Takie będzie lato 2026. Zła wiadomość dla Polaków, prognozy wskazują jasno
Lato 2026 może zapisać się w polskich statystykach pogodowych jako jedno z najgorętszych w historii. Mimo że tegoroczna zima zaskoczyła nas mrozami i intensywnymi śnieżycami, synoptycy oraz klimatolodzy ostrzegają, że to raczej zwiastun ocieplenia, a nie jego zaprzeczenie. Najnowsze prognozy globalne wskazują na dalszy wzrost temperatury powietrza, co może oznaczać upalne lato dla Europy, w tym Polski.
- Światowe prognozy klimatyczne: rok 2026 wśród najgorętszych
- Globalne zjawiska nad Pacyfikiem wpłyną na Europę
- Co to oznacza dla Polski?
Światowe prognozy klimatyczne: rok 2026 wśród najgorętszych
Według najnowszych ocen brytyjskiego Met Office, rok 2026 może znaleźć się w czołówce najcieplejszych lat od początku regularnych pomiarów temperatury, sięgających połowy XIX wieku. Prognozy wskazują, że globalna średnia temperatura w 2026 roku może być aż o ponad 1,4°C wyższa niż poziom sprzed epoki przemysłowej, który służy jako punkt odniesienia w badaniach zmian klimatu. To tylko nieznacznie mniej niż rekordowy wzrost z 2024 roku, kiedy to średnia globalna temperatura sięgnęła 1,55°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej.
Podobne szacunki przedstawione przez kanadyjski resort środowiska (Environment and Climate Change Canada) potwierdzają te tendencje, wskazując, że rok 2026 będzie pod względem termicznym porównywalny do rekordowych lat 2023 i 2025. Średnia globalna temperatura ma utrzymywać się w przedziale 1,35°C–1,53°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej, co oznacza, że wzrost temperatury będzie kontynuowany prawdopodobnie już trzynasty rok z rzędu.
Długoterminowe modele klimatyczne sugerują, że okres 2026–2030 może zostać sklasyfikowany jako najcieplejsze pięciolecie w historii pomiarów meteorologicznych. To istotna informacja nie tylko dla naukowców, ale także dla rolników i mieszkańców regionów, które w przyszłości będą borykać się z coraz częstszymi falami upałów, suszami oraz innymi skutkami zmian klimatycznych.
Globalne zjawiska nad Pacyfikiem wpłyną na Europę
Istotnym czynnikiem, który może kształtować pogodę w nadchodzącym sezonie letnim, są zjawiska El Niño i La Niña w strefie tropikalnej Pacyfiku. Ostatnie lata charakteryzowały się okresami El Niño – naturalnego ocieplenia powierzchni Oceanu Spokojnego, co dodatkowo wzmacniało globalne temperatury. Jednak w 2025 roku El Niño ustąpiło miejsca chłodniejszej fazie La Niña, która sprzyjała chłodniejszym warunkom i wpływała m.in. na zimniejsze zimy w Europie, w tym w Polsce.
Eksperci podkreślają, że La Niña osiągnęła szczyt intensywności późną jesienią 2025 roku i zaczyna stopniowo słabnąć. Zgodnie z modelami klimatycznymi przewiduje się szybkie przejście w kierunku ponownej fazy ciepłej, czyli El Niño, już w okresie letnim 2026 roku. To właśnie takie warunki – połączenie globalnego ocieplenia z powrotem El Niño – mogą sprzyjać ekstremalnemu ociepleniu i upałom w sezonie letnim.
Mimo że początek roku przyniósł zimowe mrozy, eksperci zauważają, że takie krótkotrwałe anomalie niekoniecznie przekładają się na chłodne lato. Obecne tendencje wskazują raczej na kontynuację trendu wzrostowego temperatury znanego z ostatnich sezonów.
Co to oznacza dla Polski?
Chociaż prognozy globalne nie precyzują szczegółów klimatu lokalnego, to trendy globalne wskazują, że Europa, w tym Polska, może doświadczyć upalnego lata z częstymi rekordami temperatury, podobnie jak w poprzednich latach. Dla rolnictwa oznacza to przede wszystkim zwiększone ryzyko suszy, stresu cieplnego dla roślin i zwierząt oraz większego zapotrzebowania na wodę.
Eksperci klimatyczni podkreślają także, że dalsze ocieplenie i związane z nim anomalie pogodowe są zgodne z szeroko obserwowanym trendem zmian klimatycznych, którego przyczyną są głównie emisje gazów cieplarnianych i ludzka działalność. Chociaż pojedyncze prognozy sezonowe mają swoją niepewność, obecne wskazania globalnych modeli nie pozostawiają złudzeń, nadchodzący sezon letni może być bardzo trudny zarówno dla ludzi, jak i dla środowiska naturalnego.