Wrzuć kilka sztuk do ziemniaków. Ten stary sposób ma pomóc zachować je przez zimę
Ziemniaki należą do najczęściej kupowanych warzyw w Polsce, jednak ich przechowywanie przez całą zimę bywa problematyczne. Nawet starannie wybrane bulwy mogą po kilku tygodniach zacząć kiełkować, marszczyć się i tracić jędrność. Okazuje się, że istnieje popularny domowy sposób, który ma ograniczać ten proces, a potrzebny do niego składnik można znaleźć podczas jesiennego spaceru. Chodzi o zwykłe kasztany, które według zwolenników tej metody pomagają dłużej zachować świeżość ziemniaków. Warto jednak wiedzieć, jak stosować ten trik i od czego rzeczywiście zależy trwałość zimowych zapasów.
Jesienią wiele gospodarstw domowych decyduje się na zakup większej ilości ziemniaków, zwłaszcza bezpośrednio od rolników. Takie rozwiązanie jest wygodne, ponieważ pozwala ograniczyć częstotliwość zakupów i zapewnić sobie zapas warzyw na kolejne miesiące. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy ziemniaki zaczynają wypuszczać kiełki lub gnić jeszcze przed końcem zimy. Wśród domowych sposobów na ograniczenie tych procesów coraz częściej wymienia się wykorzystanie kasztanów. Choć metoda jest prosta, jej skuteczność nie została jednoznacznie potwierdzona badaniami naukowymi.
Ziemniaki na zimę wymagają odpowiednich warunków. Dlaczego zaczynają kiełkować?
Ziemniaki są jednym z podstawowych produktów spożywczych w polskich gospodarstwach domowych. Można przygotowywać je na wiele sposobów, dlatego często kupowane są w większych ilościach. Szczególnie jesienią popularnością cieszą się worki ziemniaków pochodzących z późnych zbiorów, które przy właściwym przechowywaniu mogą zachować przydatność do spożycia przez kilka miesięcy.
Nie wszystkie odmiany nadają się jednak do długiego magazynowania. Ziemniaki wczesne, charakteryzujące się cienką i delikatną skórką, szybciej tracą świeżość. Znacznie lepiej zimowe przechowywanie znoszą dojrzałe bulwy z głównych zbiorów.
Jak wyjaśnia Wojewódzki Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa, ziemniak pozostaje żywym organizmem także po wykopaniu. Przez cały okres przechowywania zachodzą w nim procesy oddychania i parowania wody, które stopniowo wpływają na jego jakość.

Jednym z najczęściej występujących problemów jest kiełkowanie. Bulwy przechodzą naturalny okres spoczynku, po którego zakończeniu mogą rozpocząć wytwarzanie nowych pędów. Proces ten zależy między innymi od odmiany, temperatury, oświetlenia i długości przechowywania.
Wysoka temperatura przyspiesza rozwój kiełków, natomiast dostęp światła sprzyja zielenieniu bulw. Nieprawidłowa wentylacja i nadmierna wilgoć mogą z kolei prowadzić do rozwoju pleśni oraz gnicia.
Dlatego przed przygotowaniem zapasów na zimę należy dokładnie przejrzeć ziemniaki. Uszkodzone, nadgniłe i wyraźnie zazielenione egzemplarze nie powinny trafiać do wspólnego pojemnika ze zdrowymi bulwami.
Istnieją również domowe sposoby, których zwolennicy przekonują, że mogą pomóc ograniczyć kiełkowanie.
Kasztany mają zapobiegać kiełkowaniu ziemniaków. Wystarczy wrzucić kilka do worka
Jednym z popularnych sposobów na przechowywanie ziemniaków przez zimę jest umieszczanie wśród bulw zwykłych kasztanów, czyli nasion kasztanowca. Metoda pojawia się w poradnikach ogrodniczych i kulinarnych jako tani sposób na ograniczenie kiełkowania oraz psucia się zapasów.
Jak opisują media, zalecana w takich domowych poradach proporcja wynosi 3-4 kasztany na kilogram ziemniaków. Kasztany powinny być całe, suche i pozbawione oznak pleśni czy uszkodzeń.
Przykładowo do pięciokilogramowego zapasu według tego sposobu dodaje się około 15-20 kasztanów. Można rozłożyć je pomiędzy ziemniakami w drewnianej skrzynce lub przewiewnym worku, aby znajdowały się w różnych częściach pojemnika.

Zwolennicy metody wiążą jej działanie między innymi z obecnością saponin, czyli naturalnych związków roślinnych występujących w kasztanach. Niektóre saponiny wykazują właściwości przeciwdrobnoustrojowe, jednak nie oznacza to automatycznie, że całe kasztany umieszczone obok ziemniaków skutecznie zahamują ich kiełkowanie.
Podobnie należy traktować twierdzenie, że kasztany skutecznie pochłaniają nadmiar wilgoci z pojemnika. Nie zastępują one prawidłowej wentylacji ani odpowiednich warunków magazynowania.
Osoby, które chcą wypróbować ten domowy trik, powinny pamiętać o regularnym kontrolowaniu zarówno ziemniaków, jak i samych kasztanów. Zawilgocone lub pleśniejące nasiona mogą stać się dodatkowym źródłem problemów.
Najważniejszym elementem przechowywania pozostaje więc nie dodatek do skrzynki, lecz odpowiednio przygotowane pomieszczenie.
Jak przechowywać ziemniaki przez zimę? Ważna jest temperatura i sposób pakowania
Aby ziemniaki zachowały świeżość przez kilka miesięcy, należy zapewnić im chłodne, ciemne i przewiewne miejsce. Najlepiej sprawdza się nieogrzewana piwnica lub spiżarnia, w której temperatura pozostaje stosunkowo stabilna.
Według zaleceń Małopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w profesjonalnym długotrwałym przechowywaniu ziemniaków jadalnych optymalna temperatura wynosi około 4-6 stopni Celsjusza. Z kolei Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w poradach dla konsumentów wskazuje na chłodne warunki, w przedziale około 7-10 stopni.
Zbyt wysoka temperatura może przyspieszać kiełkowanie, natomiast nadmierne wychłodzenie powoduje przekształcanie skrobi w cukry. W efekcie ziemniaki stają się słodsze, a ich właściwości podczas smażenia mogą się pogarszać.
Duże znaczenie ma również sposób przechowywania. Ziemniaków nie należy pozostawiać w szczelnie zamkniętych foliowych workach, ponieważ utrudnia to wymianę powietrza i sprzyja gromadzeniu wilgoci.
Znacznie lepiej sprawdzają się:
- Drewniane skrzynki z otworami wentylacyjnymi;
- Przewiewne worki jutowe lub płócienne;
- Kosze i pojemniki umożliwiające swobodny przepływ powietrza.
Ziemniaków przeznaczonych do długiego przechowywania nie powinno się również wcześniej myć. Jeśli są wilgotne, należy pozwolić im obeschnąć przed umieszczeniem w skrzynce.
Co jednak zrobić, kiedy bulwy mimo wszystko zaczną kiełkować?
Warto pamiętać, że ziemniaki naturalnie zawierają glikoalkaloidy, w tym solaninę i α-chakoninę. Ich stężenie może wzrastać zwłaszcza w kiełkach, zielonych fragmentach oraz uszkodzonych częściach bulw.
Niemiecki Federalny Instytut Oceny Ryzyka (BfR) zaleca, aby nie spożywać ziemniaków starych, mocno pomarszczonych, silnie kiełkujących lub wyraźnie zazielenionych. Jeżeli bulwa jest nadal jędrna, a kiełki niewielkie, należy dokładnie usunąć je wraz z oczkami i ocenić pozostałą część ziemniaka.
Nie należy również spożywać ziemniaków o gorzkim smaku. Samo gotowanie nie daje gwarancji usunięcia niebezpiecznych ilości glikoalkaloidów.
Regularne przeglądanie zapasów pozwala wcześnie wychwycić psujące się egzemplarze i ograniczyć straty. Kasztany mogą pozostać domowym eksperymentem, ale to odpowiednia temperatura, brak światła i prawidłowa wentylacja mają potwierdzone znaczenie dla trwałości ziemniaków podczas zimy.
