Symptomatyczny jest fakt, iż nawet powszechny chaos spowodowany pandemią koronawirusa nie spowolnił rozwoju fotowoltaiki w Polsce - w grudniu minionego roku moc paneli przekroczyła 3,6 GW. Doskonałe wieści na temat fotowoltaiki w PolscePod koniec 2020 roku w naszym kraju znajdowało się 457,4 tysięcy mikroinstalacji - ich liczba wzrosła aż o 200% w samym tylko drugim półroczu minionego roku. Widać jak na dłoni, że Polacy coraz chętniej inwestują w panele fotowoltaiczne. Jest to inwestycja dobra nie tylko dla środowiska naturalnego, ale w dłuższej perspektywie również dla domowego budżetu. Rolnicy są tutaj w uprzywilejowanej sytuacji, bo często dysponują połaciami ziemi, na których mogą zbudować mikroinstalację fotowoltaiczną. W przypadku gospodarstw domowych inwestycja w panele fotowoltaiczne zwraca się w ciągu około siedmiu lat - choć nie jest to krótki czas, to niezależność energetyczna jest tutaj ogromną zaletą. Fotowoltaika staje się coraz bardziej istotną i rozwiniętą gałęzią sektora odnawialnych źródeł energii w Polsce.
Reformie zostanie poddana m.in. ustawa o ochronie przyrody. To właśnie tam ma znaleźć się zapis, który sprecyzuje, jakie konsekwencje będą ponosiły osoby, które dopuszczą się wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, pasów przydrożnych, szklaków kolejowych, trzcinowisk i szuwar. Surowe kary za wypalanie trawNowy wymiar konsekwencji za wypalanie traw jest istotną informacją dla rolników, którzy pomimo apeli naukowców nadal stosują tę praktykę w swoich gospodarstwach. Choć od pojawienia się informacji o nowym projekcie ws. przestępstw przeciwko środowisku nie minęło dużo czasu, to rolnicy krytykują w sieci część propozycji legislacyjnych. Poinformowano, iż w planowanych zmianach za wypalanie łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych, trzcinowisk, szuwarów winny będzie podlegał karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny do 30 tysięcy złotych. Dodatkowo osoba, która dopuści się ww. czynów, będzie miała w obowiązku przywrócić zniszczony obszar do stanu poprzedniego. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo:
W Dialogu Obywatelskim brała udział również redakcja Rolnik Info, która zadała komisarzowi Januszowi Wojciechowskiemu pytanie dotyczące produkcji zwierzęcej i roślinnej w przyszłej polityce Unii Europejskiej. Dialog Obywatelski z Januszem WojciechowskimSpotkanie online zostało zorganizowane przez Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce oraz Krajowe Stowarzyszenie Sołtysów. Choć co roku spotkanie ma charakter bezpośredni, to ze względu na sytuację epidemiologiczną w kraju, w tym roku zdecydowano się na wirtualną formę rozmowy. Filarami dyskusji o strategii Zielonego Ładu między Januszem Wojciechowskim a uczestnikami Dialogu Obywatelskiego były kwestie związane z rolnictwem ekologicznym, bioróżnorodnością i strategią Od pola do stołu. - Bardzo sobie cenię takie rozmowy, możliwość wymiany myśli, poglądów, spostrzeżeń w ważnym dla Unii Europejskiej momencie, w ważnym momencie dla rolnictwa europejskiego. Jesteśmy w trakcie dużej reformy Wspólnej Polityki Rolnej, reformy związanej z rozpoczęciem nowego okresu budżetowego od 2021 do 2027 - powiedział komisarz na początku spotkania. Zachęcamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Zielony Ład, o którym mowa była podczas Dialogu Obywatelskiego, jest strategią rozwoju zaproponowaną przez Unię Europejską. Zakłada ona osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku, co zobowiązuje wiele sektorów gospodarki (m.in. rolnictwo) do podjęcia wielu wyzwań.
Produkt ten jest dobry nie tylko dla ludzi - jak podają badania naukowców z Brazylii, olej z oregano pozytywnie wpływa na wydajność mleczną bydła, jego zachowania żywieniowe i społeczne. Olej z oregano dla bydłaBadania, o których wspomniano, przeprowadzone były przez naukowców z Uniwersytetu Federalnego w Rio de Janeiro - wykorzystano w nim olej z oregano i ekstrakty z zielonej herbaty. Celem działań było sprawdzenie, czy - i na ile - dodatki te wpływają na zdrowie krów mlecznych w okresie przejściowym. Wyniki badań pokazały, że suplementowanie pasz krów dodatkami zawierającymi olejek z oregano pozytywnie wpływają na ich wydajność mleczną. Co ciekawe, zaobserwowano, iż zwierzęta przejawiały spokojniejsze zachowanie w ciągu 24 godzin przed wycieleniem. W badaniu grupą poddaną obserwacji były 24 krowy rasy Jersey. W pierwszej grupie krowy otrzymywały jednorazowo 10 g. oleju z oregano na dobę. W drugiej grupie podawano 5 g ekstraktu z zielonej herbaty w ciągu 24 godzin. Trzeciej grupie nie podawano żadnych dodatków. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Krowy były ciężarne, a ich zachowanie było analizowane od 28 dnia przed porodem, do 21 dnia po wycieleniu. Badacze przypatrywali się parametrom takim jak zachowania żywieniowe, ogólny stan zdrowia, masa ciała i produkcja mleka.
Policja wraz z prokuraturą prowadzą obecnie śledztwo dotyczące niewłaściwego postępowania z odpadami, jakie miało miejsce na polu w gminie Dąbrowa Biskupia. Zamiast nawozu, na polu leżały śmieciWiadomość na portalu policji w Inowrocławiu podaje, iż na polu urządzono nielegalne składowisko odpadów.Blisko tydzień temu funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją z Inowrocławia z Wojewódzką Inspekcją Ochrony Środowiska z Bydgoszczy przyjrzeli się procederowi, który miał miejsce w gminie Dąbrowa Biskupia. Służby musiały w pierwszej kolejności ustalić, czy podejrzenie o nielegalnym wysypisku śmieci jest zgodne z rzeczywistością. Niestety, przypuszczenia funkcjonariuszy okazały się być prawdą, o czym napisano na portalu inowrocławskiej policji: Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Podczas działań na polu należącym do dwóch osób, funkcjonariusze ujawnili kilkanaście pryzm o łącznej szacunkowej powierzchni blisko 1000 m2. Podczas gromadzenia materiału dowodowego policjanci ustalili, że właściciele terenów mieli skorzystać z rzekomej oferty zakupu nawozu ekologicznego. Tymczasem na ich teren zostały przywiezione tony odpadów zawierające rozdrobnione elementy z tworzyw sztucznych. To jak wiadomo nawozem nie jest. [pis. oryg.]
Ogród miododajny nie będzie pierwszą inwestycją w Poznaniu nastawioną na dobrostan pszczół - w mieście możemy spotkać również tzw. hotele dla owadów czy miejskie pasieki. Poznań - miasto pszczelich doznańNieprzypadkowo wybór władz Poznania na lokalizację ogrodu miododajnego padł właśnie na Cytadelę. Jest to największy park w mieście, którego powierzchnia sięga aż 100 hektarów. Na jego terenie mieści się m.in. stary amfiteatr, rozarium czy rzeźby słynnej artystki Magdaleny Abakanowicz. Pszczoły będą miały doskonałe warunki do życia na tak rozległym terenie - będąc na Cytadeli nie sposób bowiem usłyszeć zgiełku miasta. W parku znajdują się stare drzewostany i rozległe tereny trawiaste. Na terenie starego amfiteatru ma powstać wspomniany już ogród miododajny - powstanie on z pożytkiem nie tylko dla owadów, lecz również dla ludzi. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]
Co ciekawe, jeszcze pod koniec 2015 roku prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin zapowiadał, że jego kraj stanie się największym na świecie producentem żywności ekologicznej. Żywność ekologiczna w RosjiDuży apetyt prezydenta Putina na uzyskanie przez Rosję tytułu światowego lidera na rynku żywności ekologicznej stoi w ostrym kontraście wobec informacji, które przedstawiła firma Roskachestvo. Według niej krajowi producenci często znakują i sprzedają swoją żywność jako "ekologiczną", chociaż nią wcale nie jest. Problem nie leży jednak tylko po stronie samych producentów. Cytowany przez portal topagrar.pl Oleg Mironenko - dyrektor wykonawczy krajowego stowarzyszenia organicznego - twierdzi, iż źródłem niezdrowej sytuacji jest nieodpowiedni nadzór państwowy. Co to oznacza w praktyce? Sieci handlowe w Rosji nie interesuje, czy żywność oznakowana jako ekologiczna, jest nią w rzeczywistości. Po drugie, producentowi żywności w Rosji nie jest trudno znaleźć firmę, która odpłatnie wykona podrobiony ekocertyfikat. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]
Jego współpracownik został zatrzymany przez augustowską policję dzień później. Na miejscu odkryto kolejne beczki z niezidentyfikowaną substancją. Policja wykryła nielegalny procederRolnicy padają niekiedy ofiarą bezczelności osób, które bez wahania pozostawiają na ich polach niebezpieczne odpady. Do tego typu sytuacji doszło na Podlasiu, o czym poinformowała policja z Augustowa na swoim profilu na Facebooku. W pierwszej kolejności policjanci przyłapali na rozładunku 79 beczek i 4 innych pojemników mężczyznę w wieku 46 lat. Sprawca miał w zamiarze pozostawić potencjalnie niebezpieczną substancję na polu nieznajomego rolnika. Wszystkie skonfiskowane przez policję pojemniki miały łączną pojemność 1000 litrów i były wypełnione niezidentyfikowaną, najprawdopodobniej toksyczną substancją. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo:[EMBED-3]
Jej celem jest dbanie o poprawę dobrostanu zwierząt i ukrócanie okrutnych praktyk, jakich dopuszczają się właściciele i hodowcy. Organizacja nie ukrywa, że popiera odchodzenie od klatkowej hodowli kur i jest zdecydowanie przeciwna przemysłowi futrzarskiemu. Największa na świecie organizacja prozwierzęca wkroczyła do PolskiDebata na temat praw zwierząt i ich dobrostanu rozgorzała w Polsce na nowo od jesieni 2020 roku, kiedy to posłowie Prawa i Sprawiedliwości ogłosili projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, zwaną potocznie piątką dla zwierząt. Ogłoszenie nowych planów rządu zbiegło się z napiętą sytuacją w sektorze rolniczym wywołaną m.in. pandemią koronawirusa.Producenci żywności wyszli na ulice i w bardzo dosadny sposób manifestowali swój sprzeciw wobec zmiany dotychczasowych zapisów prawnych dotyczących praw zwierząt. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-7]W efekcie masowych protestów rolników tzw. piątka dla zwierząt została odłożona do sejmowej zamrażarki. Obecnie na horyzoncie pojawiła się jednak największa na świecie organizacja prozwierzęca, która założyła swój oddział w Polsce.Czy działania aktywistów mających wpływy na całym świecie sprawią, że klatkowa hodowla kur czy przemysł futrzarski przestaną mieć w Polsce rację bytu?
- Osoba co ma staw obok mnie truje dzikie ptaki i i zwieżęta co jedzą ryby i padline [pis. oryg.]Mężczyzna zamieścił w poście fotografie padłych zwierząt, pytając, gdzie może zgłosić taki proceder. Nie spodziewał się jednak odpowiedzi, które będą wspierały truciciela drapieżników. Rolnik o martwych zwierzętach w okolicy stawuNa jednej z popularnych grup poświęconych tematyce rolniczej możemy często śledzić interesujące dyskusje na temat uprawy roślin czy pojazdów używanych w gospodarstwie. Kilka dni temu spokój został zburzony przez wstrząsający wpis jednego z internautów. Mężczyzna wskazał, że w jego okolicy mieści się prywatny staw, w którym hodowane są ryby. Ponieważ są one wyjadane przez dzikie zwierzęta, właściciel zdecydował się na samowolne ich wybijanie poprzez podkładanie zatrutych ryb. Rolnik w swoim wpisie zamieścił zdjęcia przedstawiające ciała martwych zwierząt - m.in. czapli i kawek. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-7]
Głos w sprawie zajęła m.in. Agrounia na swoim profilu na Facebooku: - Sejm przegłosował nowelę ustawy dopuszczającą organizacje ekologiczne do postępowania w sprawie zezwolenia na inwestycje. [pis. oryg.]Ekolodzy w sprawie inwestycji na wsiW mediach dyskutuje się teraz na temat nowelizacji ustawy dopuszczającej organizacje ekologiczne do postępowania w sprawie zezwolenia na inwestycje. W praktyce oznacza to, że dowolna organizacja ekologiczna będzie mogła wnieść odwołanie od zezwolenia na inwestycję rolniczą i ją zablokować. Przed nowelizacją przepisów, stroną w odwołaniu nie mogła być żadna organizacja ekologiczna. Rolnicy niepokoją się, bo tego typu odwołanie może pojawić się na każdym etapie inwestycji, co potęguje poczucie niepewności i wzmaga niechęć do podejmowania nowych przedsięwzięć. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Środowisku rolniczemu nie podoba się fakt, że ustawa ma stosować się do spraw już wszczętych i niezakończonych. Wskazują, jakoby w tym przypadku prawo miało działać wstecz.
Poprzednia edycja programu Moja Woda cieszyła się tak dużą popularnością, że resort klimatu i środowiska zdecydował się na jego wznowienie. Program "Moja Woda": nabór wniosków od 22 marcaCo ciekawe, tego samego dnia, gdy otwiera się nabór wniosków o dotacje w ramach programu Moja Woda, obchodzimy również Międzynarodowy Dzień Wody. Woda jest podstawą życia na Ziemi, a jej magazynowanie i efektywne wykorzystanie powinno stać się priorytetem każdego państwa na świecie. Druga edycja programu Moja Woda ma przyczynić się do świadomego i lepszego zarządzania zasobami wodnymi, a dokładniej wodą opadową i po roztopach.Dzięki dotacjom w wysokości 5000 złotych beneficjenci będą mogli zainwestować w zakup, montaż, budowę i uruchomienie instalacji, które będą zbierały, retencjonowały i wykorzystywały deszczówkę i wodę po roztopach na terenie swojej nieruchomości.Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Warunkiem możliwości przystąpienia do programu jest posiadanie domu jednorodzinnego. Ponadto fundusze, jakie otrzyma dana osoba, nie mogą przekroczyć 80% kosztów kwalifikowanych danej inwestycji. Warto również dodać, że wszelkie koszty związane z retencjonowaniem wody mają być poniesione po 1 czerwca 2020 roku. O programie Moja Woda wypowiedział się wiceprezes NFOŚiGW Artur Lorkowski:- Dzięki temu odciążamy kanalizację i zmniejszamy ryzyko podtopień powodowanych ulewnymi deszczami. To zysk dla środowiska i dla domowych budżetów.
Na Anielskie Ogrody można oddawać głos za pośrednictwem internetu, za co gospodarstwo ma szansę otrzymać dodatkową nagrodę publiczności zwaną Popular Awards. Anielskie Ogrody w sieciWiele na temat Anielskich Ogrodów można dowiedzieć się na ich facebookowym profilu - znajdziemy tam wiele fotografii prezentujących codzienną pracę właścicieli, a także pokaźną liczbę inicjatyw, mających na celu propagowanie wiedzy na temat ekologicznej produkcji żywności w przydomowym ogrodzie. Anielskie Ogrody w mediach społecznościowych piszą o sobie następująco: - Anielskie Ogrody to edukacyjne ekologiczne gospodarstwo rolne z naturalnym ogrodem. Eko ogród dostarcza ekologiczną żywność dla 2-4 osobowej rodziny przez cały rok. Internetowa Akademia Anielskich Ogrodów to kursy ogrodnictwa ekologicznego i permakultury. Jak zaprojektować, założyć i uprawiać ogród krok po kroku. Jak uprawiać bio warzywa, owoce, zioła i kwiaty. Praktyczne szkolenia bogato ilustrowane foto i video: warzywa bez chemii, ekologiczne nasiona, kompost, organiczne nawożenie, warzywnik w skrzynkach, chwasty jadalne, bioróżnorodność, owady i ptaki w ogrodzie. Naturalne biologiczne sposoby na choroby i szkodniki. Kalendarz bio ogrodnika. Kurs Spiżarnia i kuchnia Anielskich Ogrodów to zdrowe tradycyjne przepisy. Od ziarenka do stołu.Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]
Raport o nazwie Konsumenci testują: kasza jaglana - czy zawiera glifosat ukazała, że podobnie jak w przypadku badań innych kasz, w żywności nadal znajdowane są pozostałości szkodliwych substancji. Badanie obecności glifosatu w kaszy jaglanejTo nie pierwsze badanie Konsumenci testują przeprowadzane przez Instytut Spraw Obywatelskich, które analizuje obecność szkodliwych substancji w produktach, które na co dzień możemy znaleźć na sklepowych półkach. W poprzednim raporcie mogliśmy dowiedzieć się, w jakim stopniu bezpieczne jest spożywanie kaszy gryczanej. Spośród dziesięciu losowo wybranych próbek, trzy zawierały w sobie ślady glifosatu. Nie jest to zatem tragiczny wynik, lecz trudno mówić, by sprawa nie wymagała natychmiastowej poprawy. W najnowszym badaniu przyjrzano się kaszy jaglanej. Jak możemy przeczytać na stronie internetowej Instytutu Spraw Obywatelskich, analizowano produkty marek: Cenos, Ekowital, Janex, Kuchnia Lidla, Kupiec, Melvit, Natura Avena, Plony Natury, Sante, Sonko. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]ISO podało, w jaki sposób przeprowadzono badanie na obecność glifosatu w kaszy jaglanej: - Testowane produkty zakupiono tzw. metodą konsumencką – zostały wybrane losowo z półek sklepowych lub sklepu internetowego. Próbki zostały zabezpieczone, wysłane do laboratorium, a następnie przebadane przez specjalistów z Zakładu Badania Bezpieczeństwa Żywności Instytutu Ogrodnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego w Skierniewicach.
Na konferencji omawiano zmiany, które obowiązywać będą po 2022 roku. Jednym z uczestników debaty był Janusz Wojciechowski - unijny komisarz ds. rolnictwa.
Pomimo tego, że istnieją pewne podejrzenia, że glifosat jest substancją szkodliwą dla zdrowia człowieka, to odpowiedzi rolników pod postem producenta ziemniaków nie były w tym względzie jednoznaczne. W jednym z komentarzy mogliśmy przeczytać:- Pryskaj. Jest tylko jeden warunek: musisz sam wszystko zjeść, jak urośnie. Kontrowersje wokół glifosatuZiemniaki są roślinami, które wschodzą przez relatywnie długi czas - nawet do sześciu tygodni. W tym czasie o składniki odżywcze zawarte w glebie konkurują z nimi wszelkiego rodzaju chwasty. Wielu rolników głowi się nad skutecznymi sposobami pozbycia się niechcianej roślinnej konkurencji z pól. Jeszcze jakiś czas temu bez wahania sięgano po popularny Roundup, którego substancją czynną jest glifosat. Skuteczny środek sprawiał, że nie trzeba było martwić się o to, że ziemniaki zostaną zagłuszone przez chwasty. Pytaniem jednak pozostaje, czy warzywa po tego typu oprysku powinny być w ogóle spożywane przez ludzi? Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-7]Producent ziemniaków na jednym z popularnych portali społecznościowych zadał następujące pytanie: Z pozoru niewinne pytanie wzbudziło ogrom emocji u innych rolników. Grupa podzieliła się na zwolenników stosowania glifosatu ze względu na jego skuteczność oraz na zdecydowanych przeciwników specyfiku wskazując, że warzywa po oprysku już nie nadają się do spożycia.
Dzięki trafnej ocenie policjanta zabezpieczono dziesięć pojemników toksycznej cieczy - objętość każdego z nich wynosiła aż tysiąc litrów. Policjant po służbie namierzył miejsce przestępstwaWyjątkową intuicją wykazał się funkcjonariusz z Włocławka, który w nocy z 15 na 16 maja 2021 roku na jednym z pól w gminie Kowal dostrzegł tajemniczą ciężarówkę. Zaintrygowany, postanowił przyjrzeć się jej bliżej. Choć policjant był poza godzinami swojej służby i wracał do domu, to o samotnie stojącym samochodzie na polu powiadomił funkcjonariuszy pełniących dyżur. Wkrótce na miejscu pojawili się włocławscy policjanci, gotowi zbadać teren. Po przyjrzeniu się ciężarówce szybko okazało się, że w pobliżu nie ma kierowcy. Wewnątrz naczepy funkcjonariusze ujrzeli dziesięć pojemników - każdy o pojemności tysiąca litrów. Policjanci nie mieli pojęcia, czym może być znaleziona substancja, toteż do pomocy wezwali pracowników Inspektoratu Ochrony Środowiska. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo:
Według ostatnich danych Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych liczba producentów ekologicznych w ostatnim dniu 2020 roku wyniosła 20274 wobec 20144 producentów ekologicznych w 2019 roku. Stopniowy wzrost liczby producentów i gospodarstw ekologicznychUnia Europejska w niemal wszystkich swoich decyzjach zaznacza, że jednym z celów krótko- i długoterminowej polityki jest dbałość o zmniejszenie negatywnego wpływu ludzkiej działalności na klimat. Kwestia ta obejmuje nie tylko przemysł, ale również rolnictwo. To właśnie według założeń Zielonego Ładu rolnictwo we wszystkich krajach Unii Europejskiej ma stać się bardziej zrównoważone. Tzw. gospodarstwa ekologiczne będą musiały stanowić 25% wszystkich gospodarstw danego państwa do 2030 roku. Dane na temat aktualnej liczby gospodarstw i producentów ekologicznych przedstawiła Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Na koniec roku 2019 łączna powierzchnia tego typu upraw wynosiła 507,6 tysięcy hektarów, a rok później - 509,3 tysięcy hektarów. Jak wygląda sytuacja dotycząca liczby producentów o profilu ekologicznym? Według IJHAR-S w 2019 roku było ich 20144, podczas gdy na koniec 2020 roku grono to wzrosło do 20274 producentów.Wśród nich są osoby zajmujące się produkcją rolną, dostarczaniem materiału siewnego, pszczelarze, producenci ryb, a także osoby zaangażowane w przetwórstwo i sprzedaż produktów rolno-spożywczych.
Za palenie śmieci - również na prywatnej posesji - mężczyzna musiał się grubo tłumaczyć. W świetle polskiego prawa za tego typu czyn grozi kara grzywny lub aresztu. Beztrosko palił śmieci na posesji w ZwoleniuMedia niejednokrotnie przedstawiają historie związane z porzucaniem najrozmaitszych rodzajów śmieci na terenach leśnych. Z drugiej strony kolejną plagą są przedziwne praktyki osób, które - zamiast oddać odpady w stosowne miejsce - postanawiają je spalić. Taką właśnie decyzję powziął mieszkaniec Zwolenia w gminie Gostynin na terenie województwa mazowieckiego. Jak relacjonuje lokalny portal gostynin24.pl, w sobotni wieczór 15 maja 2021 roku nad jedną z posesji dało się zauważyć gęsty, czarny dym. Nie wiadomo, kto poinformował straż pożarną i policję o nierozsądnej praktyce opisywanego mężczyzny - być może był to jeden z sąsiadów, który był zaniepokojony dużą ilością dymu w okolicy.Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-7]Warto bowiem mieć na względzie, że palone opony i inne przedmioty wykonane z gumy lub tworzywa sztucznego, emitują do atmosfery szkodliwe związki chemiczne oraz charakterystyczny, przykry zapach. W efekcie trudno nie zauważyć, jeśli w danej okolicy ktoś pali tego typu obiekty.
Przyłapany na gorącym uczynku mężczyzna będzie się teraz tłumaczył za swoje zachowanie przed sądem. Za zanieczyszczanie środowiska grozi mu nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. Wylewał szambo na terenie Nadwkrzańskiego Obszaru Chronionego KrajobrazuOpisywane zdarzenie miało miejsce w sobotę 15 maja 2021 roku w okolicach Zgliczyna Kościelnego na terenie województwa mazowieckiego. Patrol Straży Rybackiej podczas swojej codziennej pracy w terenie, zauważył w pewnym momencie mężczyznę, wykonującego podejrzane czynności w okolicy rzeki Wkry. Pracownicy Straży Rybackiej, widząc zaparkowany beczkowóz, zapewne podejrzewali, że 55-latek działa na szkodę środowiska naturalnego, toteż bez chwili zwłoki postanowili powiadomić policję. Na miejsce przybyli funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Mławie. Okazało się, że opisywany mężczyzna mieszka w gminie Radzanów, a w okolicę rzeki Wkry przyjeżdża, by wylewać szambo pochodzące ze swojego domostwa. W opisywaną sobotę przybył nad rzekę beczkowozem, a przed przybyciem służb zdążył wylać ponad połowę jego objętości do rzeki. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-7]
Sekret omawianej metody uprawy roślin polega na umieszczaniu ich w systemie aeroponicznym, w którym korzenie nie mają w ogóle styczności z glebą. Prace nad projektem prowadzą naukowcy z Niemiec we współpracy z NASA. Rolnictwo przyszłości w przestrzeni kosmicznej?To, co jeszcze niedawno brzmiało jak żart lub szalona wizja inspirowana filmami science-fiction, staje się rzeczywistością na naszych oczach. Naukowcy z Niemiec i NASA opracowali nowatorski sposób uprawy roślin, który umożliwia produkcję żywności w miejscach, gdzie nie ma dostępu do gleby. Lokalizacjami, w których próżno poszukiwać ziemi, są z całą pewnością ciała niebieskie takie jak Mars czy Księżyc. Na jakiej zasadzie działa opracowywana przez naukowców szklarnia nowej generacji? Sekret uprawy roślin tkwi w tym, że umieszczane są one w systemie aeroponicznym. Innymi słowy - korzenie zwisają swobodnie w powietrzu, a roślina pozyskuje substancje odżywcze niezbędne do swojego rozwoju poprzez specjalną mgiełkę rozpylaną przez ogrodników. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-7]
Zwierząt nie udało się niestety uratować. Pomysłodawcy pływającej farmy twierdzą jednak, że krowy wypadły za burtę z winy człowieka - dwukrotnie zapomniano bowiem o zamknięciu bramki zabezpieczającej. Pływająca farma w porcie w RotterdamieRotterdam jest jednym z większych miast Niderlandów i słynie m.in. z wielkiego portu. Holenderscy rolnicy, nastawieni na efektywne i ekologiczne rolnictwo, szczycą się wysokimi plonami i maksymalnym wykorzystaniem przestrzeni. Tym razem nie chodzi jednak o rolnictwo wertykalne, a pierwszą na świecie pływającą farmę krów mlecznych połączoną z mleczarnią. Inwestycja znajduje się nieopodal lądu, w rotterdamskim porcie. Wedle założeń pomysłodawców farma ma być przykładem tzw. miejskiego rolnictwa; prowadzi bowiem recykling odpadów i działa w zrównoważony sposób. Wiele fotografii pływającej farmy (ang. floating farm) można znaleźć m.in. na Instagramie.Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-7]Choć krowy są bardzo zadbane, to niektórzy komentatorzy krytykują fakt, iż zwierzęta nie mają zapewnionego odpowiedniego dostępu do pastwiska i żyją blisko zanieczyszczeń pochodzących z miast. Z drugiej strony, kolejne fotografie pokazują zwierzęta pasące się na lądzie nieopodal farmy przycumowanej w porcie. Tego typu dyskusje nie są jednak obecnie największym problemem pomysłodawców pływającej farmy - w ostatnim czasie ich działalności przyglądają się ze sceptycyzmem obrońcy zwierząt.
- Turnicki Park Narodowy to 18 tys. ha wyjątkowego lasu, który mimo szczególnej wartości przyrodniczej, jest bezwzględnie eksploatowany. Z dnia na dzień, z każdym wyciętym drzewem i zmiażdżonym metrem gleby, wartość ta jest degradowana - informuje Inicjatywa Dzikie Karpaty. Projektowany Turnicki Park Narodowy znajduje się w połowie drogi między Ustrzykami Dolnymi a Przemyślem, na Pogórzu Przemyskim, ekolodzy walczą o jego powstanie już od ponad 30 lat. Jak informuje dziś Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze, powstrzymanie wycinki jest możliwe nawet od zaraz, a jedyne, czego potrzeba to "dobrej woli". Zapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo:
35-letni mężczyzna odpowie za swój czyn przed sądem. Za niezgodne z prawem wyrzucanie śmieci w obszarze do tego nieprzeznaczonym będzie musiał zapłacić karę grzywny. Policjant gonił traktorzystęSłużba wymaga poświęceń - choć każdy z nas zdaje sobie sprawę z prawdziwości tego stwierdzenia, to policjanci zapewne nie podejrzewali, że w pogoń za podejrzanym trzeba będzie udać się na pieszo. O zdarzeniu, które miało miejsce 22 kwietnia 2021 roku w okolicach Sędziszowa, poinformowano na oficjalnej stronie polskiej policji. Funkcjonariusze odebrali anonimowe zgłoszenie o mężczyźnie, który wywiózł traktorem śmieci na dzikie wysypisko nieopodal lasu. Jak przekazał informator, miały być to znaczne ilości odpadów, które transportowane były na przyczepie. Policjanci udali się we wskazane miejsce, by sprawdzić sytuację. W oddali zobaczyli poruszający się pojazd rolniczy, o którym mowa była w anonimowym zgłoszeniu. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-7]Niestety, okoliczny teren nie pozwalał na podążanie za podejrzanym samochodem. Jeden z policjantów zdecydował, że będzie śledził traktorzystę na pieszo. Po pokonaniu 2 kilometrów za ciągnikiem funkcjonariusz dotarł do posesji 35-letniego kierowcy. Jak przekazują policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Jędrzejowie, właściciel maszyny rolniczej przyznał się do tego, że wywiózł odpady ze swojego gospodarstwa na dzikie wysypisko.
Poza masywnymi oponami leśnicy znaleźli też starą papę rozbiórkową, folie oraz zużytą wełnę mineralną. Leśnicy po raz kolejny znaleźli śmieci w lesie- Las to miejsce, które bardzo chętnie wybieramy na odpoczynek, relaks, wycieczki - undefinedpowiedział Paweł Mrowiński, rzecznik Nadleśnictwa Lubsko, w filmie opublikowanym na profilu Ośrodka Edukacji Przyrodniczo-Leśnej w Jeziorach Wysokich na Facebooku. - Zielony krajobraz, świeże powietrze przyciągają. Bliskość natury sprawia, że szybciej regenerujemy swoje siły. Niestety, szkodliwe praktyki niektórych osób niszczą środowisko naturalne. Jednym z powracających problemów są znajdowane przez leśników śmieci, a w tym - zużyte opony. Tego typu odpady znaleziono na terenie leśnictwa Marianka, sto metrów od drogi prowadzącej od Bród do Zasiek. Rzecznik Nadleśnictwa Lubsko stwierdził w filmie, że po pojawieniu się ustawy o odpadach, środowisko leśników liczyło na wyciszenie się kwestii porzucanych śmieci w lesie. Nic bardziej mylnego. Opony znajdowane w leśnictwie Marianka są jednym z wielu przykładów ludzkiej zuchwałości. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-7]- My, leśnicy, ciągle borykamy się z takimi obrazkami, jak ten za moimi plecami - powiedział rzecznik Nadleśnictwa Lubsko. Z relacji wynika, że porzucono różnego rozmiaru opony pochodzące od samochodów ciężarowych, osobowych, jak i maszyn rolniczych. Dodatkowo wśród nich znaleziono wełnę mineralną, folie i papę rozbiórkową.
Część odpadów była rozrzucona po terenie, a część z nich - zakopana. Z posesji pobrano próbki gleby do badań, gdyż istnieje wysokie prawdopodobieństwo skażenia ziemi i wód gruntowych. Nielegalne składowisko odpadów na prywatnej posesjiO nieprawdopodobnym odkryciu poinformowali policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu na swojej stronie internetowej. Zgodnie z komunikatem, 19 kwietnia 2021 roku policjanci oraz funkcjonariusze WIOŚ interweniowali na prywatnej posesji w gminie Sochaczew. Działka należała do małżeństwa, które w nielegalny sposób składowało odpady. W pierwszej kolejności funkcjonariusze spostrzegli bardzo dużą liczbę zwierzęcych kości, którą oszacowano na kilkaset sztuk. Jak przekazano w informacji na stronie internetowej policji, kości pochodziły najprawdopodobniej od bydła i świń. Kolejnym niepokojącym odkryciem na tej samej posesji były częściowo rozebrane pojazdy mechaniczne i pojemniki z olejami. Co więcej, odpady były również skryte pod powierzchnią ziemi. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-7]Po wstępnym przekopaniu nawierzchni koparką służby natknęły się na zakopane opony, butelki i inne odpady pochodzące z gospodarstwa domowego. W pewnym momencie prace dochodzeniowe musiały zostać przerwane, ponieważ z cysterny stojącej obok nieruchomości zaczął wydobywać się gaz. By zapobiec wyciekowi gazu, na miejsce wezwano specjalistów Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej numer 6 z Warszawy. Dalszy rozwój sprawyNie trzeba dodawać, że właściciele nieruchomości będą mierzyć się teraz z surowymi konsekwencjami swoich czynów. Postępowanie w sprawie nielegalnego składowania odpadów, które mogły przyczynić się do skażenia środowiska, prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sochaczewie. Na miejscu, poza policjantami i specjalistami z WIOŚ, obecni byli również pracownicy sanepidu i lekarze z Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej z Sochaczewa. Małżeństwo otrzymało nakaz posprzątania resztek zwierzęcych i ich utylizacji. Co więcej, w kwestii obecności kości na posesji prowadzone jest postępowanie z ramienia Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej. Po opanowaniu wycieku gazu z cysterny, kolejnego dnia na terenie nieruchomości ponownie pojawiły się służby, by dokończyć przerwaną pracę. Pracownicy WIOŚ i GIOŚ pobrali próbki gleby do badań, ponieważ składowane odpady z wysokim prawdopodobieństwem mogły doprowadzić do zanieczyszczenia lokalnego środowiska. Obecnie ustalany będzie stopień ewentualnego zagrożenia dla ludzi i zwierząt. Właścicielom działki grozi teraz kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat oraz sankcja finansowa wskutek wywołania zagrożenia środowiskowego. Zapraszamy na Twittera Rolnik Info twitter.com/rolnikinfoArtykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:"Rolnicy. Podlasie": U Emilii powiększyła się ranczowa rodzinaPopełnił trzy przestępstwa. Traktorzyście grozi do 5 lat pozbawienia wolnościPo śladach pozostawionych w lesie doszli do złodzieja. Grozi mu do 5 lat więzieniaJeżeli chcesz podzielić się informacjami dotyczącymi zdarzenia, które związane są z rolnictwem lub Twoim gospodarstwem, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]źródło: policja.pl
KRIR uznała za niezbędne wystosować apel do resortu rolnictwa w kwestii potrzeby podjęcia zmian w produkcji żywności - jest to efekt wniosku zgłoszonego na VII posiedzeniu Krajowej Rady Izb Rolniczych 24 marca 2021 roku. Zdecydowana postawa KRIRPolskie rolnictwo dynamicznie zmienia się na przestrzeni lat, a obecnie wszelkie reformy dotyczą głównie zwrotu ku szeroko rozumianej ekologii. Działania w tym zakresie podejmowane są nie tylko z inicjatywy polskich władz, ale przede wszystkim ze względu na wymagania, jakie w tym zakresie nakłada Unia Europejska na kraje członkowskie. Jednym z wymiarów dążenia do neutralności klimatycznej są założenia Nowego Zielonego Ładu, który ma przyczynić się do poprawy stanu środowiska naturalnego. Kwestie te mają być osiągane poprzez zmianę szeregu praktyk w sektorze rolniczym. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych ma w tym aspekcie zdecydowane zdanie i z całą mocą wyraża przekonanie, iż ochrona środowiska poprzez podejmowanie zmian w rolnictwie jest ważnym elementem polityki unijnej i krajowej. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-6]24 marca 2021 roku odbyło się posiedzenie KRIR, na którym zgłoszono wniosek o uwzględnienie działań mających na celu zmniejszenie zanieczyszczenia pochodzącego z rolnictwa.Wniosek adresowano do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a wymienione przez KRIR działania wynikają bezpośrednio z wytycznych dotyczących założeń Zielonego Ładu.
Kamila i Bogdan Kasperscy pokazują na własnym przykładzie, w jaki sposób można uprawiać przydomowy ogród w taki sposób, by móc korzystać z efektów swojej pracy przez okrągły rok. Anielskie Ogrody - ekologia, permakultura i życie w rytmie przyrodyOgród jako miejsce rekreacji, spiżarnia, drogeria i apteka w jednym? To, co wydawało się oczywiste poprzednim pokoleniom, w dzisiejszym świecie zdaje się przeżywać renesans. Moda na ekologię nabiera nowego wymiaru w momencie, gdy możemy przyjrzeć się działalności ludzi, którzy całą swoją rzeczywistość przekształcili tak, by żyć bliżej natury. - Zaczęło się od tego, że potrzebowaliśmy zamieszkać na wsi, żeby być ze swoją rodziną. Nie planowaliśmy zakładania gospodarstwa. Ale w momencie, gdy zamieszkaliśmy z babcią i mamą, stwierdziliśmy, że po prostu w tej chwili na wsi nie rośnie jedzenie i musieliśmy sobie z tym jakoś poradzić, bo nie chcieliśmy jeździć po jedzenie do miasta. Założyliśmy najpierw ogród, później zwiększyliśmy powierzchnię tak, że powstało gospodarstwo rolne, od razu powstało gospodarstwo ekologiczne - powiedział pan Bogdan w wywiadzie dla Rolnik Inof. Państwo Kasperscy mają 8,5 hektara gruntów, jednakże żywność pozyskują z zaledwie pół hektara ziemi. Co ciekawe, z tego niewielkiego poletka są w stanie sprostać potrzebom żywieniowym od dwóch do czterech osób przez dwanaście miesięcy. Zapraszamy na wywiad z panem Bogdanem i panią Kamilą w formie video:[EMBED-7]- To jest kwestia tego, żeby sobie dobrze zaplanować, co tak naprawdę rodzina będzie jadła przez cały rok. (...) zamiast chodzenia do sklepu, chodzimy do ogrodu, ale też w międzyczasie robimy zapasy na cały rok - stwierdziła pani Kamila.Warto dodać, że w Anielskich Ogrodach dba się nie tylko o rośliny, ale także o zwierzęta. Pani Kamila wyznała: - Wiemy, że jesteśmy częścią tego ogrodu, że jesteśmy częścią natury, staramy się współżyć i rozumieć to, że są tutaj również inni mieszkańcy, że mają też swoje potrzeby. Oczywiście my chcemy zebrać plon, (...) ale to nie znaczy, że musimy zjeść wszystko. (...) Jeżeli ja posadzę pięćdziesiąt główek kapusty i wiem, że dziesięć zostawię w ogrodzie dla przyrody, (...) to robię to bez żalu, (...) bo wiem, że to będzie z korzyścią również dla nas. Dzięki takiemu podejściu państwo Kasperscy mają pewność, że w ich ogrodzie będzie zapewniona bioróżnorodność, a gleba nie ulegnie wyjałowieniu.