Sadownicy z Mazowsza przeżyli ogromne zaskoczenie, gdy kilka dni po zakończeniu pracy odkryli, że niemal cały nowo założony sad… zniknął. Jeszcze niedawno rosły tam młode drzewka wiśni, dziś zostały tylko puste rzędy ziemi. Sprawa trafiła już do policji, a rolnicy ostrzegają innych gospodarzy przed możliwą falą podobnych zdarzeń.Dlaczego z sadu zniknęło aż 300 drzewek wiśni?Kto mógł stać za kradzieżą i dlaczego policja podejrzewa lokalnych sprawców?Dlaczego sadownicy ostrzegają przed kupowaniem „okazyjnych” sadzonek?
Sektor rolniczy, generujący kilka procent krajowego PKB, stanowi istotny element gospodarki. Tam, gdzie w grę wchodzi cenny i pożądany kapitał, nierzadko pojawia się również zorganizowana przestępczość, z którą właściciele gospodarstw zmuszeni są walczyć, by uniknąć nagłego bankructwa. Z tych gospodarstw zniknęły zwierzęta do momentu, aż gang został rozbity.Hodowla bydła w PolsceTakie kradzieże zdarzają się na wsiachPolicja rozbiła gang złodziei bydła
Dwa długo działające zakłady mleczarskie właśnie kończą swoją działalność. Pomimo prób ratowania ich poprzez połączenia i przejęcia, oba zakłady ogłosiły likwidację produkcji i rozpoczęły zwolnienia grupowe. Według dostępnych informacji łącznie ponad 150 osób straci pracę w związku z zamknięciem obu mleczarni. W tle pojawia się również śledztwo prokuratorskie dotyczące możliwego przywłaszczenia dużych środków finansowych. Mleczarski dramat w regionie. Dwie spółdzielnie kończą działalnośćSytuacja w Myszkowie – nieudana fuzja, nadużycia i likwidacja zakładuSzczekociny – koniec ponad 80-letniej tradycji i masowe zwolnieniaW tle afera kryminalna. Prokuratorskie śledztwo w Myszkowie
Był jednym z największych producentów truskawek i szparagów w Nadrenii, zarządzał 85 ha plantacji i zatrudniał dziesiątki pracowników sezonowych, głównie Polaków i Rumunów. "Król truskawek”, jak został okrzyknięty niemiecki przedsiębiorca, został skazany na więzienie. Nieuczciwy proceder został ujawniony podczas kontroli celnej, co uruchomiło dochodzenie prokuratorskie i doprowadziło firmę do upadku.Od sukcesu do zarzutów: jak wyglądała działalność potentata truskawkowegoAnonimowe zgłoszenie, kontrola skarbowa i upadekMilionowe oszustwa na plantacji truskawek. Przedsiębiorca skazany na cztery lata więzienia
Coraz więcej osób i firm w Polsce zgłasza podejrzane telefony związane z rzekomymi ofertami dotacyjnymi. Oszuści podszywają się pod instytucje publiczne, w tym Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), oferując "pomoc” w uzyskaniu środków lub informacje o dotacjach, które w praktyce są fałszywe. Tego typu działania niosą ryzyko wyłudzenia danych osobowych, a nawet podpisania niekorzystnych umów.Oszuści podszywają się pod NFOŚiGWOgromna skala problemu. Reakcja NFOŚiGWJak się chronić przed oszustami
Zaawansowana elektronika i systemy bezkluczykowe mają chronić nasze mienie, jednak w praktyce stają się luką wykorzystywaną przez przestępców. Złodzieje rezygnują z drogich skanerów na rzecz banalnych trików psychologicznych, które zmuszają kierowców do popełnienia kosztownego błędu. Wystarczy zwykła kartka papieru, by nowoczesny pojazd odjechał bez właściciela.
Problemy rolników się piętrzą — do nieprzewidywalnych warunków pogodowych, trudności rynkowych i rosnących kosztów prowadzenia gospodarstw dołączają kolejne zagrożenia. Coraz częściej właściciele upraw informują o kradzieżach, które paraliżują ich codzienną pracę. Zdarzenia te mają miejsce głównie nocą i wymagają natychmiastowej reakcji służb. Choć działania policyjne już trwają, wiele zależy od czujności samych mieszkańców oraz lokalnych społeczności. Straty, które ponoszą rolnicy, to nie tylko koszty finansowe, ale i ogromne komplikacje w prowadzeniu upraw oraz ryzyko utraty części zbiorów. Co do tej pory udało się ustalić?
Z pozoru spokojna noc w gospodarstwie rolnym zakończyła się kradzieżą, która uruchomiła policyjne dochodzenie. Policja zareagowała błyskawicznie, zatrzymano dwóch mężczyzn. To, co odkryli funkcjonariusze, zaskoczyło nawet ich samych.
Na początku listopada 2024 roku, na parkingu przy lokalu rozrywkowym w Łabuniach zniknął zaparkowany tam ciągnik rolniczy marki Ursus. Właściciel powiadomił o tym fakcie policję. Niedługo po zgłoszeniu dyżurny został powiadomiony o płonącym w przydrożnym rowie ciągniku, jak się potem okazało, tym samym, który zniknął spod dyskoteki. Sprawcę udało się odnaleźć po kilkunastu dniach.
Kradzieże w ostatnich czasach zdarzają się nagminnie. Łupem padają ciągniki, samochody przeznaczone do przewożenia towaru czy nawet nawozy. Ci złodzieje w Brodach jednak połakomili się na cztery owce, które pasły się na prywatnym pastwisku. Łatwą zdobycz zabili i sprzedali na mięso. Właściciel owiec wycenił je na sporą sumę.
W nocy ze środy na czwartek doszło do kradzieży wartościowych przedmiotów z posesji jednego z mieszkańców miejscowości Dębnowola, w gminie Warka na Mazowszu. Złodzieje ukradli narzędzia, środki ochrony roślin i inne kosztowności i wywieźli wszystko busem...sadownika.
Ta nieprzyjemna sytuacja miała miejsce na początku tego tygodnia. Złodzieje pojawili się w jednym z gospodarstw rolnych pod Toruniem i ukradli rolnikowi heder od kombajnu, który stał na wózku. Złodzieje byli na tyle bezwstydni, że pożyczyli sobie ciągnik znajdujący się na po drugiej stronie podwórka i odjechali nim z łupem. Rolnik prosi o pomoc w odnalezieniu sprawców.
Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali we wtorek do rutynowej kontroli 43-letniego kierowcę volkswagena. Okazało się, że mężczyzna miał na sumieniu kradzież 30 krzewów borówki amerykańskiej z plantacji w gminie Promna (powiat białobrzeski). Oprócz tego, posiadał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Za swoje czyny odpowie przed sądem.
W minioną sobotę ropczyccy policjanci zatrzymali 26-latka, który ukradł z posesji ciągnik z wozem. Mężczyzna twierdził, że spodobała mu się ta maszyna, więc odpalił ją i odjechał do jednej z miejscowości na terenie powiatu mieleckiego. Chcąc zatuszować kradzież, złodziej rozebrał ciągnik na części. Wpadł w ręce policji podczas zmiany koloru elementów ciągnika.
Kłopoty uczestniczka popularnego programu "Rolnicy.Podlasie" zaczęły się w kwietniu 2022 roku, kiedy to Kamil T został przyłapany na kradzieży balotów z sianokiszonką. Mimo, że 38- latek przyznał się do winy i chciał dobrowolnie poddać się karze, to za sprawą poszkodowanego, sprawa trafiła do sądu. W czwartek, 18 kwietnia mężczyzna usłyszał prawomocny wyrok.
Rodzinne gospodarstwo Michała Kołodziejczaka padło ofiarą złodziei. Lider Agrounii poinformował o całym zdarzeniu na jednym z portali społecznościowych. On sam, jak i jego rodzina nie kryją oburzenia zaistniałą sytuacją.
Mężczyzna w środku nocy okradał rolnika z Niemysłowic koło Prudnika. Po zatrzymaniu okazało się, że to nie był jego pierwszy raz.