilka tysięcy kWh,
- klimatyzacja – 500–1500 kWh sezonowo,
- piekarnik – 200–400 kWh rocznie.
To właśnie podgrzewanie wody i ogrzewanie pomieszczeń odpowiadają za znaczną część rachunków za prąd. Wymiana bojlera na pompę ciepła do ciepłej wody użytkowej czy zmiana systemu ogrzewania może przynieść wysokie oszczędności.
Nowoczesne rozwiązania kuchenne poprawiają komfort i ograniczają straty energii wynikające z codziennych nawyków. Największe oszczędności nadal zależą jednak od struktury zużycia energii w całym domu.
Źródła: Rolnik Info