Poważne zmiany w prawie. Czy Twoje pole może zostać przejęte przez państwo?
Polska wieś stanęła przed widmem ogromnych zmian, które mogą na zawsze zmienić strukturę własności ziemi w naszym kraju. Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR) wydała ostre stanowisko w sprawie nowych regulacji prawnych, które w opinii ekspertów mogą ułatwić przejmowanie gruntów rolnych pod inwestycje publiczne. Czy rolnicy rzeczywiście mają się czego obawiać?
W sercu sporu leżą zmiany w przepisach dotyczących planowania przestrzennego oraz specustawy, które mają przyspieszyć realizację strategicznych inwestycji państwowych. Choć rząd argumentuje, że nowoczesna infrastruktura jest niezbędna do rozwoju kraju, rolnicy widzą w tym bezpośrednie zagrożenie dla swojego bytu.
KRIR: „To uderzenie w podstawy rolnictwa”
Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, nie przebiera w słowach. W oficjalnych komunikatach izba podkreśla, że nowe prawo może prowadzić do sytuacji, w której rolnik z dnia na dzień zostanie pozbawiony ziemi, która od pokoleń żywiła jego rodzinę.
Głównym punktem zapalnym jest sposób, w jaki definiowane są „cele publiczne” oraz uproszczone procedury wywłaszczeniowe. KRIR alarmuje, że bez odpowiednich zabezpieczeń i godziwych odszkodowań, rolnicy zostaną zepchnięci na margines, a ich gospodarstwa przestaną być rentowne.
Dlaczego zmiany budzą tak duży opór?
Eksperci wskazują na kilka kluczowych zagrożeń wynikających z procedowanych zmian:
- Uproszczone wywłaszczenia: Procedury mają być szybsze, co w praktyce oznacza mniej czasu dla rolnika na odwołanie się od decyzji.
- Problem z odszkodowaniami: Rolnicy obawiają się, że wyceny gruntów nie będą uwzględniać utraconych korzyści z produkcji rolnej w kolejnych latach.
- Chaos w planowaniu przestrzennym: Nowe plany ogólne gmin mogą wypychać rolnictwo z terenów, które do tej pory były typowo produkcyjne, na rzecz zabudowy mieszkaniowej lub przemysłowej.
Bezpieczeństwo żywnościowe pod znakiem zapytania
W dyskusji pojawia się jeszcze jeden, niezwykle istotny argument – bezpieczeństwo żywnościowe kraju. Każdy hektar ziemi rolnej zabrany pod betonowe inwestycje to mniejszy potencjał produkcyjny Polski. KRIR podkreśla, że raz zabetonowana ziemia nigdy nie wróci do produkcji rolnej, co w dobie kryzysów globalnych jest skrajną nieodpowiedzialnością.
„Ziemia to dla rolnika nie tylko kapitał, to przede wszystkim warsztat pracy. Zabierając nam pola pod kolejne drogi, porty czy linie kolejowe bez realnych konsultacji, niszczy się fundamenty polskiej gospodarki” – czytamy w opiniach płynących ze środowisk rolniczych.
Co dalej z nowym prawem?
- Rolnicy domagają się natychmiastowych poprawek w przepisach. Postulaty obejmują przede wszystkim:
- Wprowadzenie realnych konsultacji społecznych na wczesnym etapie inwestycji.
- Gwarancję odszkodowań pozwalających na zakup ziemi o podobnej klasie i powierzchni w innej lokalizacji.
- Ochronę najlepszych gleb (klasy I-III) przed zabudową.
Sytuacja jest dynamiczna, a środowisko rolnicze zapowiada, że nie odpuści walki o swoje prawa. Jeśli głos KRIR i innych organizacji branżowych nie zostanie wysłuchany, możemy spodziewać się kolejnej fali protestów na drogach.
Czy rząd ugnie się pod naciskiem rolników? O tym przekonamy się w najbliższych miesiącach. Jedno jest pewne – walka o polską ziemię właśnie weszła w swoją najbardziej decydującą fazę.
Źródło: RolnikInfo