Gryzonie na polu, w gospodarstwie i... w domach. Poznaj 4 metody na walkę z tymi szkodnikami
Wielkimi krokami zaczyna się sezon na wędrówki szczurów i myszy do gospodarstw domowych. To właśnie w miejscach gdzie mają najwięcej pożywienia, najchętniej się rozmnażają i wyrządzają szkody. Potrafią prześlizgnąć się do mieszkań i tam siać grozę i panikę wśród domowników. Jak się pozbyć małych szkodników?
Gdzie spotkamy najwięcej gryzoni w gospodarstwie
Czas żniw powoli się zaczyna, a wraz z nim do budynków gospodarczych i domów mieszkalnych sprowadzają się całe rodziny myszy i szczurów. Kiedy kończy się pożywienie na polach, szukają alternatyw wśród magazynów ze zbożem lub budynków inwentarskich. Szukają też schronienia przed nadejściem zimy, a budynki gospodarcze stanowią dla nich idealne lokum. Oczywiście żadna myszka nie pogardzi ciepłym kątem wśród zacisza domowego ludzi. Tam również może znaleźć pożywienie lub przekąskę w formie kabli instalacyjnych czy nawet mebli.
Rolnicy na ostrzu noża: Groźba utraty dopłat w związku ze zmianami normGryzonie to szkodniki przenoszące wirusy i pasożyty
Jeśli zobaczymy w pobliżu choćby jedna małą mysz lub szczura, bądźmy pewni, że za chwilę pojawi się cała rodzina szukająca pożywienia. Samica szczura w ciągu roku może wydać na świat do 6 miotów, które już po 5 tygodniach mogą się dalej rozmnażać.
Najbardziej przerażającym faktem jest to, że te małe gryzonie przenoszą chorobotwórcze wirusy i bakterie, a ponadto są nosicielami wesz i pcheł, które bez problemu potrafią przenieść się na człowieka czy zwierzęta gospodarskie. Najwięcej szkód wyrządzają: mysz polna, szczur wędrowny oraz śniady.
Jakie są sposoby na walkę z populacja gryzoni?
O ile myszy łatwiej jest spotkać na swojej drodze, to ze szczurami już nie jest aż tak łatwo. To inteligentne zwierzęta, które ciężko jest zachęcić do opuszczenia swojej kryjówki. Szczury boją się ludzi i skutecznie omijają pułapki, a trutki nie są dla nich specjalnie łakomym kąskiem. Jednak nie można się poddawać i należy walczyć z tymi gryzoniami, zanim ich populacja osiągnie setki szkodników.
Jako pierwsza i najbardziej popularna metoda walki z gryzoniami to preparaty chemiczne. Mowa tu oczywiście o wszelkiego typu truciznach o opóźnionym działaniu. Oznacza to nic innego jak trutka, którą gryzonie spożyją, a jej działanie będzie widoczne po kilku dniach. Ten sposób opóźniania działania trucizny ma zachęcać inne osobniki, nie odstraszać od zjadania granulatu, płynu, kostek czy pasty. Wiele z oferowanych trucizn ma działanie mumifikujące, których zadaniem jest rozkład już martwych zwierząt, bez nieprzyjemnego zapachu.
Takie trucizny należy rozkładać w miejscach wędrówek gryzoni, najlepiej między ich kryjówkami, a miejscem ich żerowania. W przypadku myszy, truciznę rozkłada się po wewnętrznych i zewnętrznych ścianach budynków. Uwaga, nie powinno się rozkładać trutki w miejscach, które są łatwo dostępne dla zwierząt domowych!
Pułapki na myszy, fale dźwiękowe czy pułapki żywołowne?
Kolejną metodą pozbywania się gryzoni są pospolite pułapki na myszy. Można je kupić nawet w małych sklepach, jednak ich działanie jest przeciwieństwem humanitarności. Mysz, która złapie się na taką pułapkę, zostaje od razu uśmiercona.
Inny sposób to elektroniczne odstraszacze, które emitują fale ultradźwiękowe o natężeniu niesłyszalnym dla ludzkiego ucha, ale dla gryzoni są mocno drażniące. Niestety, ta metoda może zawodzić, gdyż szkodniki mogą przywyknąć do dźwięków.
Ostatnia z metod to pułapki żywołowne. Gryzoń, który zostanie zwabiony do środka tej pułapki nie zdoła się samodzielnie już z niej wydostać. Mało tego, jeśli mysz dostanie się do środka pułapki i zacznie mocno hałasować, zwabi inne myszy, które podążą za poprzedniczką sądząc, że wewnątrz pułapki znajduje się multum pożywienia.
Na rynku jest wiele metod na walkę ze szkodnikami, jednak to od człowieka zależy, którą zechce zastosować.