Przed Okręgową Spółdzielnią Mleczarską w Kole słychać było wycie syren. W ten sposób rolnicy, którzy dostarczają mleko do SM, głośno wyrazili swoje niezadowolenie.
Jak przyznał inwestor w rozmowie z TVP Białystok, jego inwestycja została dokładnie przemyślana i nie będzie niekorzystnie wpływać na życie mieszkańców. Co więcej, nie zgadza się z zarzutem mieszkańców, którzy twierdzą, że planowana inwestycja powstaje zbyt blisko zabudowań. W odpowiedzi na takie słowa mieszkańcy sugerują inwestorowi, by postawił budynki na terenie gminy, w której sam mieszka. Inwestor, Michał Kuptel, przyznał, że chętnie zdecydowałby się na takie rozwiązanie, ale na podjęte przez niego decyzje, wpływ miało wiele czynników.
Już na początku marca rolnicy pojawili się przed siedzibą Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Kole, by zaprotestować przeciw obniżkom cen. Rolnicy, którzy zdają mleko do OSM Koło nie chcieli się zgodzić na decyzję, którą podjął zarząd SM. Jak informowaliśmy >tutaj< hodowcy mieli dostawać 5 groszy mniej za każdy litr mleka.
Kobiety należące do Inicjatywy Dzikie Karpaty częściowo odparły atak gazem pieprzowym. Mimo to agresorzy zniszczyli samochód, wybijając w nim cztery szyby i wyginając pokrywę bagażnika. Pokojowy protest przerwany eksplozją agresjiInicjatywa Dzikie Karpaty zaangażowana jest w społeczne projektowanie Turnickiego Parku Narodowego. Nie dziwi zatem, że plany Lasów Państwowych dotyczące wycinki drzew na wspomnianym terenie nie spotkały się z aprobatą aktywistów. Efektem był zorganizowany pokojowy protest członków Inicjatywy Dzikie Karpaty. Na facebookowym profilu stowarzyszenia możemy przeczytać relację z bardzo przykrego wydarzenia, które miało miejsce w lesie w nocy 21 maja 2021 roku. Aktywiści, w ramach pokojowego protestu, rozbili obóz. Jedna z kobiet, będąca na miejscu, relacjonuje zdarzenie następująco: Mężczyzna z kijem bejsbolowym uderzył jedną z kobiet, a po kontrataku z wykorzystaniem gazu pieprzowego, zaniechał dalszej walki. Niestety, napastnicy zniszczyli samochód, wybijając w nim szyby i wyginając pokrywę bagażnika. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-7]
Na miejscu jest obecna dziennikarka portalu Rolnik Info Aneta Wasilewska, która na żywo relacjonuje zdarzenia mające miejsce podczas demonstracji rolników z Agrounii. Członkowie Agrounii wspierają rolnika w procesie sądowymJak się okazuje, członkowie z Agrounii pojawili się przed sądem w Warszawie, by wspierać Filipa Pawlika. Mężczyzna znany jest ze swojego czynnego udziału w życiu Agrounii. Obecna na miejscu dziennikarka Rolnik Info Aneta Wasilewska podaje: - Na miejscu zebrało się około dwudziestu rolników z Agrounii, którzy wspierają swojego kolegę Filipa Pawlika, który ma sprawę sądową z Polskim Związkiem Łowieckim. Zebrani na miejscu rolnicy mają flagi Agrounii, a swoją obecność zaznaczają wyciem syren. Mimo to atmosfera jest spokojna, a ruch drogowy nie jest w żaden sposób zablokowany. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-4]Wiadomo, że policja pojawiła się dopiero po kilkunastu minutach od rozpoczęcia wydarzenia - służby najprawdopodobniej nie wiedziały, że rolnicy z Agrounii będą demonstrować dziś przed sądem. Rolnicy w pewnym momencie umieścili na ścianie budynku sądu flagę Agrounii. Policja rozmawia z demonstrantami, lecz nie wyciągnęła żadnych konsekwencji z racji zawieszenia flagi na gmachu sądu. Dziesięciu funkcjonariuszy pilnuje drzwi do wejścia. [Aktualizacja, godz. 11:45] Okołu dwudziestu obecnych na miejscu policjantów chce legitymować i spisywać dane wszystkich demonstrantów. Specjalnie dla portalu Rolnik Info wypowiedział się członek Agrounii, Filip Pawlik: - Jesteśmy optymistycznie nastawieni na tę całą sprawę. Naszym zdaniem prawda musi wyjść na jaw, sprawiedliwości musi stać się zadość. Wierzymy też w niezawisłość naszych sądów i ja widzę, że rzeczywiście to się sprawdza. (...) Sprawa jest rozwojowa, bo kolejna rozprawa będzie 13 maja. Zostawiam wszystko w dobrych rękach. W kwestii obecności innych rolników pod sądem Filip Pawlik dodał: - Chciałbym wszystkim podziękować: chłopakom z Podlasia, bo przyjechali z drugiego końca Polski, chłopakom moim z Wielkopolski, z łódzkiego, z kujawsko-pomorskiego. Chciałbym im serdecznie podziękować za to, że wspierali, że calutki czas rozprawy kręcili syrenami i naprawdę dodawało to poczucia pewności siebie.