Do wiosny daleko, a takie ziemniaki już są w sprzedaży. Klienci co roku wpadają w tę samą pułapkę
Luty i marzec to czas, w którym na sklepowych półkach obok ubiegłorocznych, zakurzonych bulw zaczynają błyszczeć jasne, niemal idealnie gładkie warzywa. Widok ziemniaków z cienką, łuszczącą się skórką wywołuje w nas natychmiastową tęsknotę za wiosną i smakiem dzieciństwa. Zanim jednak z entuzjazmem wrzucimy je do koszyka, warto zastanowić się, czy natura rzeczywiście przyspieszyła swój bieg, czy może po raz kolejny staliśmy się ofiarami terminologicznej pułapki zastawionej przez handlowców.
- Powszechne oszustwo w sklepach spożywczych
- Jak rozpoznać polskie ziemniaki?
- Jeden szczegół ułatwi decyzję, czy warto kupować takie ziemniaki
Powszechne oszustwo w sklepach spożywczych
Kiedy w połowie zimy widzimy w markecie tabliczkę z napisem sugerującym świeżość, rzadko czytamy drobny druk na opakowaniu. Jak słusznie zauważa Katarzyna Bosacka, to, co bierzemy za polskie młode ziemniaki, to w rzeczywistości ziemniaki wczesne (odmiany o krótkim okresie wegetacji), które przyjechały do nas z cieplejszych zakątków świata.
Najczęściej są to transporty z Egiptu, Izraela, Cypru czy Grecji, gdzie warunki klimatyczne pozwalają na zbiory w czasie, gdy polska ziemia jest jeszcze skuta mrozem. Problem polega na tym, że w polskim handlu określenia „młode” i „wczesne” bywają używane zamiennie, co rodzi ogromne nieporozumienia i wprowadza konsumentów w błąd.

Dlaczego to rozróżnienie jest tak ważne? Prawdziwy młody ziemniak to warzywo niedojrzałe, zbierane w fazie intensywnego wzrostu rośliny, zanim jej pędy zaczną usychać. Charakteryzuje się ono bardzo niską trwałością i skórką, którą można niemal zetrzeć palcem. To produkt lokalny, który trafia na nasz rynek najwcześniej na przełomie maja i czerwca.
Tymczasem bulwy, które widzimy teraz, to ziemniaki w pełni dojrzałe, tyle że pochodzące z krajów o innym cyklu wegetacyjnym. Ich skórka jest twardsza, co umożliwia transport na dystansie tysięcy kilometrów bez ryzyka gnicia. Kupując je w lutym, płacimy wysoką marżę za złudzenie sezonowości, nie otrzymując w zamian tego specyficznego, słodkawego smaku, który kojarzymy z polską majówką.
Jak rozpoznać polskie ziemniaki?
Różnice między ziemniakiem wczesnym z importu a naszym rodzimym „młodym” nie kończą się na kraju pochodzenia. Kluczowa jest ich fizjologia i skład chemiczny. Młody ziemniak ma bardzo wysoką zawartość wody i relatywnie mało skrobi, co nadaje mu charakterystyczną, niemal kremową strukturę po ugotowaniu. Jest on jednak niezwykle wrażliwy na uszkodzenia mechaniczne.
Ziemniaki wczesne importowane, aby przetrwać podróż statkiem czy ciężarówką, muszą mieć już wykształconą, choć wciąż cienką, strukturę ochronną. Często są one myte pod wysokim ciśnieniem, co nadaje im ten „świeży”, lśniący wygląd, który tak bardzo przyciąga wzrok na sklepowym regale.

Warto też zwrócić uwagę na kwestie trwałości. Prawdziwe młode warzywa psują się w ciągu kilku dni, dlatego nie nadają się do długiego magazynowania. Ziemniaki wczesne z Cypru czy Izraela są zbierane jako produkt dojrzały, dzięki czemu mogą leżeć w naszych domowych spiżarniach znacznie dłużej.
To jednak sprawia, że pod względem kulinarnym bliżej im do ziemniaków starych niż do tych wyczekiwanych nowalijek. Czy zatem warto przepłacać? Cena tych „pseudo-młodych” ziemniaków jest często kilkukrotnie wyższa niż odmian ubiegłorocznych, mimo że ich wartość odżywcza i walory smakowe rzadko uzasadniają taki wydatek.
Zobacz też: Skażone mięso z Brazylii wjechało do Unii. Wydano komunikat dotyczący Polski
Jeden szczegół ułatwi decyzję, czy warto kupować takie ziemniaki
Świadomość konsumencka to jedyna broń w starciu z marketingiem. Musimy pamiętać, że w Polsce nie ma fizycznej możliwości, aby w lutym czy marcu dostępne były lokalne młode ziemniaki z upraw polowych. Nawet te z upraw pod osłonami pojawiają się znacznie później.
Jeśli więc widzimy na półce piękne, jasne bulwy, pierwszym odruchem powinno być sprawdzenie etykiety zbiorczej lub kraju pochodzenia na worku. Jeśli widnieje tam Egipt lub Cypr, mamy do czynienia z ziemniakiem wczesnym, a nie młodym. To dwa różne produkty, które łączy jedynie fakt, że należą do tego samego gatunku.