Zimą cielęta częściej chorują. Ten błąd w oborze może dużo kosztować rolników
Niskie temperatury to dla hodowców bydła nie tylko wyzwanie związane z ogrzewaniem budynków i zapewnieniem zwierzętom odpowiednich warunków. Wraz z nadejściem chłodniejszych miesięcy wzrasta również ryzyko problemów zdrowotnych, szczególnie wśród cieląt. Jednym z najczęstszych błędów jest nadmierne ograniczanie przepływu powietrza w oborze. Choć zamykanie otworów wentylacyjnych może wydawać się dobrym sposobem na zatrzymanie ciepła, w rzeczywistości może przynieść odwrotny skutek.
Nieodpowiednie warunki w budynku sprzyjają rozwojowi infekcji układu oddechowego, które negatywnie wpływają na kondycję zwierząt i ich tempo wzrostu. Problemy zdrowotne oznaczają dla gospodarstwa dodatkowe wydatki na leczenie, większe nakłady pracy, a niekiedy również długofalowe straty produkcyjne. Przed zimą warto więc przyjrzeć się kilku elementom, które mają bezpośredni wpływ na odporność i prawidłowy rozwój młodego bydła.
Wentylacja obory zimą. Dlaczego nie wolno zamykać wszystkich otworów?
Jednym z podstawowych warunków utrzymania zdrowego stada jest sprawna wymiana powietrza. Zimą hodowcy często ograniczają wentylację w obawie przed wychłodzeniem budynku. Tymczasem takie postępowanie może prowadzić do gromadzenia się wilgoci, pyłów oraz szkodliwych gazów, w tym amoniaku i dwutlenku węgla.
Nie oznacza to jednak, że zwierzęta powinny przebywać w przeciągach. Najważniejsze jest zapewnienie stałego dopływu świeżego powietrza bez kierowania silnych podmuchów bezpośrednio na cielęta. Niepokojącymi sygnałami są skraplająca się para wodna na ścianach i suficie, długo utrzymująca się wilgoć oraz intensywny zapach amoniaku.
Cielęta zimą wymagają szczególnej ochrony. Liczy się ściółka i żywienie
Młode zwierzęta są bardziej podatne na infekcje ze względu na niedojrzały układ odpornościowy i oddechowy. Dlatego ich stanowiska powinny być regularnie czyszczone, a ściółka systematycznie uzupełniana. Mokre podłoże zwiększa straty ciepła i pogarsza komfort cieląt. Warto również skontrolować poidła, aby uniknąć przypadkowego zalewania legowisk.
Istotne znaczenie ma także żywienie. W chłodniejszych warunkach organizm cielęcia potrzebuje więcej energii do utrzymania odpowiedniej temperatury. Dawka pokarmowa powinna zatem uwzględniać wiek zwierzęcia i warunki panujące w budynku. Nie można zapominać o siarze podanej w odpowiedniej ilości i czasie po narodzinach, ponieważ ma ona kluczowe znaczenie dla budowania odporności.
Kaszel u cieląt to sygnał ostrzegawczy. Kiedy wezwać weterynarza?
Pierwsze symptomy infekcji mogą być trudne do zauważenia. Należą do nich sporadyczny kaszel, wypływ z nosa, przyspieszony oddech, osłabienie oraz mniejsze zainteresowanie paszą. Nie należy ich bagatelizować, ponieważ nieleczone problemy mogą szybko rozprzestrzenić się na kolejne zwierzęta.
Ryzyko zachorowań zwiększa również nadmierne zagęszczenie w kojcach. Duża liczba cieląt na ograniczonej powierzchni sprzyja przenoszeniu patogenów i pogarsza jakość powietrza. W gospodarstwach, w których infekcje regularnie powracają, warto skonsultować z lekarzem weterynarii możliwość wprowadzenia programu szczepień. Odpowiednia profilaktyka, izolowanie chorych osobników i szybka diagnostyka mogą ograniczyć koszty leczenia oraz straty związane z gorszymi przyrostami.