Ceny żywności wzrosną jesienią? Te czynniki będą kluczowe
Ceny żywności pozostają obecnie względnie stabilne. Sytuacja na rynku rolnym staje się jednak coraz trudniejsza. Rolnicy mierzą się z rosnącymi kosztami paliwa, nawozów i innych środków produkcji. Ceny zbóż, rzepaku i kukurydzy zaczęły reagować na napięcia geopolityczne. W rozmowie Dla Handlu pojawiło się pytanie o możliwe podwyżki cen żywności jesienią.
O sytuacji na rynku mówiła w najnowszym odcinku „Kupuję to!” Iwona Dyba, redaktor naczelna farmer.pl. Wśród najważniejszych problemów wskazano pogarszającą się opłacalność produkcji rolnej, drożejące środki produkcji oraz rosnącą niepewność związaną z pogodą i handlem międzynarodowym. Znaczenie mają także ceny energii i surowców, które mogą wpływać na koszty kolejnych zasiewów. Jednocześnie nie ma dziś podstaw do wskazania jednego produktu, który jesienią miałby zdrożeć najbardziej.
Rolnicy coraz częściej mówią o braku opłacalności produkcji
Jednym z podstawowych problemów jest relacja między kosztami ponoszonymi przez gospodarstwa a cenami uzyskiwanymi za produkty rolne. Dotyczy to między innymi zbóż, buraków cukrowych i części innych płodów rolnych. Jak wynika z informacji przedstawionych w rozmowie, ceny sprzedaży nie zawsze pozwalają producentom pokryć wydatki związane z prowadzeniem działalności.
Różnicę szczególnie wyraźnie widać przy zestawieniu cen surowców rolnych z cenami produktów dostępnych później w sklepach. W promocji kilogram schabu może kosztować około 6,99 zł. Jednocześnie wskazana w rozmowie cena żywca wynosi około 4,85 zł za kilogram.
Przywołano również wyliczenia Wielkopolskiej Izby Rolniczej. Zgodnie z nimi opłacalność produkcji wymagałaby ceny na poziomie około 7,68 zł za kilogram żywca. Tymczasem średnia cena ma wynosić około 5,50 zł za kilogram.
Sama cena uzyskiwana przez producenta nie jest oczywiście jedynym elementem tworzącym późniejszą cenę produktu w sklepie. Do kosztu surowca dochodzą pakowanie, transport, dystrybucja, reklama, zatrudnienie pracowników oraz utrzymanie łańcucha chłodniczego. Nie zmienia to jednak problemu po stronie gospodarstw. Jak wskazano w rozmowie, przy obecnych warunkach hodowcy ponoszą straty, a cena wynosząca około 5 zł za kilogram nie wystarcza do pokrycia kosztów produkcji.
Podobny mechanizm dotyczy również innych produktów. Konsument oczekuje możliwie niskiej ceny, natomiast producent musi otrzymać kwotę pozwalającą sfinansować ponoszone wydatki. W rozmowie jako przykład wskazano między innymi masło oraz mięso, które mogą pojawiać się w sklepach w bardzo tanich promocjach.
Ostateczna cena na półce jest jednak efektem działania całego łańcucha handlowego. Znaczenie mają wielkość zamówień, poziom sprzedaży, marże, koszty logistyczne oraz strategia przyjęta przez konkretną sieć handlową. Niska cena detaliczna nie pokazuje więc całego rachunku ekonomicznego po stronie producenta.
Zobacz także: Od 1 października rolnicy i mikroprzedsiębiorcy będą mogli się ubiegać o wsparcie. Nawet 500 tysięcy zł
Droższe nawozy, paliwo i zmiany cen zbóż zwiększają niepewność
Duże znaczenie dla kosztów prowadzenia gospodarstw mają nawozy. Ich ceny są silnie powiązane z sytuacją na rynku energii i surowców. W ostatnim czasie dodatkową niepewność przyniosła sytuacja geopolityczna oraz obawy dotyczące dostępności gazu i innych surowców.
Dla rolników oznacza to ryzyko wyższych wydatków przy kolejnych zasiewach. Problem staje się szczególnie wyraźny wtedy, gdy wyższe koszty nie idą w parze ze wzrostem cen skupu. Zgodnie z informacjami przedstawionymi w rozmowie rolnicy mogą obecnie sprzedawać zboże po cenach zbliżonych do poziomów sprzed kilku lat, mimo że znacznie więcej kosztują paliwo, nawozy oraz środki ochrony roślin.
Taką sytuację określono w rozmowie jako „nożyce cenowe”. Rosną wydatki potrzebne do wyprodukowania surowca, natomiast ceny uzyskiwane przy jego sprzedaży nie zwiększają się w podobnym tempie. W rezultacie rachunek ekonomiczny gospodarstw coraz częściej przestaje się domykać.
Pierwsze wyraźniejsze ruchy pojawiły się również na rynku zbóż. Na początku września giełdy zaczęły reagować na obawy związane z dostępnością surowców rolnych. Ceny zbóż, rzepaku i kukurydzy zaczęły wówczas dynamicznie się zmieniać i rosnąć.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że w podobnej skali wzrośnie cena pieczywa. Koszt zboża jest tylko jednym z elementów wpływających na ostateczną cenę chleba. W całym procesie znaczenie mają także energia, paliwo, transport, logistyka, przetwórstwo i dystrybucja.
Udział ceny mąki w cenie całego bochenka pozostaje ograniczony. Wzrost notowań zbóż nie musi więc przekładać się wprost i w takich samych proporcjach na ceny pieczywa w sklepach. Ostateczny poziom cen będzie zależał od większej liczby elementów działających jednocześnie.
Kolejnym źródłem ryzyka pozostaje pogoda. Jak wskazano w rozmowie, problemy w ostatnim sezonie pojawiały się już wiosną. Niskie temperatury, chłód oraz silny wiatr utrudniały roślinom prawidłowe zakorzenienie.
W późniejszym okresie pojawiły się natomiast wysokie temperatury. Miały one negatywny wpływ między innymi na owoce. Coraz większym wyzwaniem staje się również dostępność wody, dlatego w rozmowie zwrócono uwagę na potrzebę inwestowania w retencję. Bez odpowiednich zasobów wodnych produkcja rolna może być obarczona coraz większym ryzykiem.
Czytaj też: Rolnicy mogą dostać dodatkowe pieniądze za paliwo. Kluczowe będą faktury
Mercosur, Ukraina i pogoda. Wiele czynników może wpłynąć na ceny jesienią
Na sytuację polskich producentów wpływa również handel międzynarodowy. W rozmowie poruszono między innymi temat umowy Mercosur i obaw dotyczących napływu tańszych produktów z Ameryki Południowej. Na obecnym etapie przywołane dane dotyczące importu i eksportu nie mają wskazywać na gwałtowne załamanie sytuacji, jednak rozwój wydarzeń pozostaje obserwowany.
W czerwcu miały pojawić się sygnały zwiększonego napływu niektórych produktów. Wśród nich wymieniono wołowinę, drób oraz cukier. Dla polskich gospodarstw szczególnie istotna jest konkurencja na rynku europejskim, ponieważ znaczna część krajowej produkcji rolnej trafia właśnie na rynek Unii Europejskiej.
Zmiana warunków konkurencji może więc mieć bezpośrednie znaczenie dla producentów działających w Polsce. Wśród ważnych uczestników rynku wymieniono także Ukrainę, która jest dużym producentem rolnym, a ponadto Stany Zjednoczone i państwa Mercosur.
Nie jest to jednak jedyny czynnik, który może przesądzać o sytuacji w kolejnych miesiącach. Rolnicy wskazują również na pogodę jako jedno z największych źródeł nieprzewidywalności. Do tego dochodzą ceny paliw, nawozów i pozostałych środków produkcji, sytuacja na światowych rynkach oraz kierunek zmian w handlu międzynarodowym.
Z tego powodu trudno obecnie wskazać jeden produkt, którego cena jesienią miałaby najbardziej zaskoczyć konsumentów. Nie ma też podstaw do stwierdzenia, że wszystkie grupy żywności czeka gwałtowny wzrost cen. Liczba czynników wpływających na rynek pozostaje jednak duża, a ich znaczenie odczuwają zarówno producenci, jak i konsumenci.
W rozmowie zwrócono również uwagę na zależność między bardzo niską ceną produktu w sklepie a presją wywieraną na producentów. Korzystna dla klienta promocja może jednocześnie oznaczać trudniejszą sytuację ekonomiczną gospodarstwa. Przy dłuższym utrzymywaniu się takiej presji część producentów może wypaść z rynku.
Dlatego nie można dziś jednoznacznie przesądzić, czy pod koniec jesieni największą zmianę konsumenci zobaczą w cenach chleba, kawy, owoców czy innych produktów. Na rynek jednocześnie oddziałują koszty ponoszone przez rolników, sytuacja geopolityczna, warunki pogodowe i zmiany klimatyczne. To właśnie połączenie tych czynników będzie miało znaczenie dla tego, ile konsumenci zapłacą za żywność.
