wiadomości ceny zwierzęta uprawy maszyny finanse i prawo biznes Wieś
Obserwuj nas na:
RolnikInfo.pl > Wiadomości > Takiego ogrodzenia już nie postawisz na posesji. Nowy zakaz wchodzi w 2026 r.
Julia Bogucka
Julia Bogucka 07.01.2026 11:43

Takiego ogrodzenia już nie postawisz na posesji. Nowy zakaz wchodzi w 2026 r.

Takiego ogrodzenia już nie postawisz na posesji. Nowy zakaz wchodzi w 2026 r.
Fot. Brett Holmes Photography/Getty Images/CanvaPro

Marzenie o własnym domu z ogrodem dla wielu Polaków kończy się dopiero na linii ogrodzenia. Przez lata wyznaczenie terytorium było kwestią priorytetową, a płot miał chronić prywatność. Jednak najnowsze regulacje oraz mogą być zimnym prysznicem dla inwestorów planujących zamienić swoją posesję w niedostępną twierdzę. Te ogrodzenia są zakazane.

  • Polacy chętnie się ogradzają
  • W tym przypadku to samowola budowlana
  • Nowe regulacje mówią jasno, takie ogrodzenie jest zakazane

Polacy chętnie się ogradzają

Budowa domu to w Polsce wciąż najważniejsza inwestycja życia, a rynek nieruchomości od lat obserwuje ten sam trend: im gęstsza zabudowa, tym wyższe i bardziej szczelne ogrodzenia. Polacy, w przeciwieństwie do mieszkańców wielu regionów Skandynawii czy Stanów Zjednoczonych, gdzie granice działek bywają traktowane umownie lub wyznaczane jedynie niską roślinnością, traktują płot jako fizyczną manifestację prawa własności.

Takiego ogrodzenia już nie postawisz na posesji. Nowy zakaz wchodzi w 2026 r.
fot. Mariakray/pixabay

W krajobrazie podmiejskim dominują więc rozwiązania, które mają zapewnić maksymalną izolację od sąsiadów i ulicy. Przez lata prym wiodły betonowe przęsła, które, choć mało estetyczne, były tanie i skuteczne. Obecnie, wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa, ustępują one miejsca nowoczesnym panelom, gabionom wypełnionym kamieniem czy systemom żaluzjowym. Niezmienna pozostaje jednak funkcja: ogrodzenie ma być barierą nie do przebycia dla wzroku i potencjalnego intruza. To przywiązanie do fizycznego wyznaczania granic ma swoje głębokie korzenie kulturowe i historyczne, ale współcześnie rodzi szereg konfliktów sąsiedzkich i prawnych.

W pogoni za bezpieczeństwem inwestorzy często zapominają, że ich posiadłość jest częścią szerszego ekosystemu urbanistycznego. To, co właścicielowi wydaje się niezbędnym środkiem ostrożności, w świetle przepisów może okazać się samowolą budowlaną lub stwarzać realne zagrożenie. Widać to szczególnie w starszych dzielnicach willowych oraz na terenach wiejskich, gdzie kreatywność w zabezpieczaniu posesji często wyprzedzała literę prawa. Dziś jednak swoboda ta zostaje drastycznie ograniczona, a urzędnicy coraz częściej patrzą na ręce tym, którzy w kwestii grodzenia terenu wyznają zasadę "wolnoć Tomku w swoim domku”.

W tym przypadku to samowola budowlana

Wielu właścicieli nieruchomości żyje w błędnym przekonaniu, że na własnym gruncie mogą postawić dowolny rodzaj ogrodzenia. Tymczasem prawo budowlane precyzyjnie reguluje te kwestie, a ignorancja w tym zakresie może kosztować tysiące złotych i skończyć się nakazem rozbiórki. 

Kluczową barierą, o której zapomina wielu inwestorów, jest granica wysokości wynosząca 2,2 metra. Do tej wysokości budowa ogrodzenia nie wymaga ani pozwolenia na budowę, ani nawet zgłoszenia do odpowiedniego urzędu. Schody zaczynają się powyżej tego pułapu, każda konstrukcja przewyższająca 220 centymetrów musi zostać zgłoszona do starostwa powiatowego lub urzędu miasta. Brak takiego zgłoszenia traktowany jest jako samowola budowlana, co w przypadku kontroli nadzoru wiąże się z koniecznością legalizacji obiektu i uiszczenia opłaty legalizacyjnej lub jego przymusową rozbiórką.

Takiego ogrodzenia już nie postawisz na posesji. Nowy zakaz wchodzi w 2026 r.
Fot. Deyan Georgiev/CanvaPro

Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP). To właśnie ten dokument jest nadrzędny wobec ogólnych chęci inwestora. Gminy coraz częściej wprowadzają restrykcyjne zapisy dotyczące estetyki ogrodzeń, zakazując na przykład stosowania pełnych murów betonowych czy prefabrykatów, nakazując budowę płotów ażurowych, a nawet regulując ich kolorystykę. Może się okazać, że wymarzone, wysokie ogrodzenie panelowe jest niezgodne z wizją urbanistyczną gminy, która na danym terenie przewiduje jedynie niskie płoty drewniane lub żywopłoty. Co więcej, choć Prawo budowlane nie nakłada administracyjnego obowiązku uzgadniania budowy z sąsiadami, to w sytuacji, gdy konstrukcja ma stanąć dokładnie w osi granicy działek, kwestie te reguluje Kodeks cywilny, wymagając zazwyczaj porozumienia stron co do wspólnej inwestycji. W przypadku braku porozumienia płot musi w całości zmieścić się w granicach własnej posesji.

Zobacz też: Jakie drewno do kominka wybrać? Parametry, gatunki i zasady zakupu

Nowe regulacje mówią jasno, takie ogrodzenie jest zakazane

Największe emocje i zmiany dotyczą jednak nie tyle samej formy ogrodzenia, co elementów użytych do jego wykończenia. W mediach społecznościowych i na forach budowlanych wrze dyskusja na temat zakazu stosowania ostro zakończonych elementów. Zgodnie z doniesieniami medialnymi, umieszczanie na ogrodzeniach ostro zakończonych elementów, takich jak drut kolczasty, tłuczone szkło czy metalowe groty, jest zabronione na wysokości poniżej 1,8 metra. 

Ustawodawca wyszedł z założenia, że na tej wysokości elementy te stanowią bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia nie tylko potencjalnych włamywaczy, ale przede wszystkim przypadkowych przechodniów, dzieci oraz zwierząt domowych i dzikich. Oznacza to, że popularne w niektórych regionach niskie siatki zwieńczone drutem kolczastym są w świetle prawa nielegalne i muszą zostać zdemontowane lub przebudowane. Wyjątkiem są jedynie obiekty specjalnego przeznaczenia, jak zakłady karne czy jednostki wojskowe, ale w budownictwie jednorodzinnym taryfy ulgowej nie ma.

Równie istotne zmiany i doprecyzowania dotyczą bram wjazdowych i furtek, które są newralgicznymi punktami każdego ogrodzenia. Prawo budowlane od 2026 roku kategorycznie zabrania montażu bram i furtek otwierających się na zewnątrz posesji, czyli w stronę ulicy lub chodnika. Takie rozwiązanie stwarzałoby bowiem zagrożenie dla ruchu drogowego i pieszego. Dodatkowo przepisy określają minimalne szerokości: brama wjazdowa nie może być węższa niż 2,4 metra, a furtka wejściowa musi mieć co najmniej 0,9 metra szerokości. Te parametry mają kluczowe znaczenie nie tylko dla wygody mieszkańców, ale przede wszystkim dla służb ratunkowych, straży pożarnej czy pogotowia, które muszą mieć zapewniony swobodny dostęp do budynku. 

Warto też pamiętać o barierach architektonicznych, przy budynkach wielorodzinnych i użyteczności publicznej furtki muszą być przystosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami, co w praktyce eliminuje wysokie progi. Inwestorzy, którzy zignorują te wytyczne, narażają się na poważne konsekwencje prawne, włączając w to grzywny i administracyjne nakazy przywrócenia stanu zgodnego z prawem.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Odśnieżanie
Tyle można zarobić na odśnieżaniu. Rolnik może mieć kasy jak lodu, ale chętnych brakuje
Walce śnieżne
Wyjątkowe zjawisko meteorologiczne na polu. Mieszkańcy przecierali oczy ze zdumienia
Raniuszek w ogrodzie
Przypomina kulkę waty. Zostaw mu ten przysmak, a raniuszek zaraz przyfrunie do ogrodu
ryba maślana
W wielu krajach jest zakazana, a Polacy wciąż się zajadają. GIS ostrzega
Ambona myśliwego
Na te gatunki myśliwi już nie zapolują w Polsce. O północy weszły w życie zmiany
owoce
Owocowy quiz. Na pewno jadłeś je choć raz, ale 100 proc. zdobędzie tylko omnibus
RolnikInfo.pl
Obserwuj nas na: