wiadomości ceny zwierzęta uprawy maszyny finanse i prawo biznes Wieś
Obserwuj nas na:
RolnikInfo.pl > Wieś > "Jak zwykle". Mama Emilki z "Rolnicy. Podlasie" o decyzji córki ws. adopcji dziewięciu kóz
Magdalena Więckowska
Magdalena Więckowska 19.03.2022 02:36

"Jak zwykle". Mama Emilki z "Rolnicy. Podlasie" o decyzji córki ws. adopcji dziewięciu kóz

"Jak zwykle". Mama Emilki z "Rolnicy. Podlasie" o decyzji córki ws. adopcji dziewięciu kóz
ipla.tv / Rolnicy. Podlasie

Rolniczka opowiedziała historię zwierząt, a mama Emilki - zapewne przyzwyczajona do niezmierzonej miłości córki wobec zwierząt - skomentowała sprawę krótko: 

- Jak zwykle.

Emilka adoptowała dziewięć kóz w potrzebie

Emilia Korolczuk z Laszek na Podlasiu jest jedną z ulubienic widzów serialu Rolnicy. Podlasie. Zniecierpliwieni fani długo wyczekiwali, kiedy na ekrany powróci sympatyczna rolniczka. Jak się okazało, gospodarstwo w Laszkach zostało sfilmowane dopiero w piątym odcinku trzeciego sezonu serii.

W Laszkach trwały przygotowania do zimy - wiadomo, że hodowcy zwierząt zawsze mają ręce pełne roboty, czego dobitnym przykładem była praca Emilki, jej mamy i babci, które razem karmiły kozy kawałkami dyni i sianem.

Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo:

[EMBED-5]

Zajmując się kozami, Emilka wyznała, że - choć nie planowała podobnej rzeczy - adoptowała dziewięć kóz w potrzebie. 

- Jakiś miesiąc temu trafiło do nas dziewięć nowych kóz, wzięliśmy je z adopcji od pewnej gminy po odejściu właściciela. Burmistrz bardzo szybko chciał znaleźć dom, bo wiedział, że tam są zwierzaki w potrzebie, a taki przeciętny gospodarz nie potrafi się zająć, no ale przede wszystkim nie chce - powiedziała Emilka. 

Komentarz mamy Emilki

- Miałam telefon, pojechałam tego samego dnia i miałam je tylko zobaczyć, powiedzieć, jak się nimi opiekować, no i zapadła decyzja: kozy jadą na ranczo! - powiedziała ze śmiechem Emilka, a jej mama po chwili żartobliwie dodała:

- Jak zwykle.

- Tak, i w ciągu godzinki znalazł się transport nie wiadomo skąd, przywiózł nam tutaj te kozy - kontynuowała rolniczka. 

Jak się okazało, kozy z adopcji były w bardzo złym stanie - musiały być szczepione i odrobaczane. Były ponadto niedożywione. Niestety, pomimo najlepszych chęci, doszło również do bardzo przykrego zdarzenia - jedna z kóz wkrótce odeszła. 

- Była skrajnie zaniedbana, dostała od nas imię Nadzieja, ale niestety przeżyła u nas tylko cztery dni, bo była zbyt wycieńczona - wyjaśniła Emilia. 

Emilka z Laszek doskonale zdaje sobie sprawę, że w życiu hodowcy zwierząt są zarówno piękne, jak i trudne momenty. Jej mama, obecna przy opowieści o adoptowanych kozach, z uwagą słuchała słów córki - z pewnością zdaje sobie sprawę, jak wielką wartość dla Emilki ma ratowanie życia zwierząt w potrzebie. 

Zapraszamy na Twittera Rolnik Info twitter.com/rolnikinfo

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Jeżeli chcesz się podzielić informacjami dotyczącymi zdarzenia, które związane są z rolnictwem lub Twoim gospodarstwem, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]

Źródło: Rolnicy. Podlasie

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
wieś
Właściciele domów mogą mieć nowe obowiązki. Resort uznaje to za priorytet
pies w schronisku
Kontrole bez zapowiedzi wejdą do gospodarstw. Zmiany dotkną każdego właściciela zwierząt
dopłaty folia
Producenci zapłacą więcej, klienci też? Nowe zasady pakowania żywności
gospodarstwo rolne
Rolnik pokazał deweloperowi, kto tu rządzi. Ten wyrok otwiera drogę do ochrony gospodarstw
owoce
Owocowy quiz. Na pewno jadłeś je choć raz, ale 100 proc. zdobędzie tylko omnibus
Wybór Redakcji
RolnikInfo.pl
Obserwuj nas na: