Ceny mięsa poszybowały. Jest coraz gorzej, hodowcy mają pod górkę

Ostatni okres jest trudny dla hodowców i konsumentów. Różnorodne czynniki wyraźnie wpłynęły na ceny mięsa, które w ciągu zaledwie kilku lat poszybowały w górę. Kupujący muszą się zastanowić nad tym, co włożą do koszyka, a producenci oceniają bilans zysków i strat. Znane są powody takiego stanu rzeczy oraz prognozy na przyszłość.
Ceny mięsa stale w górę
W ciągu ostatnich pięciu lat ceny mięsa w Polsce nieprzerwanie rosną, co staje się coraz bardziej odczuwalne dla konsumentów. Również hodowcy, którzy zmagają się z trudną sytuacją na rynku, nie mają łatwego zadania. Stoi przed nimi wiele trudnych do sprostania wyzwań, które przysparzają tylko większej liczby problemów.
Sytuacja ta wpływa nie tylko na producentów, ale także na codzienne zakupy obywateli, którzy coraz częściej zastanawiają się, jak zmniejszyć koszty utrzymania, nie rezygnując z mięsa w swojej diecie. Okres przedświąteczny nie pomaga w sytuacji, bowiem potrawy z wykorzystaniem tego składnika to kluczowy element wielkanocnego ucztowania. Według wyliczeń portalu WP Finanse w tym okresie na przestrzeni ostatnich pięciu lat ceny mięsa wzrosły o nawet 50 proc., w tym:
- ogółem — o 50,98 proc.,
- wędliny — o 51,77 proc.,
- mięso drobiowe — o 47,36 proc.,
- mięso wieprzowe — o 50,94 proc.

Wiadomo, co tak naprawdę stoi za wzrostem cen oraz jakie czynniki wpływają na kondycję hodowli trzody. Rosnące koszty życia wymagają stanowczej odpowiedzi, branża z kolei zwraca uwagę na problemy.
Borówki pojawiły się już w sklepach i na targach. Cena za kilogram zwala z nóg Krajowe pomidory trafiają do sklepów wcześniej. Kupować, czy czekać? Ceny dużo mówią o nadchodzącym sezonieLiczebność świń spada
Jednym z dużych problemów związanych z rosnącymi cenami mięsa, a uwidocznionym wyraźnie przez twarde dane, jest spadająca liczebność pogłowia trzody chlewnej. Informacje płynące z Głównego Urzędu Statystycznego jasno wskazują, że w grudniu 2024 r. pogłowie trzody chlewnej wynosiło 9 mln 780 tys. szt. i było niższe o 7,1 proc. rdr. Jeśli z kolei porównamy to z liczebnością stada świń w czerwcu 2024, spadek wyniesie 0,6 proc.

To nie pierwszy moment, w którym odnotowywany jest spadek w tym zakresie. Co więcej, znana jest bezpośrednia przyczyna takiego stanu rzeczy. Jak wskazuje w rozmowie z WP Finanse Tomasz Parzybut, prezes zarządu Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP, jeszcze w 2006 roku pogłowie trzody chlewnej wynosiło ponad 19 mln sztuk, co stanowi spadek o aż 10 mln. Winę za tę sytuację ponosi poważna choroba.
Ogromny wpływ na te spadki miał afrykański pomór świń (ASF), z którym Polska nie może się uporać. W Polsce wirus występuje od 2014 r. i jego wektor rozszerza się na teren całego kraju. Nie ma już w kraju województwa, w którym wirus nie występował. Choroba wiąże się z ograniczeniami eksporcie - wyjaśnia prezes dla WP Finanse.
Dużym problemem w kontekście rosnących cen mięsa są również wysokie koszty produkcji, w tym pasz, a także zmniejszające się zapotrzebowanie na wieprzowinę. Polacy już od kilku lat wykazują tendencję do spożywania większej ilości drobiu niż innych rodzajów mięsa.
Jest jednak jeszcze jeden czynnik, na który zwracają hodowcy. Obowiązujące przepisy określają jako “droga przez mękę”.
Branża zna powody wzrostu cen mięsa
W tym przypadku uwidacznia się zdecydowana różnica zdań pomiędzy Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi a ekspertami z branży. Resort przekonuje bowiem, odpowiadając WP Finanse, że:
W długookresowym trendzie przybywa jedynie gospodarstw o większej skali produkcji, w których osiąga się wyższą wartość produkcji wskutek wyższej ceny sprzedaży żywca oraz niższe koszty ogółem.
Zupełnie inną perspektywę na tę sprawę ma wyżej cytowany prezes zarządu Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP, który wskazuje, że obowiązujące obecnie przepisy są bardzo skomplikowane i znacząco utrudniają prowadzenie gospodarstw o większej skali. Wskazuje przy tej okazji na trudną procedurę oraz długi czas oczekiwania na pozwolenia.
Aby otrzymać zgodę środowiskową na budowę dużej chlewni czeka się w Polsce średnio 3 lata, a cała procedura to tzw. droga przez mękę. Bardzo łatwo zaskarżyć, oprotestować w Polsce jakąkolwiek budowę, z błahego powodu. Z drugiej strony rozdrobnienie produkcji trzody chlewnej utrudnia standaryzację i podnosi koszty produkcji. Branża razem z ministerstwem pracuje nad rozwiązaniami, które mogłyby uzdrowić obecną sytuację - zaznacza prezes.
Wśród przyczyn rosnących cen mięsa warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden czynnik. Chodzi o sytuację popytowo-podażową na świecie, przy czym szczególnie istotny może być przykład Chin. Zaledwie kilka lat temu prowadziły one import 5 mln ton wieprzowiny z Europy, obecnie sytuacja znacząco się zmieniła. Teraz to już tylko nieco ponad 1 mln ton.
Równocześnie prezes Tomasz Parzybut uspokaja, że najpewniej rok 2025 będzie lepszy od poprzedniego. Wciąż na wzrostach cen znacząco tracą konsumenci, którzy muszą decydować, czy nie zacząć wykluczać mięsa ze swojej diety.




































