głódź
unsplash.com / fot. Silvio Kundt; Piotr Molecki/East News
Autor Magdalena Więckowska - 6 Kwietnia 2021

Tajemniczy los danieli abpa Głódzia. Musiały wyprowadzić się z Gdańska razem z duchownym

W wyniku kary nałożonej przez papieża Franciszka, arcybiskup Sławoj Leszek Głódź musiał wyprowadzić się ze swojej rezydencji w Gdańsku. Na posesji mieszkało również stado danieli, których duchowny ze sobą nie zabrał. Zwierzęta trafiły najprawdopodobniej do parafii w Wejherowie, chociaż lokalny proboszcz nie chce komentować sprawy.

Z materiałów nadesłanych przez czytelników do dziennikarzy Gazety Wyborczej wiadomo, że w wejherowskiej parafii zamieszkuje teraz stado danieli. Ksiądz proboszcz Andrzej Leszczyński twierdzi, że darczyńca chce pozostać anonimowy.

Daniele arcybiskupa Głódzia: z Gdańska do Wejherowa

W ogrodzie gdańskiej rezydencji arcybiskupa Głódzia hodowane były daniele. Niestety, wraz z nakazem Watykanu dotyczącym kary za tuszowanie nadużyć seksualnych w swojej diecezji, duchowny musiał wyprowadzić się z Gdańska.

Co jednak stało się ze stadem zwierząt? Jak relacjonują dziennikarze, daniele nie zostały zabrane przez arcybiskupa do innego miejsca zamieszkania. Miały bowiem trafić do parafii pw. świętego Karola Boromeusza w Wejherowie.

Choć sytuacja zdaje się dość prosta, bo daniele z jednego miejsca przeniesiono na inne, to - jak się okazuje - są wokół niej pewne niedomówienia.

Ministerstwo rolnictwa dostrzegło Ministerstwo rolnictwa dostrzegło "problem nierównego traktowania rolników". Sprawa świadczeń w izolacji i na kwarantannieCzytaj dalej

Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo:

Początkowo duchowny z Wejherowa zaprzeczał, by daniele przebywały pod jego opieką, choć fotografie nadesłane przez ludzi mieszkających w okolicy świadczyły o czymś innym. Wkrótce jednak ksiądz Andrzej Leszczyński potwierdził, że otrzymał daniele od anonimowego darczyńcy.

Proboszcz parafii pw. świętego Karola Boromeusza nie chciał potwierdzić, że daniele pochodzą od arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia.

Historia gdańskich danieli

Daniele były obecne w gdańskim ogrodzie arcybiskupa od 2011 roku i były prezentem od myśliwych. Goście duchownego, m.in. politycy PSL, w rozmowie z dziennikarzami mówili niejednokrotnie, że zwierzęta są bardzo oswojone i reagują na swoje imiona.

Z historią danieli i ich obecności w Gdańsku wiążą się kolejne zaskakujące fakty. Ponieważ ogród arcybiskupa był za mały na zagrodę dla danieli, w 2011 roku władze Gdańska oddały tamtejszej parafii działkę, która sąsiadowała z posiadłością duchownego.

Co istotne, wartość gruntu wyceniono na 450 tysięcy złotych, podczas gdy został on sprzedany za 4,5 tysiąca złotych.

Jak już wspomniano, gdańskie daniele przebywają już w Wejherowie, a wedle relacji tamtejszego księdza proboszcza mają pod dostatkiem zarówno pożywienia, jak i terenu.

Zapraszamy na Twittera Rolnik Info twitter.com/rolnikinfo

Artykuły polecane przez redakcję RolnikInfo:

Źródło: onet.pl, trojmiasto.wyborcza.pl

Następny artykuł