Krajowa Rada Izb Rolniczych interweniuje u premiera. Chodzi o eksport na Ukrainę
Dane dotyczące polskiego eksportu na Ukrainę wzbudziły poważne wątpliwości w środowisku rolniczym. Szczególne zastrzeżenia budzą wartości wywożonych surowców oraz wykazywane w statystykach ceny paliw. Krajowa Rada Izb Rolniczych postanowiła interweniować i zwróciła się bezpośrednio do premiera z żądaniem wyjaśnienia danych za lata 2025–2026. Rolniczy samorząd domaga się szczegółowej weryfikacji przedstawionych wyliczeń.
Sprawa dotyczy nie tylko skali wymiany handlowej, ale przede wszystkim sposobu wyceny towarów trafiających za wschodnią granicę. Przedstawiciele samorządu rolniczego chcą ustalić, skąd wynikają budzące wątpliwości wartości i czy dane odzwierciedlają rzeczywistą sytuację.
Krajowa Rada Izb Rolniczych alarmuje. Chodzi o eksport na Ukrainę
Wątpliwości zgłaszane przez rolników dotyczą przede wszystkim eksportu paliw i nawozów z Polski na Ukrainę. Krajowa Rada Izb Rolniczych skierowała w tej sprawie oficjalne wystąpienie do premiera, domagając się wyjaśnienia skali wywozu tych produktów oraz związanych z nim danych. Przedstawiciele samorządu rolniczego zwracają uwagę na różnice między wartościami wykazywanymi w statystykach a kosztami ponoszonymi przez krajowych producentów rolnych.
- W związku z trwającą agresją Rosji na Ukrainę oraz roli Polski jako sąsiada i dostawcy towarów niezbędnych dla funkcjonowania ukraińskiej gospodarki, pojawiają się zapytania rolników o relację między skalą wywozu paliw i nawozów na Ukrainę a cenami, które sami płacą za te środki produkcji - przekazał samorząd rolniczy.
Polska największym dostawcą nawozów na Ukrainę. Te dane zaniepokoiły rolników
Źródłem tych wątpliwości są oficjalne dane rządowe dotyczące eksportu paliw i nawozów na Ukrainę w latach 2025–2026. Według przedstawicieli samorządu rolniczego skala wywozu budzi pytania w kontekście wysokich kosztów, jakie polscy rolnicy ponoszą przy zakupie tych samych produktów.
Szczególne zastrzeżenia dotyczą statystycznej wartości eksportowanego paliwa, która w przeliczeniu na litr ma być znacznie niższa od cen rynkowych. Uwagę rolników zwraca również pozycja Polski jako największego dostawcy nawozów na rynek ukraiński. To właśnie te kwestie KRIR chce wyjaśnić, domagając się szczegółowej analizy danych dotyczących handlu z Ukrainą.
W centrum uwagi ceny paliw i nawozów
Wątpliwości samorządu rolniczego dotyczą przede wszystkim danych o eksporcie paliw i nawozów na Ukrainę. Według Ministerstwa Finansów i Gospodarki w 2025 roku Polska wyeksportowała ponad 2,43 mld litrów oleju napędowego i benzyny o wartości statystycznej około 7,16 mld zł. Oznacza to średnio 2,94 zł za litr. Resort zaznaczył jednak, że wartość statystyczna nie jest równoznaczna z faktyczną ceną sprzedaży. Ministerstwo Aktywów Państwowych zapewniło natomiast, że ORLEN nie dostarczał paliw bezpłatnie, a koszty transportu były uwzględniane w cenie.
Z danych Ministerstwa Rozwoju i Technologii wynika z kolei, że w 2025 roku na Ukrainę trafiło 785,2 tys. ton polskich nawozów, a w pierwszym półroczu 2026 roku kolejne 364,1 tys. ton. W tym ostatnim okresie Ukraina odpowiadała za około 25,7 proc. polskiego eksportu nawozów pod względem ilości. Polska była też największym dostawcą nawozów na ukraiński rynek, z udziałem wynoszącym około 31 proc. wartości tamtejszego importu w 2025 roku.
KRIR domaga się wyjaśnienia sposobu wyceny eksportowanych paliw oraz różnic w cenach nawozów.
- Samorząd rolniczy popiera oburzenie rolników w związku z danymi zawartymi w odpowiedziach na zapytanie poselskie i interpelację. Mając na uwadze powyższe, Krajowa Rada Izb Rolniczych zwraca się o pilne wyjaśnienie podanej w odpowiedzi na zapytanie nr 3296 odnośnie do informacji, że „wartość statystyczna nie jest tożsama z wartością transakcyjną ani z faktyczną zapłatą ze strony odbiorcy”, a także o wyjaśnienie różnicy cen nawozów sprzedawanych na Ukrainę a cen płaconych przez polskich rolników - zaznaczył samorząd rolniczy.