Tragiczny finał wypadku, nie żyje 6-letnia dziewczynka. Rolnik nie widzi swojej winy
Tragiczne wydarzenie poruszyło mieszkańców niewielkiej miejscowości w okolicach Przasnysza. We wrześniu 2025 roku w miejscowości Żebry-Idźki w województwie mazowieckim doszło do wypadku z udziałem ciągnika i auta osobowego, czego skutkiem była śmierć 6-letniego dziecka. Do sądu trafił akt oskarżenia przeciw 43-letniemu Piotrowi W., kierującego ciągnikiem. Mężczyzna kwestionuje ustalenia śledczych i nie zgadza się z przedstawioną wersją zdarzeń.
- Tragiczny wypadek we wrześniu 2025 roku. Zmarła 6-letnia dziewczynka
- Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko rolnikowi
- 43-latek nie przyznaje się do winy
Tragiczny wypadek we wrześniu 2025 roku. Zmarła 6-letnia dziewczynka
Do tragicznego wypadku doszło 17 września 2025 roku na drodze wojewódzkiej nr 544 w miejscowości Żebry-Idźki, gdzie zderzyły się wówczas dwa pojazdy - ciągnik rolniczy Ursus kierowany przez 43-letniego Piotra W. oraz samochód osobowy Volkswagen Passat. Autem podróżowały cztery osoby - 31-letni kierowca, 33-letnia kobieta oraz dwoje dzieci w wieku 2 i 6 lat.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący Volkswagenem rozpoczął manewr wyprzedzania w chwili, gdy ciągnik skręcał w lewo na pole. W wyniku tego osobówka zjechała do rowu, dachowała i uderzyła w drzewo. Najciężej ranna została 6-letnia Marysia, która w stanie krytycznym została przetransportowana do szpitala przez śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, pomimo kilkudniowej walki o życie dziewczynka zmarła 24 września 2025 roku. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci były rozległe obrażenia głowy.
Badania potwierdziły, że obaj kierowcy w chwili wypadku byli trzeźwi. Postępowanie prowadzone przez prokuraturę zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia do Sądu Rejonowego w Przasnyszu przeciwko Piotrowi W. który został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmiertelnego wypadku (artykuł 177 paragraf 2 Kodeks karnego). Dokumenty trafiły do sądu 25 lutego.
Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko rolnikowi
Jak ustaliła prokuratura, kierujący ciągnikiem nie włączył lewego kierunkowskazu. Dodatkowo do traktora były podczepione brony oraz elementy obciążające, które częściowo zasłaniały tylne światła pojazdu. Zdaniem śledczych Piotr W. zajechał drogę kierowcy samochodu osobowego marki Volkswagen Passat. W wyniku zderzenia auto wpadło do przydrożnego rowu, dachowało, a następnie uderzyło w drzewo.
Ustalono, że samochód osobowy marki Volkswagen Passat oraz ciągnik rolniczy marki Ursus 1224, były sprawne technicznie w chwili zaistnienia wypadku drogowego. Ustalono też, że ciągnik rolniczy miał podpięte z tyłu ciężkie brony na wózku. Brony oraz elementy obciążające z blachy, zasłaniały lampy zespolone przymocowane do powierzchni błotników tylnych ciągnika. Wózek oraz brony nie miały zamocowanych żadnych elementów oświetlenia. W chwili zaistnienia wypadku drogowego żarówki kierunkowskazu z lewej strony ciągnika nie świeciły się. Zamiar wykonania manewru skrętu w lewo przez kierowcę ciągnika, nie był w sposób wyraźny i odpowiednio wcześnie sygnalizowany - wyjaśniła w komunikacie prok. Elżbieta Łukasiewicz, rzeczniczka prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.
43-latek nie przyznaje się do winy
W toku postępowania śledczy przesłuchali świadków zdarzenia, przeprowadzili oględziny miejsca wypadku oraz obu pojazdów, a także wykonali sekcję zwłok dziewczynki. Oskarżony Piotr W. nie przyznaje się do winy i kwestionuje stawiane mu zarzuty. Jak przekazała prokuratura, mężczyzna twierdzi, że jechał zgodnie z obowiązującymi przepisami, a odpowiedzialność za wypadek ponosi kierowca samochodu marki Volkswagen, który – według jego relacji – miał uderzyć w prowadzony przez niego pojazd.
Piotr W. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu i wyjaśnił, że poruszał się po drodze w sposób prawidłowy. Wypadek natomiast spowodował kierowca volkswagena uderzając w jego pojazd - zakomunikowała prokurator.
Mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności w wymiarze od sześciu miesięcy do ośmiu lat.