Zamówił 5 tys. litrów paliwa i zobaczył na fakturze 45 tys. złotych. "Wystarczy na tydzień"
Wydatki na paliwo i nawozy coraz mocniej obciążają budżety gospodarstw rolnych. Zapowiadane wsparcie miało przynieść rolnikom finansową ulgę, jednak projekt nowych przepisów wywołał sporo wątpliwości. Część gospodarzy obawia się, że proponowana pomoc będzie niewielka w porównaniu z kosztami, które ponoszą na co dzień.
Nowe rozwiązania mają częściowo zrekompensować rolnikom rosnące koszty prowadzenia działalności. Kluczowe znaczenie będą miały jednak zasady przyznawania pomocy oraz jej wysokość. To właśnie proponowane kwoty wzbudzają największe zastrzeżenia wśród gospodarzy.
Paliwo mocno obciąża gospodarstwa. Setki litrów każdego dnia
Skalę problemu dobrze pokazują wydatki ponoszone podczas prac polowych. Rolnik z woj. warmińsko-mazurskiego Damian Murawiec zwraca uwagę, że wysokie ceny paliw były dotkliwe już podczas żniw, gdy konieczne było tankowanie kombajnów i ciągników oraz transport zebranych zbóż i rzepaku.
Na tym jednak wydatki się nie kończą. Po żniwach gospodarstwa muszą przygotować glebę pod kolejne zasiewy, zebrać kukurydzę i buraki oraz wykonać prace przed zimą. W gospodarstwie Murawca dodatkowym obciążeniem jest udrażnianie rowów melioracyjnych. Według jego wyliczeń same te prace mogą wymagać zużycia około 300–400 litrów paliwa dziennie.
45 tys. zł za paliwo. Wystarcza zaledwie na 7–10 dni
Wysokie zużycie paliwa szybko przekłada się na konkretne wydatki. Jak wylicza Damian Murawiec, ciągnik z maszyną uprawową może spalać 30–40 litrów paliwa na godzinę. Jednorazowy zakup 5 tys. litrów kosztował go ostatnio 45 tys. zł brutto, a taki zapas wystarcza zaledwie na 7–10 dni pracy. Do tego dochodzą wydatki na nawozy, przez co pieniądze uzyskane ze sprzedaży zbóż i rzepaku szybko przeznaczane są na bieżące potrzeby gospodarstwa.
Rolnik wciąż posiada około 30 proc. zbiorów rzepaku i 35 proc. pszenicy, ale przewiduje, że kolejne prace zmuszą go do sprzedaży tych zapasów. Przed gospodarstwem są m.in. zbiór i suszenie kukurydzy oraz dalsze prace polowe. Dodatkowym problemem na Żuławach Wiślanych są intensywne opady i podmokłe pola, które utrudniają siew zbóż ozimych i mogą wymusić likwidację części upraw, generując kolejne koszty.
52 gr dopłaty do paliwa. Rolnicy liczyli na większą pomoc
W tej sytuacji rolnicy liczyli na większą pomoc ze strony państwa. Zdaniem Damiana Murawca opublikowany 1 września projekt rozporządzenia dotyczącego dopłat do paliwa i nawozów nie spełnia jednak tych oczekiwań. Zwraca on uwagę, że oba rodzaje wsparcia mają być finansowane z jednej puli, przy czym około 350 mln zł przewidziano na pomoc nawozową, a około 600 mln zł na dopłaty do paliwa. Projekt zakłada dopłatę w wysokości 52 gr do zakupionego paliwa.
Murawiec ocenia również, że część rolników może nie otrzymać wsparcia na nawozy ze względu na sposób ustalenia cen referencyjnych. Jego zdaniem mogą być one wyższe od cen faktycznie płaconych przez gospodarzy, co ograniczy liczbę uprawnionych do pomocy.
Rolnik krytycznie odnosi się także do konsultacji nowych przepisów. Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników miał przekazać resortowi swoje propozycje już w marcu, a następnie zgłosić uwagi do projektu w wyznaczonym terminie do 8 września. Według Murawca nie znalazły one jednak odzwierciedlenia w późniejszych dokumentach. W jego ocenie przy rosnących kosztach produkcji potrzebne są rozwiązania, które realnie zmniejszą wydatki gospodarstw na paliwo i nawozy.