Michał Kołodziejczak rozmowa 10.03
Rolnik Info/YouTube
Autor Aneta Wasilewska - 14 Marca 2021

"Rozwodnik dzisiaj rządzi Polską". Michał Kołodziejczak bez litości ocenił premiera

Od wydarzeń we Wrześni, kiedy rolnicy z AGROunii przerwali uroczyste otwarcie obwodnicy, zmuszając premiera Mateusza Morawickiego do szybkiego ukończenia uroczystości (lub jak kto woli "ucieczki") minął już ponad tydzień. Protest rolników odbił się szerokim echem w mediach, a komentarzami odnośnie do sytuacji podzieliło się wiele osób, zaczynając od Donalda Tuska, a kończąc na burmistrzu Miasta i Gminy Prabut. Dla Rolnik Info całą sprawę i zachowanie Mateusza Morawieckiego skomentował Michał Kołodziejczak.

- W piątek (5 marca - przyp. red) to wszystko pokazało, że faktycznie ten dzień, był wyjątkowy. Ja podszedłem do tego z moimi kolegami bardzo poważnie. Ktoś może sobie obserwować z boku i myśleć, że to przypadek, że ktoś gdzieś poszedł. To była bardzo dobrze zorganizowana grupa 20 rolników i jednej kobiety, która potrafiła zepsuć premierowi otwarcie drogi, która kosztowała 90 milionów zł. Mało tego, mało kto wie, że premier uciekł nam, kiedy był w Ratuszu we Wrześni i dowiedział się, że tam jedzie 20 rolników. Cały Ratusz został obstawiony policją, a premier uciekł dokładnie dwie minuty przed tym, jak zdążyliśmy tam dojechać, bo w całym mieście była porozstawiana policja, która było widać, że informowała premiera o tym, że trzeba "zmykać" - przekazał nam Michał Kołodziejczak.

"Premier w każdym kraju powinien być mężem stanu, a my zobaczyliśmy, że nie mamy męża stanu, tylko rozwodnika"

- To skandaliczne zachowanie, które nigdy nie powinno mieć miejsca. Premier w każdym kraju powinien być mężem stanu, a my zobaczyliśmy, że nie mamy męża stanu, tylko rozwodnika, który rozwodzi się z gospodarstwami domowymi, z gospodarstwami rolnymi, z małymi firmami, z małymi przedsiębiorstwami. Nie "mąż stanu", a po prostu rozwodnik dzisiaj rządzi Polską - skomentował zachowanie Mateusza Morawieckiego, Michał Kołodziejczak.

Zachowanie premiera i sytuacja we Wrześni wywołały wiele komentarzy, zarówno tych przychylnych, jak i najzwyczajniej na świecie, obraźliwych, nie tylko dla obecnych na miejscu przedstawicieli AGROunii, ale i mieszkańców wsi.

- Niestety, przykład idzie z góry, bo widzieliśmy po zachowaniu premiera, zachowanie jednego burmistrza, który bardzo uraził rolników i nazwał ich "wieśniakami" i jeszcze innymi obraźliwymi epitetami, za co później przeprosił po interwencji AGROunii, co z resztą mogliśmy przeczytać na łamach Rolnik Info - dodał Kołodziejczak.

Rynek hurtowy, który zmienił handel w Polsce. Bronisze, Rynek hurtowy, który zmienił handel w Polsce. Bronisze, "miasto w mieście"Czytaj dalej

Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo:

Kołodziejczak: "Nie będzie zaproszenia do wspólnej rozmowy, będzie to oznaczało totalny konflikt"

Zdaniem Kołodziejczaka wydarzenia we Wrześni były "punktem zwrotnym".

- Od tego dnia możemy odliczać, jak długo jeszcze Morawiecki będzie premierem. To chyba był ostatni dzień, kiedy mógł być poważnie traktowany - podkreślił lider AGROunii.

Wracając do zachowania premiera, Michał Kołodziejczak zaznaczył, że Mateusz Morawiecki mógł się spodziewać podobnego spotkania. Brak odpowiedzi na pisma do premiera, był dla AGROunii jasnym sygnałem, jakie podejście do rolników ma rząd.

- Premier był przez nas uprzedzany kilkoma pismami od początku roku. W jednym z pism napisałem dokładnie, że "jeżeli nie będzie odpowiedzi, nie będzie zaproszenia do wspólnej rozmowy, będzie to oznaczało totalny konflikt". 19 stycznia taki dokument został wysłany, wiec premier musiał się spodziewać, że dojdzie do "totalnego konfliktu". Brak odpowiedzi na takie dokumenty powoduje, że oni w ten "totalny konflikt" ze społeczeństwem idą i chcą iść. Dla nas to jest smutne, a dla mnie to nie jest ważne, z jakiej partii jest premier. Jest po prostu premierem. Mnie jest smutno, że premierem takiego wielkiego silnego kraju, jak Polska, jest człowiek bez honoru. Inaczej nie da się tego nazwać i nieważne, czy ja tego człowieka lubię, czy on mi się podoba, to jest mój premier, to jest premier wszystkich Polaków, albo przynajmniej tak powinien być - podkreślił Michał Kołodziejczak.

Co dalej?

- Nasz celem jest wygrywanie. Wygrywamy od trzech lat, co czas pokazuje. W przeciwieństwie do tego, co oni mogą mówić, mamy bardzo dużo sukcesów. Jesteśmy pierwszą taką grupą, która zarejestrowała Ogólnopolski Związek Zawodowy Rolników, co zrobić było bardzo trudno. Struktura w kilkunastu województwach, w każdym województwie po kilkadziesiąt osób, więc jest sukces. Dzisiaj Związek Zawodowy jest trudniej zarejestrować niż partię polityczną. I jakiś tam Waldemar Buda nie będzie nam mówił, że nasze projekty się nie udają. Mówi tak, bo się boi, bo mają dokładne badania i widzą, z czym będą musieli się zmierzyć w następnym czasie. Widzą, że ludzie przestali im ufać, a ufają nam, ufają działaczom społecznym, a nie politykom - podkreślił Kołodziejczak.

Wbrew temu, jakie zachowanie premiera mogliśmy zobaczyć we Wrześni, Michał Kołodziejczak jest przekonany, że do spotkania z Mateuszem Morawieckim w końcu dojdzie.

- Będziemy starali się z premierem spotkać i podejrzewam, że do tego dojdzie. Społeczeństwu też bardzo mocno pokażemy, jak ta pogarda jest już widoczna. Będziemy różnych środków używać w następnych dniach, żeby to pokazać. Niech ludzie widzą - dodał.

I owszem, ludzie zobaczyli. W tym tygodniu Michał Kołodziejczak, reprezentując AGROunię pojawił się we wsi Dzierżysław, by nagłośnić sprawę rolników, którym odebrany został ciągnik.

Zapraszamy na Twittera Rolnik Info twitter.com/rolnikinfo

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Następny artykuł