Sytuacja staje się niebezpieczna, gdyż po ostatnich roztopach stan drogi pogorszył się do tego stopnia, że jest ona kompletnie nieprzejezdna. Co gorsza, zaniedbana droga prowadzi także do DPS-u w Rogożewku. Wieś bezskutecznie prosi o wsparcieW Rogożewku na Mazowszu mieszkają nie tylko rolnicy, ale też sporo osób, które pracują w pobliskich miejscowościach. Samochód jest niezbędnym narzędziem do tego, by móc codziennie przemierzać kilometry do zakładu pracy. Niestety, jak podaje lokalna strona gostynin24.pl, gminna droga w Rogożewku jest w tak złym stanie, że przejazd samochodem osobowym staje się prawdziwym wyzwaniem. Mieszkańcy wsi bezustannie wzywają władze gminne do utwardzenia drogi. Obecny stan rzeczy uniemożliwia im codzienne funkcjonowanie i odcina ich od reszty świata - pytaniem pozostaje, czy zaniedbany odcinek drogi byłaby w stanie pokonać np. karetka pogotowia. W rozmowie z portalem gostynin24.pl wypowiedział się jeden z mieszkańców Rogożewka: - Ja uważam (...) że buduje się te drogi tam, gdzie ich nie powinno być. Na przykład do lasu - bo są takie drogi, czy na działki czyjeś, a tutaj droga gminna, żeby nie miała przejazdu. W razie jakiegoś wypadku na drodze 572, to wtedy tamtą drogę się zamyka, puszcza się pojazdy tędy, a teraz nie puszczą tędy pojazdu, to wszystko będzie stało tu w polu, bo tu nie ma żadnego innego dojazdu - żali się mieszkaniec wsi.
Podczas transmisji Michał Kołodziejczak zachęcał słuchaczy do wykonywania telefonów i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami i uwagami na temat stanu polskiego rolnictwa. Michał Kołodziejczak o działaniach AgrouniiSpotkanie było przedstawieniem wydarzeń, które miały miejsce w ciągu ostatniego miesiąca - a tych uzbierało się naprawdę dużo. Lider Agrounii rozpoczął od wspomnienia na temat zbiórki na belarkę dla Gienka i Andrzeja Onopiuków, zauważając, że pomimo wielu pozytywnych komentarzy, idea pomocy spotkała się również z krytyką. - Osobiście mnie to bardzo dziwi - skomentował krytykę Michał Kołodziejczak. Później dodał: - Jeżeli my jako rolnicy się nie pozbieramy, to żadna firma nam nie pomoże. Całą tą zrzutkę przeznaczymy oczywiście dla chłopaków. (...) Myślałem, że na zbiórkę na belarkę złożą się jakieś firmy, większe podmioty. To tylko pokazuje jedno - jak nie my sami, to po prostu nikt, albo na warunkach takich, które przez nas będą niedopuszczalne.Lider Agrounii skrytykował również działania władz weterynaryjnych względem norek chorych na koronawirusa, mówiąc: - Miesiąc temu okazało się coś bardzo dziwnego, coś, co miało się nigdy nie wydarzyć - przyszedł czas na norki. Mamy duży problem z chorobami zakaźnymi w naszym kochanym rolnictwie - stwierdził. - Rozporządzenie, które minister przyjął w grudniu nie przewiduje żadnych odszkodowań dla rolników, którzy będą mieli wybite stada zwierząt futerkowych z powodu koronawirusa. Jest to dla mnie nie do przyjęcia.
Również polscy rolnicy będą mogli mieć pewne problemy ze znalezieniem pracowników sezonowych - duża część z nich pochodzi z Ukrainy, a obostrzenia epidemiologiczne sprawiają, że koszt zatrudnienia w przeliczeniu na jedną może być wyższy. Rolnicy i praca sezonowaJuż teraz agencje pracy szukają pracowników z naszego kraju do zbierania owoców i warzyw sezonowych m.in. w Niemczech, Francji, Niderlandach i Norwegii. Od wielu lat prym w tej kategorii wiodą zbiory szparagów i truskawek - czas na nie rozpocznie się już w kwietniu i maju. Dotychczas Polacy bardzo chętnie wyruszali za granicę, by podreperować domowy budżet walutą z Zachodu. Czy jednak w dobie koronawirusa podróże zarobkowe będą tak samo przystępne jak w poprzednich sezonach? Agencje kuszą chętnych dobrymi zarobkami, ale wymagają też konkretnych warunków do spełnienia. Ważne, by kandydaci posiadali doświadczenie np. w zbieraniu truskawek, sadzeniu, a także przycinaniu pędów. Nie jest to jednak nowość na tym rynku pracy. Prawdziwym wyzwaniem mogą być za to trudności organizacyjne związane z koronawirusem.Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo:Co ciekawe, w większości ogłoszeń nie ma mowy o okazywaniu testów na koronawirusa przyszłemu pracodawcy. Niemniej jednak można przewidywać, że wiele osób chętnych do wyjazdu nie będzie miało finalnie takiej możliwości - skala zachorowań w Europie nie spada, a restrykcje są wprowadzane nieomal z dnia na dzień.Agencje zastrzegają, że będą się na bieżąco stosować do wszelkich obostrzeń. Nagłe zmiany planów mogą mieć negatywny efekt na płynność pracy w gospodarstwach rolnych w całej Europie.
- Mówimy tutaj o odpadach, o foli po sianokiszonkach, siatkach, czy też o opakowaniach po nawozach - przekazał w materiale TVP3 Poznań rolnik ze wsi Brzegi, Tomasz Świetlik.
- Wczoraj działo się - powiadomili dziś za pośrednictwem mediów społecznościowych uczestnicy programu "Rolnicy. Podlasie", Gienek i Andrzej.
IMGW na swojej stronie internetowej opublikował ostrzeżenia pogodowe, z których wynika, że możemy spodziewać się bardzo intensywnego wiatru na wybrzeżu, a także śniegu i zamieci w północno-wschodniej Polsce. Ostrzeżenia pogodoweNa stronie internetowej Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej możemy przeczytać, iż wydano ostrzeżenia pierwszego stopnia przed silnym wiatrem na całym wybrzeżu Morza Bałtyckiego. Jak podaje Instytut, prawdopodobieństwo wystąpienia porywów wiatru wynosi 80%. Ostrzeżenie IMGW w opisanych regionach obowiązuje do niedzieli 7 marca 2021 roku do godzin wczesnopopołudniowych. W Zatoce Gdańskiej prawdopodobieństwo wystąpienia bardzo silnego wiatru wynosi natomiast aż 90%. Nieco bardziej złożona sytuacja ma - i będzie mieć miejsce - na Warmii i Mazurach, gdzie mieszkańcy odczują przez chwilę prawdziwy powrót zimy. IMGW wydał tan ostrzeżenia pierwszego stopnia nie tylko przed porywistym wiatrem, ale również przed intensywnymi opadami śniegu i zamieciami śnieżnymi. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Prawdopodobieństwo wystąpienia tych zjawisk Instytut szacuje na 80% - wiatr powinien ustać w godzinach wczesnopopołudniowych, jednakże wiele wskazuje na to, że mieszkańcy Warmii i Mazur będą zmagali się z postępującymi opadami śniegu do godziny 22:00 w niedzielę 7 marca br.
Wnioski o płatności bezpośrednie rolnicy mogą składać od połowy marca bieżącego roku do 15 maja 2021 roku. Wkrótce otwarcie naboru o przyznanie płatności bezpośrednichChoć zima wydawała się trwać w nieskończoność, to już za moment wejdziemy w drugą dekadę marca. Aura jest kapryśna, ale jedno jest pewne - do wiosny i rozpoczęcia intensywnych prac na polach pozostało bardzo niewiele czasu. Poruszenie obecne jest również w kwestii finansów rolniczych - Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przypomina, że nabory o przyznanie płatności bezpośrednich zaczynają się już 15 marca 2021 roku. W stosunku do poprzedniego naboru rolnicy będą musieli przygotować się na kilka istotnych zmian. Jedną z ważniejszych nowości, które pojawią się w systemie wnioskowania o przyznanie płatności bezpośrednich, jest brak możliwości złożenia uproszczonego oświadczenia zastępującego wniosek o przyznanie płatności.Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Ponadto od 2021 roku rolnicy, którzy posiadają mniej niż 10 hektarów gruntów ornych, we wnioskach o przyznanie płatności będą zobowiązani do udzielenia informacji na temat poszczególnych upraw przy deklarowaniu działek rolnych. Powodem takiej decyzji jest chęć zebrania informacji na temat danego gospodarstwa, które później posłużą do realizacji działań w ramach PROW.
Rolnicy kupili 847 nowych ciągników rolniczych do swoich gospodarstw. Eksperci wskazują, że tak wyraźna tendencja wzrostowa w obszarze kupna nowych ciągników jest sytuacją, która nie miała miejsca od wielu miesięcy. Sprzedaż ciągników w lutymCiągnik jest niezbędnym narzędziem pracy w gospodarstwie, toteż trudno wyobrazić sobie codzienność rolnika bez tego typu maszyny. Gospodarze kupują bardzo często traktory używane, głównie ze względu na ich przystępność cenową. Niemniej jednak najważniejsze i najbardziej zaskakujące wieści dochodzą z rynku nowych maszyn. Jak podaje agencja Martin&Jacob, w lutym 2021 roku rolnicy kupili 847 nowych ciągników, co oznacza wzrost sprzedaży o 25% wobec lutego 2020 roku.Firma z uwagą obserwuje zmiany na rynku maszyn rolniczych, dzięki czemu możemy dowiedzieć się, jakie nastroje panują w polskich gospodarstwach rolnych. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiały wideo: [EMBED-3]Obecną sytuację można określić jako dążenie rolników do lokowania pieniędzy i inwestowania. Jak podaje wspomniana agencja, w styczniu rolnicy zdecydowali się na zakup nowych traktorów aż 610 razy. Również te dane ukazały rosnący trend zainteresowania tego typu maszynami wobec stycznia 2020 roku.
Jak pokazano w facebookowym wpisie OSP Rogoźno, cysterna przewróciła się, rozlewając na drodze litry mleka. Na szczęście w wyniku zdarzenia nikomu nic się nie stało. Cysterna z mlekiem przewróciła się na drodzeDo zdarzenia doszło na drodze krajowej numer 11 na 241. kilometrze trasy w miejscowości Jaracz, położonej w województwie wielkopolskim. Kierowca pojazdu stracił w pewnym momencie nad nim panowanie, co doprowadziło do jego wywrócenia. Zgłoszenie o przewróconej cysternie z mlekiem wpłynęło do służb ratowniczych około godziny 18.00. Niestety, gabaryty przewróconego pojazdu sprawiły, że cała droga została zablokowana na obydwu pasach ruchu. Zamiast tego na kilka godzin wprowadzono objazd przez miejscowości Parkowo i Wełna. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]
Mieszkańcy Plutycz chętnie za pośrednictwem mediów społecznościowych zwracają się do swoich fanów o pomoc, nie tylko dla siebie, ale i innych. Wielokrotnie już udostępniali zbiórki dla najbardziej potrzebujących. Tym razem uczestnicy programu "Rolnicy. Podlasie" proszą o "mały odruch serca" dla Michaliny i Oliviera. - Michalina i Olivier to Kochane Dzieci Pana Tomka, który codzienne niestrudzenie pracuje zabierając paczki dla Was z naszymi gadżetami.. Dla Dzieci Twój mały odruch serca ma wielkie znaczenie - napisali do swoich fanów Gienek i Andrzej z programu "Rolnicy. Podlasie". Zapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo:[EMBED-3]
Janusz Czesław Wojciechowski odpowiedział tym samym na wpis innej internautki, która wskazała, że nawet w mniejszych miejscowościach istnieją osoby, które nie mogą dotrzeć do pracy ze względu na słabą komunikację międzymiastową. Janusz Wojciechowski o wykluczeniu komunikacyjnymChoć sam termin wykluczenie komunikacyjne może na pierwszy rzut oka (i ucha) nie brzmieć do końca znajomo, to - niestety - z tym problemem zetknęła się prawdopodobnie chociaż raz ogromna części mieszkańców Polski. O co tak naprawdę chodzi? Wykluczenie komunikacyjne jest zjawiskiem społecznym, w którym ludzie nie mają możliwości korzystania z transportu publicznego. Sytuacje takie wynikają m.in. z likwidacji linii autobusowych czy kolejowych. Ich efekty są ogromne - przyczyniają się nie tylko do pogłębiania stopy bezrobocia, ale również poczucia wyobcowania społecznego, braku dostępu do edukacji czy służby zdrowia. Wykluczenie komunikacyjne dotyczy jednak nie tylko samego braku dostępu do pojazdów, którymi można podróżować - zjawisko ma miejsce również wtedy, gdy mieszkańcy danego obszaru nie mają możliwości korzystania z chodników, ścieżek rowerowych lub kupienia biletów. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Znam osoby z małych miejscowości, które mają problem z podjęciem pracy, bo np. nie mają czym do niej dojechać na 6 rano. Z kolei osoby starsze często nie mają czym dojechać do lekarza. Jeśli przez wieś jedzie "ogórek", to osoba z problemami ortopedycznymi często nie wsiądzie - napisała na Twitterze prawniczka Angelika Kimbort. Unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Czesław Wojciechowski odpowiedział: Bardzo trafnie opisała Pani obraz wykluczenia komunikacyjnego wsi i skutki tego wykluczenia. Też znam takie miejscowości i takich ludzi. Ogromny problem i nie tylko w Polsce ale w całej Europie. Dlatego walka z tym wykluczeniem będzie jednym z priorytetów polityki UE wobec wsi.
Łukasz Sędrowski za pośrednictwem mediów społecznościowych odniósł się do materiału portalu Tygodnik Poradnik Rolniczy "Gwiazdy na polu. Kto z celebrytów związał się z rolnictwem?". W materiale pojawiły się informacje na temat Janusza Rewińskiego, Mariusza Pudzianowskiego, czy Michała Żebrowskiego. Jak zaznaczyli dziennikarze Tygodnika Poradnika Rolniczego, celebryci zmęczeni życiem w mieście, chętnie osiadają na wsi, by zająć się rolnictwem.
Na jednej z facebookowych grup, skupiających fanów programu "Rolnicy. Podlasie" pojawiła się dyskusja na temat pierwszego odcinka trzeciej serii. Wśród komentarzy pojawiły się słowa, z których wynika, że wyemitowany wczoraj odcinek, nie przypadł do gustu wszystkim fanom. - Nic specjalnego, prawie cały odcinek aukcja w Szepietowie - napisała fanka. - Ogólnie bez szału odcinek, tylko dla wielbicieli koni - napisał jeden z użytkowników. Zapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo: [EMBED-3]
Odcinki serialu Rolnicy. Podlasie można obejrzeć m.in. na platformie ipla.tv, dzięki czemu każdy z widzów może być na bieżąco z losami ulubionych bohaterów. Emilka w najnowszym odcinku rozmawiała z babcią m.in. na temat tego, czy czosnek do słoików powinien być krojony, czy miażdżony. Rolniczka zarzuciła, iż zeszłoroczne ogórki babci nie były do końca udane, na co babcia odpowiedziała: - Ty mnie oczerniasz. Babcia, Emilka i kiszenie ogórków - Jeszcze cztery tysiące jajek i kurnik się zwróci - zaczęła rozmowę Emilka, siadając przy kuchennym stole. Mama i babcia rolniczki w tym samym czasie przygotowywały ogórki do kiszenia. Mama zapytała Emilkę, czy pomoże im w pracy, lecz rolniczka zaprzeczyła. Po chwili jednak zaczęła wkładać do słoików odpowiednie składniki. - [Liść - przyp. red.] dębowy, z czarnej porzeczki i z wiśni - babcia Emilki wymieniła gatunki, których liście tradycyjnie wkłada do kiszonych ogórków. - I koperek, i chrzan - dokończyła. Nie był to jednak koniec całego bukietu składników potrzebnych do kiszenia. Chwilę później na temat czosnku babcia Emilki powiedziała: Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]- Ząbek na pół, to lepszy zapach ma. - Nie, to trzeba zgniatać, wtedy lepszy zapach ma - zaprotestowała wnuczka. - To w ogóle można z łupiną dawać, tak jak się robi zakwas z buraków. - Ja tak robię, jak kiedyś mnie uczyli. Ja tak robię - obstawałą przy swoim seniorka rodu. - Teraz się wszystko robi nowocześnie, to tak na łatwiznę idą. Nawet teraz to gospodynie to z szypułką truskawki mrożą i później koktajl taki z szypułkami - odpowiedziała młoda rolniczka. Widać jednak było, że nowoczesne propozycje Emilki nie zrobiły na babci większego wrażenia, która wolała pozostać wierna wypróbowanej metodzie kiszenia ogórków.
Józef z "Rolnik szuka żony" napisał przy fotografii: - Pozdrawiam serdecznie Wszystkich komentujących moje życie prywatne ze spaceru wokół murów obronnych Twierdzy Zamość! [pis. oryg.]Józef z "Rolnik szuka żony" odpowiedział hejteromJózef nie miał niestety szczęścia w programie i nie nawiązał nici porozumienia z kobietami, które zaprosił do swojego domu. Z Apolonią, Ewą i Grażyną nie utrzymuje obecnie kontaktu. Mężczyzna nie porzucił jednak swoich marzeń o znalezieniu miłości po zakończeniu Rolnik szuka żony. W jednym z naszych wcześniejszych tekstów podawaliśmy, że rolnik odszukał swoją drugą połówkę i okazała się być nią urocza Ukrainka. Dla portalu pomponik.pl Józef wyznał: Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]- Jest młodsza o 14 lat, kochana, wspaniała, ma na imię Nela. Poznaliśmy się przez portal randkowy i razem mieszkamy. Przeniosłem się do niej w okolice Łucka i jest pięknie. To poważny związek, i kto wie, czy nie skończy się ślubem. Polki się na mnie nie poznały, to musiałem szukać kobiety mojego życia za granicą. Nowiny dotyczące życia prywatnego Józefa odbiły się szerokim echem w polskim internecie, a wiele osób - nie zawsze przychylnie - komentowało sytuację mężczyzny. Rolnik znany jest jednak z bardzo pogodnego podejścia do życia, co można było zaobserwować we wpisie na jednej z grup społecznościowych poświęconych serialowi Rolnik szuka żony:
Instytut dodatkowo przestrzega kierowców przed oblodzonymi drogami na Pomorzu i w województwie kujawsko-pomorskim. Dobrą wiadomością jest fakt, że - jak podaje portal ventusky.com - w nadchodzącym tygodniu czeka nas ocieplenie. Pogoda w marcuTegoroczna wiosna na obecną chwilę nie może się zdecydować, czy zagościć w Polsce na stałe: w ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z bardzo zmienną aurą. W wielu regionach kraju pojawiły się przelotne opady śniegu, a nawet gradu. W tym samym czasie temperatura stopniowo wzrasta, a zima zdaje się powoli słabnąć na sile. Pozory mogą jednak mylić, ponieważ Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia pogodowe dla szeregu regionów w Polsce. Dotyczą one opadów śniegu, a także oblodzonych jezdni, które mogą stać się źródłem niebezpieczeństwa dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Zimowa aura na nowo zawita w północnej części naszego kraju, obejmując w szczególności województwo pomorskie oraz kujawsko-pomorskie, a także niewielką część Mazowsza. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Ponadto powrotu zimy mogą się spodziewać mieszkańcy Dolnego Śląska oraz południowych krańców Polski.
Andrzej Onopiuk dał się poznać jako człowiek, który bardzo ceni towarzystwo najmłodszych. Fani mogli niejednokrotnie oglądać rolnika spędzającego czas ze swoimi siostrzeńcami: Niną i Kacperkiem. Jak widać, Andrzej nie pozostaje obojętny również na los innych dzieci. Andrzej z "Rolnicy. Podlasie" i kubek z autografemWielkie zmiany zaczynają się od małych gestów, o czym można przekonać się, zaglądając na facebookowy profil Gienka i Andrzeja Onopiuków. Między postami na temat ich codziennego życia i zmagań z rzeczywistością, fani często mogą przeczytać historie dzieci, których rodzice zbierają fundusze na kosztowne leczenie. Nie inaczej rzecz ma się z małym Filipkiem, którego los poruszył również serce Andrzeja Onopiuka. Filip Łukaszuk ma rok, jednakże w swoim krótkim życiu przeszedł więcej niż niejeden dorosły.Chłopiec jest chory na SMA i - jak podają informacje opublikowane na internetowej grupie wsparcia - zbiera fundusze na najdroższy lek na świecie. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Rodzice Filipka zwrócili się o pomoc do Andrzeja znanego z serialu Rolnicy. Podlasie. Andrzej podpisał swoim autografem kubek prezentujący kadr ze znanego programu.Teraz przedmiot może być wylicytowany przez fanów, a cały dochód zostanie przeznaczony na potrzeby Filipka.
Kolejna fala pandemii koronawirusa może utrwalić, a nawet pogłębić niekorzystne tendencje na rynku pracy. Grupą, która może najbardziej ucierpieć na zaniku prac sezonowych, są zwłaszcza młodzi ludzie. Rolnictwo i zanik prac sezonowychPolska przez długi czas szczyciła się relatywnie niskim poziomem bezrobocia. Niestety, pandemia koronawirusa wywróciła dotychczasowy ład gospodarczy do góry nogami, również w kwestii zatrudnienia w wielu sektorach. W jakich branżach perspektywy zatrudnienia pogorszyły się najbardziej? Jak wskazują eksperci z Instytutu Badań Strukturalnych, do tej grupy należą sektory, które charakteryzują się sezonowością zatrudnienia. Mowa jest tutaj zatem o rolnictwie, turystyce, usługach czasu wolnego, a także budownictwie. Grupą, w którą te niekorzystne zmiany mogą uderzyć najbardziej, są ludzie młodzi. Kwestia dotyka uczniów i absolwentów, którzy reperowali swoje fundusze dzięki pracom dorywczym. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Choć jedną z branż, która notuje relatywnie dobrą sytuację w kwestii zatrudnienia jest przemysł, to nie jest on w stanie wchłonąć wszystkich pracowników chętnych do podjęcia - choćby tymczasowego - zatrudnienia.
Paliwa takie jak diesel i benzyna kosztują obecnie ponad 5 złotych, co może negatywnie wpłynąć na finanse rolników. Mimo to eksperci mają nadzieję na spowolnienie trendu rosnących cen lub ich niewielką obniżkę tuż przed Wielkanocą. Szybko rosnące ceny paliwZamykamy właśnie tydzień, podczas którego wzrost cen paliw okazał się być bardzo wysoki. Przykładem może być tutaj diesel, którego cena wzrosła o 15 groszy. Jak podaje portal e-petrol.pl, ostatnie tego typu dynamiczne zmiany na niekorzyść konsumentów miały miejsce około pięciu lat temu. Czy posiadacze pojazdów mechanicznych mają powody do obaw o zasobność swoich portfeli? Ten sam portal wskazuje, że możliwym scenariuszem będzie cena 5,10 do 5,21 zł za litr benzyny 95-oktanowej.W przypadku diesla ma być to przedział cen od 5,07 do 5,18 zł za litr. Szacuje się, że za autogaz kierowcy zapłacą w najbliższym czasie od 2,54 do 2,60 zł za litr.Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Warto dodać, że obecnie trwa przecena na rynku ropy naftowej. Efektem są niższe ceny na polskim rynku hurtowym - możliwe zatem, że przyniesie to chwilę cenowego wytchnienia klientom detalicznym w najbliższym, przedświątecznym czasie.
W sytuacji, gdy rolnik płaci abonament za radio jako osoba fizyczna, niezależnie od liczby posiadanych odbiorników uiszcza jedną opłatę. Jednakże w momencie, gdy abonament opłaca się w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, opłaca się każdy odbiornik radiowy z osobna. Abonament za radio w maszynie rolniczejJak ma się sytuacja rolnika indywidualnego w kwestii opłacania abonamentu radiowo-telewizyjnego? Przepisy prawne mówią jasno: Zgodnie z art. 2 ust. 5 pkt. 1 i pkt. 2 ustawy z dnia 21 kwietnia 2005 r. o opłatach abonamentowych, niezależnie od liczby posiadanych odbiorników radiofonicznych i telewizyjnych używanych przez osoby fizyczne pozostające w tym samym gospodarstwie domowym lub samochodzie stanowiącym ich własność uiszczają tylko jedną opłatę abonamentową za używanie odbiornika radiofonicznego lub telewizyjnego.Jednakże rolnik prowadzący działalność gospodarczą będzie w tej samej sytuacji musiał zapłacić większe kwoty, zależnie od tego, ile posiada odbiorników: Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Zgodnie z art. 2 ust. 4 w/w ustawy, wszystkie jednostki centralne, przedsiębiorstwa, instytucje, podmioty prowadzące działalność gospodarczą zobowiązane są do wnoszenia opłaty abonamentowej za każdy posiadany odbiornik telewizyjny i radiofoniczny, w tym również za odbiorniki w samochodach służbowych.
Miłosz Motyka, rzecznik PSL, powiedział ponadto, iż ówczesna premier Beata Szydło kłamała, twierdząc, że dzięki Prawu i Sprawiedliwości polscy rolnicy będą otrzymywali dopłaty na poziomie rolników z Niemiec i Francji. Szereg mocnych słówKonferencja prasowa, która odbyła się w gmachu Sejmu w poniedziałek 24 maja 2021 roku obfitowałą w wiele mocnych stwierdzeń pod adresem polityków obozu rządzącego. Posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego - stając w obronie rolników - wypunktowali niespełnione obietnice członków PiS. Stefan Krajewski z PSL zwrócił się do unijnego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego. Okazuje się bowiem, że - wedle relacji posła Krajewskiego - działania komisarza są negatywnie oceniane nie tylko przez polskich, ale i europejskich rolników. O co tak naprawdę chodzi? Producenci żywności zarzucają Januszowi Wojciechowskiemu, że zbyt mocno sympatyzuje z ekologami i tym samym zaniedbuje interesy wsi, doprowadzając stopniowo do zamierania rolnictwa w całej Unii Europejskiej. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-14]Poseł PSL wezwał unijnego komisarza ds. rolnictwa o pilne zajęcie się sprawami rolników.
Warto jednakże dodać, że ceny pierwszych litewskich truskawek są jeszcze wyższe i oscylują w granicach 8-10 euro za kilogram owoców. Truskawki polskie, litewskie, greckie i hiszpańskieWraz z nastaniem wiosny wiele osób z utęsknieniem wygląda sezonu na świeże warzywa i owoce, których smak o tej porze roku nie może równać się z niczym innym.W ostatnim czasie wiele emocji wzbudzają ceny truskawek, które - bądźmy szczerzy - są dużo wyższe niż w poprzednich latach. Powodem, dla którego ceny owoców tego gatunku nie są zbyt korzystne dla kieszeni konsumentów, jest zimna pogoda. Niskie temperatury opóźniły rozwój sadzonek nawet o dwa tygodnie, co w skali rynku świeżych produktów rolno-spożywczych jest sporym tąpnięciem. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-7]Wedle relacji Kuriera Wileńskiego za krajowe truskawki z uprawy szklarniowej lub tunelowej klienci są w stanie zapłacić od 8 do 10 euro. Mimo to nie jest łatwo je zdobyć - są dostępne głównie u plantatorów.Co ciekawe, polskie truskawki na Litwie są droższe od greckich czy hiszpańskich. W Wilnie średnie kwoty za owoce z naszego kraju wynoszą 4 euro, podczas gdy te pochodzące z południa Europy - 3,50 euro za kilogram.
Choć zdarzenie mogło mieć dramatyczny finał, to na szczęście żadna z osób nie odniosła żadnego uszczerbku na zdrowiu. Kierowca osobowego Volkswagena Passata został ukarany mandatem. Wjechał w tył ciągnika PassatemSytuacja, do której doszło na drodze wojewódzkiej numer 434 w województwie wielkopolskim, jest dobitnym dowodem na to, że nawet w słoneczny, wiosenny dzień ostrożność w kierowaniu pojazdem jest kluczowa dla bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego. W sobotę 22 maja 2021 roku około godziny 17:30, policjanci z Komendy Powiatowej Policji ze Śremu otrzymali zgłoszenie o kraksie, w której uczestniczył samochód osobowy marki Volkswagen Passat oraz ciągnik rolniczy z siewnikiem do kukurydzy. Jak przekazano na oficjalnej stronie śremskiej policji, mężczyzna kierujący autem podróżował ze swoją żoną i dwójką małych dzieci - w tym pięciomiesięczną córką. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-10]
Choć takie działania pozostają na razie jedynie w sferze otwartych dyskusji, to MRiRW zapowiedziało, że będzie walczyć o dalszą promocję tego typu mięsa w krajach członkowskich UE.Mięso czerwone i mięso białeNa samym początku warto zaznaczyć, iż do mięsa czerwonego zalicza się m.in. wieprzowina, wołowina, baranina, dziczyzna, konina, a także kaczki i gęsi. Dietetycy zalecają, by nie przesadzać z ilością spożywanych dań z ich wykorzystaniem i wybierać je maksymalnie kilka razy w miesiącu - mięso czerwone jest bowiem bardziej kaloryczne i może po czasie prowadzić m.in. do miażdżycy i chorób układu naczyniowego. Po drugiej stronie mamy przykłady mięsa białego, do którego zaliczamy cielęcinę, królika, indyka oraz kurczaka. Są to mniej kaloryczne rodzaje mięsa, toteż - zgodnie z obecną wiedzą naukową - można je jeść nawet kilka razy w tygodniu bez uszczerbku na zdrowiu. Wiadomo, że do 23 czerwca 2021 roku Unia Europejska ma w planach sprawdzanie, jak dużą skuteczność mają podejmowane przez nią działania promocyjne dotyczące żywności. W wyniku prowadzonych programów unijnym władzom chodzi głównie o zmianę negatywnych nawyków żywieniowych Europejczyków. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-11]Choć nie są to oficjalne doniesienia, polscy politycy i hodowcy zwierząt obawiają się, że na fali omawianych kwestii mięso czerwone przestanie być promowane przez Unię Europejską.
Mowa o wymianie kotła przy ulicy Powstańców w Łaziskach Rybnickich. Jak wynika z medialnych doniesień o wszczęcie sprawy w sprawie "kopciucha" wnioskowali organizatorzy akcji Karny Kopciuch razem z Fundacją 360!. W sprawie wszczęto sprawę, gdy mieszkańcy zaczęli skarżyć się na "uporczywe kopcenie z komina". Jak się okazało, do Karnego Kopciucha wpłynęły 3 zgłoszenia w sprawie wspomnianej nieruchomości. Zapraszamy do obejrzenia naszego materiału wideo:
- I belarka ważna, i łazienka ważna, i dziewczyna ważna - zaczął Gienek Onopiuk w jednej z pierwszych scen drugiego odcinka Rolnicy. Podlasie. "Rolnicy. Podlasie" i ciężki dzień u Gienka i AndrzejaNie trzeba nikomu dwa razy powtarzać, że praca na wsi nie jest ograniczona godzinami i może trwać całe dnie. Dobrze przekonał się o tym Andrzej, który w najnowszym odcinku popularnego serialu rozpoczął wyrzucanie obornika z chlewu. Niestety, maszyna, którą miał do tego celu testować, nie dojechała na czas ze względu na trwające wtedy strajki rolników. Niezadowolenia nie krył Jarek, pomagier Andrzeja. Onopiuk stwierdził: - Nie ma jeszcze [maszyny - przyp. red.], to co ja zrobię, jak rolniki strajkują. (...) Dzwonili, żebym jechał, ja mówię, ja nie mam czasu, muszę gnój wozić, chlew się nie zamyka. Według obliczeń Andrzeja, na ręczne wyrzucenie gnoju z obory trzeba średnio dwadzieścia dni. Nic zatem dziwnego, że mężczyźnie trudno znaleźć czas na inne rzeczy w swoim życiu. Do kwestii odwołał się Gienek: Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]- I belarka ważna, i łazienka ważna, i dziewczyna ważna. Najpierw to niech dziewczynę sobie kupi, poszuka. Maszynę trzeba na dwóch nogach kupić - powiedział tajemniczo.
- Już ma prawie trzydzieści lat ta kanalizacja, awarie się zdarzają tak jak wszędzie. I też zdarzyła się tutaj - powiedział wójt gminy Parchowo, Andrzej Dołębski. Problem w tym, że awaria pozostaje nienaprawiona od 2015 roku. Wieś Parchowo i dramat mieszkańcówSprawę państwa Mruków opisała Interwencja Polsat News. Bożena i Jan Mrukowie mieszkają w Parchowie, wsi mieszczącej się w powiecie bytowskim, w zachodniej części województwa pomorskiego. Ich życie nie jest usłane różami, głównie z powodu przykrego problemu, z jakim mierzą się na własnym podwórku. Co jakiś czas na posesji wybija szambo - spowodowane jest to najprawdopodobniej wadliwą konstrukcją rur kanalizacji gminnej. Państwo Mrukowie w rozmowie z Interwencją Polsat News podali, iż uciążliwy zapach czuć nie tylko na zewnątrz, ale również w ich domu. Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]Nic zatem dziwnego, że pani Bożena i pan Jan obawiają się o zdrowie swoje i swoich dzieci. Pomimo usilnych próśb o zdecydowane działania, które państwo Mrukowie kierowali do władz gminnych, wójt nie rozwiązał problemu, który obecny jest w Parchowie od 2015 roku. Właściciele posesji muszą również samodzielnie sprzątać fekalia z gminy, które regularnie pojawiają się na ich podwórku: - Wcześniej sami sprzątaliśmy, ale ostatnio jak te fekalia wybiły, to powiedziałem, że już nie będę, bo to ponad moje siły. Zgłaszałem kilkakrotnie problem do wójta, który jest odpowiedzialny z tę kanalizację. Do dzisiejszego dnia jest to nieposprzątane i czekamy w dalszym ciągu na tego pana, który obiecał mi, że to przyjdzie i posprząta - powiedział Jan Mruk dla Interwencji. Służby przyjechały posprzątać nieczystości dopiero po wizycie dziennikarzy Polsat News.
Magda z Rolnik szuka żony spełnia tym samym swoje marzenia, o których niejednokrotnie mówiła podczas programu. W komentarzach do wpisu rolniczki pojawiło się wiele ciepłych słów ze strony internautów. Magda z "Rolnik szuka żony" wkrótce powita na świecie swoje dzieckoW opisie do fotografii, która została zamieszczona instagramowym profilu Magdaleny Bator możemy przeczytać: - Oczekiwanie, troska, ciekawość - wszystko to poprzedza poznanie nowego człowieka [pis. oryg.]Pod fotografią prezentującą Magdalenę i Jakuba w czułym objęciu pojawiło się wiele pozytywnych komentarzy, w których internauci gratulowali parze spełnienia swojego marzenia o wspólnym potomku.Zapraszamy do obejrzenia naszego najnowszego materiału wideo: [EMBED-3]- Dużo zdrowia i miłości państwu życzę :) Szczerze kibicowałam! Piękne zwieńczenie tego uczucia. [pis. oryg.]- Gratulacje wyglada Pani olśniewająco [pis. oryg.]