Gleba to podstawa, na której opiera się rolnictwo – dlatego tak ważne jest, aby dbać o jej stan i chronić przed degradacją. W Polsce, gdzie rolnictwo jest jednym z kluczowych sektorów gospodarki, w ostatnich latach zwiększa się świadomość konieczności ochrony gleby. W naszym tekście przedstawiamy kilka przykładów prostych praktyk agrotechnicznych, które pomagają utrzymać zdrowie i żyzność gruntów rolnych.
- Dla okolicznych rolników długo utrzymujące się zalania zarówno łąk jak i zniszczenie jesiennych zasiewów oznacza ogromne straty - informuje portal Codziennik Mławski. Recz w tym, że nie dość, że nikt nie chce wziąć za sprawę odpowiedzialności, to jeszcze ciężko będzie ze znalezieniem szybkiego rozwiązania problemu.
Choć opisywane grunty pełniły funkcję niezbędną m.in. dla działalności rolniczej, to Kościół zapewnia, iż potrzebuje nowych przestrzeni magazynowych, które są niezbędne dla działalności instytucji. Kościół i 100 hektarów ziemiCała sytuacja ma miejsce w podpoznańskim Bolechowie, które jest niewielką wsią mieszczącą się na terenie gminy Czerwonak. To właśnie tam rolnicza spółdzielnia poszukiwała kupca na 100 hektarów gruntów rolnych. Sytuacja nie była prosta, bo tak wielka powierzchnia zazwyczaj nie znajduje kupca w szybkim czasie - mało kto dysponuje kwotą rzędu 15 milionów złotych lub zdolnością kredytową na taką sumę.Warto dodać, że w przeliczeniu za metr kwadratowy spółdzielnia sprzedająca opisywane grunty rolne zażyczyła sobie jedynie 13,64 złotych. Nie trzeba zatem dodawać, że dla kogoś, kto rzeczywiście dysponuje dużym zapleczem finansowym, tego typu oferta jest prawdziwą okazją. Okazało się, że kupiec się znalazł - i okazała się nim być archidiecezja poznańska.
Czy sąsiedzka dyskusja nad granicą działki rolnej może zakończyć się kłótnią? Niewątpliwie. Sprawa komplikuje się dużo bardziej, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli i podczas wyjaśniania nieporozumienia dochodzi do aktów agresji. O skandalicznym pobiciu 65-latka, które miało miejsce w ostatnich dniach na Lubelszczyźnie, poinformowała Komenda Powiatowa Policji z Radzynia Podlaskiego. Podczas wytyczania granicy działki rolnej 22- i 59-letni rolnicy zaatakowali swojego 65-letniego sąsiada z wykorzystaniem siekiery i kantówki. Obecnie grozi im do ośmiu lat pozbawienia wolności. Dramatyczna kłótnia podczas wytyczania granicy działki rolnejKomenda Powiatowa Policji w Radzyniu Podlaskim poinformowała na swojej oficjalnej stronie internetowej o niepokojącym zdarzeniu, do którego doszło w piątek 24 września 2021 roku. W jednej z miejscowości w gminie Komarówka Podlaska (woj. lubelskie) rolnicy dyskutowali na polu nad wyznaczeniem granicy sąsiadujących ze sobą działek rolnych. Niestety, rozmowa nie przebiegła w dobrej atmosferze - między 22- i 59-letnim rolnikiem a ich 65-letnim sąsiadem doszło do gwałtownej kłótni. Agresja słowna błyskawicznie przekształciła się w agresję fizyczną - 22- i 59-latek chwycili za siekierę i drewnianą kantówkę, ruszając na starszego rolnika.
Rosnące stawki za tonę pszenicy niestety nie niosą samych pozytywnych informacji dla rolników - okazuje się bowiem, że ogłoszona przez GUS wyższa cena tego rodzaju zboża i zmiany stawek skupu w I półroczu 2021 roku sprawią, że ceny dzierżawy państwowych gruntów rolnych będą wyższe. Komunikat Głównego Urzędu Statystycznego podaje, że średnia cena pszenicy, jaka ukształtowała się na przestrzeni pierwszych sześciu miesięcy bieżącego roku to 93,04 zł/dt. Droższa pszenica, droższa dzierżawaW ostatnich miesiącach koszty produkcji rolnej w nieubłagany sposób rosną i niewiele wskazuje na to, by ten trend miał się w najbliższym czasie odwrócić. W najnowszym komunikacie Głównego Urzędu Statystycznego czytamy, iż cena pszenicy w pierwszym półroczu 2021 roku osiągnęła pułap 93,04 zł/dt. Jest to spora zmiana w porównaniu do drugiego półrocza 2020 roku, kiedy to pszenica wyceniana była na 74,21/dt. Wymienione dane oznaczają jedno: koszty dzierżawy gruntów należących do państwa wkrótce staną się wyższe - są bowiem skorelowane ze stawkami skupu podstawowych produktów rolnych.
Konflikty dotyczące gruntów na wsi nie są tylko symbolem przeszłości - zdarzają się one nierzadko również w dzisiejszych czasach. We wsi Wielkie Radowiska nowy dzierżawca pola zaorał jedyną drogę, która prowadziła do domu letniskowego pani Lidii. Wkrótce potem samozwańczy likwidator stuletniej drogi przyjechał z urzędnikami gminnymi do drugich sąsiadów - rolników Agnieszki i Tomasza, by poinformować ich, że droga ma być odbudowana na ich polu. Pani Agnieszka i pan Tomasz nie godzą się na takie rozwiązanie - droga miałaby bowiem przebiegać tuż obok ich domu. Możliwe, że sąsiedzki spór znajdzie swój finał w sądzie. Zaorał drogę bez pytaniaJak podaje portal Pomorska.pl, pani Lidia, właścicielka domu letniskowego we wsi Wielkie Radowiska w gminie Dębowa Łąka (woj. kujawsko-pomorskie), zaczęła mieć problemy z jedyną drogą dojazdową do swojej nieruchomości z momentem, gdy pole obok wydzierżawiła nowa osoba. Pewnego dnia droga, która była użytkowana przez sto lat, została zaorana przez nowego dzierżawcę. Warto dodać, że mężczyzna nie poinformował o swoim zamiarze pani Lidii. Właścicielka domu znalazła się w potrzasku - droga o długości kilometra przestała istnieć, a wraz z nią zniknęła możliwość dojazdu samochodem do nieruchomości. Wkrótce okazało się jednak, że problem zaoranej drogi dotknął nie tylko samą panią Lidię.
Komisja rolnictwa pochyliła się nad propozycjami, których autorami była Koalicja Obywatelska i koło poselskie Polska 2050. Komisja rolnicza na temat poprawekPrzypomnijmy: centrum sprawy stanowi projekt nowelizacji ustawy o wstrzymaniu sprzedaży ziemi państwowej. Na początku marca Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji o wstrzymaniu sprzedaży tego typu gruntów do 2026 roku. Dotychczas graniczną datą, do której sprzedaż państwowych nieruchomości miała być wstrzymana, był 30 kwietnia 2021 roku. W trakcie drugiego czytania rządowego projektu ustawy posłowie zgłosili kilka poprawek, które w dalszej kolejności miały być zaopiniowane m.in. przez komisję rolniczą. Żadna z nich nie uzyskała opinii pozytywnej. Dwie z czterech poprawek do projektu ustawy zgłosiła Koalicja Obywatelska. W przypadku jednej z nich posłowie apelowali o przesunięcie wstrzymania sprzedaży o dwa lata (obecny projekt przewiduje tutaj pięć lat). W drugiej poprawce znajduje się propozycja, by składanie sprawozdania z oceny działalności omawianej ustawy było obowiązkowe. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Koalicja Obywatelska zaproponowała, aby wstrzymanie sprzedaży nieruchomości państwowych dotyczyło działek o powierzchni powyżej 5 hektarów (a nie, jak obecnie, do 2 hektarów). Natomiast koło poselskie Polska 2050 chciało, by artykuł o nieodpłatnym przekazywaniu gruntów Kościołowi na ziemiach odzyskanych był usunięty. Powodem ma być fakt, że zapis ten nie koresponduje już z obecną rzeczywistością prawną. Biuro Legislacyjne stwierdziło, że propozycja Polski 2050 nie wchodzi z zakres ustawy, o której mowa - z tego względu została zaopiniowana negatywnie. Wiadomo, że projekt nowelizacji ustawy trafi teraz pod obrady Sejmu.
Choć Kościół plasuje się na drugim miejscu co do powierzchni posiadanych gruntów na świecie, to liczby robią potężne wrażenie. Jak się bowiem okazuje, grunty należące do tej instytucji religijnej równają się powierzchni Francji. Ziemie należące do Kościoła KatolickiegoNajwiększym posiadaczem ziemi od lat jest królowa Elżbieta II, reprezentująca Zjednoczone Królestwo. Formalnie włada ona bowiem nie tylko terenami Wielkiej Brytanii, ale również terytoriami należącymi do swojego królestwa, takimi jak Australia. Łączna powierzchnia ziem należących do brytyjskiej królowej równa się jednej szóstej wszystkich gruntów na świecie, czyli 2,56 miliarda hektarów. Na drugim miejscu w rankingu największych posiadaczy ziemskich jest Kościół Katolicki. Wedle informacji podanych przez News Statesman Kościół dysponuje 70,8 milionami hektarów, które - jak już wspomniano - są porównywalne do powierzchniowej wielkości Francji. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]
- Ostatnio mi ktoś gruz, jakieś śmieci w workach i porozwalane zabawki wywalił do wyschniętego stawku u mnie na polu. Pewnie tylko dlatego, że jest blisko drogi - napisał internauta pod zdjęciem śmieci na polu w serwisie Wykop. Swoimi historiami podzieli się także internauci, którzy komentowali post dotyczący mieszkańców okolic Olecka, zaśmiecających pola. - Tak mieszkańcy okolic Olecka i Oleczanie walczą o czystość i porządek, aby w worek i wywieść komuś na pole w rów. Bo niestety ludzie nie wiedzą co to kosz na śmieci, czy darmowy punkt przyjmowania śmieci na byłym wysypisku. Niestety nie wszyscy mają kulturę. Oby komuś wywieść na pole - napisał autor postu. - Niestety to norma. Proszę sobie wyobrazić ze przy drodze polnej dojazdowej do pola moich rodziców ktoś wyrzucał workami zużyte dziecięce pampersy - skomentowała internautka. Zapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo: O podobnej sytuacji miała miejsce pomiędzy Gołaszewem a Płochocinem.- Przy samej drodze na polach leżą kosze na śmieci, które jakby ktoś przywiózł prosto spod domu. Wyrzucone są też duże ilości książek, opon od ciągników i osobówek, kanapy czy części samochodowe. Jednak najgorsza z tego wszystkiego jest gnijąca góra wyrzuconej kapusty - wskazuje autor postu na grupie Ożarów Mazowiecki WOLNE MIASTO I GMINA.
Jak przekazuje Kancelaria Prezydenta, wstrzymanie możliwości sprzedaży gruntów należących do Skarbu Państwa będzie przedłużone do 30 kwietnia 2026 roku. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę dot. wstrzymania sprzedaży gruntów państwowychZ dniem 30 kwietnia wchodzi w życie ustawa podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę. Dotyczy ona nowelizacji zapisów z kwietnia 2016 roku w sprawie wstrzymania możliwości sprzedaży udziałów we współwłasności nieruchomości należących do Skarbu Państwa. Wraz z początkiem marca Rada Ministrów rozpoczęła prace nad projektem nowelizacji. Celem było przedłużenie aktualnych zapisów do końca kwietnia 2026 roku.Obecne prawo przewiduje wstrzymanie sprzedaży nieruchomości państwowych do 30 kwietnia 2021 roku. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-4]Jeszcze 17 marca 2021 roku podczas posiedzenia sejmowej komisji rolniczej negatywnie zaopiniowano cztery poprawki do projektu nowelizacji.Koalicja Obywatelska wnosiła m.in. o to, by wstrzymanie sprzedaży gruntów państwowych obowiązywało kolejne dwa lata. Wniosek ten nie został jednak uwzględniony.
Abdel Razzak al-Khatoun w wyniku zbrojnego konfliktu w Syrii stracił trzynastu synów, w wieku od 13 do 27 lat, a także żonę i innych członków rodziny. Jak podaje portal reuters.com, dobrze prosperujący farmer został pozbawiony przez los całego dobytku, nie ma domu ani ziemi, którą mógłby uprawiać. Choć mieszka w namiocie i nie może być pewien swojej przyszłości, to nadal dziękuje Bogu, że może żyć. Syria: wojna nie oszczędziła nikogoChoć w Europie panuje pokój, to atmosfera względnej harmonii w naszej części świata ma się nijak do tego, co dzieje się kilka tysięcy kilometrów dalej. Jednym z aktualnych przykładów piekła na ziemi jest Syria, która trawiona jest przez konflikt zbrojny od 2011 roku. Główny bohater niniejszej opowieści, Abdel Razzak al-Khatoun ma obecnie 84 lata, lecz jego rzeczywistość daleka jest od wizji spokojnej emerytury. Rolnik mieszkał i pracował w dobrze prosperującym gospodarstwie w wiejskiej prowincji Hama. Wszystko zaprzepaściła wojna. W wyniku walk z reżimem prezydenta Baszara al-Assada rolnik stracił trzynastu synów. Jego żona została zabita w wyniku ataku rakietowego. Po tym, gdy Abdel Razzak al-Khatoun uświadomił sobie, że musi uciekać ze swojego gospodarstwa, wojna odebrała mu kolejnych siedmiu członków rodziny. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Obecnie starszy rolnik mieszka w namiocie w północnej części Syrii - mieście Idlib, które zaznaczone jest na poniższej mapie: