Tak zabezpieczysz chryzantemy przed mrozem. Warto znać te triki przed Wszystkich Świętych
Przełom października i listopada to dla producentów roślin ozdobnych szczyt sezonu, a dla naszych portfeli konkretny wydatek. Niestety nagły spadek temperatury potrafi w jedną noc zniszczyć nawet najbardziej okazałą dekorację nagrobka. Wystarczy jednak kilka prostych zabiegów, by uchronić kwiaty przed zniszczeniem.
Początek listopada w polskiej tradycji nierozerwalnie wiąże się z odwiedzaniem cmentarzy, co napędza potężny segment rodzimej florystyki. Według szacunków Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach rynek chryzantem w Polsce generuje rocznie obroty sięgające dziesiątek milionów złotych, a większość sprzedaży koncentruje się w zaledwie kilkunastu ostatnich dniach października.
Odporność chryzantemy różni się w zależności od gatunku
Kupujemy donice chętnie, płacąc od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu złotych za sztukę, licząc na to, że ozdobią groby bliskich przez kolejne tygodnie. Niestety aura w tym okresie bywa bezlitosna, a jesienne spadki temperatur poniżej zera potrafią zweryfikować te plany w zaledwie kilka godzin.
Zjawisko radiacji ciepła, czyli szybkiego oddawania energii z nagrzanej za dnia powierzchni gruntu i kamiennych płyt wprost do atmosfery, sprawia, że przygruntowe przymrozki uderzają nagle i z dużą siłą. Płatki kwiatów w ujemnej temperaturze szybko brunatnieją, tracą turgor, czyli wewnętrzne ciśnienie komórkowe odpowiedzialne za ich sztywność, i ostatecznie gniją.
Czy każda odmiana reaguje na chłód tak samo? Warto wiedzieć, że biologiczna odporność tych roślin jest bardzo zróżnicowana. Odmiany drobnokwiatowe cechują się znacznie większą wytrzymałością na krótkotrwałe spadki słupków rtęci i często bez szwanku znoszą spadki do dwóch stopni poniżej zera.
Z kolei widowiskowe i droższe chryzantemy wielkokwiatowe okazują się niezwykle delikatne. W ich przypadku nawet pojedyncza chłodna noc potrafi trwale uszkodzić okazałe pąki, niwecząc cały efekt estetyczny i sens wydanych pieniędzy.
Jak zabezpieczyć przed mrozem chryzantemy na grobach?
Gdy prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej zaczynają ostrzegać przed przymrozkami, kluczowe staje się szybkie działanie osłonowe. Najbardziej sprawdzonym i jednocześnie tanim rozwiązaniem okazuje się biała agrowłóknina polipropylenowa, dostępna powszechnie w marketach budowlanych oraz sklepach ogrodniczych.
To lekka włóknina techniczna, która przepuszcza powietrze i światło, a jednocześnie tworzy skuteczną barierę termiczną zatrzymującą cieplejsze powietrze wokół rośliny. Należy nałożyć ją luźno na koronę chryzantemy wieczorem, zanim temperatura spadnie poniżej zera, pamiętając o zabezpieczeniu dolnych brzegów kamieniem lub sznurkiem przed porywistym wiatrem.
Materiał nie może zbyt mocno dociskać płatków, aby ich mechanicznie nie połamać. Zdecydowanie należy natomiast unikać popularnego błędu, jakim jest szczelne owijanie roślin zwykłą folią malarską lub workami foliowymi. Folia całkowicie odcina cyrkulację powietrza, prowadząc do skraplania się pary wodnej pod osłoną.
Powstała wilgoć w połączeniu z chłodem natychmiast wywołuje rozwój chorób grzybowych, a zamarzające kropelki wody działają jak mikroskopijne noże niszczące tkanki kwiatu. O czym jeszcze trzeba pamiętać o świcie? Gdy tylko temperatura w ciągu dnia wzrośnie powyżej zera, osłonę z agrowłókniny należy niezwłocznie zdjąć, aby roślina mogła swobodnie oddychać i korzystać z promieni słonecznych.
Zobacz też: Posiej te rośliny jesienią. Wiosną ziemia w ogrodzie będzie w lepszej kondycji
Kiedy warto podlewać chryzantemy na grobach?
Ochrona widocznych na zewnątrz pąków to jednak zaledwie połowa sukcesu. Prawdziwym sercem rośliny pozostaje jej bryła korzeniowa, która w pojemnikach produkcyjnych jest niezwykle cienka i niemal bezpośrednio wystawiona na działanie mrozu.
Granitowe, marmurowe lub lastrykowe płyty nagrobne działają jesienią niczym potężny radiator chłodu, bezlitośnie odbierając ciepło z plastikowych doniczek postawionych bezpośrednio na kamieniu. Aby skutecznie odciąć ten mostek termiczny, konieczne jest zastosowanie izolacji podstawy.
Doskonale sprawdza się zwykły kawałek styropianu budowlanego lub grubsza podkładka z korka umieszczona bezpośrednio pod dnem pojemnika. Równie istotne jest owinięcie samych ścianek donicy naturalną tkaniną jutową, matą słomianą lub tekturą falistą, co spowolni zamarzanie podłoża. Warto przy tym pilnować, aby otwory drenażowe na dnie doniczki pozostały w pełni drożne, co uchroni korzenie przed zastojem wody.
W chłodne dni zmienia się również gospodarka wodna roślin. Chryzantemy transpirują znacznie wolniej, dlatego podlewamy je z umiarem, dopiero wtedy, gdy wierzchnia warstwa ziemi przeschnie, uważając przy tym, by nie zmoczyć delikatnych kwiatów. Jeśli synoptycy zapowiadają falę większych, całodobowych mrozów, żadna agrowłóknina nie zastąpi przeniesienia donicy do chłodnego, jasnego pomieszczenia.
Przemyślana pielęgnacja pozwala cieszyć się pięknem tych kwiatów przez wiele tygodni, chroniąc nas przed koniecznością przedwczesnego zakupu nowych wiązanek.