Ceny zbóż w skupach. Rolnicy czujnie śledzą aktualne stawki, prognozują jeden kierunek
Nadeszła wiosna, a w wielu gospodarstwach zaczyna się czas przygotowań do siewu zbóż jarych. W takim momencie rolnicy jeszcze uważniej patrzą nie tylko na pogodę i stan pól, ale też na to, co dzieje się na rynku. A ceny w skupach, jak pokazują ostatnie tygodnie, potrafią zaskoczyć bardziej niż niejeden wiosenny zwrot pogody.
- Wiosenny start prac polowych i sytuacja na rynku zbóż
- Co dziś najbardziej wpływa na ceny w skupach?
- Jakie stawki oferują punkty skupu w różnych regionach kraju?
Wiosna to czas siewów, ale też bacznego śledzenia rynku zbóż
Przełom marca i kwietnia to dla wielu gospodarstw moment, w którym kończy się zimowe wyczekiwanie, a zaczyna konkretna praca w polu. Rolnicy przygotowują się do siewu zbóż jarych, planują nawożenie, sprawdzają wilgotność gleby i analizują opłacalność kolejnych decyzji. I właśnie wtedy szczególnego znaczenia nabiera rynek zbóż, bo od aktualnych cen zależy nie tylko sprzedaż zapasów, ale też kalkulacja całego sezonu.
Polski rynek od dawna działa w dwóch rytmach jednocześnie. Z jednej strony rolnicy patrzą na krajowe skupy i lokalny popyt, z drugiej — na notowania unijne i światowe, które często wyznaczają szerszy kierunek zmian. Jak pokazywały wcześniejsze analizy „Tygodnika Poradnika Rolniczego”, początek 2026 roku upływał pod znakiem raczej niskich i stabilnych stawek, bez gwałtownych wzrostów, mimo pojedynczych korekt w poszczególnych punktach skupu.
Teraz sytuacja zaczyna się delikatnie zmieniać. W przywołanej przez Ciebie marcowej sondzie redakcyjnej widać, że część cen w końcu ruszyła w górę. Nie są to jeszcze skoki, które całkowicie zmieniają obraz rynku, ale dla rolników to sygnał, że warto regularnie sprawdzać stawki i reagować na lokalne różnice. O jakich dokładnie stawkach za zboże teraz mowa?

Co wpływa na ceny zbóż. Jedne czynniki podbijają stawki, inne je hamują
Na ceny zbóż w skupach działa dziś kilka warstw czynników jednocześnie. Pierwsza to giełdy i notowania europejskie, zwłaszcza Matif, który dla wielu uczestników rynku pozostaje ważnym punktem odniesienia. Druga to krajowy popyt ze strony młynów, firm paszowych i eksporterów. Trzecia to sytuacja pogodowa, wielkość zapasów i oczekiwania wobec nowych zbiorów.
Zboża drożeją zwykle wtedy, gdy:
- pogarszają się prognozy dla upraw i rośnie obawa o niższe plony,
- na rynku jest mniejsza podaż ziarna,
- zwiększa się popyt ze strony przetwórców i wytwórni pasz,
- pojawiają się napięcia geopolityczne lub logistyczne, które zakłócają handel.
Z kolei ceny spadają, gdy:
- światowa podaż zboża jest wysoka,
- prognozy dla upraw w Europie i na świecie są dobre,
- import surowca do UE przyspiesza,
- rolnicy i firmy handlowe mają duże zapasy.
To właśnie ten drugi zestaw czynników mocno ciążył ostatnio notowaniom giełdowym. W styczniu i lutym 2026 „Tygodnik Poradnik Rolniczy” zwracał uwagę, że unijna pszenica znajdowała się pod presją nadpodaży na świecie, a bankowi analitycy nie widzieli wtedy przestrzeni do spektakularnych wzrostów cen skupu co najmniej do połowy roku.
Tym bardziej interesujące jest to, że w Polsce część stawek zaczęła mimo wszystko lekko rosnąć. Szczególnie pszenica konsumpcyjna i paszowa zyskały w wielu punktach drugi tydzień z rzędu, a firmy paszowe coraz częściej wybierają właśnie pszenicę, bo przy obecnych relacjach cenowych jest dla nich najbardziej opłacalna. Sprawdzamy szczegóły.

Takie są nowe ceny w skupach. Rolnicy mają już konkretne punkty odniesienia
Na krajowym rynku pojawiły się niewielkie, ale zauważalne podwyżki. Ogólnie pszenica konsumpcyjna kosztuje obecnie około 690–790 zł/t, a paszowa 650–780 zł/t. W przypadku rzepaku stawki przekraczają już w części punktów 2000 zł/t.
Według sondy przeprowadzonej przez TPR, tak wygląda sytuacja w wybranych skupach:
Łódzkie, Młyn Brzeziny
- pszenica konsumpcyjna — 730 zł/t
- pszenica paszowa — 680 zł/t
- żyto konsumpcyjne — 560 zł/t
- pszenżyto — 600 zł/t
- jęczmień — 650 zł/t
- owies — 480 zł/t
Podlaskie, Elewarr Bielsk Podlaski
- pszenica konsumpcyjna — 730 zł/t
- pszenica paszowa — 670 zł/t
- pszenżyto — 620 zł/t
- rzepak — 2050 zł/t
Kujawsko-pomorskie, Elewator Koronowo
- pszenica konsumpcyjna — 730 zł/t
- pszenica paszowa — 670 zł/t
- pszenżyto — 620 zł/t
- jęczmień — 650 zł/t
- rzepak — 2050 zł/t
Lubelskie, Zamojskie Zakłady Zbożowe
- pszenica konsumpcyjna — 710 zł/t
- pszenica paszowa — 675 zł/t
- kukurydza sucha — 670 zł/t
- rzepak — 2100 zł/t
Pomorskie, Rola Człuchów
- pszenica konsumpcyjna — 750 zł/t
- pszenica paszowa — 700 zł/t
- jęczmień — 650 zł/t
- rzepak — 2150 zł/t
Wielkopolska, AGRONOWAK
- pszenica konsumpcyjna — 730 zł/t
- pszenica paszowa — 720 zł/t
- pszenżyto — 660 zł/t
- kukurydza sucha — 770 zł/t
- rzepak — 2180 zł/t
Zachodniopomorskie, PZZ Stoisław
- pszenica konsumpcyjna (12,5 proc.) — 780 zł/t
- pszenica pozostała — 680 zł/t
- żyto konsumpcyjne — 625 zł/t
- rzepak — 2030 zł/t
Widać więc wyraźnie, że rozpiętość między regionami i punktami skupu nadal jest duża. Dla rolnika oznacza to jedno: nie wystarczy już patrzeć na ogólną średnią. Różnica kilkudziesięciu złotych na tonie przy większej partii ziarna robi się odczuwalna, dlatego warto śledzić lokalne stawki i porównywać oferty.
Giełdy nadal wysyłają raczej ostrożne sygnały, ale w krajowych skupach widać pierwsze oznaki ożywienia. Dla rolników to dobry moment, by uważnie obserwować sytuację, bo nawet niewielkie podwyżki mogą mieć znaczenie przy planowaniu sprzedaży i decyzji na cały nowy sezon.