Nowe przepisy uderzą we wszystkich rolników już w 2026 r. Monitorowanie pola to dopiero początek
Nadchodzące miesiące będą dla polskich producentów żywności okresem intensywnej nauki i technologicznego przeskoku, którego wielu z nich wolałoby uniknąć. Skala planowanych zmian w systemie rozliczeń, sposobie dokumentowania własności gruntów oraz mechanizmach wsparcia finansowego jest znacząca. Nie chodzi już tylko o kosmetyczne poprawki w unijnych formularzach, ale o fundamentalną przebudowę relacji na linii rolnik–państwo.
- Cyfrowa rewolucja w gospodarstwie. KSeF zapuka do drzwi rolników
- Obowiązek opodatkowania w dzierżawie gruntów
- ARiMR będzie monitorować pole
Cyfrowa rewolucja w gospodarstwie. KSeF zapuka do drzwi rolników
Wprowadzenie Krajowego Systemu e-Faktur (ogólnopolski system teleinformatyczny służący do wystawiania i odbierania faktur ustrukturyzowanych) to zmiana, która wywołuje najwięcej obaw wśród rolników prowadzących działalność gospodarczą. Od 2026 roku dokumenty papierowe stracą swoją moc prawną w obrocie profesjonalnym, co oznacza, że każdy zakup nawozów czy sprzedaż płodów rolnych będzie musiała zostać zarejestrowana w czasie rzeczywistym w rządowym systemie.
Dla wielu mniejszych gospodarstw, gdzie komputer służył dotychczas głównie do rozrywki, a nie do księgowości, będzie to bariera trudna do przeskoczenia bez wsparcia profesjonalnych doradców.

Warto przy tym zwrócić uwagę na szerszy kontekst – Polska nie jest w tych działaniach osamotniona, ponieważ cała Unia Europejska dąży do uszczelnienia systemów podatkowych i eliminacji tzw. luki VAT (różnica między teoretycznymi wpływami z podatku VAT a kwotą faktycznie wpłaconą do budżetu). Eksperci podatkowi podkreślają, że choć początkowy chaos jest niemal gwarantowany, w dłuższej perspektywie cyfryzacja może skrócić czas oczekiwania na zwrot podatków.
Czy jednak rolnik, który większość dnia spędza w polu, znajdzie czas na walkę z cyfrową biurokracją? Statystyki pokazują, że średnia wieku właścicieli gospodarstw w Polsce rośnie, co tylko potęguje obawy o sprawność wdrożenia nowych technologii. To nie jest już tylko kwestia wygody, ale przetrwania ekonomicznego w świecie, w którym każda złotówka musi mieć swój cyfrowy ślad.
Obowiązek opodatkowania w dzierżawie gruntów
Kolejnym potężnym wyzwaniem, przed którym staną rolnicy w 2026 roku, jest całkowite odejście od nieformalnych umów dzierżawy gruntów. Dotychczas w wielu regionach Polski, szczególnie na wschodzie i południu, powszechną praktyką było użytkowanie ziemi sąsiada na podstawie ustnego porozumienia.
Nowe przepisy kładą temu kres, wprowadzając obowiązek rejestracji wszystkich umów dzierżawy w formie pisemnej z datą pewną. Dlaczego jest to tak istotne? Bez oficjalnego dokumentu potwierdzającego prawo do użytkowania gruntu, rolnik nie będzie mógł ubiegać się o żadne dopłaty bezpośrednie do tych hektarów.

To systemowe wymuszenie uporządkowania spraw własnościowych ma na celu zwiększenie transparentności rynku ziemi, ale niesie ze sobą ryzyko wzrostu czynszów dzierżawnych. Właściciele gruntów, którzy dotąd pobierali opłaty „pod stołem”, teraz zostaną zmuszeni do ich opodatkowania, co prawdopodobnie przerzucą na dzierżawców.
Dodatkowo sformalizowanie umów jest niezbędne do weryfikacji tzw. aktywnego rolnika (status przyznawany osobom rzeczywiście prowadzącym działalność rolniczą, a nie tylko posiadającym ziemię). Czy system wytrzyma napływ tysięcy nowych umów do ewidencji? Doświadczenia z lat ubiegłych przy innych reformach administracyjnych sugerują, że urzędy mogą mieć problem z wydolnością, co z kolei może opóźnić wypłaty środków, na które rolnicy czekają z utęsknieniem każdego roku.
Zobacz też: KRUS zwrócił się do emerytów. Chodzi o nawet 7 mln zł miesięcznie
ARiMR będzie monitorować pole
Kulminacją zmian w 2026 roku będzie pełne wdrożenie zreformowanego systemu dopłat bezpośrednich, w którym tradycyjne wsparcie obszarowe stanie się jedynie ułamkiem przychodów. Główny ciężar finansowy zostanie przesunięty na ekoschematy (dobrowolne dla rolnika, ale kluczowe finansowo płatności za realizację praktyk korzystnych dla środowiska i klimatu).
Oznacza to, że rolnik, który nie zdecyduje się na dodatkowe działania, takie jak dywersyfikacja upraw, wymieszanie słomy z glebą czy stosowanie płynnych nawozów naturalnych, otrzyma znacznie niższe wsparcie niż obecnie. To już nie jest zachęta, to finansowy przymus zmiany technologii produkcji.

Zmiany te uderzą przede wszystkim w gospodarstwa o niskim stopniu mechanizacji, które nie mają sprzętu do precyzyjnego rolnictwa. Aby spełnić wymogi ekoschematów, konieczne będą inwestycje, które przy obecnych cenach maszyn i wysokich stopach procentowych (podstawowa cena pieniądza ustalana przez bank centralny) są dla wielu nieosiągalne.
Co więcej, rygoryzm kontrolny ze strony Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) ma zostać zaostrzony – satelitarne monitorowanie pól stanie się standardem. Jeśli rolnik zadeklaruje konkretną uprawę lub działanie proekologiczne, a algorytm wykryje niezgodność, kary będą dotkliwe.