Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Wołowie podzieliła się w ostatnich dniach porażającą informacją dotyczącą nocnego pożaru kurnika w województwie dolnośląskim. Ogień pochłonął osiem tysięcy kur niosek. Z żywiołem walczyło siedemdziesięciu strażaków w dwudziestu jednostkach straży pożarnej z okolicznych powiatów. Ogromny pożar kurnika w środku nocyPożary dobytku rolniczego dotykają zarówno maszyn, zboża na pniu, jak i zabudowań gospodarczych ze zwierzętami. Choć wszystkie szkody w gospodarstwie wiążą się z ogromnym żalem do losu, to dramatyczna śmierć przestraszonych zwierząt jest zawsze dla hodowcy prawdziwą tragedią. Jak poinformowała Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Wołowie na swojej oficjalnej stronie internetowej, w nocy 31 lipca 2021 roku doszło do potężnego pożaru kurnika w Lubiążu (gm. Wołów, woj. dolnośląskie). Ogień w błyskawicznym tempie zajął budynek o długości 150 metrów, doprowadzając do śmierci ośmiu tysięcy kur niosek.
Na jednej z ferm drobiu w województwie pomorskim dokonano porażającego odkrycia: hodowca utworzył w swoim gospodarstwie nielegalne grzebowisko ptaków. Powiatowy Lekarz Weterynarii w Kartuzach przekazał, że w ziemi znaleziono tysiące padłych zwierząt. Pytaniem pozostaje, co spowodowało masową śmierć drobiu. Hodowca twierdzi, że ptaki się udusiły, lecz istnieje podejrzenie, że przyczyną ich śmierci była ptasia grypa. Rolnik przyłapany Express Kaszubski poinformował o porażającym odkryciu, którego dokonano na terenie jednej z ferm drobiu w Glinczu, gminie Żukowo, na terenie województwa pomorskiego. Hodowca drobiu zakopał w swoim gospodarstwie jedenaście tysięcy sztuk padłych ptaków. Nielegalne grzebowisko odkryto w momencie, gdy ciała zwierząt były już w stanie znacznego rozkładu. Sprawą zajęła się policja, a także Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Kartuzach.
Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP) stoi na stanowisku, że deklaracja wprowadzenia zakazu chowu klatkowego, która została złożona przez Komisję Europejską, "jest tylko wyrazem woli politycznej i nie należy oczekiwać, że obietnice w niej zawarte zostaną spełnione". Jak zaznaczyła Katarzyna Gawrońska, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz, już na etapie konsultacji społecznych zmiany zostaną zatrzymane bądź dojdzie do uniemożliwienia prowadzenia działań w tej sprawie.
Do 338 wzrosła liczba ognisk ptasiej grypy w Polsce od początku 2021 roku - wynika z komunikatu Głównego Lekarza Weterynarii. Na podstawie wyników badań przeprowadzonych w dniu 28 czerwca bieżącego roku, Główny Lekarz Weterynarii stwierdził 338 ognisko ptasiej grypy.
Zapachy i dźwięki typowe dla produkcji rolnej nie po raz pierwszy wzbudzają ogromne emocje zarówno wśród samych rolników, jak i osób spoza branży. Z falą krytyki spotkał się projekt ustawy złożony przez klub Lewicy, który przewiduje możliwość ograniczania uciążliwości zapachowej na terenach wiejskich przez lokalne samorządy. Partia zaznacza, że w projekcie ustawy przewidziano udzielenie dodatkowych kompetencji gminom - chodzi o to, by mogły podejmować działania przeciwdziałające nieprzyjemnym woniom, włącznie z zakazem dalszego chowu zwierząt. Politycy chcą eliminacji uciążliwości zapachowych na wsiachWieś jest miejscem, w którym można odpocząć i podziwiać piękno natury - nie należy jednak zapominać, że to właśnie tutaj rolnicy produkują żywność, a proces wcale nie zawsze należy do cichych i pachnących. Jest to naturalna kolej rzeczy, jednakże zapachy i hałasy od dawna stanowią kość niezgody wśród mieszkańców terenów wiejskich. Tym razem projekt ustawy w tej drażliwej kwestii przedłożył klub Lewicy. Politycy tej partii chcą, by na wsiach ograniczyć tzw. uciążliwości zapachowe, do których zalicza się m.in. woń obornika. Nie trzeba dodawać, że propozycja Lewicy rozjuszyła rolników, którzy nie szczędzą politykom słów gorzkiej krytyki.
Główny Lekarz Weterynarii wydał komunikat w sprawie aktualnej sytuacji w zakresie ptasiej grypy w Polsce. Jak wynika z danych, od początku roku do 1 czerwca w kraj zlikwidowano ponad 11 milionów sztuk drobiu. W Polsce od 1 stycznia do 15 czerwca bieżącego roku stwierdzono łącznie 336 ognisk ptasiej grypy. Ostatnie z ognisk zostało stwierdzone 1 czerwca 2021 roku na terenie woj. mazowieckiego.
Mieszkańcy polskich wsi nie są na ogół zachwyceni planami budowy nowych ferm przemysłowych w bezpośrednim sąsiedztwie ich domostw. Od 2019 roku protesty przeciwko fermie drobiu prowadzone są przez społeczność miejscowości Leśna Podlaska. Jak wskazują mieszkańcy, fetor przeszkadzałby nie tylko w codziennym życiu, ale odstraszałby ludzi pielgrzymujących do pobliskiego sanktuarium. Ferma drobiu kontra lokalna społecznośćPortale o tematyce rolniczej raz po raz informują o kolejnych akcjach protestacyjnych organizowanych przez lokalne wiejskie społeczności - punktem zapalnym są bardzo często plany budowy ogromnych ferm przemysłowych w bezpośrednim sąsiedztwie prywatnych domostw. Argumentem, jaki jest podnoszony przez przeciwników rolnictwa przemysłowego jest skażenie środowiska, nieustający hałas, a także intensywny brzydki zapach dobywający się z budynków, w których żyją zwierzęta. Jakby tego było mało, inwestorzy często planują budowę swojego biznesu w miejscach, w których lokalni mieszkańcy zarabiają również na turystyce - obecność ogromnych ferm wyklucza możliwość odpoczynku i stawia krzyżyk na działalności gospodarstw agroturystycznych. W Leśnej Podlaskiej mieszkańcy toczą batalię o zaniechanie budowy fermy drobiu od 2019 roku - jak podaje portal podlasie24.pl, protesty trwają już dłuższy czas, lecz zostały przerwane przez chaos wywołany pandemią COVID-19. Obecnie mieszkańcy ponownie organizują ruch przeciwko inwestycji i cały czas mają nadzieję, że nie będą musieli mieszkać w pobliżu fermy.
Indyki z miasteczka Wenham w USA są zdziczałe - 37 ptaków zostało wypuszczonych na wolność w latach 70. przez naukowców, którzy chcieli reintrodukować gatunek na tym terenie. Inwazja indyków w mieściePrzyzwyczailiśmy się już nieco do informacji o dzikach plądrujących miejskie obszary, a także o wilkach wdzierających się na prywatne posesje. Tym razem w roli agresora występują indyki.Choć wyglądają one na typowych mieszkańców wiejskiej zagrody, to kryją w sobie wielką siłę, która poraża swoim rozmachem okolicznych mieszkańców amerykańskiego miasteczka. Każdy, kto choć raz w życiu był goniony przez wściekłego indyka, doskonale zdaje sobie sprawę, że energii tego ptaka nie można po prostu zlekceważyć. W latach 70. XX wieku biolodzy z instytutu Massachusetts Division of Fisheries and Wildlife wypuścili nieopodal miasteczka Wenham na wolność 37 indyków. W przeszłości indyki występowały dziko na opisywanym obszarze tak, jak na polskiej wsi występują bażanty. Mimo to indyki zniknęły z dzikiej przestrzeni w XIX wieku, a biolodzy chcieli je tam przywrócić. Z czasem populacja indyków rozrosła się do tego stopnia, że obecnie liczy aż 35 tysięcy ptaków.Są one zwierzętami o mocnym charakterze i silnym zmyśle terytorialnym, a okolicznych mieszkańców zaczęły z czasem traktować jak intruzów.
Jak podaje portal agropolska.pl, na początku lutego cena kurcząt i indyków wzrosła w skupie o 3% i 8%. Podobnie rzecz ma się z żywcem wołowym - cena w skupach jest wyższa o 7% w porównaniu do stawek ze stycznia. Mięso drobiowe warte coraz więcejCzy rolnicy mogą oczekiwać, iż na rynku mięsnym w Polsce nadejdą wkrótce tłuste tygodnie? Trudno być tutaj pewnym długotrwałych trendów, jednakże dane z ostatnich dni mogą napawać producentów nadzieją na poprawę sytuacji, która od 2020 roku była naprawdę dramatyczna. W pierwszym tygodniu lutego ceny kurcząt brojlerów wzrosły o 3%, a ich średnia cena w skupach wyniosła 3,43 złote za kilogram. W porównaniu do notowań ze stycznia ich wartość wzrosła aż o 8%. W stosunku do tego samego okresu sprzed roku jest to wzrost rzędu 4%. Jak podaje portal agropolska.pl, indyki warte są średnio 5,05 złotych za kilogram mięsa. W ostatnim zestawieniu kwoty w skupach były niższe o 8%, a w porównaniu do początku stycznia mięso indycze podrożało o 22%. Mimo to w porównaniu do analogicznego okresu sprzed roku kwoty za indyki w skupach okazał się być niższe o 9,5%. Nieco mniej zróżnicowane zmiany widoczne są w kwestii kaczek brojlerów - w lutym ich średnia cena osiągnęła pułap 4,35 złotych za kilogram. W poprzednim lutowym notowaniu była to kwota wyższa o 1 grosz, jednakże warto pamiętać, że w stosunku do stycznia mięso kacze zdrożało - również o 1 grosz.
Główny Lekarz Weterynarii przekazał informacje w sprawie występowania wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI) w państwach członkowskich oraz Wielkiej Brytanii, Irlandii Północnej, Norwegii i Ukrainy. Dane dotyczą występowania ptasiej grypy wśród drobiu u dzikiego ptactwa od początku 2021 roku do 19 lutego.
Wskutek zatrucia, które dotknęło aż kilkaset osób, brytyjskie władze zdecydowały się wycofać ze sprzedaży trzy produkty drobiowe, w skład których wchodzi mięso drobiowe z Polski. Sprawa jest wyjaśniana, lecz wiele wskazuje na to, że bakterie salmonelli znajdowały się w mięsie sprowadzanym z kraju nad Wisłą. Drób z Polski i salmonella w Wielkiej BrytaniiWskutek zatrucia salmonellą ucierpiało kilkaset osób. Jak podaje Daily Mail, drób, który trafił do Wielkiej Brytanii, był już w postaci przetworzonej i sprzedawany jako kawałki kurczaka w panierce i gotowe kotlety z piersi kurczaka. Produkty trafiły do sklepów spożywczych na terenie całej Wielkiej Brytanii. Według Daily Mail zatrucie salmonellą odnotowano u 480 osób, a trzy z nich wymagały hospitalizacji. Panierowane kawałki kurczaka, czyli tzw. nuggetsy są produktem często wybieranym przez rodziców dla swoich dzieci. Spośród całej grupy chorych na salmonellę, aż 44% jest poniżej szesnastego roku życia - podaje brytyjska strona internetowa.
Obecnie wiadomo, że 9,9 ton drobiu z Polski będzie musiało być zniszczonych. Jak podaje Agencja Bezpieczeństwa Żywności w Bułgarii, problem z polskim drobiem z salmonellą pojawia się regularnie od kilku lat.Polski drób z salmonellą w BułgariiKiedy jeszcze jakiś czas temu pisaliśmy o produktach drobiowych z Polski, które okazały się być zakażone salmonellą i sprzedawane na terenie Wielkiej Brytanii, wiele osób twierdziło, że jest to przypadek, do którego może niekiedy dojść w branży spożywczej. Szczegóły sprawy przedstawiamy w naszym tekście zatytułowanym Brytyjczycy nie chcą polskiego drobiu. Salmonellą zatruło się już kilkaset osób.Zarzuty, które kierują bułgarskie służby wobec polskiego drobiu są jednak dużo poważniejsze - tamtejsza Agencja Bezpieczeństwa Żywności utrzymuje, że mięso z salmonellą wykrywa się w mięsie z Polski od kilku lat, a sytuacja z ostatnich dni nie jest wcale wyjątkowa. Sprawa dotyczy 9,9 ton mrożonych ud z kurczaka - podaje strona bnr.bg. W tym roku jest to pierwszy przypadek żywności z Polski zainfekowanej salmonellą, która została wykryta w Bułgarii. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-5]Wedle informacji bułgarskiego Narodowego Radia Veselina Milanova w 2019 roku do krajowych sklepów trafiło ponad 100 ton polskiego mięsa z salmonellą. Niestety, sytuacja nie poprawiła się w 2020 roku, kiedy to w maju poinformowano o 20 tonach skażonego mięsa z Polski - inspektorzy Agencji Bezpieczeństwa Żywności w Bułgarii reagują jednak szybciej i zakażone mięso nie trafia teraz zazwyczaj na sklepowe półki. Jak podaje portal agropolska.pl, Bułgaria poinformowała zarówno władze w Polsce, jak i System Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (RASFF) z ramienia Unii Europejskiej. Na razie nie wiadomo, czy za wielokrotne wysyłanie skażonego mięsa strona polska poniesie dalsze konsekwencje.
W sobotę rano nieopodal Bakum, w Dolnej Saksonii, w Niemczech doszło do wypadku drogowego. Jak przekazali funkcjonariusze policji, ciężarówka z kurami podczas skręcania wypadła z drogi i uderzyła w drzewo, po czym przewróciła się na bok i wpadła do rowu.Zapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo:
W dniu 12 kwietnia bieżącego roku Ewa Leniart Wojewoda Podkarpacki wydała rozporządzenie w sprawie zwalczania wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI) w województwie podkarpackim. Zakazy, jakie wskazano w rozporządzeniu, wynikają ze stwierdzenia ognisk ptasiej grypy i urzędowego potwierdzenia wirusa H5N8 u drobiu na terenie powiatów:ropczycko-sędziszowskiego,rzeszowskiego, łańcuckiego, krośnieńskiego.Zapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo: [EMBED-5]§ 1. Zakazuje się czasowego organizowania targów, wystaw, pokazów lub konkursów z udziałem ptaków.Zgodnie z rozporządzeniem zakaz obowiązuje do odwołania wszystkich mieszkańców powiatu, a także osób, które czasowo przebywają na Podkarpaciu.
Warto podkreślić, że odejście od klatkowego chowu i hodowli drobiu to najprawdopodobniej kwestia czasu - wspomniane zebranie komitetu obywatelskiego było bowiem ostatnim etapem przed decyzją Komisji Europejskiej w tej sprawie. Komitet obywatelski "Koniec Epoki Klatkowej – End the Cage Age" w Parlamencie EuropejskimZmiany prawne dotyczące podwyższania dobrostanu zwierząt czy też zmian w sposobie ich chowu i hodowli rzadko kiedy spotykają się z aprobatą rolników. Nie inaczej stało się po jasnej i otwartej deklaracji poparcia unijnego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego w sprawie odejścia od klatkowego chowu drobiu. Jak możemy przeczytać w informacji prasowej Fundacji Compassion in World Farming, inicjatywa mająca na celu zakazu trzymania ptaków hodowlanych w klatkach zaczęła się w 2018 roku. Jej inicjatorem jest nie tylko Fundacja Compassion in World Farming, ale też 170 innych organizacji europejskich. W tym celu zebrano 1 400 000 podpisów na rzecz poparcia Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej o nazwie Koniec Epoki Klatkowej, co umożliwiło złożenie jej przed Komisją Europejską. Wczorajsze spotkanie w Parlamencie Europejskim było ostatnim krokiem przed podjęciem ostatecznej decyzji Komisji Europejskiej w tej sprawie. Twitterowy wpis Fundacji Compassion in World Farming brzmi:- Komisarz @jwojc [Janusz Wojciechowski - przyp. red] podkreślił, że dotacje i rekompensaty unijne mogą być użyte do odchodzenia od chowu klatkowego na rzecz metod alternatywnych, jak te pana Zandersa. "Macie pełne wsparcie Komisji Europejskiej, by wprowadzić tę transformację". To wielkie słowa! Zmiana dotyczyłaby 340 milionów osobników hodowanych w gospodarstwach na terenie całej Unii Europejskiej i ponad 43 milionów zwierząt w Polsce. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-4]
Podczas konferencji Piotr Zgorzelski zwrócił uwagę na przyczyny rozprzestrzeniania się ptasiej grypy w Polsce. Zaliczyć do nich należy przede wszystkim to, że służby, które powinny skupiać się na walce z ptasią grypą, dzisiaj działają gorzej i nieudolnie. Co za tym idzie, ptasia grypa się coraz bardziej rozprzestrzenia, powodując upadki przedsiębiorstw, upadki całych stad, wpływając bezpośrednio na ekonomikę całego regionu. Jak podkreślił wicemarszałek Sejmu, na ten moment w okolicach Żuromina potwierdzono ponad 53 ogniska ptasiej grypy, z czego 34 w samym powiecie Żuromińskim oraz 30 podejrzeń ptasiej grypy. - Sytuacja jest bardzo poważna i z tego miejsca apelujemy do władzy, do rządu, do Ministra Rolnictwa, który jest tak schowany w swoim ministerstwie, że chyba jest jedynym ministrem, o którym w ogóle nie wiadomo, co robi i gdzie jest - zaznaczył Piotr Zgorzelski. Zapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo:[EMBED-5]Jak zaapelowano, w końcu należy zająć się ogromnym problemem ptasiej grypy. Dziś trzeba pomóc rolnikom, który znaleźli się w dramatycznej sytuacji. Co więcej, podczas konferencji zaapelowano do Ministra Skarbu. Jak wskazano, PZU nie chce podpisywać z rolnikami umów ubezpieczeniowych na wypadek ptasiej grypy. Kolejną osobą, która zabrała głos, był Wiktor Szmulewicz. Prezes Krajowej rady Izb Rolniczych zwrócił uwagę na to, że ptasia grypa jest problemem dla całego kraju, a także zaapelował, by rolnictwo zostało objęte tarczą pomocy od państwa (mowa o tych rolnikach, którzy zostali najbardziej poszkodowani - czyli tych rolników, gdzie w gospodarstwach pojawił się afrykański pomór świń i ptasia grypa). Wiktor Szmulewicz zauważył, że dziś w związku z tym, co dzieje się w okolicach Żuromina, państwa nie będzie stać na to, by wypłacić ubezpieczenia dla wszystkich poszkodowanych w związku z ptasią grypą. Stefan Krajewski przypomniał, że już od dawna zwraca uwagę na to, że od dawna apelował o pomoc dla rolników w Polsce. Zdaniem posła dziś trzeba pomóc tym, którzy będą mieli wiele problemów, by otrzymać odszkodowania za straty poniesione przez ptasią grypę. Zdaniem Krajowskiego, Minister Puda i Janusz Wojciechowski, unijny komisarz ds. rolnictwa muszą zabrać głos w sprawie, jako osoby odpowiedzialne za wyznaczanie kierunku rozwoju rolnictwa zarówno w Polsce, jak i w Europie. Po konferencji w Żurominie Stefan Krajewski jeszcze raz zwrócił się do Grzegorza Pudy, tym razem za pośrednictwem Twittera. - Choroba niszczy całe fermy i dorobek rolników, trzeba wsparcia, a nie rujnowania polskiego rolnictwa przez @pisorgpl. Ministrze do roboty! - można przeczytać.
Nowe ogniska ptasiej grypy na podstawie wyników badań przeprowadzonych w dniach 13- 16 maja 2021 r. stwierdzono w województwach:warmińsko-mazurskim (4), mazowieckim (4), wielkopolskim (2). Fot. Na podstawie danych GIWZapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo: Z powyższych danych wynika, że wśród ognisk ptasiej grypy nr 313-322 najwięcej sztuk drobiu utrzymywano w gospodarstwach w województwie mazowieckim (413 162). Natomiast w województwie warmińsko-mazurskim - 60 031, a w wielkopolskim - 10 861. Zgodnie z komunikatem Głównego Lekarza Weterynarii, w gospodarstwach, gdzie stwierdzono ogniska nr 313-322 wdrożone zostały już wszystkie procedury zarówno unijne, jak i krajowe, które zostały przewidziane w przypadku wystąpienia ptasiej grypy. Oznacza to, że wszystkie sztuki drobiu utrzymywane w gospodarstwach poddawane są zabiciu i utylizacji, a do tego dookoła ognisk ustanawiane są obszary zapowietrzone i zagrożone.
Zgodnie z komunikatem Głównego Lekarza Weterynarii na podstawie badań przeprowadzonych w dniach 7 i 11 maja 2021 r. ogniska ptasiej grypy nr 307 - 312 w 2021 stwierdzono w województwach:mazowieckim (4), wielkopolskim (2). Fot. Na podstawie danych GIWZapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo: W gospodarstwach na terenie województwa mazowieckiego, gdzie stwierdzono ogniska od 307 do 310, utrzymywano łącznie 217 007 sztuk drobiu. Natomiast w województwie wielkopolskim na terenie gospodarstw, gdzie stwierdzono ogniska ptasiej grypy 311 i 312 utrzymywano łącznie 49 617 sztuk drobiu. Ognisko 312 potwierdzono w gospodarstwie niekomercyjnym w miejscowości Dębe Kolonia, gdzie utrzymywano 40 kur niosek. - W gospodarstwach, w których stwierdzono chorobę, zostały wdrożone wszelkie procedury zwalczania przewidziane w przypadku wystąpienia HPAI, zgodnie z prawodawstwem krajowym i UE. Drób poddawany jest zabiciu i utylizacji, a wokół ognisk ustanowiono obszary zapowietrzone i zagrożone - przekazano w komunikacie. Najwięcej ognisk ptasiej grypy od początku roku stwierdzono w województwie:mazowieckim (117), wielkopolskim (89),warmińsko-mazurskim (26), pomorskim (22).
Ogniska ptasiej grypy nr 301 - 306 w 2021 roku stwierdzono na podstawie badań przeprowadzonych w dniach 7 i 9 maja 2021 r. w następujących województwach:warmińsko-mazurskim (2), mazowieckim (4).Fot. Na podstawie danych GIWZapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo: W obu gospodarstwach w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie stwierdzono ogniska ptasiej grypy, utrzymywano łącznie 55 040 sztuk drobiu. Natomiast na terenie gospodarstw, gdzie w województwie mazowieckim stwierdzono ogniska ptasiej grypy nr 303 - 306 w 2021 roku, utrzymywano łącznie 730 932 sztuk drobiu. Tylko w gospodarstwie w miejscowości Mdzewo w gminie Strzegowo utrzymywano 679 251 sztuk drobiu. - W gospodarstwach, w których stwierdzono chorobę, zostały wdrożone wszelkie procedury zwalczania przewidziane w przypadku wystąpienia HPAI, zgodnie z prawodawstwem krajowym i UE. Drób poddawany jest zabiciu i utylizacji, a wokół ognisk ustanowiono obszary zapowietrzone i zagrożone - wskazano w komunikacie Głównego Lekarza Weterynarii.
Ogniska ptasiej grypy nr 273 - 300 w 2021 roku stwierdzono na podstawie badań przeprowadzonych w dniach 27 kwietnia - 6 maja 2021 r. w następujących województwach:lubelskie (1), kujawsko-pomorskie (1), mazowieckie (17), warmińsko-mazurskie (4), wielkopolskie (5). Fot. Na podstawie danych GIWZapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo: We wszystkich wyżej wymienionych gospodarstwach, gdzie stwierdzono ogniska ptasiej grypy, utrzymywano 1 014 525 sztuk drobiu. - W gospodarstwach, w których stwierdzono chorobę, zostały wdrożone wszelkie procedury zwalczania przewidziane w przypadku wystąpienia HPAI, zgodnie z prawodawstwem krajowym i UE. Drób poddawany jest zabiciu i utylizacji, a wokół ognisk ustanowiono obszary zapowietrzone i zagrożone - wskazano w komunikacie Głównego Lekarza Weterynarii.
Wczoraj, 7 maja bieżącego roku, w Ciechanowie w Delegaturze Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego odbyło się spotkanie Mazowieckiego Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w związku z wystąpieniem ognisk ptasiej grypy w Polsce. W spotkaniu wzięli udział Wojewoda Mazowiecki Konstanty Radziwiłł, Główny Inspektor Weterynaryjny Bogdan Konopka i Mazowiecki Wojewódzki Lekarz Weterynarii lek. wet. Paweł Jakubczak, Zastępca Dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Andrzej Wasielewski i Kierownik Delegatury MUW w Ciechanowie Anna Żebrowska.
Trzęsieniem ziemi, o którym mówił poseł, to nic innego, jak dramatyczna sytuacja związana z ptasią grypą w kraju. Ziejewski w swoim wystąpieniu przekazał, że od początku roku w Polsce wykryto 265 ognisk ptasiej grypy (zgodnie z najnowszymi informacjami Głównego Inspektoratu Weterynarii w 2021 roku potwierdzono 272 ognisk ptasiej grypy). Stwierdzanie kolejnych ognisk niesie za sobą utylizację drobiu. Od początku roku w Polsce zgodnie z danymi GIW zutylizowano 8 249 810 sztuk drobiu. Jak podkreślił poseł, taka sytuacja niesie za sobą ogromne straty dla rolników. Zbigniew Ziejewski dodał, że straty wyliczone tylko w powiatach żuromińskim, mławskim i sierpeckim, to kwota 500 mln zł. Tylko że zgodnie z budżetem na bieżący rok na zwalczanie chorób zakaźnych przewidziano 430 mln zł. Zapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo:
Jak wynika z danych zamieszczonych na stronie Głównego Inspektoratu Weterynarii, w województwie mazowieckim stwierdzono do 28 kwietnia bieżącego roku 91 ognisk ptasiej grypy. Łącznie we wszystkich gospodarstwach w województwie mazowieckim, gdzie stwierdzono ptasią grypę, utrzymywano 4 874 055 sztuk drobiu.
Ogniska ptasiej grypy nr 246 - 272 w 2021 roku stwierdzono na podstawie badań przeprowadzonych w dniach 21-28 kwietnia 2021 r. w następujących województwach:mazowieckie (11),lubelskie (1), pomorskie (3), warmińsko-mazurskie (5), wielkopolskie (7). Wśród ognisk ptasiej grypy nr 246 - 272 w 2021, pięć z nich stwierdzono w gospodarstwach niekomercyjnych. Należą do nich dwa ogniska ptasiej grypy potwierdzone w województwie pomorskim, gdzie łącznie utrzymywano 96 sztuk drobiu, jedno ognisko w województwie lubelskim, gdzie utrzymywano łącznie 35 kur, perlic i przepiórek oraz dwa ogniska ptasiej grypy w województwie mazowieckim, gdzie łącznie utrzymywano 237 sztuk drobiu. Zapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo: Fot. Na podstawie danych GIW- W gospodarstwach, w których stwierdzono chorobę, zostały wdrożone wszelkie procedury zwalczania przewidziane w przypadku wystąpienia HPAI, zgodnie z prawodawstwem krajowym i UE. Drób poddawany jest zabiciu i utylizacji, a wokół ogniska ustanowiono obszary zapowietrzone i zagrożone - wskazano w komunikacie.
Jak powiadomił wczoraj Główny Lekarz Weterynarii, w Polsce wyznaczone zostały obszary wysokiego ryzyka wprowadzenia i rozprzestrzenienia się wirusów wysoce zjadliwej grypy ptaków. Obszary wysokiego ryzyka wyznaczono na terenach czterech województw w kraju. Fot. Na postawie GIWZapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo: [EMBED-8]Zgodnie z komunikatem Głównego Lekarza Weterynarii, na podstawie decyzji wykonawczej Komisji Europejskiej, wskazano środki zmniejszające ryzyko, jakie mogą zostać wdrożone w zależności od sytuacji epidemiologicznej, są to między innymi zakazy:utrzymywania drobiu na wolnym powietrzu (wyjątek stanowi sytuacja, gdy drób jest chroniony przed kontaktem z dzikim ptactwem, lub gdy drób jest pojony i karmiony w zamkniętych pomieszczeniach)utrzymywania kaczek i gęsi razem z innymi gatunkami drobiu (za wyjątkiem sytuacji, gdy ryzyko wprowadzenia wirusa uznane zostanie za nieistotne ze względu na m.in. charakterystykę gospodarstwa),gromadzenia drobiu na targach, pokazach, wystawach i imprezach kulturalnychWszystkie zakazy zostały opisane w komunikacie >tutaj<. Jak zaznaczono w komunikacie, na obszarach wysokiego ryzyka wprowadzenia i rozprzestrzeniania się wirusów ptasiej grypy powiatowy lekarz weterynarii, bądź wojewoda na wniosek wojewódzkiego lekarza weterynarii w zależności od sytuacji epizootycznej na danym obszarze może wprowadzić powyższe zakazy.
Jak powiadomiła asp.szt. Anna Pawłowska z Komendy Powiatowej Policji w Mławie w środę 21 marca na terenie gminy Radzanów (woj. mazowieckie) mężczyzna wywoził obornik z fermy, na której stwierdzono ognisko ptasiej grypy. Jeden z mieszkańców powiatu mławskiego składował obornik na łące, łamiąc przy tym obowiązujące zakazy. Za popełniony czyn grozi mu kara grzywna, kara ograniczenia wolności, bądź pozbawienia wolności do 3 lat. Obecnie w Komedzie Powiatowej Policji w Mławie prowadzone jest postępowanie w sprawie mieszkańca powiatu mławskiegoZapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-6]
Jak informuje Główny Inspektorat Weterynarii, władze Bośni i Hercegowiny zadecydowały, by objąć zakazem eksportu województwa: łódzkie, małopolskie, wielkopolskie. Ze względu na występowanie ptasiej grypy zakazem zostały objęte między innymi: żywy drób, jaja konsumpcyjne, czy świeże oraz mrożone mięso drobiowe. Zgodnie z komunikatem GIW, zakazem nie zostały objęte m.in.: produkty jajeczne, które zostały poddane obróbce cieplnej i pióra. Zapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo: [EMBED-6]Zgodnie z ostatnią decyzją władz Bośni i Hercegowiny z dnia 9 kwietnia 2021 r. województwo łódzkie, małopolskie i wielkopolskie zostały objęte zakazem eksportu z powodu występowania w Polsce wirusa wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI). Zakaz dotyczy następujących towarów:
Wpływ na obecną sytuację rynkową może mieć ptasia grypa, przez którą wybijane są kolejne stada ptaków w Polsce. Ceny drobiu na polskim rynkuO podwyżkach cen drobiu mówi się już od pewnego czasu. Pod koniec marca cena indyków wzrosła o 1% do średniej wartości 5,62 złotych za kilogram. Wedle danych Biura Analiz i Strategii Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, kwota za indyki była 2% wyższa w porównaniu do wcześniejszego miesiąca oraz analogicznego czasu w 2020 roku. Podwyżki cenowe zauważalne są również w przypadku kurcząt brojlerów. Jak podaje portal agropolska.pl, od 15 do 21 marca 2021 roku kosztowały one średnio 3,65 złote za kilogram. Dla ukazania szerszej perspektywy warto dodać, że jest to 1% więcej w porównaniu do tygodnia poprzedzającego, o 4,5% więcej wobec lutego oraz 4% więcej niż w roku wcześniejszym. Pozytywne wiadomości w kwestii finansów są również dla hodowców kaczek brojlerów - wartość mięsa wzrosła tutaj do 4,63 złotych za kilogram. Jest to cena wyższa o 2% wobec kwot z lutego oraz 5% wyższa w porównaniu do analogicznego okresu z 2020 roku.Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-4]