wiadomości ceny zwierzęta uprawy maszyny finanse i prawo biznes Wieś
Obserwuj nas na:
RolnikInfo.pl > Wiadomości > To wszystko działo się na naszych oczach. Podsumowanie minionych 12 miesięcy w polskim rolnictwie
Iwona Stachurska
Iwona Stachurska 31.12.2024 16:51

To wszystko działo się na naszych oczach. Podsumowanie minionych 12 miesięcy w polskim rolnictwie

To wszystko działo się na naszych oczach. Podsumowanie minionych 12 miesięcy w polskim rolnictwie
fot. East News/Piotr Molecki; Pixabay/Tumisu

Już za kilka godzin 2024 rok będzie tylko wspomnieniem. Dla polskich rolników był to intensywny i trudny czas, w którym musieli zmierzyć się nie tylko z dramatycznymi warunkami pogodowymi, ale także z unicestwiającą rolnictwo polityką Unii Europejskiej. Ostatnie 12 miesięcy upłynęło pod znakiem strajków rolniczych i walki o lepsze jutro dla polskiej wsi. Zobaczcie, co działo się w ciągu tego roku.

Zacznijmy od początku, kiedy protesty przybrały na sile

Geneza problemów ekonomicznych polskich rolników zaczęła uwidaczniać się jesienią w 2023 roku, kiedy gospodarze zauważyli, że produkcja rolna przestaje się opłacać, a ceny produktów stają się coraz niższe. To oraz pogłębiające się problemy ze sprzedażą produktów rolnych sprawiły, że rolnicy postanowili zawalczyć o przyszłość polskiego rolnictwa.

Pod koniec 2023 roku rolnicy z Podkarpackiej Oszukanej Wsi połączyli swe siły z przewoźnikami blokującymi przejście graniczne w Medyce. Wtedy zaczął się pierwszy głośny protest rolników, którzy domagali się dodatkowych funduszy na kredyty płynnościowe czy dopłat do kukurydzy. 

W styczniu i lutym 2024 roku strajki rolników przybrały na sile. Już wtedy nazywano je ogólnopolskimi, ponieważ rolnicy zaczęli masowo wyjeżdżać na polskie drogi i blokować granice z Ukrainą. Wówczas priorytetem była likwidacja Zielonego Ładu oraz zaprzestanie niekontrolowanego napływu produktów rolnych z Ukrainy. 

Mimo częstych spotkań rolników z przedstawicielami polskiego rządu, w tym z Donaldem Tuskiem i Czesławem Siekierskim oraz zapewnień o zasadności protestów, te nie zostały zakończone. 
Szczyt demonstracji rolniczych przypadł na 7 marca, kiedy rolnicy tłumnie zebrali się pod kancelarią premiera i przed siedzibą Sejmu. Wtedy doszło do przepychanek i starć z policją, w ruch poszedł gaz łzawiący. 

Marzec przełomowy dla rolników. Protesty nie ustały

W połowie marca rolnicy doczekali się zmian w Zielonym Ładzie. Do zmian przyczynił się premier Polski oraz komisarz Janusz Wojciechowski. Rolnicy zostali zwolnieni z obowiązku ugorowania, z kontroli i kar gospodarstw rolnych o powierzchni do 10 ha. Zmiany dotyczyły także płodozmianu i weszły w życie z dniem 25 maja 2024 roku.

Choć na horyzoncie pojawiła się nadzieja na poprawę jakości życia rolników, to jednak nie zmniejszyło to natężenia protestów. 20 marca demonstracje rolników pojawiły się w niemalże 500 miejscach w Polsce. 

Ciągniki blokowały główne drogi, skrzyżowania i ronda na przejściach granicznych czy na drogach dojazdowych do największych miast w kraju. Kraków i Katowice przeżywały oblężenie w samym centrum.

Mimo utrudnień w ruchu, które pojawiały się w całym kraju, Polacy w zdecydowanej większości popierali strajki rolników. Według badań CBOS, aż 80% polskiej ludności zgadzało się z postulatami rolników i blokadami dróg.

W marcu br. w Jasionce podpisany został dokument, który miał na celu wstrzymanie przepływu produktów rolnych z Ukrainy objętych embargiem oraz regulacje handlowe między oboma krajami. Udało się wywalczyć rolnikom dopłaty do sprzedaży jęczmienia i żyta. Mimo to protesty nadal nie ustawały.

Pod koniec marca i na początku kwietnia demonstracje rolników pojawiły się na trzech przejściach granicznych z Ukrainą. Rolnicy w kwietniu posunęli się o krok dalej i strajkowali pod biurami poselskimi w całym kraju. Wtedy też grupa rolników weszła do ministerstwa rolnictwa i tam prowadziła strajk głodowy. Akcje protestacyjne trwały z przerwami do końca kwietnia. 

Podsumowanie 20 lat akcesji Polski w UE. Rozmowy z ukraińskim rządem

W maju 2024 roku przypadła okrągła 20. rocznica przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. W ciągu tych dwóch dekad polskie rolnictwo stało się nowocześniejsze, a rolnicy mieli dostęp do unijnych dotacji, dzięki którym mogli modernizować swoje maszyny i gospodarstwa. Polska wieś zyskała 78 mld euro oraz poszerzenie horyzontów o unijne rynki handlowe.

Unia Europejska w połowie maja podpisała nową umowę z Ukrainą. Co prawda przedłużała poprzednią, ale bezcłowy handel ograniczał przepływ chociażby cukru, drobiu czy kukurydzy. Umowa ta weszła w życie 6 czerwca br. i zakończy się 6 czerwca 2025 r. 

Szefostwo resortu rolnictwa od początku tego roku prowadziło długie rozmowy z Ukrainą w sprawie handlu żywnością. Rolnicy domagali się nawet zamknięcia granicy dla konkurencyjnych towarów ze wschodu. Udało się wynegocjować jedynie wstrzymanie importu pszenicy, słonecznika, rzepaku i kukurydzy. 

Pogoda nie sprzyjała rolnikom. Powódź tylko ich dobiła

Rok 2024 dla wielu rolników był potwornie ciężki. Pojawiały się problemy związane z polityką unijną, brakiem opłacalności produkcji rolnej, napływowi produktów rolnych z Ukrainy. 

Najważniejszym czynnikiem, na który rolnicy nie mieli wpływu, a sprawił, że o każdej porze roku "dostawali potężne ciosy" były niekorzystne warunki pogodowe. Wiosną przymrozki, latem gradobicia i nawałnice, a już po żniwach południe kraju musiało zmierzyć się z powodzią.

Rolnicy nie poradzili sobie z ogromem szkód w swoich uprawach, dlatego rząd uruchomił szereg pomocy finansowych dla producentów zbóż, sadowników i producentów owoców miękkich. Fundusze pozwoliły postawić na nogi wiele gospodarstw rolnych, które już stały przez wizją rychłego upadku i bankructwa. Do końca tego roku na kontach rolników miało pojawić się w sumie blisko 20 mld zł ze środków unijnych. 

Powodzianie również otrzymali pomoc. Rolnicy z woj. opolskiego i dolnośląskiego ponieśli największe straty jeśli chodzi o produkcje roślinną i pasze. Wielka woda zalała łącznie 68 tys. ha gruntów rolnych. Agencja Rolna wypłaciła rolnikom poszkodowanym wskutek wrześniowej powodzi ok. 34 mln zł. 

Oprócz pomocy od państwa, rolnicy mogli liczyć na kolegów z branży z całego kraju, którzy prowadzili akcje na szeroką skalę. Transporty z belami słomy i siana, z paszą i innymi niezbędnymi produktami nieustannie docierały do powodzian. 

Kiedy wszyscy myśleli, że to koniec kłopotów rolników i wreszcie nastanie upragniony spokój, wtedy gruchnęła wieść o zakończeniu negocjacji w sprawie umowy o wolnym handlu z krajami Mercosur (Brazylia, Argentyna, Urugwaj). 

Polski rząd oraz rolnicy uważają, że umowa w takiej formie doprowadzi producentów wołowiny, drobiu i cukru do upadku. Tańsze produkty sprowadzane z Południowej Ameryki będą zagrożeniem dla polskiego rolnictwa. Ani Polska ani Francja nie zgadzają się na importowanie produktów z krajów Mercosur, natomiast Włochy nadal się wahają. 

Czy uda się zablokować niekorzystną umowę? Tego dowiemy się już w przyszłym roku.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
śmierć, bydło
Dramat w gospodarstwie, rolnik zginął w oborze. Dzień później policja znalazła kolejne ciało
dom jednorodzinny
Uznali, że kara 5 tys. zł to zbyt mało. Rząd szykuje bat na właścicieli domów jednorodzinnych
pieniądze
ARiMR przekazało świetne wieści. Pieniądze wpłyną na konta nawet pół roku wcześniej
alkohol, Mercosur
Tak rząd "obronił" rolników przed Mercosur. Tylko dwa polskie produkty pod ochroną
UE
W Europie zawrzało. Polska chce interwencji w sprawie umowy z Mercosur
owoce
Owocowy quiz. Na pewno jadłeś je choć raz, ale 100 proc. zdobędzie tylko omnibus
RolnikInfo.pl
Obserwuj nas na: