Tyle trzeba zapłacić za kilogram truskawek w 2026 roku. Nie każdy może sobie pozwolić
Pierwsze tegoroczne truskawki z importu są już dostępne na polskich rynkach hurtowych. Dla wielu konsumentów to sygnał, że sezon na te owoce powoli się zaczyna, choć na krajowe zbiory trzeba jeszcze poczekać. Problem w tym, że w marcu ceny importowanych truskawek potrafią skutecznie ostudzić apetyt, a dla części kupujących są po prostu zaporowe.
- Kiedy na rynku pojawiają się polskie truskawki
- Skąd trafiają do Polski pierwsze owoce z importu
- Ile kosztuje kilogram truskawek na rynkach hurtowych
Polskie truskawki jeszcze przed nami. Na razie w sprzedaży dominują owoce z importu
Wiosną truskawki zawsze budzą duże zainteresowanie, ale w pierwszej części sezonu konsumenci muszą zwykle uzbroić się w cierpliwość. Polskie owoce pojawiają się najpierw z upraw przyspieszonych, przede wszystkim spod osłon i z tuneli, a dopiero później z upraw gruntowych. To właśnie dlatego na początku marca rynek opiera się głównie na imporcie. Krajowe truskawki nie są jeszcze wtedy szeroko dostępne, a jeśli ktoś chce kupić owoce wcześniej, najczęściej musi sięgnąć po towar sprowadzany z zagranicy.
I właśnie tu zaczyna się problem cenowy. W teorii pierwsze truskawki kuszą smakiem wiosny i zapowiedzią nowego sezonu. W praktyce wczesny zakup takich owoców oznacza zwykle wyraźnie wyższy wydatek niż późną wiosną czy latem. To naturalny efekt ograniczonej podaży, kosztów transportu, przechowywania oraz samego faktu, że w marcu truskawka pozostaje jeszcze towarem mocno „przedsezonowym”. Dla części klientów cena kilograma może być dziś bardziej zaskoczeniem niż zachętą do zakupu.
Na rynku hurtowym taki trend widać szczególnie wyraźnie. Pierwsze partie owoców już są, ale nie mają nic wspólnego z cenami, do których konsumenci przyzwyczajają się w pełni sezonu. Ile dokładnie trzeba teraz za nie zapłacić?

Truskawki w marcu — głównie import, zanim ruszy polski sezon
Na początku marca polski rynek funkcjonuje jeszcze dzięki dostawom zagranicznym. To standardowa sytuacja, bo krajowa produkcja dopiero przygotowuje się do wejścia w fazę sprzedaży. Owoce, które można już kupić, trafiają do Polski z cieplejszych regionów, gdzie sezon zaczyna się wcześniej i gdzie warunki pogodowe pozwalają na wcześniejsze zbiory.
W zestawieniu cen z rynków hurtowych wprost wskazano m.in. truskawki greckie oferowane na Łódzkim Rynku Hurtowym „Zajazdowa”. To ważny sygnał, bo pokazuje, że południowe kierunki dostaw nadal odgrywają istotną rolę w zaopatrzeniu rynku na starcie sezonu. Importowane owoce są obecnie podstawową alternatywą dla osób, które nie chcą czekać do czasu pojawienia się większej ilości polskich truskawek z tuneli i spod osłon.
Z punktu widzenia handlu to sytuacja dość typowa, ale z punktu widzenia kupującego ma ona jedną zasadniczą wadę — wysoki koszt. Im wcześniej w sezonie ktoś chce kupić truskawki, tym bardziej musi liczyć się z tym, że płaci za ich dostępność, a nie tylko za sam produkt. Na rynkach hurtowych widać już spore różnice między poszczególnymi lokalizacjami, choć ogólny wniosek jest jeden: to wciąż owoce drogie, zdecydowanie bardziej premium niż codzienny zakup do koszyka. A teraz pomówmy o faktycznych cenach na rynkach hurtowych.

Ceny truskawek w marcu 2026. W niektórych miejscach stawki są naprawdę wysokie
Zestawienie notowań z 5 marca 2026 r. pokazuje, że ceny importowanych truskawek na rynkach hurtowych są bardzo zróżnicowane. W Warszawie, na Broniszach, kilogram kosztował od 24 do 30 zł. Na Wielkopolskiej Gildii Rolno-Spożywczej w Poznaniu podawano ceny od 145 do 155 zł za 5 kilogramów, co po przeliczeniu daje około 29–31 zł za kilogram. Na Giełdzie Kaliskiej stawka wynosiła 28,50 zł za kilogram.
Podobny poziom cen był widoczny także w Łodzi. Na Łódzkim Rynku Hurtowym „Zajazdowa” greckie truskawki kosztowały od 140 do 150 zł za 5 kilogramów, czyli około 28–30 zł za kilogram. Na Lubelskim Rynku Hurtowym Elizówka cena była nieco wyższa i wynosiła od 30 do 33 zł za kilogram. Najwyższe stawki w pokazanym zestawieniu pojawiły się na Podkarpackim Rynku Hurtowym AGROHURT, gdzie za kilogram trzeba było zapłacić od 40 do 45 zł.
To właśnie ten ostatni poziom najlepiej pokazuje, dlaczego dla części konsumentów zakup marcowych truskawek jest dziś po prostu zbyt dużym wydatkiem. Nawet jeśli mówimy o rynku hurtowym, to już na starcie widać, że owoce te pozostają towarem drogim i mocno zależnym od importu. Dla kupujących oznacza to jedno: na bardziej przystępne ceny trzeba będzie jeszcze poczekać, najpewniej do momentu, gdy na większą skalę ruszy sprzedaż krajowych truskawek.
Dopóki na rynku nie pojawi się więcej polskich owoców z upraw przyspieszonych i później z gruntu, import będzie trzymał ceny wysoko. Dla wielu osób marcowe truskawki pozostaną więc raczej symbolem początku sezonu niż produktem, który można bez wahania wrzucić do codziennego koszyka.