Urzędnicy ruszają na kontrole ogrodów. Nawet 50 tys. zł kary za wycinkę. Tych roślin lepiej nie ruszać
Planujesz usunąć drzewo utrudniające wjazd maszyn na pole? Sejmowe komisje właśnie poparły przełomową nowelizację ustawy o ochronie przyrody, która wprowadza tzw. milczącą zgodę. Wyjaśniamy co to oznacza w praktyce i jakie konsekwencje może nieść dla rolników lub działkowców, a także za jaką wycinkę można dostać karę.
- Milcząca zgoda, czyli rewolucja w relacjach z Urzędem Gminy
- Kto skorzysta na nowych przepisach a kto niekoniecznie?
- Korzyść: Uniknięcie kar administracyjnych (nawet kilkanaście tysięcy złotych) i przyspieszenie prac polowych
Milcząca zgoda, czyli rewolucja w relacjach z Urzędem Gminy
Do tej pory każdy rolnik czy działkowiec, który chciał usunąć drzewo ze swojej posesji, musiał uzbroić się w cierpliwość. Procedura wymagała aktywnej roli urzędnika: najpierw oględziny, potem formalna decyzja lub brak sprzeciwu w określonym okienku czasowym. Nowe przepisy wywracają ten stolik.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska stawia na uproszczenie życia obywateli. Jeśli złożysz zgłoszenie i przez 60 dni z gminy nie przyjdzie żadna odpowiedź – ani informacja o oględzinach, ani sprzeciw – prawo uznaje to za zielone światło. To potężne narzędzie w walce z tzw. bezczynnością organów, która do tej pory blokowała inwestycje i porządki na miedzach.
I to z pewnością optymistyczny akcent dla wszystkich rolników. Niestety, mimo że o potrzebie ułatwień w wycince drzew mówiło się głośno już w 2025 roku, proces legislacyjny napotkał niespodziewane przeszkody. Projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody, który ma zlikwidować urzędniczą uznaniowość, przeszedł przez sejmowe komisje, ale od grudnia 2025 roku utknął w martwym punkcie. Właściciele gruntów z niepokojem patrzą na kalendarz prac Sejmu, bo każdy miesiąc zwłoki to kolejne inwestycje wstrzymane przez brak podpisu pod nowym prawem.

Kto skorzysta na nowych przepisach i jakie drzewa można wyciąć?
Zmiany uderzają przede wszystkim w problematyczne "drzewa-duchy", na których wycięcie rolnicy czekali miesiącami. Nowelizacja (a raczej sam projekt w tym momencie) dotyczy osób fizycznych usuwających drzewa na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej, ale w kontekście rolniczym kluczowe jest ułatwienie prac na gruntach, gdzie drzewa utrudniają uprawę.
Pamiętajmy o żelaznej zasadzie pomiaru. Aby wiedzieć, czy w ogóle musisz wysyłać pismo do urzędu, musisz zmierzyć obwód pnia na wysokości 5 cm. Jeśli mieści się on w limitach określonych w ustawie (zależnych od gatunku, np. topola, wierzba czy klon jesionolistny mają inne progi niż dąb), wycinka jest wolna od jakichkolwiek formalności. Nowe prawo ma chronić tych, którzy chcą działać legalnie, ale są blokowani przez braki kadrowe w gminach.
Nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych kary – tyle ryzykujesz bez zgłoszenia
Dlaczego te zmiany są tak istotne dla domowego budżetu? Ponieważ kary za nielegalną wycinkę w Polsce należą do jednych z najbardziej dotkliwych. Kwota sankcji jest obliczana na podstawie gatunku drzewa oraz jego obwodu. W skrajnych przypadkach, za usunięcie jednego wiekowego dębu bez dopełnienia procedur, Urząd Gminy może naliczyć karę sięgającą kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Problem polega na tym, że obecne terminy – 21 dni na oględziny i 14 na sprzeciw – często pozostawały martwym zapisem. Rolnik czekał, urzędnik nie przyjeżdżał, a prace stały. Wprowadzenie milczącej zgody po 60 dniach to jasny sygnał: państwo nie może karać obywatela za własną opieszałość.
Jak obecnie wyliczana jest kara?
Obecnie podstawą do naliczenia kary jest obwód pnia mierzony na wysokości 130 cm oraz gatunek drzewa. Im cenniejszy lub wolniej rosnący gatunek, tym wyższa stawka za każdy centymetr obwodu.
Poniższe kwoty to wyliczenia dla drzew o obwodzie pnia wynoszącym 90 cm oraz 120 cm (mierzone na wysokości 130 cm):

Ważne: Jeśli wytniesz drzewo i usuniesz pień (wykarczujesz go), uniemożliwiając urzędnikowi pomiar i ustalenie gatunku, kara może zostać powiększona o dodatkowe 50%.
Przepisy przewidują jednak kilka wyjątkowych sytuacji, w których właściciel posesji może liczyć na łagodniejszy wymiar kary lub jej całkowite uniknięcie:
- Drzewa martwe i złomy: Jeśli wyciąłeś drzewo, które było już martwe lub stanowiło bezpośrednie zagrożenie (np. po wichurze), kara jest obniżana o 50%. Warunkiem jest jednak udowodnienie tego stanu (np. dokumentacja zdjęciowa przed wycinką).
- Stan wyższej konieczności: Kara nie zostanie wymierzona, jeśli wycinka była niezbędna do ratowania życia, zdrowia lub mienia o znacznej wartości (np. drzewo oparło się o dach domu i groziło zawaleniem).
- Przedawnienie: Urząd ma 5 lat na nałożenie kary, licząc od końca roku, w którym doszło do nielegalnej wycinki.
Po otrzymaniu decyzji z Urzędu Gminy, właściciel ma 14 dni na wpłacenie pieniędzy na konto organu. Brak wpłaty skutkuje wszczęciem egzekucji komorniczej oraz naliczaniem odsetek ustawowych. W uzasadnionych przypadkach (trudna sytuacja finansowa) można wnioskować o rozłożenie kary na raty lub odroczenie jej płatności.
Źródło: Ustawa o ochronie przyrody (art. 88 i 89), Rozporządzenie Ministra Środowiska w sprawie stawek opłat za usunięcie drzew i krzewów.