Alarm w UE. Tony skażonej wołowiny z Brazylii trafiły na europejskie stoły
Europejskie standardy sanitarne należą do najsurowszych na świecie. Mimo to do obiegu regularnie trafiają towary budzące wielkie wątpliwości. Najnowsze doniesienia obnażają luki nadzorcze, udowadniając, że na nasze talerze trafia żywność, która nigdy nie powinna była przekroczyć wspólnotowych granic. Tony skażonej wołowiny z Brazylii zostały sprowadzone na rynek Unii Europejskiej.
- Te instytucje dbają o bezpieczeństwo żywności
- To mięso trafia na europejski rynek
- Skażone mięso pojawiło się na rynku, instytucje reagują
Te instytucje dbają o bezpieczeństwo żywności
Bezpieczeństwo żywności to absolutny fundament wspólnego rynku. Unia Europejska skrupulatnie buduje wizerunek w oparciu o unijną strategię "od pola do stołu”, mającą bezwzględnie gwarantować, że produkty spożywcze spełniają wyśrubowane normy zdrowotne. To nie tylko zachowawcza polityka ochrony publicznej, ale potężne narzędzie polityczno-gospodarcze. Błędy kosztują rynek setki milionów euro strat oraz podważają bezcenne zaufanie konsumentów.

Głównym strażnikiem tego kruchego porządku jest Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), który sumiennie bada ryzyka i na bieżąco publikuje rzetelne opinie badawcze. W Polsce operacyjnym ramieniem reagującym w nagłych kryzysach jest z kolei Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) wraz z Państwową Inspekcją Weterynaryjną. Te instytucje natychmiastowo blokują lokalny obrót, gdy w Systemie Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności (RASFF) zapali się alarm.
Złożoność tej siatki sprawia, że potężne wpadki z reguły udaje się wycinać bardzo wcześnie. Sukces uzależniony jest jednak od obiektywnej wiarygodności audytów przeprowadzanych w odległych państwach trzecich. Nawet przy wymogu posiadania formalnych systemów nadzoru i dokumentacji, potężna zapora staje się jedynie nieszczelną iluzją, gdy audyty obnażają niewystarczającą wiarygodność oświadczeń zagranicznych farm.
To mięso trafia na europejski rynek
Kluczowym elementem tej architektury jest zasada identyfikowalności (traceability), umożliwiająca prześledzenie drogi produktu na każdym etapie łańcucha dostaw - od producenta paszy, przez hodowlę i przetwórstwo, aż po detalistkę czy detalistę. Strategia "od pola do stołu”, wdrażana w ramach Komisja Europejska, zakłada nie tylko prewencję zagrożeń biologicznych i chemicznych, lecz także zwiększenie transparentności oraz odpowiedzialności podmiotów działających na rynku. W praktyce oznacza to gęstą sieć kontroli, obowiązkowe procedury HACCP oraz możliwość natychmiastowego wycofania partii towaru z obrotu.
Brazylia pozostaje niekwestionowanym liderem rolnym i bezlitosną potęgą w globalnym eksporcie czerwonego mięsa. Tamtejsza, niesamowicie tania wołowina gładko podbija ponad sto państw na całym globie. Odbiorców od zawsze kusi niespotykana nigdzie indziej masowa skala produkcji, setki tysięcy hektarów bezkresnych pastwisk oraz jednostkowe koszty produkcji, które deklasują wszelką lokalną konkurencję. Opierając się na lokalnych regulacjach, które nierzadko są znacznie mniej restrykcyjne niż unijne normy dobrostanu, ten gigantyczny, zamorski biznes brutalnie stawia na efektywność.

Zamrożona zagraniczna wołowina przyciąga licznych przetwórców, a rozładowywane tonaże nieustannie rosły. Wielkie obroty finansowe potrafią jednak zasłonić czające się głęboko mroczne zagrożenia. Szokująco niska cena surowca zawsze nieodłącznie wiąże się z podwyższonym zdrowotnym i sanitarnym ryzykiem, konsekwentnie wytykanym przez mniejsze izby rolnicze i stowarzyszenia. Zagraniczni producenci często stosują tanie farmakologiczne stymulatory wzrostu, które w Europie odpowiedzialnie wykreślono z rejestrów dekady temu. Brak analogicznych i wiążących sankcji w państwach źródłowych całkowicie wywraca zasady rynkowej rywalizacji, wpuszczając na nasze salony groźne medycznie produkty.
W obliczu narastających kontrowersji coraz głośniej wybrzmiewają pytania o realne mechanizmy kontroli oraz skuteczność nadzoru nad importowanym surowcem. Choć instytucje unijne zapewniają o rygorystycznych procedurach certyfikacyjnych i systemach weryfikacji, praktyka pokazuje, że przy tak ogromnej skali obrotu pełna transparentność łańcucha dostaw pozostaje wyzwaniem. Każde ogniwo, od hodowli, przez ubój, aż po transport i magazynowanie, generuje potencjalne pole do nadużyć, których wykrycie bywa możliwe dopiero po czasie.
Zobacz też: Koszmar podczas pracy, w akcji śmigłowiec LPR. Ratownicy długo walczyli o życie rolnika
Skażone mięso pojawiło się na rynku, instytucje reagują
Holenderski urząd ds. bezpieczeństwa żywności Nederlandse Voedsel- en Warenautoriteit (NVWA) wykrył sześć przesyłek brazylijskiej wołowiny zawierających pozostałości estradiolu - hormonu zakazanego w produkcji żywności na terenie Unii Europejskiej. Substancja ta jest stosowana m.in. w celu przyspieszenia wzrostu bydła oraz regulowania cyklu rozrodczego zwierząt, jednak zgodnie z unijnymi przepisami jej obecność w mięsie przeznaczonym do spożycia jest niedopuszczalna.
Z ustaleń inspektorów wynika, że cztery skażone partie, o łącznej masie 62 781 kilogramów, zostały zaimportowane przez dwie firmy działające na rynku europejskim. Znaczna część mięsa została już wprowadzona do obrotu i trafiła do kilku odbiorców w różnych krajach UE. Dwie kolejne partie, każda licząca około 25 ton mrożonej wołowiny, zostały zatrzymane przez holenderskie służby jeszcze przed dopuszczeniem do dystrybucji.
Informacja o wykryciu nieprawidłowości została przekazana za pośrednictwem Rapid Alert System for Food and Feed (RASFF), czyli unijnego systemu wczesnego ostrzegania o zagrożeniach w łańcuchu żywnościowym. Po publikacji alertu właściwe organy powiadomiły zaangażowane przedsiębiorstwa i zażądały natychmiastowego wstrzymania dalszej sprzedaży wskazanych partii.
Sprawa nabrała dodatkowego wymiaru politycznego, ponieważ jej ujawnienie nastąpiło tuż przed planowanym wejściem w życie umowy handlowej między Unią Europejską a państwami Mercosur. Przeciwnicy liberalizacji handlu z Ameryką Południową wskazują, że incydent potwierdza obawy dotyczące różnic w standardach produkcji żywności oraz skuteczności kontroli importowanych produktów. W zachodnioeuropejskich mediach podkreśla się, że przypadek brazylijskiej wołowiny może osłabić zaufanie konsumentów do mechanizmów nadzoru nad bezpieczeństwem żywności w UE.